Fathers Podcast #5: Moja Mała - Daniel Petryczkiewicz o rzece, którą się zaopiekował.
Daniel Petryczkiewicz - dojrzały facet, mąż, ojciec dwójki dorosłych już dzieci. W pandemii odkrył Małą - niepozorną podwarszawską rzekę. Od tamtego czasu jej towarzyszy - obserwuje jej stopniowe zanikanie: osuszanie doliny, regulacje, grodzenia i dewastację. Regularnie ją odwiedza, sprząta jej brzegi na własnych plecach wyciągając wrzucone do niej śmieci. Pomaga bobrom budować ich tamy, a potem patrzy bezsilny jak buldożery rozjeżdżają ich siedliska. W rozmowie z Filipem Springerem opowiada o tym jak w najbliższym sąsiedztwie odnalazł sens do działania i sprawczość. Partnerem odcinka jest Otodom, który wydaje raporty z cyklu "Szczęśliwy dom". O zmieniających się męskich rolach przeczytacie w najnowszym raporcie pod tytułem "Męskie oblicza szczęścia".
Mówiłem Wam. Widziałem, nie? I w listopadzie chodziłem tutaj, przychodziłem. Adama Robińskiego tu przyciągnąłem, który zaczął o tych bobrach pisać. Zaczeliśmy tutaj obserwować, zakładać fotopułapki, obserwować tą przestrzeń, to naprawdę było... Ja pamiętam, jak Adam tutaj przyszedł, to po prostu mu szczena opadła ze zdziwienia, nie? Mówi, kurde, to ja jeżdżę, jakieś bagno, całowanie, na drugą stronę Wisły, coś tam, nad Biebrze gdzieś, a tu po prostu 15 kilometrów ode mnie zursynowa takie miejsce, nie? Po prostu odpadliśmy, nie? Wtedy we dwoje. Więc to było mega i zresztą wtedy się zaczęła też nasza przyjaźń, która trwa te wszystkie lata. No ale jakby sielanka tego typu albo superczas widocznie nie może tak trwać wiecznie, bo któregoś razu przyszedłem tutaj o świcie, to było pod koniec października.
Wiesz co, wydarzyło się to w... Kilkowymiarowo, ja bym powiedział. Najpierw się poniosło po bańce oczywiście, bo to wiesz, udostępnili wszyscy od Greenpeace'u, po Adama Wajraka i w ogóle, więc to poszło bańką, ale bardzo szybko widać było, że doszło do decydentów i dowód polskich. I taką obserwację pamiętam miałem wtedy, że pomimo tego, że oni są monopolistą partyjnym i mogliby wszystko, to się tego trochę wystraszyli. To chyba nie było na rękę im, że po prostu jest jakaś taka zadyma. Oni tego się w ogóle nie spodziewali, mam wrażenie. Więc to wypłynęło trochę poza bańkę. To oczywiście nie poszło tak jak dzisiaj, gdzie powołany w górę rzeki kawałek użytek ekologicznych zniszczyły lasy państwowe, to poleciał nadleśniczy. To nie były takie czasy w ogóle. Ale widać było, że coś tam się wydarzyło, że to się poniosło.
To nie jest mała rzecz, jakby trzeba to wytargać stąd, nie? No i kurde, no to jakby nie zastanawiasz się nad tym, że to będzie tu leżeć, nie? Tylko bierzesz się, kurde, nie wiem, przypinasz jakimiś paskami czy szelkami od franka czy tam smyczą, no i targasz to, nie? Telewizor, który koparka, koparka dosłownie wybrała łychą ziemię. Telewizor taki może starsi pamiętają, kiedyś telewizory nie były płaskie, tylko takie były grube kineskopowe i ten kineskop był bardzo gruby i to było, ważyło wszystko z 30 kilo. Wypierdzieliła to po prostu pod starego dęba. Jeszcze były zimy wtedy, bo to było jakoś rok po dewastacji rozlewiska. Ja po prostu przypiąłem sobie sanki, takie wiesz, takie pulki, jak Adaś Wajrak jeździ po puszczy i po prostu wywiozłem go stąd na parking i do pszoku, nie?
To żaden spadochroniarz, żaden wajrak, który by tu przyjechał z całym szacunkiem dla Adasia i w ogóle, czy ktokolwiek, nie przyjdzie i nie naprawi spraw, które my tutaj musimy lokalnie jako społeczność naprawić. To się po prostu nie wydarzy. Ja to mówię każdemu, bo oczywiście piszą ludzie. Daniel, pomóż, coś tam osuszają, coś wycinają, coś tam. Ja zawsze się pytam najpierw, co już zrobiliście, bo to jest kluczowe. Jak nie będzie na miejscu ludzi, którzy będą to pilnować, to żaden spadochroniarz tego nie załatwi. Więc tak to wypączkowało albo popłynęło. Jest kilka takich miejsc w okolicy, o których ja też staram się egzekwować jakieś rzeczy albo chronić. Już teraz ze sporą drużyną. I też fajnie, że w składzie tego są radni.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Partner odcinka jest Otodom.
Współczesne problemy z sąsiadami i remontem.
Opowieść o sąsiadzie, który aktywnie angażuje się w ochronę przyrody.
Opowieść o aktywności Daniel Petryczkiewicza w ochronie przyrody.
Wprowadzenie do rozmowy z Daniel Petryczkiewiczem.
Opowieść o odkrywaniu i angażowaniu się z Małą Rzeczką.
Opowieść o protestach i zdarzeniach wokół Małej Rzeczki.
Opowieść o odkrywaniu i angażowaniu się z Małą Rzeczką przez Daniel Petryczkiewicza.
Daniel opisuje lokalne aktywności społeczne i sprzątanie śmieci z Małej Rzeczki, podkreślając rolę lokalnych mieszkańców i grup aktywistów.
Daniel opowiada o swoich dzieciach i ich dojrzałości, podkreślając trudności związane z młodzieżą. Wyjaśnia, że jego dzieci są samodzielne i studiuje, co pozwala mu angażować się w opiekę nad Rzeką Małą.
Daniel opisuje, jak zrezygnował z Facebooka, aby uniknąć konfliktów i depresji. Rzeka Mała jest dla niego symbolem, który pomaga mu przezwyciężyć frustrację i kontynuować pracę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Daniel Petryczkiewicz - dojrzały facet, mąż, ojciec dwójki dorosłych już dzieci. W pandemii odkrył Małą - niepozorną podwarszawską rzekę. Od tamtego czasu jej towarzyszy - obserwuje jej stopniowe zanikanie: osuszanie doliny, regulacje, grodzenia i dewastację. Regularnie ją odwiedza, sprząta jej brzegi na własnych plecach wyciągając wrzucone do niej śmieci. Pomaga bobrom budować ich tamy, a potem patrzy bezsilny jak buldożery rozjeżdżają ich siedliska. W rozmowie z Filipem Springerem opowiada o tym jak w najbliższym sąsiedztwie odnalazł sens do działania i sprawczość. Partnerem odcinka jest Otodom, który wydaje raporty z cyklu "Szczęśliwy dom". O zmieniających się męskich rolach przeczytacie w najnowszym raporcie pod tytułem "Męskie oblicza szczęścia".