Wyciek MyDr: 20 lat danych i zero komunikacji
W tym ocdinku: Blisko 19 milionów ludzi, tysiące przychodni i tydzień, w którym najłatwiej było dowiedzieć się czegokolwiek z Twittera a nie od instytucji. Rozmawiamy o tym, skąd w jednym systemie wzięło się tyle danych , dlaczego winnym robi się lekazarz, i co poszło nie tak w komunikacji państwa.
Bezpieczna chmura. Przecież Asseco też ma swoją chmurę. Tak. Ja jestem takim zwolennikiem, jak już tutaj poruszyliśmy ten temat, żeby jednak takie dane, które wyciekły i gdzieś się pojawiły, ale to są ciągle dane osobowe, to są ciągle dane osób poszkodowanych, bo to są ofiary tych wycieków, to jednak były trzymane gdzieś na takich serwerach, nad którymi mamy stuprocentową kontrolę. Ja podejrzewam, że tutaj od strony RO do zapisów prawnych, zapisów umownych, to wszystko na pewno jest artelegizm. Microsoft ma chyba jednych z najlepszych prawników, jeżeli chodzi, więc tutaj na pewno jest compliance w stu procentach. Ale jednak moim zdaniem wydaje mi się, że jednak te dane powinny być u nas, przez nas hostowane, trzymane, nasza infrastruktura, na tyle na ile można tego dokonać i to zrobić.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym ocdinku: Blisko 19 milionów ludzi, tysiące przychodni i tydzień, w którym najłatwiej było dowiedzieć się czegokolwiek z Twittera a nie od instytucji. Rozmawiamy o tym, skąd w jednym systemie wzięło się tyle danych , dlaczego winnym robi się lekazarz, i co poszło nie tak w komunikacji państwa.