Michał Jan Ciesielski i płyta Quantum Trio "No way out". Rozmawia Roch Siciński
Mówią o sobie, że są zespołem bez lidera, a saksofonista przyznaje, że potrafi brzmieć bardzo "brudno". Po przerwie wracają z czwartym albumem i z od razu z ciężkimi brzmieniami inspirowanymi... metalem progresywnym. Naszym gościem był Michał Jan Ciesielski saksofonista, kompozytor i reżyser dźwięku.
Absolutnie. 2012 rok to rok założenia tego tria, 5 lat później Jazz Juniors i objawiliście się polskiej scenie, no bo w tym 2012 powstaliście nie na polskiej ziemi. Tak, zaczęliśmy swoją działalność w Holandii, tam gdzie się poznaliśmy w ogóle. Ja po jakimś czasie wróciłem do Polski i zacząłem ich sprowadzać tutaj, że tak powiem. Najpierw przyjechaliśmy zagrać jeden czy dwa koncerty, potem przyjechaliśmy zagrać na jazziantarze w ramach młodej sceny jazzowej i tak z roku na rok coraz gęściej nam się grafik zapełniał. Nagraliśmy płytę pierwszą, którą wydaliśmy w Fortunie w 2015 roku. I właśnie ten Jazz Juniors, który był przy okazji naszej drugiej płyty, czyli Duality.
No i kto wie, czy niesłusznie sugeruje. Owszem, inspiracje są bardzo w tą stronę, tak. Metal progresywny jak najbardziej, postmetal. No ogólnie pojęta mocna muzyka. No to skąd ona się wzięła? No bo zaczynałeś od saksofonu klasycznego, potem był jazz, teraz inspiracje mocną muzyką, jak to nazwałeś. Ciężkie brzmienia wychodzą przede wszystkim od kolegów z zespołu czy właśnie od ciebie? I też pytanie o postać perkusisty, no bo to Luis Moramatus nadaje ten mocny ton. Nauka muzyki, a słuchanie muzyki to są dwie różne rzeczy, jak dobrze wiesz. Ale przede wszystkim myślę, że ten ton nadaje nasz perkusista, gdyż obrał sobie taką ścieżkę też życiową.
Na gitarze. Bo dla mnie Jimmy Page w tamtym czasie był na tym samym Piedestale to Coltrane. Też było to dla mnie bardzo, jakby to nazwać, duże przeżycie emocjonalne jednak słuchanie jego muzyki. Gdzieś słuchając Coltrane'a zaraz potrafiłem przełączyć się na słuchanie Led Zeppelin czy, nie wiem, Korda na przykład albo... No, różnej muzyki, tak. Czyli Ben Golson nie i takie ciepłe brzmienie tenoru. To potem przyszło. To przyszło potem, tak. Słuchanie jazzu przyszło później i właśnie takiego bardziej klasycznego jazzu. W momencie kiedy już chyba studiowałem to gdzieś tam Dexter Gordon i tak dalej, to też były inspiracje.
Natomiast zawsze inspirowała mnie od początku muzyka alternatywna i taka... Nazwijmy to rozrywkowa, ale też nie do końca, bo ja tam jednak widzę większą głębię niż tylko rozrywka. Ciekawa ta ewolucja. Nie chcę powiedzieć, że dojrzałeś do jazzu, bo to byłoby wejście w jakiś stereotyp, ale pamiętam waszą pierwszą płytę i tam jest jeden z takich utworów powiedziałbym balladowych. Ty grasz na sopranie i w recenzjach pojawiały się też porównania do Jana Garbarka, Można powiedzieć cały wachlarz brzmień u Michała Jana Ciesielskiego na przestrzeni tych kilkunastu lat kariery. No ale po tym powrocie, po kilku latach milczenia, kiedy właśnie w kwietniu zagraliście pierwszy koncert w Gdańsku, to był CU Music Festival, no to jakie wrażenia?
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.