Nie ta gra w ogóle, ale okej. Twórca tej serii, baśnie, czyli ten Bill Willingham, przekazał parę dni temu całe to swoje dzieło do domeny publicznej, co jest ciekawym ruchem. Szachmachnął, tak? Jest spór z DC Comics. Okazuje się, że ten cały wydawca, czyli ten Black Label, to się wcześniej nazywało chyba Vertigo, jeżeli dobrze pamiętam, No, na początku sobie fajnie działał z tymi wszystkimi twórcami, ale teraz naginał mowy ponoć na swoje korzyść, zwleka z wypłatami, zresztą Bill się nawet żalił w tym wywiadzie z nim, że nie dostał nawet jeszcze pieniędzy za Wolf Among Us, nie?
Druga część gdzieś tam powstaje od 17 lat, ale on jeszcze nie dostał za tą pierwszą część nawet pieniędzy. DC Comics faktycznie przejęło vertigo. Teraz te, nazwijmy to, poważniejsze komiksy, również te z superboheterami, one wychodzą pod marką Black Label właśnie. I zwykle umowy komiksowe są tak podpisywane, że ten, kto tworzy ten komiks, rysuje go. W zasadzie żadne Wszystko co stworzy w ramach tego kontraktu należy do tego wydawcy, czyli do DC albo do Marvela. I z tego co Bill Willingham pisał, to on ma taką umowę, że to wszystko należy do DC. Do niego i DC było tak butne do tego stopnia, że nawet zapomniało o tym.
Są jakieś spinoffy, najmniej dwa, Jack of Fables i jeszcze jeden, nie pamiętam tytułu teraz. Zaprosili go nawet jakiś czas temu, żeby to była dwudziesta rocznica, żeby coś tam nowego namalował, to wtedy on im powiedział, że sorry, ale ja mam taki kontrakt, że gówno możecie mi zrobić. Do czego zmierzałem? O, stwierdził, że skoro to jest jego, wciąż przynosząca pieniądze marka i on to przekazuje do public domain teraz. I wszyscy osłupieli, bo nie wiadomo co teraz robić. DC jest trochę w kropce, bo ma na półkach masę komiksów z tymi bohaterami, te wszystkie, które Bill Willingham napisał i narysował.
A jednocześnie te wszystkie postacie... Postacie i tak były w public domain, bo bohaterami są Wielki Czerwony Wilk, Królewna Śnieżka i tak dalej, ale historie i ich wizerunki stworzone na potrzeby komiksu trwają do public domain. Jasne, DC jest cztery długości przed wszystkimi, bo ma już sformatowane te komiksy, wydrukowane, zapisane na dysku, jak potrzebują wydrukować nową partię, to wciskają tylko print, cała machina działa, więc to nie jest tak, że ktoś nagle Że jutro na półkach sklepów komiksowych pojawi się wersja 5 dolarów tańsza. Nie, z tego co czytałem, to te wszystkie komiksy wciąż należą w sensie DC, nie? Te, które już wyszły.
One należą jakby do DC. Nie można ich, wiesz, dodrukować sobie. Bardziej chodzi o to, że teraz każdy może sobie napisać nowy komiks, nie? Albo stworzyć grę, albo stworzyć serial z tymi postaciami. Na Steamie się może zaraz pojawić Boomer Shooter, w którym Big B, główny bohater... Mike, możesz napisać Fables, Bernard, na przykład. Tak. I podmienić postaci twoje na te postaci z Fables. I masz grę z Fables. To jest zajebiste. Rozpoznawalną markę. I trochę kurna są wszyscy w kropce. A Bill siedzi i patrzy jak ten świat płonie. Ile Bill Willingham ma lat? To jest taki starszy gościu?
No więc właśnie, najlepsze jest to, że Telltale może zadzwonić do DC i powiedzieć, nie potrzebujemy was, robimy sobie grę w świecie Fables. Skansowaliśmy projekt Wolf Among Us 2 i dzień później robimy grę Wolf Among Us 2. Tak, no dokładnie. Albo już trójkę od razu. A jak jeszcze jesteśmy przy firmach, które robią ciekawe rzeczy, to kilka tygodni po premierze Immortals of Evium Studio od tej gry zwolniło prawie połowę swoich pracowników. To się zdarza po skończeniu projektu, to jedno, ale to się jeszcze częściej zdarza, jak gra była chujowa, nie? Ale to jest IE, nie?
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.