Fantasmagieria - Podcast 672 - “Kucharze z Pywel”
Nie da się ukryć, że wstrząsnęła nami premiera zwiastuna ekranizacji Street Fightera. Rozwiązała worek z nostalgią za dobrymi filmowymi mordobicami. Dodatkowo postaramy się przedstawić ranking 10 najlepszych miejsc na majówkę, opisać czym żyje planszówkowy świat oraz podzielić się opinią o grach dobrych, złych i brzydkich, oraz tych wyjątkowych jak przygody sztucznej inteligencji w retrofuturystycznym świecie, [...]
Po czym przejeżdżaliśmy przez most, kiedy zadałem jego samochodowi ostateczny cios, po którym on bardzo efektownie przekoziłkował i spadł z tego mostu. Ja tylko patrzyłem, jak ten typ, który powinien, wiecie, jak się mu samochód rozwali, to on wychodzi i jest jeszcze ostateczna scenka, gdzie my go bijemy. I widzę, jak ten typ w tym samochodzie leci w tą wodę i ja sobie myślę, Jezus Maria, 15 minut czegoś w tym mieście i może to oddać. Tak, one potrafią być bardzo spektakularne. Tak, momentami tak. Nie wiem z czego one wynikają, że czasami jest tak, że ta fizyka się odpala, że ty uderzasz w ten samochód i on nagle robi rolkę i wylatuje w powietrze. To jest bardzo ciekawe. Tam hitboxy i samochodów i podczas tych bijatyk są totalnie losowe. Tym samochodem tak samo.
Ten cios taki mocny to jest beznadziejny, on w ogóle praktycznie nigdy nie trafia. Ja właśnie nie wiem jakiego słowa użyć. Czy ja was podziwiam? Czy wam współczuję? Czy jesteście najlepsi? Na pewno, ale wiesz, ale nie wiem jak to powiedzieć, bo ja po prostu nie dałem rady. Ja nie jestem w stanie po prostu grać w taką grę i jakby rozumiem, że podoba wam się ten koncert, ale jak jeszcze tak pan to mówi, że spędziłeś w tej grze. Osiem godzin? Ile? Więcej? Nie, naście. Osiemnaście. Osiemnaście godzin. Ja chyba ze dwanaście godzin spędziłem. Jezus, Boże, ludzie, naprawdę to jest niewiarygodne. Ale to było dlatego, że na przykład niektóre rzeczy musiałem powtarzać, bo gra mnie... No ale to tym bardziej to ja ci... Nie polepszasz sytuacji.
Ja dopiero zacząłem grać, mam gdzieś 2,5 godziny ze sobą. A jesteś już za dworcem? Jestem za dworcem. Jestem przy pierwszym bossie chyba. No, Replaced... Jezus. Dyskusja o Replaced zawsze chce zaczynać od gry The Last Light, czyli gry, która jest zawsze albo bardzo często z Replaced mylona, bo tak naprawdę to The Last Light, które się na konferencji Xboxa w 2017 pojawiło. Chyba skancelowali twórcę i dlatego ta gra nie wyszła. Tak, tak. Niestety w międzyczasie twórca już tam miał, bo tam to Last Light w ogóle było najpierw, wygrało jakiś game jam, oni postanowili z tego zrobić grę, potem postanowili zrobić oryginalny silnik. Znaczy taki styl wizualny jakiś, który jest właśnie do Replaced bardzo podobny, bo Replaced wydaje mi się, że się inspirowało mocno Last Lightem.
I te animacje są fajne, i to wszystko wizualnie fajnie wygląda, ale jakby są takie momenty w tej grze, kiedy ta pomoja postać biegnie, tak, on ma taki jeszcze zanimowany ten ruch, tak trochę ślamazarnie, i on tak biegnie, biegnie, ja sobie myślałem, o Jezus, już dobiegni, bo niech się coś zacznie dziać, ja wiem, że to jest ładne, ale były takie już momenty w ciągu tych właśnie dwóch i pół, trzech godzin, jak grałem, gdzie już się trochę nudziłem, że Myślałem, że się będzie więcej działać. Są takie właśnie momenty spowolnienia. Nie wiem, czy ich będzie więcej, czy mniej. Albo są te momenty, gdzie musisz na przykład robić wszystko idealnie. Chociaż to jest początek. Albo platformowy jeszcze moment. Musisz przeskoczyć kłody w czasie. No okej, no ale to jest, wiesz, to jest jakiś tam aspekt zręcznościowy, nie? I gdyby... Znaczy, ja na przykład uważam, że ja się częściowo zgadzam z tym argumentem, że są takie rzeczy, które są trochę za długie, no ale mówić, ta gra nie jest jakaś superdługa, nie?
To też w samej walce może to jest mniej istotne, ale w tych elementach platformowych wydaje mi się, to jest dużo bardziej zauważalne. To jest, wiesz, to jest takie szukanie jakiejś tam wady, żeby nie było, że tam wszystko jest idealnie. Mnie elementy platformowe też męczyły, teraz miałem tą sekcję taką właśnie przed tym bossem, gdzie było dużo skakania i one są takie, trzeba dosyć długi kawałek przejść od checkpointa, no i tam jak człowiek zginie 10 razy albo 15, to już też się wkurza, że o Boże, ileż razy mam to przechodzić. Nie no, to ja aż tak nie miałem. Zdarzało mi się tam parę razy zginąć, tak jak mówisz, z rzędu, ale żeby nie aż. Tam cię tak bucha na ciebie para taka i musisz skakać po ścianach, o Jezus. Ja jestem słaby w platformówki, więc to pewnie dlatego. A masz już ten taki kill-off jakby? Mam, kill-off mam, no tak.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Damian Paluchaka-Dachman, Jujusz Konczewski i Maciek Ciepliński przedstawiają się i zaczynają rozmowę.
Gospodarze wymieniają swoje ulubione miejsca na spędzanie majówki w Polsce, zacznijcie od filmów mordobić.
Gospodarze komentują zwiastun filmu Street Fighter, podkreślając jego kolorowy i humorystyczny styl.
Gospodarze rozmawiają o historii i popularności filmów mordobić, w tym Street Fighter i Mortal Kombat.
Gospodarze wymieniają swoje ulubione filmy i miejsca na spędzanie bajówki, zacznijcie od filmów karate turniejowych.
Kontynuacja rozmowy o ulubionych filmach z Hongkongu, w tym omówienie Najlepszego z Najlepszych i problemów z tłumaczeniem postaci w grach planszowych.
Rozmowa o ulubionych kucharzach z Pywel i opowieści o grach planszowych, w tym krytyka Kickstartera i remasterów, a także wspomnienia o czasopismach Secret Service.
Rozmowa o grach motocyklowych i samochodowych, w tym opowieści o grach jako osoba, która nigdy nie siedziała na motocyklu.
Dzisiaj naszym sponsorem jest firma BTX.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Dzisiaj naszym sponsorem jest firma BTX."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.