Od Świadków Jehowy do szamanizmu. Robert Rient o życiu po odejściu
Wykorzystaj możliwości aplikacji inwestycyjnej XTB: https://link-pso.xtb.com/pso/O3XPD Uważasz, że brakuje Ci odpowiedniej wiedzy? Teraz, rejestrując się w XTB z kodem “OHME” otrzymasz pełny kurs edukacyjny dedykowany początkującym inwestorom. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie._____Robert Rient. Reporter i pisarz, który dziś nazywa siebie „szamanem”, a przez pierwsze dwadzieścia lat życia wierzył dokładnie tak, jak go uczono. Wychowany w Świadkach Jehowy, przez prawie cztery lata poświęcał całe życie temu, w co wierzył, aż przestał się w tym mieścić. Odszedł, stracił prawie całą rodzinę, zmienił imię i zaczął budować siebie od zera. Spotykamy się nie pierwszy raz, a rozmowy z nim zawsze należały dla mnie do najważniejszych.To rozmowa o wierze, która mówi człowiekowi, w co ma wierzyć i jak żyć, i o tym, co się dzieje, kiedy przestaje się w niej mieścić. O traceniu i odnajdywaniu, o tym, czym jest dla niego dziś duchowość, i o tym, co znaczy zbudować siebie zupełnie od nowa.Rozmawiamy o dzieciństwie bez urodzin i o liście na dwie strony A4, w którym punkt po punkcie spisał, co mu nie pasuje. O wyprawie do Burkina Faso, głosie w autobusie i czterech latach w domku w lesie, które nazywa swoją inicjacją. O tym, kim jest duch opiekuńczy, czym naprawdę jest szamanizm i po czym poznać jego modną imitację. I o inicjatywie, która chce uznać rzekę Odrę za osobę prawną.W tym odcinku usłyszysz między innymi:Osiem lat szkoły podstawowej bez cukierka na cudze urodziny i dlaczego ta scena była dla niego tak dotkliwa.Scena z pogrzebu babci, na której nie wolno było nawet podać ręki najbliższym.List na dwie strony A4, w którym wymienił, co mu nie pasuje.Cztery lata w domku w lesie i dlaczego nazywa je inicjacją.Głos w autobusie w Burkina Faso i pytanie: „Dlaczego boisz się wrócić do domu?”.Szamanizm i neoszamanizm: po czym poznać, że ktoś naprawdę przeszedł inicjację.Cztery opowieści, według których żyjemy, i co trzeba zrobić, żeby usłyszeć opowieść ducha.Inicjatywa uznania rzeki Odry za osobę prawną i dlaczego Robert uważa, że rzeka ma prawo do życia.Pytanie od ducha, z którym Robert idzie od miesięcy: „Jak daleko możesz zajść z miłością?”.I bardzo czuły wątek o baśni dla dzieci, które dorastają z jednym rodzicem - historii chłopca, któremu wyrosły skrzydła.Czy ty też zastanawiasz się czasem, skąd bierze się to, w co wierzysz? Posłuchaj Roberta do końca - to opowieść o jego własnej drodze, z której każdy może zabrać dla siebie tyle, ile zechce.Subskrybuj kanał Gosia Ohme Podcast i wyślij ten odcinek komuś, kogo ciekawią niezwykłe życiorysy.Rozdziały:0:00 W tym odcinku2:12 Start rozmowy5:13 Osiem lat bez cukierka na urodziny6:46 Dlaczego odszedł: list na dwie strony A410:23 Partnerzy podcastu12:27 Natura jako dom21:57 Partnerzy podcastu26:36 Cztery lata w domku w lesie33:03 Burkina Faso i głos w autobusie40:38 Duch o imieniu O42:52 Partnerzy podcastu47:49 Szamanizm czy neoszamanizm57:01 Miłość i dyscyplina1:02:56 Odra i prawa natury1:22:17 Baśń o chłopcu, któremu wyrosły skrzydła_____KODANO Optyk - polskie salony optyczne, gdzie zbadasz wzrok i dobierzesz oprawki pod swój styl. Aktualne promocje na https://kodano.pl/_____Skorzystaj z kodu rabatowego OHME, który daje 5% zniżki na wszystko w sklepie NUTRIDOME - https://nutridome.pl_____Spróbuj wysokopolifenolowej oliwy NUMA - https://numa.bio/ohme KOD: OHME - 20zł zniżki od każdej zakupionej butelki oraz darmowa wysyłka.____________________@GosiaOhme 🔔 Subskrybuj: https://www.youtube.com/@GosiaOhme🌐 Strona: https://ohme.pl👍 Facebook: https://facebook.com/gosiaohme📷 Instagram: https://instagram.com/gosiaohme🎵 TikTok: https://tiktok.com/@gosia.ohme🎧 Posłuchaj na streamingu: https://ffm.bio/lajfnolmakeupSpotify ► https://open.spotify.com/show/3IlQGlpvLpC7nkpOPZjvnc?si=aa49442a766e476d
