Mentionsy Mentionsy
Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA

Kiedy Lasy Państwowe były państwem w państwie [PODCAST KOWALSKIEJ]

23.06.2024 ·37 min 13 s · 8 rozdziałów

Pieniędzy mieli jak lodu, ale tylko kropla trafiła do budżetu państwa. Cięli drzewa należące do nas wszystkich, ale nikogo nie pytali o zgodę. Zbierali podpisy – dla Solidarnej Polski. Czym są Lasy Państwowe? Posłuchaj podcastu!

0:00 · Wprowadzenie i pytania o Lasach Państwowych 7

Dziennikarzom odmawiają informacji. Posłanek nie dopuszczają do dokumentów. Wywiadów udzielają w zaprzyjaźnionych mediach. Albo po prostu je sobie kupują. Pieniędzy mają jak lodu, ale tylko kropla trafia do budżetu państwa. Tną drzewa należące do nas wszystkich, nikogo nie pytając o zgodę i zarabiając tylko na siebie. Przemijają rządy, partie, ale one trwają. Lasy Państwowe. Udzielne Księstwo Leśników. Czy są wszechpotężne i nie do ruszenia? Na czym się opiera ich nietykalność i bogactwo? Sprawdzimy to dziś w powiększeniu. Nazywam się Agata Kowalska. Jestem dziennikarką OKO.press i umiem zadawać pytania.

Wciąż jeszcze wierzę, że świat można ponaprawiać, więc swoich gości, polityków i ekspertki pytam o rozwiązania. Swoje tematy dorzucacie i Wy, słuchaczki i słuchacze powiększenia. Wspólnie wyrywamy się z pułapki, że nic się nie da i że nic nie ma sensu. Zawsze dochodzimy do sedna. No, prawie zawsze. Zapraszam. Czy spacerowaliście kiedyś po wyrąbanym lesie i zastanawialiście się, dlaczego nikt tego nie ukróci? Mijaliście wycinki poukładane do wywózki pnie albo wędrowaliście okopami drogi zrywkowej? Może myśleliście, czy nie ma na nich mocnych?

Albo widzieliście w internecie zdjęcia ściętych pomników, drzew starych i cennych, które też pójdą na deski albo do pieca. I wkurzaliście się, że to legalne? A może pytaliście sami siebie, gdzie się podziwiają pieniądze? Zzysków za całe to drewno. Ja zadawałam sobie te pytania. Spacerując po lesie. Albo po tym, co z niego zostało. I w końcu postanowiłam sprawdzić. Chociaż odpowiedź, byłam tego pewna, jest mroczna. Na czym ufundowana jest bezkarność lasów państwowych? Z moimi pytaniami i uzbrojona w mikrofon udałam się do różnych osób i instytucji i tylko jedna wciąż nie otworzyła przede mną drzwi. To oczywiście Lasy Państwowe. Nie znalazły czasu, by podjąć decyzję w sprawie mojej prośby.

No trudno, może następnym razem. Choć to ignorowanie dziennikarzy jest też znaczące. Ignorują, bo mogą. A może ignorują, bo wiedzą, że każdy wywiad mógłby odsłonić kolejny kawałeczek prawdy o Lasach Państwowych. Na szczęście, wbrew temu, co myśli wielu leśników, na Lasach Państwowych nie znają się wyłącznie ludzie pracujący w Lasach Państwowych. Zapraszam Was na opowieść o tej przedziwnej instytucji. Żeby pojąć siłę jakichś instytucji w państwie, dobrze jest wiedzieć, czym ona jest, od kogo zależy, kto jej podlega, jakimi regułami się rządzi. Moje pierwsze pytanie brzmiało zatem, czym są Lasy Państwowe?

Te pisane z wielkiej litery. Co to za przedziwny twór? Próbowałam to zrozumieć poprzez zaprzeczenia. Bo nie są spółką Skarbu Państwa, jak Orlen czy PKP Cargo. Nie są w ogóle przedsiębiorstwem. Nie są też urzędem ani departamentem w Ministerstwie Środowiska. Nie są instytucją ochrony przyrody, jak parki narodowe, ani jednostką badawczą. To czym są? Ja mam taki swój ulubiony dowcip z czasów, kiedy byłem małym dzieckiem i panował tutaj ustrój słusznie miniony. I wtedy był taki dowcip, z kim graniczy Związek Radziecki? Odpowiedź na to pytanie brzmiała, Związek Radziecki graniczy z kim chce. Ja mam nieodparte wrażenie, że czym są Lasy Państwowe? Lasy Państwowe są tym, czym chcą.

