Redakcyjne rozmowy #8 | Księga lata
Gdzieś u wybrzeży Finlandii, na małej szkierowej wysepce dzieją się sprawy wielkiej wagi.Obserwujemy początek i schyłek życia, nabrzmiałą pełnię lata i melancholię jego zmierzchu,radość tworzenia, łapczywe zachłystywanie się nie zawsze sielską naturą, ale też oswajanie straty i przemijania. Babka i Sophia to dwie bohaterki „Księgi lata”, wspaniałej książki Tove Jansson, której postaramy się przyjrzeć bliżej w kolejnym odcinku „Redakcyjnych rozmów”. Rozmawiają: Kinga Dawidowicz, Szymon Kloska i Anna Marchewka.
Kinga ma jakąś wersję, której nigdy wcześniej nie widziałem też z naszej księgarni i to są książki przetłumaczone przez Zygmunta Łanowskiego, który był gigantem Tłumackim i bardzo jest wręcz, jak to się mówi, onieśmielający jego dorobek, bo gigantyczny, ale podobnie z książką, która wyszła w tym roku i która nosi tytuł właśnie Księga lata i której tłumaczką jest Halina Tylwe i której dorobek jest równie onieśmielający. Więc porozmawiamy o tych książkach w dwóch wersjach i od razu podkreślmy, że one się różnią różnymi rzeczami poza okładkami. To znaczy ta najnowsza, która ma właśnie zmieniony tytuł, to jest książka, która jest jeszcze opatrzona posłowiem Sophie Jansson i też pojawia się tu zupełnie nowy tekst, nieznany wcześniej w polszczyźnie, dość przerażający zresztą, na pewno o nim porozmawiamy, Appendix Wyspa.
Zastanawiam się, czy to tyle tytułem wstępu. Chyba tyle tytułem wstępu, jeżeli o czymś... Aha! Nie. Jeszcze jedna kluczowa informacja. To najnowsze wydanie. Czy to nam się podoba? Chyba nam się nie podoba. Jest pozbawione ilustracji. Wcześniej te ilustracje autorki w Lecie były. Jak wiemy, są to przepiękne i fantastyczne ilustracje. I na obrzeżach naszej rozmowy o książce tej będziemy rozmawiali też o innych książkach, ale nie powiem jeszcze jakich. I będziemy rozmawiali też o filmie, który widzieliśmy, który jest adaptacją książki pt. Lato tudzież Księga lata. Cześć. Cześć. No właśnie, bo są z nami Kinga Dawidowicz, Anna Marchewka i mówiąc te słowa Szymon Kloska, który zamilknie teraz na chwilę.
Chociaż są takie sceny, w których dowiadujemy się, że nie mogą już Nie można się nawzajem znieść, ale to też jest traktat o miłości, nie tylko w tym opowiadaniu części zatytułowanej Kotka, gdy Sofia buduje definicję miłości. Trzeba być, po prostu trzeba być. Nie można znieść już tego kogoś, ale trzeba być. Nawet jeśli ta osoba już wie, że ją kochamy i nie chce z nami być, to trzeba być. I surowa nie jest. To ja tylko zilustruję to, o czym wy mówicie, dwoma cytatami. W przekładzie Haliny Tylwe to jest w tekście, który nosi tytuł Flauta. W przekładzie Łanowskiego to jest w tekście, który nosi tytuł Cisza morska.
Może nawet nie tyle subtelne, co jakby jest ten moment przerażenia dziewczynki, że gdzieś tam są, nie wiem, piraci, zbójcy, cokolwiek, one muszą się schować. I wtedy babcia mówi, że jesteśmy chwilowo bezpieczne. Po czym patrzy na jej twarz i mówi, nie, nie, że są całkowicie bezpieczne. I ta dziewczynka jakoś wchodzi w tę relację. I potem trzyma się w sumie też, może nie, że jakoś kurczowo babci, ale jak spotyka ją z Sofie, to... Być męż tamę. Tak, to wtedy jest właśnie znowu jakby taka trochę... Zmiana układu sił. Ale co to waszym zdaniem znaczy? Nie wiem, że można być... O czym jest ta historia, ta część tej historii? Jak budować relacje z ludźmi? Jak być w społeczeństwie?
