Jak Kaczyński ułożył listy wyborcze PiS?
Kto ukarany? Kto nagrodzony? A komu należało zapłacić za głos? Jak Jarosław Kaczyński ułożył listy wyborcze Prawa i Sprawiedliwości? Posłuchaj w „Powiększeniu”!
Kto ukarany? Kto nagrodzony? A kto zakonserwowany? Jak Jarosław Kaczyński układał listy wyborcze PiS? I co te listy mówią nam o stanie jego partii? Dzisiaj w powiększeniu przyjrzymy się ludziom premiera, ludziom prezydenta, ludziom Ziobry i ludziom Kaczyńskiego. Którzy? Skąd? I z którego miejsca? Zapraszam na powiększenie. Nazywam się Agata Kowalska, jestem dziennikarką OKO.press i umiem zadawać pytania. Wciąż jeszcze wierzę, że świat można ponaprawiać, więc swoich gości, polityków i ekspertki pytam o rozwiązania. Swoje tematy dorzucacie i Wy, słuchaczki i słuchacze powiększenia.
Wspólnie wyrywamy się z pułapki, że nic się nie da i że nic nie ma sensu. Zawsze dochodzimy do sedna. No, prawie zawsze. Zapraszam. A listy PiS przeglądać będzie z nami Witold Kłowacki, dziennikarz polityczny OKO.press. Dzień dobry Agato, dzień dobry Państwu. Zacznijmy od najważniejszej osoby na tych listach wyborczych. Chciałam powiedzieć od jedynki warszawskiej, ale wcale nie. Jarosław Kaczyński. Skąd startuje i dlaczego nie ze stolicy? Jarosław Kaczyński nie wystartuje z Warszawy, wystartuje z okręgu 33, czyli z Kielc. Tam w województwie świętokrzyskim PiS ma bardzo mocną pozycję. Wyniki wyborów w 2019 roku sięgały tam prawie 60%.
Jest tam gwarancja uzyskania dobrego wyniku przez Kaczyńskiego. Konkurencja ze strony opozycji nie jest na tyle mocna, żeby można było myśleć o tym, że ktoś Kaczyńskiego doścignie. I tak, tutaj można się nawet zgodzić z narracją na ten temat Platformy Obywatelskiej. To rzeczywiście jest ucieczka z Warszawy. Przecież w Warszawie też uzyskałby mandat. To nie jest tak, że Warszawę przejęła w całości, nie wiem, Koalicja Obywatelska i tu żadna inna partia nie ma szans na ani jeden mandat. Czy tu chodzi o jakiś symbol pozycji Jarosława Kaczyńskiego? Nie, tu chodzi o pojedynek. W 2019 roku w Warszawie Koalicja Obywatelska uzyskała 42% głosów, a PiS 27,5%. Jarosław Kaczyński jako jedynka na liście PiS-u uzyskał 240 kilka tysięcy głosów, a Małgorzata Kidawa-Błońska jako jedynka Koalicji Obywatelskiej uzyskała 416 tysięcy głosów.
W tym roku z jedynką w Koalicji Obywatelskiej w Warszawie nie będzie Małgorzata Kitawa-Bońska, tylko Donald Tusk, więc ten wynik może być jeszcze wyższy. Jarosław Kaczyński absolutnie nie ma szans na uzyskanie w Warszawie wyniku, który byłby porównywalny z wynikiem jedynki na liście Koalicji Obywatelskiej. To o to tutaj dokładnie chodzi. On nie chce przegrać osobiście z Donaldem Tuskiem i to przegrać w taki dośmierzący sposób. No to kto jest jedynką Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie? Piotr Gliński. A dlaczego akurat on? Dlatego, że PiS uważa, że ten kandydat ze względu na to, że jest ministrem kultury i ze względu na jego zaprzeszłą przeszłość w Unii Wolności jest takim kandydatem względnie akceptowalnym dla wielkomiejskiego elektoratu, trochę bardziej miękkiej prawicy głosującej na PiS.