Skąd przyszedłeś, Robertzie Rięcie, który kiedyś byłeś Łukaszem Zamilskim? Wszedłem z sekty, czy wyszedłem z sekty. Ja się urodziłem w tej organizacji, w tej sekcie religii, podobnie jak moi rodzice, czyli z pokolenia na pokolenie. Przez 8 lat szkoły podstawowej ja nie brałem tego cukierka, a co chwilę ktoś obchodził tę urodzinę. Mój tato siedział w więzieniu, dostał 3 lata wyroku za odmowę służby wojskowej. Jak odszedłem, Straciłem prawie całą rodzinę i do tej pory nie mam kontaktu. Pamiętam dramatyczną scenę na pogrzebie babci, gdzie byli kuzynki, kuzyni. Już chciałem podać rękę i dowiedziałem się, że znasz zasady. I to była jedyna nasza komunikacja. Odstępca to jest ktoś, kto poza tym, że odszedł, to jeszcze śmie publicznie mówić negatywnie o organizacji. Odszedłem z powodu utraty wiary. I myślę, że tak jest. I to myślę jest tak, jak pozostajesz długo w nieszczęśliwym związku, to on cię budzi się.
A chcę powiedzieć, że rozmowy z tobą były zawsze dla mnie jedne z najważniejszych z 462, które zrobiłam. Dziękuję. I że uwielbiam cię czytać, uwielbiam ciebie jako pisarza, dziennikarza, działacza i że ci wierzę, co jest dużo z mojej strony. To nie takie proste i oczywiste w naszych czasach. Tak, więc ogromnie się cieszę, że możemy dzisiaj też porozmawiać. Będziemy o różnych sprawach rozmawiać. Ale myślę, że ja zawsze głęboko też wierzę w to, że to, co robimy, wytwarzamy. No bierze się też ze źródła tego, co przeszliśmy, doświadczyliśmy. Ja się zajmuję różnymi rzeczami dla kobiet. Zajmuję się też psychologią, bo samej było mi trudno. I też No twoja historia, o której nie mówisz zbyt często, ale ciebie na nią namówiłam, więc dziękuję za zaufanie.
Jak amputujesz sobie coś takiego i wycinasz bliską osobę, to cierpisz. I ta osoba też oczywiście cierpi. Praktycznie o tym nie mówię, bo ta historia się dla mnie skończyła, jak wydałem Świadka, opublikowałem Świadka i napisałem tego Świadka, to się tam wypisałem i to się dla mnie, ten temat jakby po prostu, wiesz, no już nie boli. Jak nie boli, jak nie ciągnie, to niekoniecznie wracam. A co spowodowało, że wyszedłeś stamtąd? Ja napisałem list, taki 24 od punktu wymieniłem, co mi nie pasuje. Po pierwsze przemoc wobec dzieci, rózga karności. Z Pisma Świętego jest takie zalecenie. Pamiętam sceny w Sali Królestwa, głośne, płaczące dziecko, które nie wytrzymuje na dwugodzinnym, nudnym wykładzie o Piśmie Świętym. Płacze i kto się wyciąga i bije w korytarzu sali w nosi.
Ale możesz żyć z drugim mężczyzną nie uprawiając seksu, czyli tego czynu, grzechu? Czy tam trzeba brać śluby z kobietą? Wiesz co, ślub to tylko kobieta z mężczyzną. No tak, tak. Tylko i wyłącznie. W Polsce też. W Polsce też, no właśnie. Nie ma innej opcji, nie ma innej opcji. I jest to grzech porównywalny, znaczy homoseksualizm jest porównywalny do zabicia mamy czy ojca. Zestawienie tego w Piśmie Świętym jest dosyć drastyczne. Ale mówimy o księdze, w której Bóg tejże księgi, do którego wciąż wiele osób w różnych religiach, nie tylko u Świadków Jehowy czy Łuka, tylko się modli, To jest ten ojciec, tyran, który, ponieważ ludzie byli nieposłuszni, stwierdza, że zabije wszystkich, ocali Noe i rodzina przeżyją, ale wiele osób zapomina, że ten Bóg postanawia zabić wszystkie zwierzęta poza wybranymi i co bardzo ważne, wszystkie rośliny.
