Mentionsy Mentionsy
Dwóch i pół standupera
Dwóch i pół standupera

Afera na basenie i inne absurdy sportowe

26.03.2025 ·49 min 59 s · 8 rozdziałów

Opowiadamy o tym, jak co roku udajemy, że zaczynamy sportowe życie na nowo. O rowerach, które od roku czekają w piwnicy, o siłowni, która prawie nas zabiła i o ratowniku basenowym, który sprawdza ciasnotę kąpielówek. Dużo absurdu, trochę bólu i zero ściemy.

Dzieci dziki zjadły. Był luty, było ciepło i pojechałem do Comedy Labu w piątek na rowerze, tak było nie wiem powiedzmy tam 8 stopni i tak fajnie było, tylko masz po prostu całe siodełko przemoknięte, dupę całą mokrą miałem. I tak wiesz, nie zauważyłem tego, ale to mało tego, bo potem to ten rower tam dalej stoi i ja myślałem, że on tak wyschnie na słońcu. I to nie jest takie proste, żeby ta gąbka przesiąknięta deszczem wyschła, no. Ale to jak długo on tam stoi? Gdyby tylko mogło się przykryć szedełko. Tak, właśnie gdyby tylko istniała jakaś materiał, który przykrywa rzeczy. Bo ona może schnąć, moknąć, schnąć, moknąć i nigdy nie trafi, bo jak się nie zgrasz z trajektorią suszenia, to nie trafisz na suche. Rowery, tak dalej, rowery, kontynuujemy, bardzo się cieszę.

37:52 · Opowieść o kung fu 1

No ja też chodziłem na kung fu. No doskonale. Pewnie po tej piątce dziwnej zauważyłeś. Z jakim miałeś pas? Zamszowy taki. Dostałem kategorię, uzyskałem zamszowy pas w kung fu, proszę państwa, co to jest za kategoria? Nie, no chodziłem krótko, bo też zweryfikował moje wyobrażenie o kung fu pierwszy trening, ale przydało mi się kung fu. Przydało mi się w ramach uniknięcia właśnie bycia pobitym, wracając dosłownie z tego treningu kung fu, zaraz z treningu. Do siebie trzeba było przejść przez taki park ze Śródmieścia na innym osiedle, a tam no chłopaki takie tęgie, większe, siedzą na ławce i tam ty, czekaj, wróć tu. I słuchaj, uratowało mnie wtedy to kung fu.

Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.