LUDZIE TAŃCZĄ Z RADOŚCI w Iranie! Rakowski: DOBIJĄ REŻIM, jak będą mogli! Sytuacja WYMYKA SIĘ SPOD KONTROLI! EXPRESS BIEDRZYCKIEJ
Kamila Biedrzycka gości Witolda Rakowskiego, eksperta, który PRZEWIDZIAŁ wybuch wojny. Rakowski analizuje sytuację w Iranie, twierdząc, że "LUDZIE TAŃCZĄ Z RADOŚCI" na ulicach, a ajatollahowie są obserwowani. Ekspert przewiduje, że Irańczycy "DOBIJĄ REŻIM, jak będą mogli". Ostrzega, że "SYTUACJA WYMYKA SIĘ SPOD KONTROLI!". Co to oznacza dla Bliskiego Wschodu i świata? Posłuchaj całej dyskusji o dramatycznych wydarzeniach i ich konsekwencjach! Oglądaj Express Biedrzyckiej na żywo w serwisie YouTube. Więcej informacji o programie na stronie Super Expressu.
Iranczycy obserwują sytuację, to znaczy, jeżeli będzie możliwość dobicia reżimu, to go dobiją, bezwzględnie. Natomiast też problemem, jeśli chodzi o Iran, jest to, że nie ma tam polityki, znaczy nie ma innej polityki niż Ayatollahowie. Ludzie tańczą na ulicach, to jest fakt, ludzie tańczą na ulicach, natomiast, no, Teheran ma 12 milionów ludzi, więc są ulice takie, na których tańczą, ale też wczoraj były też takie ulice, na których setki tysięcy ludzi płakało. Gościem Expressu Biedrzyckiej pan Paweł Rakowski, ekspert do spraw Bliskiego Wschodu, autor książki Nowy Bliski Wschód po Wielkiej Wojnie Izraela. Dzień dobry. Dzień dobry, witam państwa. Karol Nawrocki, polski prezydent, napisał, że na naszych oczach upada groźny reżim irański, więc ja zapytam pana jako eksperta od Bliskiego Wschodu, czy Republika Islamska pana zdaniem rzeczywiście stoi na krawędzi upadku, czy bynajmniej nic z tych rzeczy?
To znaczy, no mówimy o Bliskim Wschodzie, ale prorokiem nie jestem. Tak więc wiadomo jest to, że zaszły potężne zmiany, to znaczy zginął Ayatollah Ali Khamenei, najwyższy przewódca Islamskiej Republiki, który panował 37 lat, więc jest to potężny okres czasu. Co więcej, jest kwestia teraz sukcesji i teraz czy ta sukcesja będzie prawidłowo przeprowadzona. Wiele różnych pytań. Pytanie teraz oczywiście podstawowe, czy Islamska Republika przetrwa, czy też może nawet i przetrwa, ale w jakim stanie? To znaczy, czy po prostu Iran w wyniku tej wojny nie zostanie zamieniony po prostu w stertę gruzu, w coś, co już po prostu nie będzie funkcjonowało? Więc to też jest taka istotna kwestia, czy na chwilę obecną Benjamin Netanyahu wraz z Donaldem Trumpem mówią, że chcą obalić ten reżim.
