Mentionsy Mentionsy
Dwóch i pół standupera
Dwóch i pół standupera

Afera na basenie i inne absurdy sportowe

26.03.2025 ·49 min 59 s · 8 rozdziałów

Opowiadamy o tym, jak co roku udajemy, że zaczynamy sportowe życie na nowo. O rowerach, które od roku czekają w piwnicy, o siłowni, która prawie nas zabiła i o ratowniku basenowym, który sprawdza ciasnotę kąpielówek. Dużo absurdu, trochę bólu i zero ściemy.

No ale gdzie dobiegłeś z tym pracodawcą? No i słuchaj, no i tak zwiedzałem, Las Borkowski gdzieś tam odkryłem i dla mnie Las Borkowski to tam się mapa kończyła już. Nie wiedziałem co jest dalej, przynajmniej tak na pieszo. No i zwiedzam, zwiedzam, patrzę, tu jest fajny lasek, zobaczę, co dalej, co dalej i dobiegłem na osiedle, które dzisiaj już wiem, jak się nazywa, ale ja nie miałem pojęcia, gdzie jestem i pytałem jakiejś babki z wózkiem szła, mówię, proszę pani, gdzie tu jest Ruczaj? Bo musiałem z powrotem dobiegnąć do siebie. A ona mówi, co to jest Ruczaj? Ja mówię, boże, ja jestem w innym województwie. Przeceniłem swoje możliwości. Jak wróciłem, to wyszło 11 kilometrów. No i wiesz, i cały czas biegłem, bo chciałem założyć do pracy i stąd mi wyszedł taki dystans. Ja tylko cię gonił pracodawca, żebyś zdążył po prostu... Tak, nauczyć dzieci tam dwóch piosenek. A ty jesteś rowerzystą, tak? Bo ja ostatnio zauważyłem, bo ja bardziej biegam, nie? I w bieganiu jest coś takiego, jak biegnie biegacz i drugi jest naprzeciwka, to sobie pokazuje cię cześć, nie?

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.