Wyciek MyDr: 20 lat danych i zero komunikacji
W tym ocdinku: Blisko 19 milionów ludzi, tysiące przychodni i tydzień, w którym najłatwiej było dowiedzieć się czegokolwiek z Twittera a nie od instytucji. Rozmawiamy o tym, skąd w jednym systemie wzięło się tyle danych , dlaczego winnym robi się lekazarz, i co poszło nie tak w komunikacji państwa.
Myślę, że spora ilość ludzi się da nabrać. Oczywiście, szczególnie, że teraz naprawdę jakby no w dobie w ogóle AI, tak, jakby to podszywanie się to jest, no ja cały kurs tak naprawdę wykorzystałem, żeby nie marnować swojego własnego głosu. Mój głos w pełni, że tak powiem tak, bez żadnych tam, tak wygenerowane, oni korzystają z dokładnie tego samego. Jeżeli mamy jakiegoś pana emeryta albo panią emerytkę, to może do nich zadzwonić ich lekarz prowadzący. Albo wnuczek. Albo wnuczek. Albo dziecko. Szczególnie, że social media są na tyle teraz otwarte, że można sobie biały wywiad zrobić o każdym. O każdym można zrobić. W jakim wieku mają dziecko. Ależ oczywiście. Ale weźmy pod uwagę, bo rozmawiamy teraz właśnie, że to jest dla przeciętnego Kowalskiego czy Nowaka zagrożenie, bo ktoś może od nich pieniądze wyciągnąć.
No właśnie. Pytanie, czy mamy, że tak powiem, tak społeczeństwo ukształtowane, które wierzy w zasadzie, bo teraz to też znowu wracamy do tematów social mediów. Ciężko jest odróżnić prawdę od fejka. I po prostu my konsumujemy tej treści tak dużo w tej chwili w tych mediach, że tak naprawdę my wszystko, to co tam widzimy, inaczej, wprawne oko, które jakby ma styczność z technologią, ilość kontentu, który wygenerowany jest przez AI jest zaskakująca już w tej chwili. To jest w ogóle niekontrolowane i nawet jeżeli ktoś, no możemy sobie AI Active wprowadzać, to ten content dalej będzie tworzony i możemy go oznaczać naprawdę ogromnym, wielkim banerem, ludzie tak czy siak będą to łykać.
Ale zobacz, jak się pojawiło teraz właśnie te, nie chcę powiedzieć zagrożenie, ale te możliwości, które daje AI, to już teraz jest to dla nas bardzo trudne do tego, żeby określić, czy to, co oglądamy, czy co czytamy, to jest wygenerowane przez człowieka, czy przez sztuczną inteligencję. Ale chciałbym wrócić do tego, o czym żeśmy mówili, o komputerach kwantowych. Przecież tutaj te procesory nie będą działały w systemie binarnym, tylko jest cała masa, jest nieskończona liczba stanów nieoznaczonych, w których ten bit może się znaleźć. W połączeniu z tym AI-em to może dać piorunujące efekty, których nie będziemy w stanie kontrolować. Z drugiej strony też możemy mieć taką sytuację, że generalnie będziemy tak ufać temu, a się okaże, że wyniki tych kalkulacji, bo inaczej tego się raczej ciężko nazwać na tą chwilę, mogą być zupełnie, ponieważ na przykład możemy nie mieć takiej wiedzy jak to zweryfikować.
I my zaufamy teatrze i okaże się, że w ogóle jest szczapy wynik na przykład, że coś zostanie stworzone, co generalnie w ogóle nie ma sensu i w ogóle nie opiera się na niczym, a jednak zostało stworzone. Ale było już w tym momencie takich halucynacji, gdzie jakieś raporty były tworzone właśnie na podstawie danych szczapy. Sztuczna inteligencja została wykorzystana przez jakieś tam firmy do tego, żeby stworzyć jakiś raport, a potem po weryfikacji danych okazało się, że Tu nic się z niczym nie wiąże. Tak, tak, tak. To jest to, że chyba zawód przyszłości to będzie redaktor AI. Zresztą już generalnie w mediach taki fakt checker, tak, to jest naprawdę, tylko wiesz, przy tej ilości contentu,
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W tym ocdinku: Blisko 19 milionów ludzi, tysiące przychodni i tydzień, w którym najłatwiej było dowiedzieć się czegokolwiek z Twittera a nie od instytucji. Rozmawiamy o tym, skąd w jednym systemie wzięło się tyle danych , dlaczego winnym robi się lekazarz, i co poszło nie tak w komunikacji państwa.