On po prostu zatapia świat. Więc to jest ta opowieść o tym Bogu, który bywa zazdrosny, pełen złości i który buduje w ludziach poczucie winy. Więc ja obecnie nie jestem wyznawcą żadnej religii, żadnej ścieżki wyznawczych i wyznawców, a duchowość jest dla mnie ogromnie ważna, tylko nie w strukturze stworzonej przez ludzi, przede wszystkim mężczyzn. A teraz krótka przerwa dla partnerów mojego podcastu. Jeśli odkładacie badanie wzroku od miesięcy, to czas najwyższy się tym zająć. Dobra wiadomość jest taka, że w salonach Kodano załatwicie wszystko za jednym razem. Profesjonalne badanie i oprawki dobrane na miejscu. Moje okulary oczywiście są stamtąd i mam kilka innych par jeszcze też. Aktualne promocje na kodano.pl. Link w opisie odcinka.
Partnerem dzisiejszego odcinka jest NUMA, oliwa wysokopolifenolowa, którą Wam bardzo polecam, a z kodem OHME macie 20 złotych zniżki na oliwę i darmową dostawę. Szczegóły znajdziecie w opisie. To do tego wrócę, bo to będzie też dzisiaj tematem naszej rozmowy właśnie o takich, jakby po co nam w ogóle ta duchowość, jak ona może mieć różne ścieżki. Ale ciekawa byłam jeszcze tylko, bo nie chodzi o to, żeśmy rozmawiali tylko o Jehowych, ale jak ty byłeś zamknięty... O Świadkach Jehowych. O Świadkach Jehowych, przepraszam. Jak ty byłeś zamknięty w tym świecie, no rozumiem, że też miałeś jakoś zamknięty... Właśnie nie wiem, czy dostęp do informacji, do... To jeszcze nie był taki czas. Jesteś mój rocznik, więc prawie... Pięćdziesiątka za chwilę.
Prawda? Więc myśmy nie mieli tak internetu, żeby szperać. Musieliśmy iść do biblioteki, żeby poczytać o antykoncepcji na przykład. Ja chodziłam na koszykowo. Ale skąd ty czerpałeś to porównanie? Nie wiem, to, że ty zacząłeś w ogóle podważać w tą wiarę, no bo jednak byłeś w tym, wiesz, w tym środowisku hermetycznym. Bardzo hermetycznym. Była taka książka, Twoja młodość, korzystaj z niej jak najlepiej, wydana przez Świadków Jehowy. Jeden z rozdziałów tej książki nazywał się Samogwałt a Homoseksualizm, który mówi o tym, że samogwałt może doprowadzić do homoseksualizmu. Wiesz, teraz mi wydaje mi się to zabawne, jak o tym mówię, ale to było smutne i dramatyczne. To był czas bez internetu.
W którym wiesz, moje ciało wydarza się obok ciała łąki, drzewa, chmury. I to jest bardzo połączone. I to myślę jest tak, jak pozostajesz długo w nieszczęśliwym związku. No różne są scenariusze, można pozostawać w nim po prostu, ale wiele ludzi tak robi, ale wiele też osób, szczególnie w naszych czasach, w pewnym momencie budzi się. I to jest dramatyczne, to wymaga jakiejś odwagi. Dla mnie takim skokiem był wyjazd do Poznania na studia. Jeszcze jako pionier, ale to było... Cudowne przeżycie siedzieć na dworcu głównym w Poznaniu w nocy, bo pociąg późno przyjechał, nie wiedząc nic o mieście, ale jeszcze wtedy bardzo szczęśliwy, bardzo wolny. Więc wiesz, to było to... Myślę, że my mamy w sobie to pragnienie. Ten kompas. Tak, ten kompas. Ale nie sądzisz, że oni nie powinni puszczać do żadnej innej szkoły poza Szkołę Świadków Jehowy, że to jest jednak to miejsce, które traci, powoduje, że tracą
