Jan Benedek w Kolumnie Zygmunta!
Jan Benedek o rozstaniu z T.Love i o tym jak wygląda życie po T.Love!
BNDK. Za oknem zimową zaczyna się dzień, zaczynam kolejny dzień życia. Wyglądam przez okno, na oczach mam sen, a grochów się budzi z przepicia. Wypity alkohol uderza w tętnicę, autobus tapla się w śniegu. Kolejny odcinek.
No był taki plan, ale nieaktualny. No dobra, no to mówmy o tym, co aktualne. Powiedział pan, zrobiłem parę rzeczy, które czekają na swój moment i to jest chyba ten moment w pana życiu, żeby je pokazać. BNDK to zespół Jana i Gabora, ojciec i syn. To jest teraz artystyczny priorytet? Absolutnie, absolutnie. To jest już od zeszłego roku bardzo ważna sprawa, żeśmy wypuścili sześć singli, z czego nasz cover Warszawy zamykał jakby epkę. Zrobiliśmy z tego epkę. No i co, gram z Gaborem nie dlatego, że jest moim synem, tylko dlatego, że ma tą energię rock'n'rollową, ma taką świeżość. I to jest właśnie to, co mnie interesuje. I możemy robić nowe rzeczy. Te nowe rzeczy to są też te rzeczy, które czekały na odkrycie.
On wybiera na przykład z moich przepastnych archiwów różne numery i mówi tato zróbmy to. Także bardzo mi się to podoba. Nic się nie marnuje. Jednocześnie idziemy do przodu. Teraz planujemy. Nagraliśmy siedem kawałków, bardzo zdecydowanie rockowych. Szukaliśmy troszeczkę takiego Nie tyle stylu, co trzeba by się było dotrzeć. On pisał teksty, śpiewaliśmy, różny stylistyk jakby dotykaliśmy i się okazuje, że to jest rasowy rock'n'rolla. Tym bardziej, że starożytne memy mówią raczej o tym, że tata, no daj spokój, weź się tata, a to podobno był pomysł pana syna. BNDK jest wymyślony przez Gebora.
Trzeba być po prostu człowiekiem, który jest słownym, który zrobi coś na czas, trzeba się umieć porozumieć. To jest po prostu najlepsza rzecz. Polecam różnym tatom. Zróbcie coś wspólnego ze swoimi synami czy córkami, bo to dużo więcej przynosi dobrych efektów niż takie tadycyjne metody wychowawcze. Nie wiem, czy możemy o tym powiedzieć, ale najwyżej pan mnie zgasi. Kolejny artystyczny krok zespołu BNDK to singiel nagrywany we współpracy z Sidneyem Polakiem? Tak, ukaże się ten singiel, nie wiem czy jeszcze w grudniu, ale myślę, że najpóźniej w styczniu. No zrobiliśmy tak wspólnie, bardzo zresztą rockowy numer, do którego Jarek napisał tekst i śpiewają to razem z Gaborem.
Ja zrobiłem gitary, Sidney zagrał na bębnach. Zresztą w piosence Warszawa w naszym coverze również Sidney wystąpił na bębnach, także trzymamy się razem. Czyli co, chłop gra na dwa fronty? Słuchaj, każdy z tego zespołu ma swoje przedsięwzięcia. Oczywiście. A gdy już zbierzecie do kupy cały materiał, to kiedy planujecie go wydać? Na pewno w przyszłym roku. Myślałem, że pan powie konkretnie tak, w marcu, bo wtedy wyjdzie też nowa płyta TILAW i... i wyjdźmy małą rywalizację. Nie no, nie skradniemy szału. Panie Janie, jeszcze a propos TILAF. Proszę wybaczyć, ale chciałbym jeszcze jedną rzecz doprecyzować, bo ja się pogubiłem. Na nowej płycie TILAF będą jakieś pana kawałki, czy nie będą? Nie, nie będzie. Nie będzie. Więcej będzie na płycie zespołu BNDK.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.