To już jest Szwecja, a nie Finlandia. No i one gdzieś w tej mgle znikają, ocierając się o śmierć na co dziesiątej stronie. Znaczy nie, tam się właśnie nic nie dzieje. Natomiast wydaje mi się, że to jest rzeczywistość, która z naszej perspektywy jest nie do wyobrażenia. Czyli to byłoby też takie, przepraszam, że ci przerywam, ale wydaje mi się, że no właśnie takie uczenie się samodzielności. Znaczy tutaj na takim bardzo prostym przykładzie, że po prostu dzieci wyprawiają się same na rejs, na łódce i radzą sobie w tej rzeczywistości i świetnie się przy tym bawią. A z drugiej strony te pytania babki i Sofii, znaczy te rozmowy, bo to nawet nie są tyle pytania, co po prostu jakieś takie przyglądanie się, wadzenie, no gdzieś on się pojawia.
Albo 86, ale na pewno 80. Może nawet tyle mieć, to aż trudno uwierzyć. Ona była tą postacią, która gdyby szukać jakiegoś odniesienia historycznego poza tą książką, poza tą powieścią, Można by tę postać wrzucić do tego zbioru często bezimiennych emancypantek, sufrażystek. Ona była harcerką w młodości, jak rozumiem, i pomagała innym... I teraz wracamy do powieści, bo nie wiem, jak to było poza tą powieścią. Dowiadujemy się, że Pomagała innym dziewczynkom, młodszym od siebie dziewczynom, spać w namiocie, uczyć się tego, że można.
Została obsadzona babcia-babka, zagrała ją Glenn Close i to o czym Szymon mówił, czyli przedmioty, wyspa, to wszystko wygląda, ale Glenn Close też wygląda na osobę, która z całą intensywnością, z całym zaangażowaniem mierzy się z ciałem, które już nie chce jej słuchać. Nie ma humoru, wydaje mi się, w tej ekranizacji. Parę rzeczy musiało przepaść. Wydaje mi się, że tutaj jest raczej wyższe C niż nie. W książce jest tyle, nie zdążymy oczywiście opowiedzieć. Jest tyle humoru, który może nam uratować skórę, może nam uratować duszę i co tam jeszcze będziemy chcieli uratować. Może nam uratować relacje z innymi ludźmi.
Tak hamak. Tyle, że na podłodze. I w pewnym momencie, znaczy dom jest na początku nieogrzany, ale jakoś udaje się to też zorganizować i w pewnym momencie właśnie ten gdzieś na początku obcy, zupełnie nie wiem, może nawet nie tyle, że nieprzyjazny, co po prostu dopiero co poznawany dom zaczyna być ich przestrzenią, taką, którą Prawie jeden do jeden jest przeniesiona z tej ich wysepki, więc tak naprawdę ta umiejętność i zdolność tworzenia tych relacji, ale też fizycznej przestrzeni jest wydaje mi się czymś, co oni ze sobą w sobie noszą i gdziekolwiek by się na tych wysepkach Tove Jansson.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa skupia się na konstrukcji relacji międzyludzkich, społeczności i zasad gościnności. Analiza sytuacji dzieci na nieznanej wyspie i ich relacji z babcią.
Analiza postaci Bereniki, która próbuje uciec z wyspy, a jej relacja z babcią. Wyrażone pytanie, czy warto próbować, nawet jeśli jest to trudne.
Rozmowa na temat uczenia się samodzielności i samodzielnego bycia w społeczeństwie, z przykładami z książki.
Analiza zmian w relacjach międzypokoleniowych, z fokusem na postaci babki i jej relacjach z wnuczeczką.
Rozmowa na temat smierci, Boga i religii, z przykładami z książki i osobistymi refleksjami.
Analiza pływania jako metafory w książce, z przykładami z opowieści i osobistymi refleksjami.
Rozmowa na temat władzy, jej dystrybucji i samokontrola, z przykładami z książki i osobistymi refleksjami.
Rozmowa kontynuuje analizę książki, skupiając się na metaforachach Wenecji i domów na wyspie jako symbole wolności i przepuszczalności w życiu.
Kontynuacja rozmowy na temat domu jako metafory przestrzeni wolności i możliwości, z uwzględnieniem rolei namiotów i chatek na wyspie.
Rozmowa zakończa się refleksją na temat intensywności życia i jej znaczenia, podkreślając rolę otwartości i mobilności w realizacji tych obietnic.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gdzieś u wybrzeży Finlandii, na małej szkierowej wysepce dzieją się sprawy wielkiej wagi.Obserwujemy początek i schyłek życia, nabrzmiałą pełnię lata i melancholię jego zmierzchu,radość tworzenia, łapczywe zachłystywanie się nie zawsze sielską naturą, ale też oswajanie straty i przemijania. Babka i Sophia to dwie bohaterki „Księgi lata”, wspaniałej książki Tove Jansson, której postaramy się przyjrzeć bliżej w kolejnym odcinku „Redakcyjnych rozmów”. Rozmawiają: Kinga Dawidowicz, Szymon Kloska i Anna Marchewka.