I być może to jest prawidłowa kalkulacja, to znaczy myślę, że Piotr Gliński ma szansę na uzyskanie niezłego, jak na PiS, wyniku w Warszawie, ale musimy tu pamiętać, że nie ma szans na jakąś konkurencję Jeszcze zostaniemy w tym kręgu ludzi Jarosława Kaczyńskiego, najbliższych nawet ludzi. Czy są wszyscy na listach? Czy nie ma jakichś zaskoczeń, jakichś braków? A zarazem, którzy to są ci najbliżsi? Bo może pozycja na listach wyborczych pokaże nam też, czy doszło do jakichś zmian w tym gronie z Nowogrodzkiej. To może zacznijmy od tego, że listy, które układał Kaczyński, ich efekt finalny jest zauważalnie zachowawczy. Pamiętajmy o tym, że Kaczyński układał te listy w warunkach, w których wie, bo na to wskazują sondaże, że reprezentacja PiS w tym przyszłym parlamencie będzie mniej liczna.
I że po prostu tych mandatów do podziału między posłów Prawa i Sprawiedliwości będzie niemal na pewno mniej. Według takich najczarniejszych dla PiSu scenariuszy ich może być mniej o 60. Ale 40 i 30 mniej to jest coś, o czym mówią nam w tej chwili sondaże, co może się wydawać prawdopodobne. W sytuacji, w której układanie tych list wymagało rozmaitych cięć i przesunięć, wygląda na to, że Jarosław Kaczyński próbował zakonserwować obecny układ sił pomiędzy frakcjami swojej partii. I tak, tak jak było to zawsze, ludzie z Zakonu Porozumienia Centrum, ci, którzy byli z Kaczyńskim od dawna, ci, którzy mają jakieś Zdarza się pić z Jarosławem Kaczyńskim herbatę na Nowogrodzki i oni wszyscy dostali miejsce na listach i to dobre.
To są nie tylko ludzie z Zakonu PC, jak Mariusz Błaszczak czy Marek Kuchciński. To są ludzie z trochę też młodszego pokolenia, jak na przykład Krzysztof Sobolewski, sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości. Który w tych wyborach, zapewne poświęcając się dla dobra partii, musiał ustąpić miejsca na jedynce na Podkarpaciu Zbigniewowi Ziobrze, ale nadal ma dwójkę. Czyli biorące miejsce, od razu powiedzmy rzecz, to znaczy ja powiem rzecz oczywistą. Tak, biorące jak najbardziej na Podkarpaciu PiS wprowadził w 2019 roku bodajże dziesięcioro posłów. Jedynka jest biorąca, dwójka jest biorąca, a piątka też jest biorąca. Z takich osób, które były najbliżej Jarosława Kaczyńskiego, Adam Lipiński, nie wiem czy wszyscy pamiętają dobrze tę postać i jej karierę, nie startuje.
Dlaczego? Mówię to z żalem, ponieważ Adam Lipiński przez pewien czas pełnił bardzo ważną dla mnie osobiście funkcję pełnomocnika rządu odpowiedzialnego, między innymi zarówno I w czasie tej kariery pełnomocnika nie zrobił absolutnie nic na rzecz równości, więc mam takie specjalne miejsce w sercu dla tego polityka, więc nie startuje. Czemuż to? Był jeszcze takim pełnomocnikiem przez czas jakiś do spraw społeczeństwa obywatelskiego i jego instytucji i też nie zrobił kompletnie nic, ale nie zmienia to faktu, że obie te funkcje, no to one oczywiście świadczą o tym, jak PiS postrzega hierarchię wartości w tych Wielkie dzięki i do zobaczenia!
Bardzo ważnych polityków PiS. Pamiętajmy, że to był wiceprezes partii, który był zawsze bardzo wysoko i zawsze bardzo blisko Jarosława Kaczyńskiego. To był na przykład jeden z niewielu takich polityków PiS, którzy na przykład byli w stanie odebrać telefon od dziennikarzy niepisowskich mediów. Był w stanie wyjaśniać jakieś procesy zachodzące w tej partii, był w stanie próbować tłumaczyć na przykład swoją partyzm, których posunięć. Panie Adamie, dziękujemy. Dziękujemy, że ktoś z PiSu odbiera telefony od dziennikarzy. Naprawdę jest to wyjątkowe, nie ironizuję. A jeszcze mówiłeś, że Mariusz Kamiński startuje, a Maciej Wąsik? Maciej Wąsik startuje, dostał biorącą trójkę w okręgu nr 16, czyli w Płocku.
