104. Impresje po Mistrzostwach
Dużo wspomnień z Postołowa. Doskonały to był turniej, ale przede wszystkim kolejna szansa na integrację naszej klubowej społeczności.
Za nami najważniejszy turniej roku. Elina Ohigin została mistrzynią, a Mariusz Wielgus mistrzem klubu. Dla Eliny to nie pierwszyzna, bo już mistrzynią była raz. Mógłby ktoś spytać kiedy i gdzie? A odpowiedź jest prosta. Pięć lat temu. A gdzie pięć lat temu? W Postołowie oczywiście. Także dwa razy Elina zdobywała nasz Puchar Mistrzyni i do tej pory tylko w Postołowie, więc najwyraźniej to pole Bardzo jej pasuje. Z kolei Mariusz wydłuża swoją listę first time, można powiedzieć. Rzeczy, które pierwszy raz w klubie robi, bo rok temu wygrał naszego match play'a. Właśnie pierwszy raz, a teraz zdobył tytuł mistrza klubu też pierwszy raz. Zobaczymy, co jeszcze można pierwszy raz robić, ale Mariusz się rozwija, więc pewnie jeszcze nas nieraz zaskoczy.
Wszystkie wyniki możecie śledzić na stronie klubowej i tam je znaleźć, więc nie trzeba ich tutaj powtarzać, tych wszystkich grup handicapowych czy konkursów. Wszystko już jest opisane. Może tylko warto przypomnieć najważniejsze kategorie, bo to oczywiście z szacunku dla mistrzów trzeba zrobić. Także mistrzem klubu Mariusz Wielgus, pierwszym wicemistrzem został Piotr Ragankiewicz, a drugim wicemistrzem Tomasz Radwan. Z kolei za plecami liny Mieliśmy Monikę Kowalewską z tytułem pierwszej wicemistrzyni i Julię Gregorowicz, która niezłym rajdem w niedzielę wskoczyła na podium i zdobyła tytuł drugiej wicemistrzyni. Nie wiem czy kojarzycie, ale to jest dokładnie to samo podium u pań co rok temu w Naterkach, tylko Elina zamieniła się na miejsca z Moniką.
Miło widzieć, że machina organizacyjna się kręci. Na przykład nie mam pojęcia kto i kiedy układał literki z nazwiskami na tablicy wyników. Mogę się domyślać oczywiście, ale jakoś się wszystko zadziało gdzieś poza moim okiem, pewnie poza okiem wielu osób, także bardzo fajnie. Natomiast domyślam się, że to z kolei tak zwanej grupie technicznej należą się gratulacje akurat za to i pewnie jeszcze za wiele innych rzeczy. Czwarta rzecz, taki czwarty obrazek to są rundy siedemdziesiątkowe. Elina zagrała pierwszego dnia 77, czym raczej ustawiła turniej, ale Monika w niedzielę też pokazała klasę i skończyła drugi dzień z wynikiem 79. Żadnemu z panów to się nie udało, a dodatkowo doczekaliśmy się wreszcie mistrzostw.
W których mistrzynie zagrała wynik niższy od mistrza klubu? I za to przyznaliśmy dodatkową nagrodę Best of the Best właśnie Elinie. Oczywiście nic nie ujmując grze Mariusza, no bo dwa razy po 83 to jest w Postołowie absolutna rewelacja. Ale fajnie podkreślić, że po dwóch dniach zawodów Elina miała w sumie 8 uderzeń mniej. Także wielkie gratulacje. Jest też inny obrazek, który za mną zostanie. Myślę, że z wami też chyba. To jest lodóweczka z napojami chłodzącymi za 13 dołkiem. Także w sumie nieważne, czy na tym dołku zagraliście, nie wiem, 16 czy 64, ale każdy mógł schłodzić rozpaloną głowę przed pójściem dalej. Bardzo fajny patent w gorące dni.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dużo wspomnień z Postołowa. Doskonały to był turniej, ale przede wszystkim kolejna szansa na integrację naszej klubowej społeczności.