Tak, tak, tak. To nie było mile widziane. To było informacje, że to podszepty szatana, że to niepotrzebne. W tych czasach, w których ja poszedłem na studia, było już to dozwolone. No ale na przykład mój tato siedział w więzieniu. Dostał trzy lata wyroku za odmowę służby wojskowej. Czyli nie wolno było, wiesz, świadkowie chowy nie chodzą do wojska. Więc spędził te lata w więzieniu. Ja się przygotowywałem do tego, że też pójdę do więzienia, ale przyszła zmiana systemu politycznego i nie musiałem iść do więzienia za odmowę służby wojskowej. Jest to krytyczna szkoła służby kaznodziejskiej, w której byłem przez naście lat. Oni mają swoją szkołę. I ja byłem, nie wiem czy pierwszą osobą, może pierwszą, ale na pewno jedną z niewielu, która poszła na studia w mojej rodzinie. Chodzi mi o podstawówkę. Dla nich to też, zobacz to, że ty
Ale wiesz, też w rozmowach, w kuluarach perfidne. Ale ja nie zakładam, że tam jest zła intencja. Świadkowie Jehowy to dobrzy ludzie. Ja naprawdę tak myślę. Dobrzy ludzie, którzy znaleźli... No ale też głupi ludzie, przepraszam, no bo przecież wiemy z poziomu, wiesz, rozwoju dziecka, co to robi dziecku. Dokładnie. Ten system jest bardzo opresyjny. Jak jesteś w tym systemie, to musisz robić wszystko, żeby podtrzymywać ten system, bo podtrzymujesz swoje wierzenia. Świadkowie Jehowy to dobrzy ludzie. Dobrzy i źli. Tacy jak wszyscy. Tylko podążając ślepo za tym systemem, wyrzekam się jakiejś prawdy o sobie. Ale to jest niebezpieczeństwo, o którym mówisz, bo będąc w relacjach, a to się w kimś zakochasz, a to coś poczujesz, a to zechcesz. Miłość cię zabierze tam. Ale wiesz, ja też miałam ostatnio doświadczenie, że do mojej furtki przyszli Świadkowie Jehowy, bo koło mnie jest bardzo blisko królestwo w Grodzisku Mazowieckim.
I ja powiedziałam, że ja jakby nie przynależę też do żadnej religii i tak dalej, ale że ja mam swojego Buddę. Powiedziałam, wiesz, może nad wyraz, ale tak po prostu chciałam, żeby, powiedziałam, że wydaje mi się, że jakby to mi wystarczy. I oni tak bardzo, wiesz, zareagowali, powiem ci, powiedzieli, to dobrze, ważne jest to, żeby być dobrym dla innych ludzi, czy jakoś tak, wiesz co, jakoś się spotkałam z nimi w ogóle z taką, W jakiejś wartości właśnie takiej, że on, nie pamiętam już co powiedzieć, ale coś o dobroci, nie? I ja powiedziałam, to jest mi to bardzo, a on mówi tak, ma pani też zwierzęta, widzę to, jest pani dobrym człowiekiem, jakoś, jakoś powiem ci, że właśnie miałam, tak jak ty mówisz, to ja ci wierzę, że, że tam są dobrzy ludzie.
Ja pamiętam, były takie ogłoszenia o pracę, zatrudnimy Świadków Jehowy, bo na przykład była gwarancja, czy pewność, że nie będą kradli w dawnych czasach, że były takie ogłoszenia w ogóle o pracę, że nie będą palić, nie będą chodzić w związku z tym na przerwy, żeby palić. Czyli wiesz, w każdym systemie jest dobro i zło, bo to nie jest opowieść o ludziach, tylko też o organizacji. Zarządza ciało kierownicze, tak się nazywa. To ciało kierownicze to są sami mężczyźni. Cały system jest bardzo męski, jest zdominowany przez męski system. Dopiero kilka dni temu dowiedziałem się, że zmienili prawo wewnętrzne, że można przyjmować transfuzję krwi. Nie wiem, czy to już jest pewne, czy nie, ale to też było coś, co dzieliło rodziny, co sprawiało ogromny ból, gdy wybierało się śmierć dziecka nad uratowaniem mu życia przez... Byłeś świadkiem? Ja nie byłem tego świadkiem, ja nosiłem w portfelu kartę żadnej krwi, takie oświadczenie podpisane przez dwóch świadków.