Niedawno mieliśmy okazję obserwować jego udział w życiu tego regionu, bo przecież to zdarzenie z black hawkiem policyjnym, który zaczepił o linię wysokiego napięcia w Sarnowej Górze, Czy jest jeszcze ktoś z ludzi, bliskich ludzi Jarosławowi Kaczyńskiemu, o których powinniśmy wspomnieć, czy możemy przejść do innej postaci i jej otoczenia? Dobrze, to przejdźmy do premiera Morawieckiego, który tak jak mówiłeś te listy to jest też układanie się między frakcjami albo bitwy między frakcjami. Ile ugrał Morawiecki? Może na pierwszy ogień rozstrzygnijmy losy Michała Dworczyka.
Michał Dworczyk w poprzednich wyborach był jedynką. Dzisiaj kandyduje z niższego miejsca w Wałbrzychu, ale jest to miejsce biorące. Ma trójkę w okręgu wałbrzyskim. Tam PiS w poprzednich wyborach prowadził czterech posłów, więc to nie jest zła pozycja, nawet biorąc pod uwagę Potencjalne straty wynikające z tego, że mandatów będzie mniej. Oczywiście Worczyk jest dla PiSu wizerunkowym obciążeniem od czasu afery mailowej. Ale startuje, ale startuje. No właśnie. I zdaje się uwzględniono wyniki badań, które sugerowały, że ten twardy elektorat zaakceptuje ministra tak zasłużonego np. w walce z pandemią.
Kto jeszcze był ważny dla Morawieckiego? Czy gdzieś tutaj premier te bitwy o listy wyborcze przegrał? I jak możemy w ogóle go usadowić, jeśli chodzi o pozycję w partii, posiłkując się tymi listami? To jest też bardzo ciekawe, bo takie naturalne zaplecze premiera Morawieckiego, który nie miał w PiS-ie mocnej pozycji własnej frakcji, Stanowią w tej chwili głównie ministrowie jego rządu lub podlegli mu wysocy urzędnicy. Więc jeżeli patrzeć tymi kategoriami, To ludzie Morawieckiego dostali całkiem sporo, ale z drugiej strony to są ministrowie, więc ludzie rozpoznawalni, widoczni w mediach przez cały czas. To są kandydaci, których PiS-owi się po prostu opłaca wystawiać na listach wyborczych, bo mają duże szanse na wejście dzięki tej premii wynikającej właśnie z obecności w mediach, z prześliniania wstęg, z tego wszystkiego, co jest tym politycznym jakby przywilejem ministrów i ich wyróżnian na tle poselskich szeregów.
Więc wielu tych posłów trafiło na listy. Mnie bardziej uderzają przypadki dwóch bardzo bolesnych degradacji. Potworne bowiem rozczarowanie. Spotkał on pana Norberta Maliszewskiego, szefa rządowego centrum analiz. On nie dostał żadnego miejsca na liście, a już od dłuższego czasu... Ale jak to? Przecież prowadził kampanię wyborczą. Tak, pokazywał się w Olsztynie, uświetniał swoją obecnością liczne tam imprezy w Olsztynie i pod Olsztynem, no ale miejsca nie dostał. Ale dlaczego? Mógł dostać jakieś takie może nawet niebiorące. Ale dlaczego Jarosław Kaczyński go skreślił? A jeżeli popatrzymy na wszelkie problemy wizerunkowo-polityczno-kampanijne rządu i Prawa i Sprawiedliwości, to czy Norbert Maliszewski jest dobrym szefem rządowego centrum analiz czy złym?
Weźmy pod uwagę, że rządowe centrum analiz to jest takie miejsce, w którym bada się tak naprawdę przede wszystkim sondaże i w którym ma się wykuwać strategia taka polityczno-komunikacyjna rządu. Czyli po prostu można powiedzieć został zwolniony z pracy? Trochę tak, trochę tak. Popatrzmy na te narracje np. PiSu, które się rozpadały w ostatnim czasie, rozsypywały po prostu w proch. Ta o bezpieczeństwie zewnętrznym, która jakby rozpadała się pod ciężarem tych rakiet spadających na terytorium Polski. Tych białoruskich śmigłowców latujących do naszego kraju bez żadnej reakcji, naszych służb i wojska pod właśnie tym policyjnym helikopterem na evencie Macieja Wąsika. Właśnie takie narracje wymyślał Norbert Maliszewski, uczestniczył w ich wymyślaniu, więc być może to jest kara za skuteczność lub jej brak.