Natomiast jak będzie wyglądała sytuacja za kilka dni? Na pewno liczyli na to, że będzie szok. Szok jest. Natomiast też Iran pokazuje to, że nie tylko potrafi bić dalej i bije, ale też aktywizuje swoich przyjaciół, swoich sojuszników, których wykreował w ostatnich dekadach, przede wszystkim Hezbollah w Libanie, jak i też tutaj inne milicje na Bliskim Wschodzie się zaktywizowało po tym, jak ich lider wczoraj, przedwczoraj przeniósł się do Allaha. No właśnie, Panie Pawle, jeszcze jest jedna ważna sprawa dotycząca takiego odbioru całej tej sytuacji w kontekście społecznym, bowiem wiemy, że sytuacja w Iranie, no delikatnie rzecz ujmując, jest bardzo napięta. Wiemy, że reżim irański jeszcze kiedy przywódcy tego reżimu stąpali po tym łez spadole, już wtedy zmagała się z taką legitymizacją społeczną ze znacznym spadkiem poparcia, ale
Mimo tych obrazków, które widzimy, czyli bardzo często ucieszonych Iranek, Irańczyków, którzy cieszą się z tego, co się dzieje, że ci przywódcy zostali zabici, to czy nie jest tak, że jednak reżim, jednak jakimś poparciem społecznym w dalszym ciągu dysponował? I że to nie jest takie oczywiste, co się wydarzy, kto to poparcie zdobędzie i w którym kierunku ta sytuacja się rozwinie? Tak, oczywiście reżima etolachów przeżywa kryzys od kilku lat, tak już można powiedzieć, że tak pozycja siły Iranu zarówno wewnętrzna jak i zewnętrzna się zaczęła chwiać od 2020 roku, kiedy to zginął generał Kasem Sulejmani, legendarna postać. No i tak to sukcesywnie tak właściwie doszło do tego, że teraz zginął przywódca plus do tego oczywiście inni decydenci i oczywiście też
W Iranie nie można powiedzieć, że 100% irańczyków domaga się obalenia tego reżimu. Niestety. Pozycja Ayatollaha al-Khamenei jest taka sama jak papieża w Watykanie, bo to jest teokracja. Czyli moim zdaniem 30, może nawet i 40% irańczyków Szczególnie gdzieś tam, powiedzmy to, w biedniejszych dzielnicach i w biedniejszych ośrodkach i na prowincji, żyjąca tradycyjnie, podkreślam tradycyjnie, jest pod wpływem, powiedzmy to, ajatollahów. W tym czy w tamtym. Iran jest najbardziej, powiedzmy tak, zdeislamizowanym społeczeństwem, najbardziej prozachodnim, najbardziej proamerykańskim.
Tak więc te obrazki, które widzimy, o których pani redaktor wspomniała, czyli że ludzie tańczą na ulicach, to jest fakt. Ludzie tańczą na ulicach, natomiast Teheran ma 12 milionów ludzi. Więc są ulice takie, na których tańczą, ale też wczoraj były takie ulice, na których setki tysięcy ludzi płakało. Po Ayatollahu. Natomiast dla mnie zauważalne jest też to, że Iran, irański reżim, który aktywizował miliony, tak? To tak się kojarzy powiedzmy to z przeszłości, kiedy to miliony ludzi po prostu maszerowało. No teraz już tych milionów nie maszeruje. Raczej mówimy o dziesiątkach, setkach tysięcy, a jak się przyjrzymy bliżej, to często ci ludzie, którzy maszerują, To są albo emeryci, weterani, powiedzmy to, tych dawnych, minionych dekad, albo też ludzie, którzy po prostu mają ofertę nie do odrzucenia z pracy, czy też ze szkoły, czy też z uczelni.
Więc widać, że ten reżim jest słabszy wewnętrznie. A teraz oczywiście też nie możemy tutaj teraz domagać się od Iranczyków ...spełnienia tego, co Donald Trump apeluje, czyli żeby wyszli na ulicę i wzięli władzę. No to nie jest takie proste, tym bardziej, że jesteśmy po kilku tygodniach w sumie, no bo te protesty zaczęły się z końcem zeszłego roku, który został krwało spacyfikowany, więc moim zdaniem Iranczycy obserwują sytuację. To znaczy, jeżeli będzie możliwość dobicia reżimu, to go dobiją. Bezwzględnie. Natomiast też problemem, jeśli chodzi o Iran jest to, że nie ma tam polityki, znaczy nie ma innej polityki niż Ayatollahowie, to znaczy nie ma ani opozycji zorganizowanej politycznej, ani żadnej postaci, tak, postaci. My mówimy o Bliskim Wschodzie, więc musi być
Wielonarodowy, wielotniczny Iran. Więc naprawdę tutaj też muszę powiedzieć, że to, co często w mediach na zachodzie jest teraz mocno eksponowany, syn byłego szacha Reza Pahlavi, to on też nie jest idealnym rozwiązaniem. Może to jest ulubieniec części emigracji irańskiej, mieszkającej szczególnie w Kalifornii. Ale właśnie wielu ekspertów zwraca uwagę, że wcale nie wiadomo, jak Irańczycy by go przyjęli i czy by go przyjęli z otwartymi ramionami. Dokładnie 47 lat minęło to po pierwsze, po drugie wiele się zmieniło, a po trzecie też Reza Pahlavi, on przez te 47 lat swojej emigracji, bo on wyjechał z Iranu z ojcem mając 18 lat, no też nie zaprezentował się w żaden sposób tak jakby korzystny, to znaczy nie stworzył żadnego politycznego środowiska, nie stworzył żadnej korporacji, żeby takiej powiedzmy to jakoś pokazać, że jakaś coś potrafi.
