Fathers Podcast #5: Moja Mała - Daniel Petryczkiewicz o rzece, którą się zaopiekował.
Daniel Petryczkiewicz - dojrzały facet, mąż, ojciec dwójki dorosłych już dzieci. W pandemii odkrył Małą - niepozorną podwarszawską rzekę. Od tamtego czasu jej towarzyszy - obserwuje jej stopniowe zanikanie: osuszanie doliny, regulacje, grodzenia i dewastację. Regularnie ją odwiedza, sprząta jej brzegi na własnych plecach wyciągając wrzucone do niej śmieci. Pomaga bobrom budować ich tamy, a potem patrzy bezsilny jak buldożery rozjeżdżają ich siedliska. W rozmowie z Filipem Springerem opowiada o tym jak w najbliższym sąsiedztwie odnalazł sens do działania i sprawczość. Partnerem odcinka jest Otodom, który wydaje raporty z cyklu "Szczęśliwy dom". O zmieniających się męskich rolach przeczytacie w najnowszym raporcie pod tytułem "Męskie oblicza szczęścia".
I wiesz, ja czuję się strasznie źle, jakby będąc uwikłany w Facebooki, w te Instagramy i jeszcze to jest kurwa amerykańskie. W tej chwili podejmuję dużo takich działań, żeby się stamtąd... Próbować wycofać, a w każdym bądź razie świadomie z tych miejsc skorzystać, no ale nie można odmówić tego, że tam jest zasięg, nie? Że ja mam poczucie takie i to nie chodzi o to, żeby się przechwalać, ale wiesz, no jak leśnicy rozpieprzyli kawałek użytku ekologicznego powołanego już teraz półtorej roku temu na środkowej dolinie rzeki Małej, no to kurde nie minął tydzień i dyrektor generalny Lasów Państwowych odwołał nadleśniczego, który był za to odpowiedzialny. Ja pomijam, że tam mogły być też inne rozgrywki i tak dalej. Poleciał dosłownie za to, że ta sprawa została nagłośniona.
To są też działania, nie tamże na Facebooku, Instagramie i budowanie zasięgów, tylko wyciąganie śmieci tutaj zza rogu. I jakie to są działania? I ile to kosztuje czasu? I jakich ludzi trzeba do tego skrzyknąć? Czy Ty masz na to czas? Wiesz co, to może bym zaczął od tych zaimków osobowych, bo ja często mówię o tym miejscu, że to jest moja rzeka albo moje rozlewisko. I to w ogóle nic nie ma wspólnego z formą własności, tylko dla mnie to jest o odpowiedzialności za to miejsce. Czyli jak ja tutaj przychodzę i widzę, że z góry rzeki spłynęły śmieci, takim najbardziej kuriozalnym pamiętam jak była duża woda w 2021 roku, wchodzę tu kiedyś, a tutaj zjeżdżalnia plastikowa. No to wiesz, no to rozumiesz, że zdalnia plastikowa nie jest mała, nie?
I u lekarza i u terapeutki itd. Więc to jest mega wykańczające i dlatego jest ważne to, co powiedziałeś wcześniej, że muszą być ludzie, którzy przejmą pałeczkę. I nie chodzi o to, żeby ich do tego zmuszać jakimś szantażem. Oni muszą chcieć. Oni muszą po prostu być przy Tobie i ja mam poczucie, że tacy ludzie są. I to jest mega wspaniałe. I nauczyłem się po prostu tego, że mam takie rytuały dwa razy w roku, że wyjeżdżam i wyłączam telefon albo go zostawiam na przykład. I autentycznie się okazuje, że jakby nic się takiego nie wydarza, żeby trzeba było... I tak jestem gdzieś, więc bym nie zainterweniował, więc nauczyłem się tego robić. I druga rzecz, to skasowałem aplikację Facebooka z telefonu. W sensie, całe szczęście. Ja się zastanawiam, kiedy Cuker Burger się kapnie, że tam jest taka druga aplikacja, za pomocą której można publikować, ale nie wchodzić w interakcję, nie?