I to się stało tak, że część odeszła, część została. Ci, którzy odeszli, mamy ze sobą kontakt, ci, którzy wcale nie mamy kontaktu. To jest, myślę, taka wielka wyrwa i strata, bo tam zostały wspaniałe kuzynki, wspaniałe osoby, z którymi dorastałem. I pamiętam o Dianie Małgorzacy, o wielu innych, nie chcę ich wymieniać, ale to jest ta strata, autentyczna strata, którą trzeba było przeżyć, że nie mam kontaktu, nie miałem z większością rodziny, nie wiem co o nich, po prostu... A oni mogą słuchać tego podcastu w ogóle, czy nie wolno im? Wiesz to, jak ja wydałem Świadka, ja dostałem wtedy setki wiadomości, w tym pamiętam na przykład takie od kogoś, kto siedział na zebraniu i w telefonie pisał do mnie wiadomość, że nie może wytrzymać, że przeczytał Świadka, więc się odważa. Napisał do mnie też starszy zboru. Ale w pozytywnym tonie? Tak, w pozytywnym, ale pisali to anonimowo, ukrywając się. Ale teraz już jest dużo łatwiej, bo takich jak ja było więcej.
Ale też taka ciekawostka, że oni te osoby, które odeszły, albo które wyrzucili, na przykład zapalenie, nazywają wykluczonymi, ale jest podkategoria najgorsza, którą osiągnąłem, nazywa się byciem odstępcą. Odstępcy nie mówi się... Prawie przestępca. Tak, odstępca to jest ktoś, kto poza tym, że odszedł, to jeszcze śmie publicznie mówić negatywnie o organizacji. Więc jak wydałem książkę, to... Bo książce zostały świetne. Ta książka jest zakazana do czytania przez świadków. A czy masz taką wiedzę, że jakieś osoby dzięki tej książce odeszły? Tak. Czyli dobrze się stało. To jest proces zazwyczaj, to nie jest radykalne. Ja zazwyczaj też zachęcam, żeby nie robić tego radykalnie, żeby zbudować dla siebie przestrzeń, bo odejście nagłe to nagła utrata wszystkiego, bezpieczeństwa, domu, ale też słownika, też języka, relacji, więc dobrze się do tego przygotować, znaleźć sobie miejsce, gdzie można by żyć, gdyby na przykład rodzice i najbliżsi zamknęli drzwi i powiedzieli, nie chcemy cię znać, a to są bardzo powszechne historie, więc wiem, że wiele osób te ziarna zostały zasiane.
A nawet buddhizm cię nie zatrzymał? Nie, pamiętam jak byłem w Tajlandii w klasztorze, wtedy spałem i wiesz, głęboka praktyka, pamiętam rozmowy z Leśnym Mnichem, rozmawialiśmy też o kobietach i ja go zapytałem wprost, powiedz mi jak to jest, bo to też jest u was hierarchia. No i on powiedział w skrócie mi, że no tak, jak ta kobieta będzie miała dobre życie, będzie zaangażowana, będzie porządną kobietą, No to w przyszłym życiu urodzi się jako mężczyzna. I to był dla mnie... Aha, czyli dokładnie pachnie tak samo jak u Świadków, tylko inaczej się to nazywa. Filozofia buddyjska jest piękna. Religia buddyjska jest dla mnie taką samą religią jak każda inna. Ale wiesz, filozofia chrześcijańska też jest piękna. Nie lękajcie się, kochajcie bliźniego jak siebie samego, ale dla mnie istotne jest, gdzie jest praktyka. Gdzie jest praktyka. Nasi współcześni politycy, którzy robią dewastujące rzeczy, wycierają sobie Bogiem w różnych odmianach.
I jak wróciłem do Polski, do szklarskiej Poręby pociągiem, z której pochodzę, to już nie mogłem w mieście. Jakoś nie udawało mi się w mieście. I wtedy zamieszkałem na wsi, w domku w lesie. I tam, ja to nazywam teraz inicjacją. Te cztery lata były inicjacją. Inicjacją do tego, czym się zajmuję. Bardzo samotne też doświadczenie, które zmusiło mnie do tego, żeby usłyszeć ten język natury. Jednym z gości okazało się śmierć. Jak przyszła, to nie było nic przyjemnego. Ale lekcja, która ze mną została, to była taka, nie flirtuj ze śmiercią. I przestałem to robić naprawdę. I to nie znaczy, że ja uważam, że nie ma wojny, cierpienia. Ja nie odwracam oczu. Przeciwnie, widzę to zło. Ale ja osobiście, wiesz, posiadam to, czego nie będzie. Więc pytając ciebie, to twoje pytanie o przyszłość,
Ale bardzo mnie to fascynuje, bo wydaje mi się, że śmierć jest istotą naszego życia. Ja myślę, że to droga dookoła trochę niebezpieczna, ale ja bym nie wypierał i nie zapominał o tym, że to się wydarzy, że śmierć przyjdzie. Tylko myślę, że to jest takie bardzo buńczuczne i zarozumiałe ze strony nas, myślę, jako ludzi. Nikt z nas żywych nie ma pojęcia o śmierci. Możemy być świadkiem śmierci, możemy towarzyszyć osobom, które odchodzą, możemy obserwować, co się dzieje w lesie, albo na łożu śmierci, albo w szpitalu. Ale dowiemy się tak naprawdę, kiedy się dowiemy. I myślę, żeby poznać życie, to ja czuję, że bardzo muszę żyć. Dla mnie to jest, wiesz, to jest ta pierwsza umowa, nie? Czyli trzymanie się tego, co żywe, co jest bardzo wielkie, a to, co zdrowe, jest jeszcze mniejsze. I to jest dla mnie ta droga, a nie ta. Tamta przez próbę poznania niemożliwego, czyli śmierci, odciąga mnie od życia.