A Donald Trump też, chyba nie wiąże z nim jakichś wielkich nadziei, no bo nazywał go miłym człowiekiem. Ludzie na Bliskim Wschodzie są zawsze mili, ale w polityce to, szczególnie w Iranie, to trzeba być zaradny, silny. No miły to można być w kawiarni. To teraz jeszcze informacja sprzed kilkunastu minut, dosłownie i pytanie, jakiej ona jest wagi, bo z mojego punktu widzenia, kompletnego laika, jeżeli chodzi o Bliski Wschód, jest to sytuacja dość przerażająca, ale może Pan nam wytłumaczy, że właściwie tego trzeba było się spodziewać. Otóż, agencja Reutera podaje, że ambasador Iranu przy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej poinformował, że Stany Zjednoczone i Izrael zaatakowały irańskie obiekty nuklearne w Natanz, mam nadzieję, że dobrze przeczytałam. No, jak rozumiem, W istocie, przynajmniej teoretycznie, Trumpowi chodziło właśnie o sytuację pod tytułem Iran nie może mieć dostępu do broni nuklearnej, więc teoretycznie, proszę mnie zaraz wyprowadzić z błędu, powinniśmy się tego spodziewać.
I tam był trzy ośrodki i Amerykanie wręcz domagali się tego, żeby to zostało rozebrane. Więc jeżeli to nie zostanie rozebrane własnoręcznie, no to Amerykanie to po prostu zniszczą. Jeśli chodzi o kwestię taka, czy z tego może być jakiś Czarnobyl, raczej nie. Natomiast fakt jest taki, że jakaś ilość zbogaconego uranu albo raczej zbogacającego się uranu znajduje się w Iranie. I oczywiście możemy teraz sobie tak wyobrazić, że jakiś James Bond ściga się za Ayatollahem po jakiejś pustyni, jeśli chodzi o ten uran. Natomiast wydaje mi się, że chyba jeszcze nie ma jakiegoś takiego widma, jakiegoś takiego zagrożenia. Coś, co jest dla nas na chwilę obecną, na tym etapie tego konfliktu ważne, to są kwestie instalacji gazowych i naftowych znajdujących się w Zatoce Perskiej.
Tylko, że on po prostu miał taką taktykę, że Iranczycy chcieli dojść tam do 98%, powiedzmy, 95% KONIEC! Może odwołać tę fatwę, czyli to orzeczenie prawne i może stwierdzić, że tutaj idziemy w ten projekt atomowy na pełno, czyli dokończymy go. Tylko pozostaje pytanie, czy będą mieli co dokończyć, bo ta wojna jest o tyle istotna, że Amerykanie oczywiście mają nieograniczone zasoby rakiet, samolotów itd.
