Bo dawno nie było o Premier League | Gość: Maciej Łaszkiewicz
Ponad 1/4 sezonu ligi angielskiej już za nami. Wraz z naszym gościem Maciejem Łaszkiewiczem omawiamy największe zaskoczenia, ustalamy czy Sunderland wrócił na swoje zasłużone miejsce i zastanawiamy się po co komu Wolverhampton w lidze?
Ale podobnym, zarzucając jeszcze kilku doświadczonych piłkarzy, tak jak wspomniałeś Granita Szakę, ale to nie jest tylko Granita Szaka, bo patrząc sobie właśnie na tę kadrę, mamy zawodników mających doświadczenie już na różnych jakby takich wysokich szczeblach ligowych w całej Europie, bo jest chociażby Omar Alderete, który grał przez wiele lat w La Lidze, w barwach Getafe jest Nordi Mukiele, który grał chociażby w Paris Saint-Germain, więc to są tacy zawodnicy, którzy, kurczę, no trafiają do Beniaminka Premier League, tak? Trochę nieoczywiste wydarzenie. nazwiska, być może zawodnicy, którzy mogliby spokojnie sobie pójść do jakiejś solidnej drużyny Bundesligi, solidnej właśnie drużyny La Ligi, czy jakiegoś nawet potentata w Serie A, a mimo wszystko zdecydowali się na to, żeby pójść do Sunderlandu i trochę jakby wzmocnić tę młodą drużynę, jednak mimo wszystko tym doświadczeniem właśnie na tym najwyższym szczeblu, czasami nawet w grze w europejskiej pocharki, który być może do Sunderlandu prędzej czy później przyjdzie.
No to zobaczymy. Na pewno na ten moment, będąc kibicem Sunderlandu, ciężko nie patrzeć do przodu. Aczkolwiek wydaje mi się, że po poprzedniej albo po tej kolejce widziałem tabelę porównującą miejsca aktualnie zajmowane z miejscem, które wynika z expected points zdobytych przez daną drużynę. I tu Sunderland chyba był drużyną z największym Z największą amplitudą, czyli zajmuje czwarte miejsce rzeczywiste, a miał kilkunastę, teraz nie pamiętam, no tam gdzieś czternastę, piętnastę. Druga dziesiątka generalnie. Tak, druga dziesiątka i to nawet taka niższa. Druga połowa, druga dziesiątka. wchodzi w taki tryb, co czasami się zdarza, jak Beniaminek wchodzi do ligi, to ma dwie drogi do obrania.
I myślę, że zanim cała reszta ligi nadąży, to jest coś, na czym można właśnie budować te troszeczkę wyniki ponad 100, bo te gole tam zwykle są z takiej pozycji, że to expected goals jest dosyć niskie po czymś takim, czy w ogóle wchodzę w bok, ale to, co się ostatnio dzieje ze stałymi fragmentami gry, to jest skandal. O co chodzi, że wszyscy próbują bezpośrednio z rożnego strzelać? Kiedy to się zaczęło? Nie wiem, ale mamy taką modę. Pewnie jakieś takie schematy, które były popularne parę lat temu, wrócą za 15 lat. Być może Pep Guardiola teraz się na wszystko irytuje i myśli sobie, że kurczę, nie po to rewolucjonizowałem futbol, żeby teraz ten futbol... obrócił się przeciwko mnie, ale no cóż, no skoro to jest skuteczne, skoro Arsenal na przykład w zeszłym sezonie pokazał, że to wklepywanie tej piłki bardzo mocno w pole karne, w zasadzie jakby w tę najbliższą część przy samym bramkarzu pola karnego, no daje duże efekty, bo jak tam rzeczywiście się robi duży tłok, jeżeli masz na to jakiś konkretny pomysł, to to przynosi efekty, tak?
Audycja, gramy na aferę, rozmawiamy sobie dzisiaj o popularnych Premier Chipsach i omówiliśmy już zaskoczenie pozytywne, dlatego teraz myślę, że idziemy sobie na sam dół tabeli, patrzymy, kto jest ostatni i widzimy tam Wolverhampton z punktoma dwoma po 11 meczach. Nie będę tutaj... Czy to jest zaskoczenie? W sensie, no bo tak, bo tutaj chciałbym przytać fakt, który tam sobie przed chwilą na Poza Anteniu przytłaczaliśmy, że Wolverhampton po 10 kolejkach zeszłego sezonu miało 3 punkty i udało im się utrzymać. Po 10 kolejkach tego sezonu mieli 2 punkty, więc nie jest to tak daleko od utrzymania, jakby się mogło wydawać, ale w tym momencie patrząc na resztę ligi jakoś...
To jest taki bardzo grecki temperament, który jest też bardzo taki... Bardzo jest taką barwną postacią. Gdy idzie wszystko dobrze, no to wiadomo, emocjonalnie jest związany z klubem i wszystkich jakby chwali i wyściskuje, ale gdy idzie coś źle, no to jest pierwszy też, żeby ewentualnie gdzieś tam wybuchnąć złością i podjąć jakąś taką dość grotowną decyzję. I... W trakcie letniego okna transferowego widać było takie pewne ruchy, które są trochę sprzeczne z tym, co Nuno Espiritu Santo sobie życzył. I ówczesny trener ewidentnie był niezadowolony z tego, jak Nottingham Forest przygotowuje się do tego sezonu, sezonu, w którym oni grają w europejskich bocharach. Bo tak jak powiedziałeś, mało brakowało, a weszliby do Ligi Mistrzów. Finalnie weszli do Ligi Europy, jeszcze przez tam wygrany proces z Crystal Palace. Tak jakby dużo było różnych zawiłości, ale finalnie Nottingham Forest wylądowała w Lidze Europy.