Oczywiście ta nieuchronność, ta nieuchronność to tak, ta nieuchronność zachęca, ale to jest dla mnie dosyć jasna sprawa. Nie ma szans, żeby to pozostało. Ale wiesz, będą kruki latały, nie będzie drzewo gdzieś rosło. Moje DNA, DNA banana jest bardzo podobne, nie mówiąc o DNA trawy czy szympansa, więc to z czego to się składa zostaje tutaj w tej przestrzeni. Ale to nie będzie Robertem czy Łukaszem. To będzie częścią tego życia, które jest. A mój duch, jak chodzi o ducha, był, robił swoje, będzie dalej. Co to znaczy mój duch, nie? Bo jeżeli myślimy jako dusza, prawda, no to myślimy, że jest w nas jakaś część taka, która się, nie wiem, podłącza później pod większą sprawę.
Można być słabym na duchu, mocnym na duchu, można upaść na duchu, można mieć walecznego ducha. Ten duch pojawia się często, pojawia się jako opowieść. A dla mnie duch to jest faktycznie siła życiowa. A przy okazji mistrz, nauczyciel, ktoś obecny. Dlatego w każdej rdzennej kulturze istnieją szanse, opowieści albo ludzie, którzy idą w dzikie, do lasu, na pustynię, nad rzekę, nad wodę, żeby poznać duchy tego miejsca. Żeby się z nimi w jakiś sposób zaprzyjaźnić, czy rozpoznać, czy uczyć od nich. Więc duch mój, jak mówię mój, on nie jest mój, ja bardziej jestem jego. Wiesz, ja sobie myślę o człowieku w taki prosty sposób, że to jest połączenie właśnie ciała, umysłu, emocji i ducha.
Ja po prostu krzyknąłem, że słonie. On jechał dalej. Ja chciałem, żebyśmy się zatrzymali. Może on cię nie zrozumiał. Zrozumiałem, bo pokazywałem coś tam trąba, więc tak, ale no okej, no słonie, tak? Ale wiesz co, po pewnym czasie ludzie zaczęli przysypiać i usłyszałem, usłyszałem głos. I ten głos zapytał mnie, czy boisz się? W odruchu rozejrzałem się, ludzie siedzą, śpią, nikt o mnie nie mówi. Czy boisz się? No tak, odpowiedziałem w duchu sobie, boję się. A bałeś się. Bałem się. Coś do mnie gadało w autobusie. A poza tym byłem w nieznanym kraju, po wielkiej chorobie, której nie pomogła medycyna naturalna, chińska, konwencjonalna, nic. Straciłem ponad 10 kilo. Więc szukałem ratunku szamana. Więc bałem się. Czyli dalej byłeś chory. Byłem w wychodzeniu.
Wychodzeniu. Wychodzeniu w próbie zrozumienia. No więc bałem się. I ten głos powtórzył, boisz się. Trochę pytałem, trochę stwierdziłem, więc powiedziałem tak. I zapytał, dlaczego boisz się wrócić do domu? I rozryczałem się wtedy, bo poczułem, że ja nie muszę odpowiadać, tylko że naprawdę wracam do duchowości, którą ja uznam, którą ja rozpoznam, która jest w szacunku i w autentycznym zrozumieniu, że moje ciało nie jest lepsze od twojego ciała, ale też od ciała kamienia, od ciała rzeki, że to są różne ciała. I wiesz, w tym ruchu ekologiczno-aktywistycznym jest czasami taki pęd, że natura jest lepsza, mądrzejsza, piękniejsza. To ja się nie zgadzam z tym. Natura nie jest wyżej, ale też nie jest niżej. Nie, że to są krewni, to są krewni o różnych ciałach.