Dowcip OOZ SRR opowiada mi Jakub Medek, wieloletni dziennikarz Gazety Wyborczej, obecnie Radia TOK FM, specjalizujący się w tematyce lasów państwowych, lasów i przyrody jako takiej. Przed karierą dziennikarską Medek pracował przez 10 lat w jednej z instytucji naukowych, które świadczyły usługi między innymi dla lasów państwowych. Jego wiedza i doświadczenie oraz znajomość dowcipów wydały mi się cenne. Ja mogę ci powiedzieć, czym one są definicyjnie. Państwową jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej. Natomiast co to jest w praktyce? Tego myślę nie wie nikt. Wszystkie te formy organizacyjne, jakie wymieniałaś, często, jeżeli lasom państwowym jest to na rękę, są przez nie wymieniane jako rzecz, którą właśnie one są albo jaką funkcję pełnią.

Bo możesz usłyszeć, że Funkcjonują jako przedsiębiorstwo, że funkcjonują jako spółka Skarbu Państwa, że są służbą, że są instytucją naukową zajmującą się ochroną przyrody. Dlatego powtórzę jeszcze raz z pełną świadomością. Lasy Państwowe są tym, czym akurat w danym momencie chcą być, co jest dla nich wygodne. To pytanie nie daje mi spokoju. Jak to jest możliwe, że w demokratycznej Polsce powstała instytucja typu państwo w państwie? I nie mówię o kościele katolickim. Mówię o instytucji jednakowoż jakoś zależnej od struktury władz świeckich. Zadzwoniłam do doktora Antoniego Kostki, który pracuje w Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze. Zresztą sami posłuchajcie, jak mówi o swojej pracy.

5:13 · Dowcip i definicja Lasów Państwowych 15

Pracuję dla Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze, która wyrosła z Karpat, która się od 15 lat już zajmuje lasami głównie karpackimi, no ale ostatnie lata spowodowały, że wypłynęliśmy na takie szersze wody i zajmujemy się lasami w ogóle. Ja jestem z wykształcenia geologiem i biologiem też. Moja specjalność to lasy. No i całe szczęście, bo właśnie takiego specjalisty potrzebowałam. O co chodzi z lasami państwowymi? Poprosiłam doktora Antoniego Kostkę o zmierzenie się z tym fundamentalnym pytaniem. No tak to się stało od początku lat 90. Ja znam te relacje, kiedy do ówczesnego premiera Balcerowicza przyszli leśnicy i powiedzieli, panie premierze, my tutaj zrobimy taką ustawę, że lasy będą się same finansowały, o nic nie będziemy prosili budżetu.

Wtedy Balcerowicz, mający na głowie PGR-y, wpadające całe branże przemysłu, powiedział, no to świetny pomysł panowie, no to w takim razie ja w to wchodzę, tak? No i tak została przegłosowana ustawa o lasach. Leśnicy w latach 90. przeżyli swoją smutę, Takie były początki, ale jak to funkcjonuje? W 2023 roku, 40 lat później. Skąd się bierze siła? Otóż siła się bierze z tego, że po prostu jest to korpus pracowników, którzy są po pierwsze dobrze opłacani. Wydaje się, że za rok 2022 tego jeszcze pewnie nie jesteśmy, ale średnia płaca będzie wynosiła około 10 tysięcy złotych.

No to jest powiedzmy szczególnie w warunkach pracy gdzieś poza dużymi miastami to są duże i konkretne pieniądze. Mamy 429 nadleśniczych, którzy zarabiają od 18 do 20 tysięcy złotych. To są tacy leśni baronowie miejscowi. Oni są zwykle bardzo wpływową grupą. Te wszystkie pieniądze, o których tutaj mówię, to nie wlicza się do nich różnych aparatów typu umundurowanie samochody, pieniądze na kancelarię i tak dalej. Leśniczówki, mieszkania, ośrodki wypoczynkowe. Tak, możliwości kupienia nieruchomości za 5% wartości i tak dalej, i tak dalej. To o tym prasa pisała. To jest wszystko zgodne z prawem. No i mając takie instrumenty w ręku, można sobie tą grupę uczynić lojalną.

