Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Teskturion #13 | Aglaya Veteranyi

09.10.2026 ·1 godz 36 min · 16 rozdziałów

W nowym odcinku „Teksturionu” Weronika Stencel rozmawia z Małgorzatą Rejmer, Joanną Zdradą i Marią Halber o życiu i twórczości Aglai Veteranyi, nazywanej przez przyjaciół „podziwiaczką i obejmowaczką świata”. Cyrk, dzieciństwo w nieustannej podróży, groteska, lęk, ale też czułość, humor i zachwyt nad rzeczywistością. Przyglądamy się niezwykłej wrażliwości pisarki i jej literaturze, w której okrucieństwo spotyka się z dziecięcą wyobraźnią. Rozmowę zarejestrowano podczas festiwalu Żar Literatury w Żorach.

0:03 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

Inne tradycje, takie obowiązki mamy, trzeba to wszystko przeczytać, muszą Państwo wiedzieć, Ministerstwo przyłożyło rękę do tego wydarzenia. Ale już z ogromną przyjemnością przedstawiam nasze gościnie. Panią Marię Halber, poetka, pisarka, redaktorka, laureatka Nagrody Konrada. Pani Małgorzata Reimer, pisarka. Reporterka, zbieżaczka opowieści, miłośniczka Bałkanów, autorka powieści, które przetłumaczono na kilkanaście języków. Laureatka nagród literackich, między innymi paszportów w polityki. Pani Joanna Zdrada, reżyserka teatralna. Dramaturszka, scenografka, producentka i kuratorka teatralna.

5:13 · Pierwsza powieść Aglayi 1

Bo jeszcze nie zna tego języka, którym dorośli potrafią usprawiedliwiać albo zasłaniać właśnie przemoc, lęk czy jakieś takie bardzo trudne doświadczenia i wydarzenia. Jakbyście powiedziały, co widzi według was dziecko w tej książce? Możemy zacząć od Marii. Dziecko w książce Aglaya jest skonfrontowane ze światem, który z jednej strony jest bardzo brutalny i okrutny, z drugiej strony w ten świat jest jakoś inherentnie wpisana taka tymczasowość i takie ryzyko wprost wpisane jako Metoda tej pracy cyrkowej, czyli po prostu ciągłe balansowanie na granicy życia i śmierci.

14:59 · Cyrk jako forma domu 1

Jawi się na różne sposoby i dziecko nie potrafi do końca odczytać, co się dzieje, ale faktycznie te losy też to, o czym powiedziała Maria, emigracja, życie na walizkach, trudna sytuacja, między nimi napięcie, bo rodzice też byli w trudnych stosunkach między sobą. Tam nie ma tak naprawdę Miłości. Bądź miłość jest mylona z przemocą. To też jest, myślę, taki trop w tej książce, który pozwoli... O, tutaj też Joanna mówiła, że ciąży na nas taka odpowiedzialność interpretacji i musimy sobie sami odczytać z tych obrazów coś realnego, Coś związanego z emocjami dziecka i coś jeszcze symbolicznego.

20:56 · Ojciec Aglayi 1

Taki właśnie niskorosły człowiek i to jest chyba jakiś taki symboliczny obraz, który w wyobraźni Aglaya jest przetwarzany na bardzo wiele różnych sposobów. Ja tutaj dodam, że ojciec Aglaya był znany z tego, że nie wychodził trzeźwy. Nigdy nie wchodził trzeźwy na linę. Nie wchodził nigdy na linę trzeźwy, ponieważ by spadł, gdyby był trzeźwy. Więc to miał na odwrót i szczycił się tym, że rozbawiał też Stalina i Fidela Castro, więc też taka bardzo mroczna postać, przewrotna. Ale wróćmy tutaj do tożsamości, bo jeszcze Maria musi powiedzieć. Ja też myślę, że takim ważnym elementem jest to wykorzenienie migracyjne i to, że to dziecko, ta dziewczynka zna swoje pochodzenie tak naprawdę tylko w zapośredniczony sposób i jako opowieści o rodzinie, która tam została i żyje w strasznym ubóstwie.