Tam jakiś biznesmrażacz coś się nazywa. I to jest super, bo ja sobie publikuję i tylko... A nie da się scrollować. Ale nie scrolluję i to jest klucz. Wiem Ci, jak mnie to uwolniło. Rok nie mam już chyba tego Facebooka. Cały czas mam Instagrama, ale Instagram jest jakby troszeczkę mniej pod tym względem. Znaczy to, co Facebook wyrabiał, jakby w jakimś momencie, ja naprawdę, ja naprawdę miałem lęki. W sensie, ja otwierałem Facebooka i wiesz, co mi się najpierw wyświetlało? Wyświetlała mi się koparka, która rozwala tamę bobrowę. Ja to klikałem, że nie lubię, że nie chcę obserwować, zgłaszałem coś tam, to jeszcze więcej dostawałem, jeszcze więcej. Magda Bigaj mi to potem wyjaśniła, że to właśnie tak działają, to o to chodzi. Ja mam się wkurwiać. Ja mam, wiesz, mieć emocje, ja mam pisać tam i tak dalej, i tak dalej. Co ciekawe, w drugą stronę to działało tak samo.
Ja na przykład miałem mnóstwo komentarzy pod swoimi postami. A co ty mi się tu, gnoju, wyświetlasz w ogóle? O co chodzi? Skąd ty mi się bierzesz na moim wolu? Wiesz, że w ogóle... Czyli to... I jak sobie tam kliknąłem parę razy na te profile, to się okazało, że to są kładowcy, krosowcy, leśnicy, myśliwi, wiesz, deweloperzy, jakieś takie historie. Czyli moje posty dokładnie w przeciwnej bajce. Tak jest, po to, żeby wywoływać konflikt. Więc ja zrobiłem dwie rzeczy. Skasowałem Facebooka. To też mi Magda Bigaj, dużo rozmawialiśmy na ten temat, powiedziała, nie musisz odpowiadać na każde komentarze, nie ma takiego obowiązku. Więc ja albo nie odpowiadam, albo nawet blokuję, albo usuwam. Też sobie powiedziałem, że nie będę pod swoimi postami, z których niektóre są zasięgowe, dawał zasięgu tego typu ludziom, więc ich po prostu kasuję.
I mam w topie to, czy sobie ktoś myśli, czy ja tu przestrzegam jakiś reguł Facebooka, czy nie. Jak będzie teraz w przyszłości z Małą? Jaka jest perspektywa? Kurde, chciałbym powiedzieć, że dobra, ale i mówię o tym też, że powiem Ci, że ja przychodzę się tutaj żegnać. To nie jest dobra perspektywa. I ona jest co najmniej dwuwymiarowa. Znaczy ze zmianą klimatu tu i teraz nic nie zrobimy. Dwutlenek węgla taki paskudny jest, że nawet jakbyśmy dziś przestali emitować, to 100 lat dalej i tak i tak się będzie.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partner odcinka jest Otodom.
Współczesne problemy z sąsiadami i remontem.
Opowieść o sąsiadzie, który aktywnie angażuje się w ochronę przyrody.
Opowieść o aktywności Daniel Petryczkiewicza w ochronie przyrody.
Wprowadzenie do rozmowy z Daniel Petryczkiewiczem.
Opowieść o odkrywaniu i angażowaniu się z Małą Rzeczką.
Opowieść o protestach i zdarzeniach wokół Małej Rzeczki.
Opowieść o odkrywaniu i angażowaniu się z Małą Rzeczką przez Daniel Petryczkiewicza.
Daniel opisuje lokalne aktywności społeczne i sprzątanie śmieci z Małej Rzeczki, podkreślając rolę lokalnych mieszkańców i grup aktywistów.
Daniel opowiada o swoich dzieciach i ich dojrzałości, podkreślając trudności związane z młodzieżą. Wyjaśnia, że jego dzieci są samodzielne i studiuje, co pozwala mu angażować się w opiekę nad Rzeką Małą.
Daniel opisuje, jak zrezygnował z Facebooka, aby uniknąć konfliktów i depresji. Rzeka Mała jest dla niego symbolem, który pomaga mu przezwyciężyć frustrację i kontynuować pracę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Daniel Petryczkiewicz - dojrzały facet, mąż, ojciec dwójki dorosłych już dzieci. W pandemii odkrył Małą - niepozorną podwarszawską rzekę. Od tamtego czasu jej towarzyszy - obserwuje jej stopniowe zanikanie: osuszanie doliny, regulacje, grodzenia i dewastację. Regularnie ją odwiedza, sprząta jej brzegi na własnych plecach wyciągając wrzucone do niej śmieci. Pomaga bobrom budować ich tamy, a potem patrzy bezsilny jak buldożery rozjeżdżają ich siedliska. W rozmowie z Filipem Springerem opowiada o tym jak w najbliższym sąsiedztwie odnalazł sens do działania i sprawczość. Partnerem odcinka jest Otodom, który wydaje raporty z cyklu "Szczęśliwy dom". O zmieniających się męskich rolach przeczytacie w najnowszym raporcie pod tytułem "Męskie oblicza szczęścia".