No czego najlepszym dowodem jest to, co się dzisiaj wydarzyło, gdzie Solidarna Polska przyniosła po prostu do Sejmu 500 tysięcy podpisów pod ich inicjatywą Brońmy Polskie Lasy czy coś w tym rodzaju. Oczywiście można słusznie stwierdzać, że te podpisy zostały uzyskane poprzez swego rodzaju naciski, no ale w gruncie rzeczy tu się liczy sprawność polityczna. Oni byli w stanie te 500 tysięcy podpisów zebrać. Dane, które tutaj dochodzą do nas wskazują, że 90% tych podpisów zostały zebranych przez nadleśnictwa. W prasie pojawiały się te Te listy różnych dyrektorów, niektórzy robili to ustnie, ci co bardziej cwani, natomiast ci trochę mniej cwani no pisali tej sprawy listy. No piękny list napisał pan dyrektor z Wrocławia na przykład.

Tadeusz Łozowski, pełniący obowiązki dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu. Do Szanowni Państwo Nadleśniczowie, Nadleśnictwa Wszystkie. Dotyczy projekt zmiany ustawy o lasach. Nawet nie wspomniał, że to projekt obywatelski. I teraz treść listu. Proszę Panie i Panów Nadleśniczych o osobiste zaangażowanie w zbieranie podpisów. Niech ambicją w każdej jednostce będzie zebranie minimum pięciuset podpisów. To tylko po jednej liście na pracownika. To nasza wspólna sprawa. Szczęść Boże i dasz bur z poważaniem. List opublikowała Wirtualna Polska, redaktor Patryk Michalski. W ten sposób gospodarstwo leśne, zarządzające lasami nas wszystkich, zostało zaangażowane w czysto partyjną inicjatywę, która, niespodzianka, nie ma na celu obrony lasów,

Ponieważ lasy nie są atakowane. Lasy Państwowe? Pewnie, owszem, ale nie lasy. Celem tego projektu jest promocja polityczna, promocja wyborcza Solidarnej Polski i pokazanie partnerowi PiS jaka siła stoi za partyjką Zbigniewa Ziobry. A że przy okazji upokorzy się paru leśniczych? Przecież głośno nic nie powiedzą. Aczkolwiek prywatnie zrzymają się i mówią, że tego nie będziemy robić, ale wynik jest taki, że te pudła z podpisami przyjechały. No i tyle. Paradoksem jest to, że kiedy pytałam moich rozmówców o to, skąd się bierze siła Lasów Państwowych, to wszyscy identycznie wymieniali tradycję, tożsamość, etos, dumę z bycia leśnikiem. Te materialne rzeczy nie tłumaczą do końca tego, dlaczego to jest taka grupa, która ma taki esprit du corps, jak to się mówi po francusku, czyli taki duch oddziału.

Oni mają pewien etos. PODCAST KOWALSKIEJ Spowodowali, że było 20% lasów, teraz jest leśnictwość na poziomie 30%, że to wszystko jest ich ciężką pracą. To wszystko się nakręca poprzez całą kulturę leśną. Często są to rzeczy związane z myśliwstwem, z łowiectwem. Mamy sztandary, mamy trąbki, mamy ceremoniały, mamy przysięgę nawet. Generalnie staje się to taką, może słowo sekta to jest za dużo powiedziane, ale faktycznie to jest organizacja, która wymaga od swoich członków lojalności i tą lojalność dostaje.

Ciekawe jak się miewa ta duma z munduru i ta lojalność wobec Lasów Państwowych zaprzęgnięta na usługi partii politycznej. Próbując zrozumieć fenomen tej instytucji, zaczęłam pytać o pieniądze. Jak bardzo bogate są Lasy Państwowe? I czego o ich majątku nie wiemy? Jednego byłam pewna, że tam gdzie są pieniądze, duże pieniądze, tam jest władza. Sprawozdania finansowego za 2022 rok wciąż nie ma, ale publicznie dostępne jest sprawozdanie finansowe Lasów Państwowych za rok 2021. Zgodnie z nim przychód Lasów Państwowych nie będących spółką Skarbu Państwa, nie będących firmą w tym jednym roku wynosił ponad 10 miliardów złotych.

