Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Teskturion #13 | Aglaya Veteranyi

09.10.2026 ·1 godz 36 min · 16 rozdziałów

W nowym odcinku „Teksturionu” Weronika Stencel rozmawia z Małgorzatą Rejmer, Joanną Zdradą i Marią Halber o życiu i twórczości Aglai Veteranyi, nazywanej przez przyjaciół „podziwiaczką i obejmowaczką świata”. Cyrk, dzieciństwo w nieustannej podróży, groteska, lęk, ale też czułość, humor i zachwyt nad rzeczywistością. Przyglądamy się niezwykłej wrażliwości pisarki i jej literaturze, w której okrucieństwo spotyka się z dziecięcą wyobraźnią. Rozmowę zarejestrowano podczas festiwalu Żar Literatury w Żorach.

61:45 · Kreatywność i teatr 1

Jest w tym coś takiego abstrakcyjnego, że to są różne elementy w różnych wymiarach, z różnych jakichś światów estetyk, które są rzucone obok siebie i w jakiś przedziwny sposób to działa. No to myślę, że pięknie opisałaś to. Metaforyki takich niepasujących do siebie słów czy zestawień. Ja, gdy czytam Aglayę, też sobie jakoś przypominam Herta Müller. Ja nie wiem, czy to nie jest specyficzne. One się znały. Ja myślę, że to jest jakaś taka specyfika w ogóle rumuńska. Nie wiem, może Małgosiu, ty więcej wiesz na ten temat. Jakoś możesz podać mi powód, dla którego tak to jest. To jest niesamowite. Ja jeszcze mogę dołożyć pytanie dla ciebie, żeby to już się spięło.

76:50 · Język i metafora 3

A jeszcze wracając do Herty Müller. To jest takie miłe mojemu sercu pytanie, ponieważ całe te moje pierwsze trzy lata studiów to jest właśnie moje zachłyśnięcie się Hertą Müller Aglają weterani i z tego potem rodzi się moja potrzeba, żeby pojechać do Bukarystu i tam mieszkać. Więc to jest taki Małgorzata Reimer jakby w tym takim, powiedzmy, w tym też takim okresie inkubacyjnym. I potem Małgorzata Reimer, która rusza do Rumunii i tam te Rumunia porywa ją na tyle, że ona tam zostaje na te dwa lata. Więc ja bardzo dużo się też zajmowałam, ponieważ studiowałam kulturoznawstwo. Pamiętam, że pisałam pracę licencjacką z antropologii słowa o światobrazie Herty Müller i o metaforach w jej pisaniu i o tym, w jaki sposób ten język maluje rzeczywistość, też szalenie surrealistyczną.

Mroczną, równie mroczną. Mroczną, ale też zobaczcie, jak ważne w twórczości Herty Müller, jak ważne są te rozważania o języku. Czym jest w jej życiu język rumuński? Jak on opisuje rzeczywistość? Czym jest brzoskwinia po rumuńsku, a czym jest po niemiecku? Że nagle okazuje się, że to są dwa zupełnie różne porządki, że ona jest kimś trochę innym w języku niemieckim, a trochę innym w języku rumuńskim. Ja tutaj dodam tylko, jeżeli państwo znają czy nie znają Herty Miller, ale warto też zwrócić uwagę w kontekście języka na jej kolarze. One są niesamowitym przykładem. One są też zaliczone do liberatury, czyli liberatura, czyli pewnych obiektów literackich, które wychodzą spoza standardowego, takiego tradycyjnego rozumienia czym jest książka.

Są wręcz kolarze, pocztówki, coś szerszego, co nie wiadomo do końca jak z tym obcować. A Herta Miller wycinała kawałki z gazet. Z dadaizmu. Aglaya przecież też wysyłała mnóstwo pocztówek i też robiła kolaże, więc to też była taka zabawa z formą, jakaś taka naturalna potrzeba. Ja myślę, że to trochę się bierze z tego, że w obu przypadkach ten język był swój, a jednocześnie był czymś obcym, że można było tak jakby wyjść z jednego języka, żeby używając drugiego języka przyjrzeć się temu pierwszemu. Więc sam dystans do języka sprawiał, że potem ten język się robił bardzo, bardzo namacalny, że te słowa poszczególne miały niemalże swoją fakturę.

83:16 · Rumunia i trauma 2

No to jest też taki sposób, żeby wydobyć ze słów i z języka coś, czego nie znajdujemy po prostu w takiej zwykłej, standardowej, zadrukowanej kartce. Więc ja akurat chyba nie mam tej książki z koleżami Herta Müller, tylko ta gdzieś wpadła kiedyś w moje... Polecam. Ona została wydana przez wydawnictwo Heart jakieś lata temu, mi się wydaje. I ona funkcjonowała jako takie pudełeczko. W środku były właśnie takie pocztówki, kolaże. Tak, pamiętam, że ja chciałam to mieć, ale jakoś nie miałam pieniędzy, a potem jeszcze bardziej nie miałam, bo chyba teraz to w ogóle jest nie do kupienia. Drodzy Państwo, jeżeli pojawia się jakaś myśl, pytanie, bądź podzielenie się swoimi emocjami, to jest teraz ten moment na to, żeby z nami tutaj nawiązać jakąś linię porozumienia, bądź jakaś sprzeczka może się też pojawić, więc zachęcam.

Zanim sobie sama poszukam. Ja myślę, że to była olbrzymia praca autorki na pewno. Taki też samorozwój, bo tak to czytam, że faktycznie jako dziecko nie miała możliwości rozwijać się w normalnym tempie, żeby przechodzić kolejne stopnie szkoły, bo ciągle uczestniczyła w tej wyprawie rodzinnej, cyrkowej. Natomiast poznanie Hansa Bechera właśnie, zapoznanie się z twórczością twórców teatralnych, eksperymentalnych, improwizacji, o której też żeśmy tutaj wspomniały i myślę, że właśnie ci mentorzy, ci ludzie, którzy ją otaczali, czy poznana Herta Miller wspomniana tutaj, To są ludzie, którzy rozbudzili w niej taki bardzo naturalny i bardzo głęboki miłość do literatury.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.