Widać już było ewidentnie od tygodnia, może dwóch, że to do tego zmierza, bo dotyka Forest naprawdę wyglądało średnio, że to drużyna nie potrafiła się też odnaleźć. Kwestia tego, czy zatrudnienie w ogóle postechoglu było dobre, czy nie. Jakby tu możemy dyskutować. Jest to cały czas zwycięzca ostatniej decyzji Ligi Europy. Oczywiście, tak, oczywiście. obiecywał trofeum w drugim sezonie. Tutaj podobały mi się te memy, że spuści ten klub do Championship i wygra ją w przyszłym sezonie. To by działało. To by musiało się wiązać też z cierpliwością Marina Kisa do tego, żeby w miło spadku pozostawiał trenera, a to by się raczej nie wydarzyło, bo faktycznie po tych kilku tygodniach bardzo szybko się wycofał ze swojego pomysłu i zazdrodnił Szona Dajsza, który No szczerze mówiąc, jeżeli chodzi o kwestie taktyczne, jeżeli chodzi o kwestię tego, jak ta drużyna wygląda na boisku, to jest najbardziej zbliżone do tego, co prezentowało Nottingham Forest w poprzednim sezonie.
Więc to nagle wskoczenie w bok i zatemnienie Andrzeja Postekoglu, który lubi mieć wysoko postawioną linię obrony, który lubi sobie kontrolować grę, mając bardzo długo piłkę przy nodze, nijak pasował do tego Nottingham Forest. Naprawdę, to był trener, który absolutnie nie pasował do tego, co ta drużyna prezentowała w zeszłym sezonie i też na początku tego sezonu. Więc to zatrudnienie właśnie Australijczyka o greckim pochodzeniu, mam wrażenie, że było absolutnie nietrafione. No i teraz mam też takie wrażenie, trochę Schottingham stara się delikatnie zamazać tę plamę, jakby właśnie sprawić, żeby wszyscy zapomnieli o tym w ogóle, że Postechoglub był w tym klubie. I Shonda już może stąd jeszcze coś osiągnie, chociaż tak naprawdę co będzie sukcesem w tym sezonie w Nottingham Forest, może abstrahując od tej Ligi Europy, bo oni są aktualnie w strefie spadkowej, więc gdzie maksymalnie Nottingham może skończyć.
Premier League raczej nie spadnie, bo jednak możliwości tam, jeżeli chodzi o jakość piłkarzy i tak dalej, jest naprawdę bardzo dużo. ale nie wiem, czy teraz oni myślą, że uda się im jeszcze wejść do pierwszej dziesiątki, czy na przykład skończenie sezonu na miejscu szesnastym będzie też dla nich w porządku. Jakby to mam wrażenie, że tu się jeszcze może wiele ciekawych rzeczy dziać, bo ja szczerze mówiąc nie wiem do końca na co Nottingham Forest tak realnie stać i też jak długo oni będą w tej Lidze Europy grać, bo to może oczywiście trochę im pomóc, ale z drugiej strony może być też ich trochę utrapieniem, no bo na tę wiosnę, gdyby dali i musieli grać właśnie w tym w trybie środa, sobota, czy tam czwartek, niedziela bardziej, skoro to jest Liga Europy, no to będzie to dla nich na pewno trudne. I Rzondaś też już dawno nie prowadził drużyny w europejskich pucharach, jeżeli w ogóle.
Procent goli strzelonych ze stałych fragmentów gry już w zeszłym sezonie był duży. W tym widziałem, że jest jeszcze kawałeczek większy. Mniej odstaje od całości ligi, bo cała liga w tym poszła w górę. Ale przynajmniej jak ostatni raz widziałem tą statystykę, to tam delikatnie podskoczyło. No i początek sezonu Arsenalu jest bliźniaczy do początku sezonu Liverpoolu sezon temu, gdzie też było dużo najpierw zwycięstw na początku sezonu, potem minimalna, minimalna zadyszka, ale zbudowana przewaga punktowa tak naprawdę pozwoliła być już spokojnym praktycznie całą resztę sezonu. Do tego dokładamy jeszcze to, że Arsenal poluje na rekord wszechczasów Premier League, czyli chodzi o stracone gole.
Nie wiem, jakoś tak wszystkie inne zespoły już tak przyjąłem, okej. Nawet jak ten Tottenham wygrał swoje trofeum, mówię, fajnie, po tylu latach mają. Wolałbyś na przykład... Znaczy, co byłoby dla ciebie gorsze? Zwycięstwo Arsenalu w Premier League czy na przykład zwycięstwo Tottenhamu w Premier League? Bo jednak wygranie Tottenhamu Liga Europy to tam, wiadomo, podrzędne rozgrywki troszeczkę, nie? Ale Tottenham, gdyby wygrał Premier League... To byłoby coś ciekawego, tylko to... To się nie wydarzy, prawda? To się raczej nie wydarzy. Tam jest za dużo różnicy, przynajmniej na teraz, żeby do tego doszło. No nie mówię ten sezon oczywiście. Zobaczymy, zobaczymy, no bo takie długie serie oczekiwań w ostatnich latach są przerywane. Czy to właśnie Tottenham, czy Crystal Palace z pierwszym poważnym trofeum. w stuletniej historii, że może się zdarzy, że również Arsenal po 20 latach wygra to Premier League.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ponad 1/4 sezonu ligi angielskiej już za nami. Wraz z naszym gościem Maciejem Łaszkiewiczem omawiamy największe zaskoczenia, ustalamy czy Sunderland wrócił na swoje zasłużone miejsce i zastanawiamy się po co komu Wolverhampton w lidze?