I to mnie nauczyło, że oni mają swoje duchy. A jak już to wiedziałem, to już nie jest tak łatwo ignorować, krzywdzić. Wiesz, pamiętam też piękny moment, na tej wsi mieszkam cały czas i idę grabić liście. BOSIE grabi liście jak spadną. O soli wtedy mieszkałem. Ale poczekaj jeszcze, zanim to powiesz, ale jak on ci powiedział, że wrócisz do domu, to ty rozumiem, że zrozumiałeś, że ten dom jest tutaj, tak? Nie tylko. On zapytał, dlaczego boisz się wrócić do domu, a jechaliśmy przez czerwoną, pylistą ziemię Burkina Faso. I to wiedziałem, że to jest połączone z tym ciałem, ale że to nie jest to, do czego mnie nam... Wiesz, ja różne terapie ukończyłem, żeby sobie poradzić i terapie często namawiały, tu masz dom. Nagródź. Jeśli smutno, kup sobie coś.
Zapomnij o ziemi. Ty jesteś ważny. To nie jest ta brednia, czy ta niepełna odpowiedź. Że ten dom wydarza się trochę przez moje stopy, które są złączone z ziemią. Ale właśnie złączone. Czyli dlaczego boisz się wrócić do domu, znaczyło też rozpoznać. Rozpoznać, że ja przynależę do tej planety, że nie muszę flirtować ze śmiercią, że mogę być tu i teraz, ale że jest coś starszego, wieczniejszego ode mnie, że przodkini i przodkowie utorowali mi drogę. Lubię o tym myśleć. Czy był ten moment w tym autobusie, kiedy o tym pomyślałeś? Wiesz co, w tym autobusie, jak padło to pytanie, dlaczego boisz się wrócić do domu, to tam była też odpowiedź. Tam się coś skończyło. Ale ja dalej zacząłem dostawać, wiesz, konkretne, wyraźne instrukcje, z którymi pracuję do teraz z ludźmi.
Tak. Że to mnie nie męczyło, że to przynosiło więcej spokoju, ale oczywiście ja podważałem w tym, w momencie inicjacji, to trwało około czterech lat, podważyłem prawie wszystko, nie? I musiałem podważyć, ale najbardziej to ja chciałem zostawić to, co słyszę, zamknąć, won, jestem już zdrowy, wracam do swojej kariery. To było to marzenie. Wrócić do spokoju. Wiesz, on tak powiedział, Malidoma Patryksome, obserwując ten zachodni świat, że tu jest nieskończona ilość niezakończonych inicjacji. U nas. Bo ludzie, którzy... Bo wiesz, początkiem inicjacji jest śmierć, kogoś bliskiego utrata pracy, rozstanie. Każdy z nas jest zapraszany do inicjacji w jakimś momencie, ale... Jak to jest również inicjacja? No może być inicjacja do dobrego życia, ale gdy mówimy o inicjacji szamańskiej, to inicjacja szamańską nazywa się też inaczej chorobą szamańską.
Czyli to jest wyraźna zmiana kursu życia. Czyli wydarzy się coś, co nie pozwala ci żyć jak wcześniej. Na przykład ciąg trudnych wydarzeń. Z perspektywy Malidomy, i też to widzę, wśród grup, które prowadzę, plemion, które prowadzę, że osoby, które są na początku inicjacji, marzą o tym, żeby to się skończyło. Nikt nie chce być w inicjacji szamańskiej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce, bo to jest trudne. Czyli te osoby chcą przede wszystkim, żeby nie bolało, żeby było przyjemnie, najlepiej, żeby mieć stare, wcześniejsze życie. Bo nie mamy kultury starszyzny, która zaopiekuje się, wytoczy, skróci tę drogę inicjacji, nakaże iść do drzewa i nie ruszyć spod drzewa, jak jest u dagarów, dopóki nie zobaczysz drzewa. Mali doma ściemniał podczas tej inicjacji. Bo ja już zobaczyłem, już się popłakałem, starszy mówił, nie, nie, idź.