Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Redakcyjne rozmowy #8 | Księga lata

01.09.2026 ·1 godz 35 min · 10 rozdziałów

Gdzieś u wybrzeży Finlandii, na małej szkierowej wysepce dzieją się sprawy wielkiej wagi.Obserwujemy początek i schyłek życia, nabrzmiałą pełnię lata i melancholię jego zmierzchu,radość tworzenia, łapczywe zachłystywanie się nie zawsze sielską naturą, ale też oswajanie straty i przemijania. Babka i Sophia to dwie bohaterki „Księgi lata”, wspaniałej książki Tove Jansson, której postaramy się przyjrzeć bliżej w kolejnym odcinku „Redakcyjnych rozmów”. Rozmawiają: Kinga Dawidowicz, Szymon Kloska i Anna Marchewka.

Ale to jest akurat cytat z rozdziału z Bereniką, która w pewnym momencie... Co to w ogóle jest za dziecko? Czy wy macie jakieś podejrzenia? Piękno włosy, to wiemy. Ale w pewnym momencie sól morska niszczy jej włosy i to piękno gdzieś tam odchodzi w dal, co też przeszkadza Sophie. Bernika jest zbyt dobrze wychowana. To jest chyba, jeśli czekajcie sprawdzę. Ona ma jakieś buciki na skórzanej podeszwie i ona nie chce pływać. W ogóle pływanie jest bardzo ważne. Wszystkiego się boi. Ta dziewczynka wyspiarka nie może sobie poradzić z takim strachajłem, strachajłą w tym przypadku.

To może jeszcze się cofnę do innego właśnie opisu Bereniki, który też wydaje mi się bardzo dobry. Fakt, że mała Berenika, nazywamy ją teraz jej tajnym imieniem, znalazła się na wyspie, oznaczał komplikacje, których nikt nie przewidywał. Nie zdawali sobie sprawy, że zamieszkiwanie na wyspie, mimo całej swojej przypadkowości, stanowiło niepodzielną całość. Ich roztargniony sposób życia i zastosowywania się do powolnego biegu lata w żadnym razie nie był obliczony na gościa i nie rozumieli, że mała Berenika bała się ich bardziej niż morza i mrówek i wiatru i drzew po nocach. Więc tutaj też ta postać Bareniki jest taką... Ona jest przyjęta, ale w jakiś sposób... Czy musi sobie jakoś zasłużyć na to, żeby wśród nich być? Czy mieliście takie poczucie, że...

No bo to nie jest tak, że ona boi się tych mrówek, boi się wejść do wody, boi się zrobić cokolwiek, więc budzi jakąś irytację. Tylko co tam, co jest kluczem tak do tego, żeby... Co się w ogóle stało? Gdzie są jej rodzice? Dlaczego Sofia się tak znęca tak naprawdę nad Bereniką? No ale to też jest opowieść chyba o gościnności, co to znaczy być razem, bo w tej książce się pojawia bardzo dużo pytań o to, czym jest rodzina, czym jest dom, czym jest miłość, jak budować w niej jakąkolwiek społeczność, bo jak rozumiem rodzina też jest jakąś społecznością. No i jak w związku z tym, na jakich zasadach wpuszczać do tej społeczności osobę z zewnątrz? Bo to marzenie o wyspie, które pojawia się wprost wypowiedziane w appendixie, większość z nas marzy właśnie, żeby gdzieś na jakąś wyspę wyjechać, uciec, ale większość z nas, tak jak ja, to są wakacyjne mięczaki, które zwieją po pięciu minutach albo będą chciały, żeby jakiś helikopter zabrał je z tych nieprzyjaznych kamieni.

Tutaj każdy ma swoje miejsce, wszystko jest uporządkowane samowolnie, spokojnie i samowystarczalnie. W obrębie ich wyspy wszystko odbywa się zgodnie z rytuałami stwardnionymi na kamień od ich powtarzania. Jednocześnie snują się dzień za dniem tak nieprzewidywalnie i bezwiednie, jakby świat się kończył za horyzontem. I tu znowu jest jakieś pomieszanie z poplądaniem, bo niby są te rytuały i zwyczaje i to oni są wszyscy do grania, z drugiej strony tam jest jakiś bajzel i niekończący się chaos, natomiast oni sobie są w stanie jakoś poradzić na tym swoim skrawku ziemi i rzeczywiście to dziecko tu przychodzi i im wszystko rozwala. Nawet jeżeli jest to rozwałka czysto potencjalna, no bo ona jest hipotetyczna, przecież ta Berenica nic tam nie robi.

66:10 · Wenecja jako metafora życia 1

A jeszcze o te korzenia was muszę zapytać, bo pojawiają się tutaj ziemniaki, na przykład sadzone w tej scenie, w tym fragmencie, w którym pojawia się Berynika, Ale pojawiają się też te piękne, kruche rośliny, które naprawdę nie powinny się znaleźć na kwiaty, przede wszystkim na tej wyspie, która jest bardzo, bardzo mocno surowa. O przywiązaniu, o korzenie nie wiem, jak wam zadać to pytanie, żeby ono było w miarę zrozumiałe, bo to jest też książka o domu, który jest domem lotnym, który jest domem, który może zostać zalany przez wodę i który budowany jest między ludźmi. W pewnym momencie Sofia wykrzykuje, że nienawidzi wszystkich rodzin czy dom. To też jest rodzina. Myśleliście o tym w ten sposób?

84:52 · Dom jako metafora i symbol 1

Otwartość i przepuszczalność. No tak jak was pytałam o tą obcą osobę. No tak, no bo wszystko ma jakoś tam swoje granice, nie? Więc to wydaje mi się, że być może Berenika trochę po to była, nie? Żeby ona jak gdyby przetestowała ten ich wspaniały eksperyment społeczny, który się wydaje fantastyczny. Ale tak, oczywiście, że otwartość Jak najbardziej nie grodzenie. Tu też musimy sobie powiedzieć, że cała masa rzeczy też zależy od nas w sensie jakiejś tam społeczności. Ta utulinka, ta chatka, w której one się znajdują i się wszystko domawiają, Państwo, którzy podróżują po Skandynawii wiedzą świetnie, że ten system otwartych i dostępnych dla wszystkich chatek, w których leży drewno na ognisko jest po prostu na całym skandynawskim półwyspie wszędzie.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.