I tutaj przerwę, jeżeli pan pozwoli, bo to dokładnie o to chciałam pana spytać w kontekście tego, że ostatniej nocy, jak wiemy, Iran nie wystrzelił żadnych pocisków balistycznych, natomiast izraelskie wojsko twierdzi w tej chwili, że Iran szykuje bardziej skoordynowane i zdecydowanie większe ataki rakietowe i o te zasoby chciałam spytać, bo oczywiście truizmem jest mówienie, że połączone siły Amerykanów i Izraela no właściwie są miażdżąco większe, lepsze niż irańskie, ale o te zasoby Iranu chciałam pana spytać. Czego my się możemy po Iranie jeszcze spodziewać? To znaczy Iran, oczywiście on rozpoczął tą wojnę z określonym arsenałem i nie ma możliwości tego arsenału uzupełniania. To jest bardzo ważne. Iran też nie ma możliwości obrony, to znaczy amerykańskie samoloty, to co Iranczycy
Natomiast pan pewnie będzie wiedział na ten temat więcej, ale sporo mówiło się o tym, że te negocjacje z Iranem w sprawie KONIEC KROPKA! To znaczy na obecny stan wiedzy rzeczywiście możemy podejrzewać o to, że Amerykanie przystępując do rozmów nie traktowali ich poważnie. Bo to też jest o tyle istotne, że te ostatnie stanowisko, które było jeszcze z piątku, czyli z kilka godzin przed wojną, przed rozpoczęciem tej wojny, było takie, że zarówno strona irańska i omańscy pośrednicy, ponieważ te rozmowy były prowadzone przez pośredników, nie było bezpośredniego przez pośredników,
Na chwilę obecną obserwujemy to, że sytuacja powoli zaczyna się wymykać spod kontroli, ponieważ reakcje nie tylko w samym Iranie, ale też i w różnych częściach Bliskiego Wschodu i też nie tylko, mogą być takie, które spowodują to, że ta wojna może się troszeczkę nam przedłużyć. Nie tylko jeżeli trwanie tej wojny, ale skutki tej wojny. To znaczy, ponieważ znowu ja tu podkreślam ten aspekt religijny. Niestety to, że Islamska Republika w samym Iranie może miała problemy tożsamościowe i z popularnością, niestety poza Iranem są też komórki, są też sympatycy tego systemu i tego reżimu. Wiemy, jak to islamski terroryzm jest dużym zagrożeniem dla świata.
I w tym kontekście, czy my jako Europejczycy możemy być w tym całym bałaganie kimś więcej niż tylko na razie widzem w tym teatrze wojennych działań? Bowiem wiemy, że Radosław Sikorski wziął udział w wideokonferencji szefów dyplomacji. Ta wideokonferencja odbyła się wczoraj. Oczywiście była poświęcona sytuacji w Iranie. Opublikowano komunikaty, jak zwykle po tego typu rozmowach zrobił to i polski resort dyplomacji i oczywiście też wysoka przedstawicielka Unii Europejskiej do spraw zagranicznych. No i ja oczywiście nie mam czasu ani nie ma sensu przytaczać dokładnej treści teraz tych komunikatów, ale oczywiście główny wniosek jest taki, że jako priorytet stawiamy jako Europejczycy zapewnienie nam, przede wszystkim Europie, bezpieczeństwa. i przebywającym na Bliskim Wschodzie Europejczykom i apelujemy o pokojowe rozwiązanie konfliktu.
Bo Amerykanie tak właściwie tutaj dawali Benjaminowi Netanyahu tak właściwie czas. I tak właściwie wtedy, kiedy już było wiadomo, że z tej wojny nic więcej nie wyniknie, no to ta wojna się zakończyła. Analogicznie jeśli chodzi o Iran. To znaczy Europa powinna mieć dobre relacje z Iranem. I to już mi nie chodzi o kwestie ideologiczne i tak dalej. No bo jaki jest ten reżim, to wszyscy wiemy. Natomiast istotne jest to, że akurat właśnie Iran jest wielkim rynkiem zbytu i bardzo chce współpracować z Europą, bo jest tak jakby świadomość na salonach dyplomatycznych i politycznych odnośnie tego, że Europa gdzieś musi szukać jakiegoś tak jakby balansu tej amerykańskiej dominacji właśnie między innymi na Bliskim Wschodzie i Iran był w stanie To zaoferować, tylko że w ostatnich miesiącach tak właściwie wszystko się odwróciło, wszystko się przekręciło.
Iran miał bardzo silny tak zwany wydział zamiejscowy. Lata 80., lata 90. to Iran wtedy był tak jakby głównym rozbójnikiem. Wtedy jeszcze nie było Al-Kaidy, nie było takich wynalazków. I chodzi o to, że oni mają doświadczenie, know-how. Też atakowali ambasady, też atakowali ambasadorów. Też były wielkie zamachy terrorystyczne. No i też w kwietniu zawsze co roku do nas przyjeżdżają setki tysięcy wycieczek żydowskich, czy to z Izraela, czy to ze Stanów. W związku ze świętem w getcie warszawskim, więc też powinniśmy tutaj mieć uwagę na to, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i mieć w tym roku szczególnie, mam nadzieję, że aparat państwowy będzie czujny, jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa, no bo on jest najważniejszy.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.