Mentionsy Mentionsy
Gramy w golfa
Gramy w golfa

104. Impresje po Mistrzostwach

19.06.2025 ·10 min 26 s

Dużo wspomnień z Postołowa. Doskonały to był turniej, ale przede wszystkim kolejna szansa na integrację naszej klubowej społeczności.

Za nami najważniejszy turniej roku. Elina Ohigin została mistrzynią, a Mariusz Wielgus mistrzem klubu. Dla Eliny to nie pierwszyzna, bo już mistrzynią była raz. Mógłby ktoś spytać kiedy i gdzie? A odpowiedź jest prosta. Pięć lat temu. A gdzie pięć lat temu? W Postołowie oczywiście. Także dwa razy Elina zdobywała nasz Puchar Mistrzyni i do tej pory tylko w Postołowie, więc najwyraźniej to pole Bardzo jej pasuje. Z kolei Mariusz wydłuża swoją listę first time, można powiedzieć. Rzeczy, które pierwszy raz w klubie robi, bo rok temu wygrał naszego match play'a. Właśnie pierwszy raz, a teraz zdobył tytuł mistrza klubu też pierwszy raz. Zobaczymy, co jeszcze można pierwszy raz robić, ale Mariusz się rozwija, więc pewnie jeszcze nas nieraz zaskoczy.

Wszystkie wyniki możecie śledzić na stronie klubowej i tam je znaleźć, więc nie trzeba ich tutaj powtarzać, tych wszystkich grup handicapowych czy konkursów. Wszystko już jest opisane. Może tylko warto przypomnieć najważniejsze kategorie, bo to oczywiście z szacunku dla mistrzów trzeba zrobić. Także mistrzem klubu Mariusz Wielgus, pierwszym wicemistrzem został Piotr Ragankiewicz, a drugim wicemistrzem Tomasz Radwan. Z kolei za plecami liny Mieliśmy Monikę Kowalewską z tytułem pierwszej wicemistrzyni i Julię Gregorowicz, która niezłym rajdem w niedzielę wskoczyła na podium i zdobyła tytuł drugiej wicemistrzyni. Nie wiem czy kojarzycie, ale to jest dokładnie to samo podium u pań co rok temu w Naterkach, tylko Elina zamieniła się na miejsca z Moniką.

Julia z kolei, która wydaje mi się ciągle, że przecież dopiero zaczęła grać w golfa, jakby wczoraj, niedawno, okazuje się, że dwa lata z rzędu jest trzecia brutto i znów jest na podium, także rewelacyjnie. I pomyślałem sobie, że zamiast recytowania wszystkich dalszych wyników, które można przeczytać, podrzucę kilka takich luźnych impresji, które mi zostały w głowie po 23 Mistrzostwach Klubu. Pierwsza będzie dosyć nieoczywista. To są kampery, bo pierwszym takim obrazem, który został mi w głowie, to są stojące przy polu pojazdy Michała Ligockiego i Mariusza Wielgusa. Michał ma taki przerobiony, spory busik na pojazd do mieszkania, taka iście surfersko-deskarska stylowa, można powiedzieć.

W środku jest wszystko do życia. Od materacy do spania, przez full zakupy jedzenia, jakiś giga power bank do zasilania wszystkiego na kempingu. Krzesełka, mebelki, rowery, aż po ekspres do kawy i tam Bóg wie co jeszcze. Także pełna samowystarczalność. A jeszcze Michał pokazywał mi z dumą, że w środku można stanąć wyprostowanym, więc komfort jest i poziomo i pionowo. Z kolei pojazd Mariusza ma nieco inny charakter. Na dachu chyba Subaru Forester, jeżeli dobrze pamiętam. Jest zamontowany, rozkładany namiot, w którym Mariusz śpi. Już kilka razy pamiętam, że na Karolince w zeszłym roku też już ten pojazd Zajekał, no ale najwyraźniej można tak dobrze się wyspać, żeby zdobyć nawet tytuł Mistrza Klubu.

W których mistrzynie zagrała wynik niższy od mistrza klubu? I za to przyznaliśmy dodatkową nagrodę Best of the Best właśnie Elinie. Oczywiście nic nie ujmując grze Mariusza, no bo dwa razy po 83 to jest w Postołowie absolutna rewelacja. Ale fajnie podkreślić, że po dwóch dniach zawodów Elina miała w sumie 8 uderzeń mniej. Także wielkie gratulacje. Jest też inny obrazek, który za mną zostanie. Myślę, że z wami też chyba. To jest lodóweczka z napojami chłodzącymi za 13 dołkiem. Także w sumie nieważne, czy na tym dołku zagraliście, nie wiem, 16 czy 64, ale każdy mógł schłodzić rozpaloną głowę przed pójściem dalej. Bardzo fajny patent w gorące dni.

Jak się okazuje miał w tym podejściu wystarczająco dużo konsekwencji, więcej konsekwencji niż na przykład ja i pewnie wiele innych osób. Na tyle dużo, żeby po prostu zdobyć puchar. No i takich kilka obrazków mam w głowie, a za chwilę wrzucam wam prawdziwe obrazki przysłane przez Waldka. Także za moment lecą zdjęcia z Mistrzostw na grupie WhatsAppowej. No właśnie od Waldka, który, i to jest kolejne wspomnienie z Postolowa, właśnie tutaj kończył równe 50 lat z nami. Także bardzo miło i sympatycznie, że mogliśmy być w tym momencie razem. Następne Mistrzostwa za rok. U nas w klubie nie ma jednak chwili oddechu, bo tylko skończyliśmy rozliczanie faktury, zdjęcia i relacje na stronie, a tu już podkręcamy tempo i właściwie nie ma kiedy załadować taczek.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.