29:44 · Język i tożsamość 1

Szeroko otwiera oczy i po prostu nie ma pojęcia kim jest w tym wszystkim. To jest niesamowita kotłowanina. No ciężko tutaj dla tego dziecka, ono nie ma kierunku, ono nie ma kierunku, ono nie ma zwrotu, ono nie ma początku, ono nie ma końca mam wrażenie, że ono się gdzieś wtapia w ten krajobraz. Nie wiem czy też macie takie wrażenie. Czy chciałaś coś dodać jeszcze Mario? Ja mam dalej kolejne pytanie o cyrk, bo też mówiłam, że to jest jakiś punkt zaczepienia. No bo cyrk kojarzy się z jakimś widowiskiem, z zabawą, z rozładowywaniem emocji, ale w taki sposób

61:45 · Kreatywność i teatr 4

A jednocześnie bardzo bym chciała, bo mówimy tutaj o bardzo poważnych i nadużyciach, i różnych przesunięciach. Chciałam was też zapytać dla kontrastu, może Maria powie, co jest takiego jasnego w jej twórczości? Mówimy o takich mrocznych zakamarkach, pewnie one jeszcze wrócą, Znieuniknione, ale czy znacie jasne momenty Aglaya? Co byście powiedziały? Bo przyjaciele nazywali ją opowiadaczką świata, osobą niezwykle wrażliwą, która pracowała z ciałem, która wielu jej studentów mówiło, że nikt jak ona potrafiła przeniknąć niejako ich ciała. Oni się otwierali, oni mieli możliwość faktycznie jakichś takich w ogóle otwarcznowych skór, ciała, tego wszystkiego w sposób aktorski.

Mam jeszcze takie do was pytania konkretne, tutaj do Joanny, do Małgosi, do Marii podzieliłam sobie i chciałam zapytać i pójść troszkę jeszcze tym teatralnym tropem. Bo Aglaya Veteranyi uwielbiała teatr, ale nie ten taki realistyczny, tylko teatr absurdu, teatr improwizowany. Kiedy przejęła kierownictwo nad szkołą, kiedy Hans Becher zachorował, no to jej motto wtedy brzmiało tak. Brak logiki jako źródło kreatywności albo szaleństwo na zamówienie. Chciałabym, żebyśmy się tutaj zatrzymały przy tym modcie, czyli brak logiki, szaleństwo na zamówienie. No i właśnie chciałam zapytać, co reżyserka widzi w prozie Aglayi?

My weszłyśmy trochę w taką konwencję tej trupy takiej, która jeździ z miejsca na miejsce, więc to też było ciekawe doświadczenie. Tak trochę tropem Aglaya i tego cyrkowego życia, które go doświadczyło jako dziecko. Dobrze, wrócę jeszcze do języka i tutaj do Marii mam pytanie, bo jest taka ciekawostka, że w założonej przez nią i kolegę Aglaya grupie literackiej, oni założyli taką grupę literacką, Wysokość Uszu się nazywała, no i tam się pojawia taka myśl, że jeśli słowo gruchocze, to znaczy, że jest puste i że trzeba je otworzyć i zbadać. No i tak sobie pomyślałam, że ten język on jest trochę jak taki brzuch, jak ciało po prostu, nie?

Wnętrze, jak ciężar. On bardzo przechodzi w takie różne kształty. I chciałam zapytać Cię jeszcze, Mario, co byś jeszcze dołożyła? Jak myślisz o tym języku, to czy widzisz na przykład jakąś postać albo jakieś zwierzę, żebyśmy spróbowali go poczuć? Trochę taka, wiecie, tutaj jest wyzwanie obrazy. No ja właśnie nie wiem, czy moja wyobraźnia działa w ten sposób. Tak jak już wspominałam, dla mnie w tym języku takie niesamowite, pociągające i świadczące właśnie o takiej zupełnie nietuzinkowej wyobraźni Aglaya jest to tworzenie metafor z zupełnie niepasujących do siebie elementów.

76:50 · Język i metafora 1

Grząskość, szorstkość, brzmienie zupełnie inne. I tam u Aglayi pojawia się takie zdanie. Ja się uśmiecham, bo mi się spodobała grząskość słów. Co by to było grząskość? Jak się już wdepnie, to... Tak, no bo właśnie chodzi o to, że po prostu słowo przestaje być czym jest, że tak jakby oddziela się od znaczenia, staje się samym dźwiękiem, staje się samym obrazem w ogóle nie odsyłającym do rzeczy, tylko jeszcze do czegoś innego. No to jest w ogóle też fantastyczna rzecz w pisaniu, że czasem można tak patrzeć na język w taki sposób. A ty Mario, w ogóle przecież tutaj mamy kobietę, Maria Halber, która się zajmuje przecież też dzienami i ta kolażowość jest ci blisko. Tak i myślę, że

83:16 · Rumunia i trauma 1

To, co państwo wysłuchali, będzie również dostępne w internecie, nasza rozmowa, w Dzienniku Literackim, dziennikliteracki.pl, do czego państwa zachęcam, żeby do rozmowy wrócić bądź podesłać ją komuś, z czego się bardzo cieszę i tutaj dziękuję bibliotece i pani dyrektor za taką możliwość, że ta rozmowa się zachowa. Rozmawiałyśmy tu w czwórkę. Maria Halber, Joanna Zdrada, Małgorzata Reimer i Weronika Stencel. Dziękujemy. Dziękujemy bardzo. Dziennik Literacki. Podcast.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.