Ale Sin się u mnie pojawił szybciej na radarze, bo w jakiejś płycie CD dołączonej do któregoś z czasopism było demo. I był ten pierwszy etap z bankiem i ja byłem zakochany w tym demie, a je wielokrotnie grałem. Dlatego on był na moim radarze i jak tylko się pojawił na dysku w kieszeni u któregoś znajomego, to ja sin od razu. Więc ja grałem w Sina długo dłużej. Half-Life już wtedy królował na całym świecie, a ja o Half-Life nic nie wiedziałem, grając sobie będąc zadowolonym w Sina. Więc ja mam bardzo duży sentyment do Sina. Oczywiście potem się dowiedziałem o Half-Life. Ja powiem ci, jak w mojej głowie Sin został, bo ja też podobał mi się, bo w tamtym czasie się grało we wszystko i tak naprawdę było mało gier, które mi się nie podobały.
Ale Sin był tą grą, która raz, że słabo chodziła. Nie tak, żeby Quake 2 jakoś super chodził, bo w wysokiej rozdzielczości nie mogłem w niego grać, bo nie miałem jeszcze wtedy akceleratora i tak dalej. Ja miałem 3D Fix'a. Dopiero jak potem miałem 3D Fix'a i wróciłem do Sina po jakimś czasie, bo to mniej więcej było też przy premierze właśnie Half-Life'a, ale troszeczkę później. To już było za późno, już było tyle innych, nowych gier, że ja tego Sina olałem, ale pamiętam, że mi się grało w niego fajnie. Tylko, że w mojej głowie Sin został jako taki antyklon Quake'a 2, w sensie antyklon, który był na Nginie Quake'a 2 zrobiony. Nie zgodzę się, w sensie Half-Life też jest, silnik też ma swoich korzeni w DNA tam gdzieś Quake'a.
Tak, że to nie było tylko strzelanie i chodzenie po korytarzach, tak jak było w Doomie i Quake'ach. Była możliwość rozgrywania niektórych etapów dwojako, czyli różnych ścieżek, plus scene dodał całkiem rozbudowaną warstwę fabularną do tej całej historii. Było dużo cutscenek na silniku, dużo kwestii dialogowych, ci bohaterowie stali, rozmawiali, ta kamera statycznie raz się ruszała, więc ten scene On był takim ostatnim stopniem przed tym, co zrobił Half-Life i co się działo dalej. Sina nie zostawiałbym w tym bagnie, traktowałbym go jako ostatni stopień na tej drabinie przed Half-Life.
W sensie zrobili Dark Forces. Więcej roboty mają. Trochę tak. Zrobili Kingpina, który był średnio przyjęty ze wskazaniem na słabo. A Kingpin ogólnie nie był dobrą grą. Ja pamiętam, że ja lubiłem grać w Kingpina. Może ty masz sentyment, nie oznacza, że on był dobrą grą. Nie, nie, nie, bo sentyment to jedna rzecz, a ja grałem, streamowałem tego Kingpina, on technicznie był fatalny. Ten remaster technicznie leżał. Więc teraz się zabrali za Sina i chwała im za to, bo zrobili to tak, jak mają w zwyczaju. To znaczy, to nie jest, nie dali arbitralnie, nie narzucili niczego. Jest lista opcji, które można sobie włączyć, wyłączyć, jest tak długa, jak można byłoby się spodziewać po Night Dive'ie, czyli
Wszystkie te ulepszenia, nieulepszenia można włączyć albo wyłączyć. Można grać na przykład w kampanię podstawowego Sina z usprawnieniami z Wages of Sin, czyli tego DLC, które też jest załączone w tym pakiecie. Bardzo dużo tych opcji można sobie indywidualnie ustawić pod siebie. Plus, jak to mają w zwyczaju robić, cała ta encyklopedia, czyli szkice, materiały reklamowe, zdjęcia, modele, to wszystko jest. Czyli wszystko, co udało się wykopać, wszystko jest do obejrzenia, do przejrzenia z poziomu samego Sina.
Tam te wszystkie tekstury są tak rozmyte, że w remasterze poprawione, ale w tym 98 roku ten klucz rozmyty, na tym biurku rozmyty, umówmy się, trochę się wtapiał. Więc fajnie, że dodali to. Ja nie wiem, czy ja skończę tą podstawową kampanię, Wydaje mi się, że jeżeli będę miał dość ochoty, to chyba od razu przejdę do Wages of Sin, którego nigdy nie skończyłem i nie zagrałem. W sensie, ja Sina skończyłem wcześniej, zagram sobie w Wages of Sin, żeby móc po prostu na swojej liście odhaczyć, że tak, tego Sina miałem również z dodatkiem ogranego. Jeszcze tylko wspomnę, że tak jak mówię, do mojej paczki Half-Life dotarł trochę później,
Więc pamiętam, że tego roku, kiedy wyszedł Sin, to graliśmy, robiliśmy sobie LAN party, tak z 2-3 razy do roku. Oczywiście był grany Quake pierwszy, Quake drugi był grany i nie wiem czemu, graliśmy w Sina, znaczy wiem czemu, bo go lubiliśmy, graliśmy w Sina i graliśmy w Kingpina wspomnianego. Tak, ale tam za chwilę jeszcze wyszedł Quake 3 Arena, bo on był rok później, 99, jak dobrze pamiętam. Ale jak odkryliśmy Half-Life'a, to potem... GTA, GTA 2 była jeszcze w tamtym czasie też. To był po prostu taki wysyp. Jak odkryliśmy Half-Life'a, to już potem bardzo dużo w Multi Half-Life'a, to tylko do Quake'ów jeszcze wracaliśmy, żeby sobie odświeżyć paletę, nie?
Ale pamiętam, że zanim odkryliśmy Half-Life'a, to w Sina bardzo dużo graliśmy, potrafiliśmy przez kilka godzin non-stop młócić. Pamiętam, że były bardzo fajne mapy. Ta taka mapa, która była pokojem chyba dla dzieci, że się biegało po półkach, samochodziki jeździły. To były bardzo fajne mapy. Ta jedna mapa, która jest zresztą częścią jednego z tego pierwszego aktu, taka ulica, Bo tam się po podachach biegało. Bardzo długo grałem w Multiv, to bardzo lubiłem tą grę. Więc w mojej ocenie Night Dive zrobił najlepiej to, co potrafi robić, tak jak trzeba zrobić. Więc jeżeli ktoś ma ten sentyment do Sina, chce sobie przypomnieć Sina, to to jest najlepsza możliwa forma, w jakiej można tego Sina teraz doświadczyć.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.