No to współczuję panu profesorowi, który się tak zaangażował w politykę, najpierw nieoficjalnie, później bardziej oficjalnie, a teraz odpowiada za to, że na Polskę spadają rakiety. A druga, jak ty powiedziałeś, fatalna degradacja? No to jest wiceminister Marcin Chorała i zarazem prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego. A ten za co? Przecież idzie świetnie. No dobrze, nie idzie. To za karę? W 2019 roku jedynką w Gdyni, a teraz dostał czwórkę. To jest jeszcze ciągle biorące miejsce, ale jakaś degradacja jest bardzo widoczna. Zwłaszcza, że jedynką został rzecznik rządu Piotr Miller, co jest też jakimś chyba ukłonem w stronę Morawieckiego. Człowiek Morawieckiego dalej jest jedynką w Gdyni, ale nie jest nim chorałem.
Także postać swojego ojca i jego działania w okresie pozycji demokratycznej w PRL? Otóż nie we Wrocławiu, bo tam mocną postacią PiSu była i jest Mirosława Stachowiak-Różecka, kandydatka między innymi tej partii na prezydentkę miasta. Tak, energiczna polityczka. Nie została w żaden sposób podważona. No dobrze, to od premiera Morawieckiego przechodzimy do jego chyba najbardziej zaprzysięgłego broga, Zbigniewa Ziobro. Skąd startuje sam pan minister? No więc pan minister w 2019 roku startował z Kielce i uzyskał tam bardzo wysoki wynik. No ale tym razem Kielce przypadły Jarosławowi Kaczyńskiemu. W związku z czym Zbigniew Ziobro musiał dostać odszkodowanie.
Na Podkarpaciu w 2019 roku PiS uzyskał 62,4% głosów. Dało to partii 10 mandatów z 15, które na cały ten okręt całkiem liczebno-ludnościowo przypadają. Ziobro na pewno uzyska tam niezły wynik. On w ogóle jest niezły w robieniu wysokich wyników w wyborach i tak też będzie zapewne na Podkarpaciu w okręgu rzeszowskim. Więc Ziobro został uhonorowany. Personalnie i osobiście, jedynka na Podkarpaciu, to jest jedno z najlepszych miejsc, jakie może mieć członek koalicji Zjednoczona Prawica w tych wyborach. A właściwie dlaczego? Przed chwilą mówiliśmy o panu Chorale, który nie dowiózł, nie ma CPK, nie ma nawet zrębu w tej inwestycji.
Minister Ziobro nie dowiózł, sądy pracują gorzej niż kiedykolwiek, spór z Unią jest na tylu frontach, że nawet nie będę tego wymieniać. Generalnie jest słabo, a jeszcze Trybunał Konsultacyjny się zatkał, a mimo to prezes Kaczyński daje Ziobrze 1 na Podkarpaciu, w miejscu, gdzie ten wynik na pewno będzie fantastyczny i wzmocni Zbigniewa Ziobrę. Dlaczego Kaczyński po prostu się od Ziobry i Ziobrystów nie odciął, skoro sprawiają mu tyle problemów nie tylko jako ministrowie, ale również jako koalicjanci? Tak, więc wydaje mi się, że to jest po prostu wynik takiej bardzo pragmatycznej kalkulacji przededniu wyborów, które nie zapowiadają się dla PiSu łatwo. W tych rozmaitych sondażach badano ile mogłaby uzyskać samodzielnie solidarna, a później suwerenna Polska i zawsze oczywiście były to wyniki blade, słabe i kiepskie, bez szans na przekroczenie progu, ale jednak dające te 2-3% głosu.
Dla PiSu w tej chwili te . . . . . No właśnie, to powiedzmy, gdzie są jego ludzie, na których miejscach, skąd startują? Oni podobnie jak w 2019 roku nie dostali bardzo eksponowanych miejsc i część z nich startuje na przykład z ostatniego miejsca na liście, jak, dajmy na to, Marcin Warchow na Podkarpaciu.