Jednocześnie do budżetu państwa trafiło nie więcej niż 700 milionów. Na co oni wydali w ciągu roku 9 miliardów złotych? Bo takie koszta deklarują w sprawozdaniu. No, to wynika z tego samego sprawozdania i dla wielu osób może to być szokiem, ale Lasy Państwowe wydają te pieniądze siebie. Wróciłam do mojego sprawozdania, to znaczy nie mojego. Do sprawozdania finansowego Lasów Państwowych za 2021 rok. Lasy Państwowe na etatach zatrudniają ponad 25 tysięcy osób, a na ich pensje wydają rocznie ponad 4 miliardy złotych. To oznacza, że średnia pensja miesięczna w Lasach Państwowych wynosi około 10 tysięcy złotych brutto.

Średnio. No ogromna suma. Ale kiedy rozmawiałam z Jakubem Metkiem i dokonywaliśmy tych skomplikowanych obliczeń, to nasza mnie pewna wątpliwość. Posłuchajcie tego fragmentu rozmowy. Ale może my niepotrzebnie z zazdrości jako dziennikarze się czepiamy. Może to dobrze, że Lasy Państwowe tak dobrze płaci swoim pracownikom. W końcu to ciężka praca. Wycinka drzew, zrywka drzew, cięcie drzew, sadzenie drzew. No tak, ale to wszystkie te czynności, które w tej chwili wymieniasz, ciężkie, niebezpieczne, pociągające za sobą wiele bardzo poważnych, często śmiertelnych wypadków, to są czynności, którymi akurat pracownicy Lasów Państwowych się nie zajmują. Tym zajmują się firmy zewnętrzne, zakłady usług leśnych zwane pieszczotliwie w nomenklaturze leśnej ZULAMI.

I to są firmy zewnętrzne, które Lasy Państwowe zatrudniają na warunkach skrajnie niekorzystnych. Te wszystkie potwornie ciężkie czynności wykonują fatalnie opłacane zewnętrzne firmy. To outsourcing. Bo ja patrzę na to sprawozdanie. Lasy Państwowe zatrudniają ponad 25 tysięcy osób. W tym pojawia się takie pojęcie jak stanowisko nierobotnicze 23 600 etatów. To są nierobotnicze stanowiska. To czym ci ludzie się zajmują, skoro nie główną działalnością Lasów Państwowych, a mówię to znów nie ja, tylko sprawozdanie, że główna działalność i główny zysk pochodzi z wycinki lasów, no to czym te 23 000 osób się zajmują? Administrowanym. Temu administrowaniu jeszcze się przyjrzymy, ale struktura lasów państwowych, sposób organizacji pracy i odpowiedzialności za różne zadania nie dawała mi spokoju.

Dlaczego tak bogata instytucja inwestuje w kolejne budynki, wspaniałe siedziby nadleśnictw, ośrodki wypoczynkowe, asfaltuje drogi leśne, a nie płaci więcej lub po prostu nie zatrudnia na porządnych warunkach robotników leśnych? Chętnie zapytałabym o to rzecznika Lasów Państwowych, ale jak już mówiłam, nie znalazł dla nas czasu. Wyjaśnienie uzyskałam od doktora Antoniego Kostki. Lasy Państwowe, gdyby płaciły więcej tak zwanym zulowcom, no to miałyby do czynienia z ludźmi czy z podmiotami, które uświadamiają sobie własną siłę i będą żądały coraz więcej. W związku z tym lasy, można powiedzieć, trzymają zulowców na krótkiej smyczy i nie mają zamiaru w ogóle nic z tym zrobić. Zule są bez szans.

Walczą między sobą i zaniżają stawki. W tym czasie Lasy Państwowe zarabiają gigantyczne pieniądze i deklarują dosyć niski zysk. Prześledzenie corocznych sprawozdań finansowych z kilku kolejnych lat pokazuje ciekawą prawidłowość. Zwrócił na to uwagę dr Antoni Kostka. Dlaczego istnieje w lasach zachęta do wydawania pieniędzy w ogóle? Bo faktem jest, że te paręset milionów złotych to jest zysk, który z punktu widzenia na przykład ministra finansów to jest coś, co z jednej strony jest dużo, czyli pokazuje, że lasy się dobrze gospodarzą, a z drugiej strony na tyle mało, że taki minister nie sięgnie po te pieniądze. Rok 2022, którego wyników jeszcze nie mamy, być może pokaże, że zyski będą około miliarda, a przychody 12,5 do 13 miliardów złotych.