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wykorzystaj możliwości aplikacji inwestycyjnej XTB: https://link-pso.xtb.com/pso/O3XPD Uważasz, że brakuje Ci odpowiedniej wiedzy? Teraz, rejestrując się w XTB z kodem “OHME” otrzymasz pełny kurs edukacyjny dedykowany początkującym inwestorom. Inwestowanie jest ryzykowne. Inwestuj odpowiedzialnie._____Robert Rient. Reporter i pisarz, który dziś nazywa siebie „szamanem”, a przez pierwsze dwadzieścia lat życia wierzył dokładnie tak, jak go uczono. Wychowany w Świadkach Jehowy, przez prawie cztery lata poświęcał całe życie temu, w co wierzył, aż przestał się w tym mieścić. Odszedł, stracił prawie całą rodzinę, zmienił imię i zaczął budować siebie od zera. Spotykamy się nie pierwszy raz, a rozmowy z nim zawsze należały dla mnie do najważniejszych.To rozmowa o wierze, która mówi człowiekowi, w co ma wierzyć i jak żyć, i o tym, co się dzieje, kiedy przestaje się w niej mieścić. O traceniu i odnajdywaniu, o tym, czym jest dla niego dziś duchowość, i o tym, co znaczy zbudować siebie zupełnie od nowa.Rozmawiamy o dzieciństwie bez urodzin i o liście na dwie strony A4, w którym punkt po punkcie spisał, co mu nie pasuje. O wyprawie do Burkina Faso, głosie w autobusie i czterech latach w domku w lesie, które nazywa swoją inicjacją. O tym, kim jest duch opiekuńczy, czym naprawdę jest szamanizm i po czym poznać jego modną imitację. I o inicjatywie, która chce uznać rzekę Odrę za osobę prawną.W tym odcinku usłyszysz między innymi:Osiem lat szkoły podstawowej bez cukierka na cudze urodziny i dlaczego ta scena była dla niego tak dotkliwa.Scena z pogrzebu babci, na której nie wolno było nawet podać ręki najbliższym.List na dwie strony A4, w którym wymienił, co mu nie pasuje.Cztery lata w domku w lesie i dlaczego nazywa je inicjacją.Głos w autobusie w Burkina Faso i pytanie: „Dlaczego boisz się wrócić do domu?”.Szamanizm i neoszamanizm: po czym poznać, że ktoś naprawdę przeszedł inicjację.Cztery opowieści, według których żyjemy, i co trzeba zrobić, żeby usłyszeć opowieść ducha.Inicjatywa uznania rzeki Odry za osobę prawną i dlaczego Robert uważa, że rzeka ma prawo do życia.Pytanie od ducha, z którym Robert idzie od miesięcy: „Jak daleko możesz zajść z miłością?”.I bardzo czuły wątek o baśni dla dzieci, które dorastają z jednym rodzicem - historii chłopca, któremu wyrosły skrzydła.Czy ty też zastanawiasz się czasem, skąd bierze się to, w co wierzysz? Posłuchaj Roberta do końca - to opowieść o jego własnej drodze, z której każdy może zabrać dla siebie tyle, ile zechce.Subskrybuj kanał Gosia Ohme Podcast i wyślij ten odcinek komuś, kogo ciekawią niezwykłe życiorysy.Rozdziały: W tym odcinku2:12 Start rozmowy5:13 Osiem lat bez cukierka na urodziny6:46 Dlaczego odszedł: list na dwie strony A410:23 Partnerzy podcastu12:27 Natura jako dom21:57 Partnerzy podcastu26:36 Cztery lata w domku w lesie33:03 Burkina Faso i głos w autobusie40:38 Duch o imieniu O42:52 Partnerzy podcastu47:49 Szamanizm czy neoszamanizm57:01 Miłość i dyscyplina1: Odra i prawa natury1: Baśń o chłopcu, któremu wyrosły skrzydła_____KODANO Optyk - polskie salony optyczne, gdzie zbadasz wzrok i dobierzesz oprawki pod swój styl. Aktualne promocje na https://kodano.pl/_____Skorzystaj z kodu rabatowego OHME, który daje 5% zniżki na wszystko w sklepie NUTRIDOME - https://nutridome.pl_____Spróbuj wysokopolifenolowej oliwy NUMA - https://numa.bio/ohme KOD: OHME - 20zł zniżki od każdej zakupionej butelki oraz darmowa wysyłka.____________________@GosiaOhme 🔔 Subskrybuj: https://www.youtube.com/@GosiaOhme🌐 Strona: https://ohme.pl👍 Facebook: https://facebook.com/gosiaohme📷 Instagram: https://instagram.com/gosiaohme🎵 TikTok: https://tiktok.com/@gosia.ohme🎧 Posłuchaj na streamingu: https://ffm.bio/lajfnolmakeupSpotify ► https://open.spotify.com/show/3IlQGlpvLpC7nkpOPZjvnc?si=aa49442a766e476d