Taki Janusz Kowalski dostał czwórkę w Opoju. Część posłów obecnych suwerennej Polski startuje z miejsc niebiorących, ale liczy na to, że podobnie jak w 2019 roku dzięki takiej intensywnej kampanii na miejscu Mieliśmy o tym wiele materiałów w OKO.press, jak wygląda przygotowanie do wyborów w wykonaniu polityków suwerennej Polski. Prodisze. Wyszukajcie sobie OKO.press prodisz i znajdziecie wtedy informacje o kampanii. Albo lasy państwowe i ich datki w doskonale stargetowanych obwodach, wręcz nie okręgach wyborczych, w których zamierzają startować kandydaci suwerennej Polski. I tam właśnie dotacje dostawały np. parafie albo jakieś lokalne stowarzyszenia po to, by potem wyborcy czuli wdzięczność wobec konkretnych polityków suwerennej Polski, którzy się przy wręczaniu tych
Wielkich kartonowych czeków fotografowali na miejscu. Wiceminister Sprawiedliwości Sebastian Kaleta dostał szóstkę w stolicy w Warszawie. Szóstka jest o tyle problematyczna, że sześć mandatów wziął PiS w wyborach 2019 roku w Warszawie. W tym roku może być gorzej, tak? Więc jest takie wątpliwe miejsce, czy wejdzie. Jan Kantak jest na najostatniejszym miejscu w Lublinie. Po prostu jest ostatni na Ale też znowuż może prowadzić taką agresywną i będzie prowadził taką agresywną kampanię wyborczą na miejscu i w takim okręgu jak Lublin, gdzie też PiS jest premiowany, ma szansę się do tego sejmu dostać. To przechodzimy do kolejnej ważnej, a może już w ogóle nieważnej osoby związanej z Prawem i Sprawiedliwością.
Chodzi mi o prezydenta Andrzeja Dudę. Czy on starał się o umieszczenie swoich ludzi na listach wyborczych w tym roku? Których? I jak mu poszło? Na pewno dwa jego ludzie dostali naprawdę dobre miejsca. Paweł Schröder, czyli szef gabinetu prezydenta Dudy, dostał jedynkę w Bydgoszczy, co chyba ma taki trochę wymiar symboliczny, bo ta jedynka ma być chyba takim właśnie ukłonem trochę w stronę prezydenta. On by tam przecież wszedł i z trzeciego miejsca. Z kolei Marcin Przydacz, czyli prezydencki minister do spraw polityki zagranicznej, dostał czwórkę i się radził. Jest to czwórka taka biorąca. Czy to jest taki wielki sukces prezydenta i czy to ma jakoś, nie wiem, świadczyć o jego rosnących wpływach, to nie sądzę.
Cesarzowi zostało oddane to cesarskie. Pamiętajmy, że to otoczenie Dudy nie jest jakieś takie Dwa bardzo dobre miejsca dla nich na listach są jakimś rodzajem właśnie uchłonu, uhonorowania Dudy, podkreślenia, że się o nim pamięta, że się nie chce z nim w wojnę przed tymi wyborami. Tak to chyba należy interpretować. A to teraz na sekundę, tylko mała dygresja, jeśli chodzi o prezydenta Andrzeja Dudę. Czy twoim zdaniem on chce łączyć swoją przyszłą karierę po zakończeniu drugiej kadencji z Prawem i Sprawiedliwością, polską polityką? Innymi słowy, na ile ważne jest dla prezydenta, żeby jego ludzie zasiadali w Sejmie i w Senacie? Myślę, że Andrzej Duda jest jedną z nielicznych w całym tym obozie osób, które sądzą,
że w wypadku, w którym Jarosław Kaczyński uznałby, że czas na polityczną emeryturę, które spróbowałyby sięgnąć po jakby przywództwo w tym obozie politycznym. I myślę, że mimo wszystkiego tego, co słyszymy, czytamy i sobie roimy na temat jego realnych lub rzekomych ambicji związanych z polityką międzynarodową, tak to się różne rzeczy pojawiały, a to skryt też generalny NATO, Jak Kaczyński ułożył listy wyborcze PiS?
Gdyby nastąpiło zwycięstwo opozycji, że Duda będzie jakimś ugodowym partnerem dla powołanego przez tę opozycję rządu. Sądzę, że będzie twardo bronił stanu posiadania PiS-u, będzie blokował ustawy zmierzające do odwrócenia tych zmian, które PiS wprowadził do polskiego życia publicznego, będzie bronił takich bastionów PiS-u jak właśnie prokuratura, gdzie mieliśmy cały ten manewr z prokuratorem krajowym, To jakby umocniający pozycję PiSu także na sytuację powyborczą. Będzie bronił tych pseudoministrów z Komisji Rosyjskiej, którzy już teraz zasiedli w Kancelarii Premiera i będą zasiadać w niej w przyszłej kadencji.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.