To może oznaczać, że przekroczenie tej magicznej wartości miliarda złotych dochodu może spowodować taką reakcję, że każdy minister finansów, nawet obecnej władzy, będzie chciał po te pieniądze sięgnąć. Kiedy w zeszłym roku okazało się, że w listopadzie, że grozi lasom państwowym zysk w wysokości miliarda dwustu, takie były wstępne przymiarki, no to rozległ się alarm. To znaczy cały listopad i cały grudzień przebiegł w lasach państwowych na gorączkowych próbach upakowania tych dwustu, trzystu milionów złotych tak, żeby zysk spadł poniżej miliarda. Zobaczymy lada moment, czy to się im udało. I wtedy, jeżeli to jest sześć cyfr, a nie siedem, no to jest zawsze taka wymówka, no cóż, to jest na tyle dużo, żebyście nie mówili, że nie gospodarujemy, ale na tyle mało, żebyście nam tych pieniędzy nie zabrali.

Zabrali, czyli zmienili zasady. Zmienili zasady opodatkowania lasów państwowych. Ile teraz płacą do budżetu? W jakiej formie? O to też zapytałam. Podatek główny, który płacą lasy państwowe, to jest podatek w wysokości procentu od przychodu ze sprzedaży drewna. To jest podatek wprowadzony jeszcze przez rządy poprzednie, czyli Platformy Obywatelskiej. Ale wprowadzenie tego podatku spotkało się z olbrzymim oporem lasów państwowych. Są to pieniądze przeznaczone na fundusz dróg. A propos dróg. Mała dygresja. Przenieśmy się z dróg lokalnych, na które trafiają podatki z Lasów Państwowych, na drogi leśne. Drogi leśne pozostają pod zarządem Lasów Państwowych i mogą one je zamykać, otwierać wedle swojego życzenia.

17:18 · Promocja i korupcja 3

To są konkretne historie. Opisywała je w OKOPRES Katarzyna Kojzar. To między innymi sprawa nauczyciela zbirczy, pana Andrzeja Zbroszka, któremu Lasy Państwowe złośliwie zamknęły dojazd do domu. Czym się naraził? Popierał utworzenie Turnickiego Parku Narodowego. I to Zbroszkowi groziły kary, bo Lasy Państwowe postanowiły nałożyć na niego opłaty za to, że korzystał z drogi leśnej i otwierał postawiony tam szlaban. A otwierał go, ponieważ ta droga leśna była jedynym sposobem dotarcia do własnego domu Sąd stanął po stronie nauczyciela i między innymi podkreślił, że nie rozumie, dlaczego droga użytkowana przez mieszkańców przez kilkadziesiąt lat nagle musiała zostać zamknięta. No cóż, przez kilkadziesiąt lat mieszkańcy nie domagali się utworzenia parku narodowego na terenach zarządzanych obecnie przez Lasy Państwowe.

A jak zaczęli się domagać, to trzeba im było dokuczyć. Wróćmy jeszcze na chwilę do pieniędzy, które posiadają w swoim zasobie Lasy Państwowe. Tak w ogóle jeżeli się porówna wysokość ogólnych kontrybucji płaconych do wszelkich budżetów i samorządów i państwowych przez Lasy Polskie oraz podobne przedsiębiorstwa zagraniczne, czyli to W przypadku Niemiec to są lasy landowe oraz na przykład lasy słowackie, czeskie, estońskie, łotewskie. No to płatności z jednego hektara tam oscylowały średnio na poziomie od 40 do 90 euro. Natomiast polskie lasy płacą gdzieś mniej więcej 22 do 23 euro z hektara. Czyli płacą dwa do trzech razy czasami mniej niż inne podobne tego typu przedsiębiorstwa.

Ja od razu wiem, jaka jest odpowiedź leśników na taki zarzut. Oni mówią, że no cóż, lasy polskie spełniają o wiele więcej funkcji, chociażby funkcja edukacyjna. No cóż, można powiedzieć, że Centrum Informacyjne Lasów Państwowych kosztuje, w zeszłym roku kosztowało ponad 20 milionów, podobno na rok 2023 ma być to ponad 100 milionów złotych. Hmm, czyżby miało to coś wspólnego z wyborami? Wydaje się, że tak. Centrum Informacyjne Lasów Państwowych to jest ten podmiot, który opisywaliśmy w OKO.press we wspólnym śledztwie z FrontStory.pl. Jak pisał Sebastian Klauziński, Centrum Informacyjne Lasów Państwowych Refinansowało wydatki na promocję Solidarnej Polski i Lasów Państwowych w różnego rodzaju periodykach.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.