O Polsce, która... wymiera. DROGOWSKAZY
Depopulacja w Polsce jest faktem. W kolejnych dziesięcioleciach spadki liczby mieszkańców naszego kraju będą jeszcze większe – czytamy w naukowych opracowania. W 2040 roku populacja Polski wyniesie 35,29 mln, a w 2050 roku spadnie do 32,4 mln. Jeśli nic się nie zmieni, to w 2075 roku w kraju będzie żyło 25,69 mln obywateli, a pod koniec wieku zaledwie 19,33-19,43 mln osób. Czy kryzys demograficzny da się jeszcze zatrzymać? Skąd się wziął i jakie będą jego konsekwencje? Czy migranci uratują Polskę przed wyludnieniem? W tej edycji Drogowskazów, gościem Michała Poklękowskiego jest Marek Grabowski, socjolog, prezes zarządu Fundacji Mamy i Taty.
Są obszary w naszym kraju, które dosłownie wymierają i to w zastraszającym tempie. Dlaczego tak się dzieje? Jaka przyszłość czeka Polki i Polaków, jeśli będziemy rozmnażać się w takim tempie i na taką skalę jak obecnie? Czy to może przejściowa moda jakaś na właśnie nieposiadanie dzieci? A może jest nam za dobrze, chcemy korzystać z życia, zwiedzać świat, zaspokajać własne potrzeby, a dzieci... mogą nam tylko w tym przeszkadzać. Wiem, że to, co przed chwilą powiedziałem, brzmi mocno i kontrowersyjnie dla niektórych, ale takie są fakty, tak? Polaków ubywa, a problemy demograficzne widać w zasadzie we wszystkich krajach rozwijających się na szeroko pojętym zachodzie. Co innego Afryka, Bliski Wschód czy Azja. Tam przysłowiowa wajcha przesunęła się w drugą stronę i o tym pewnie też dziś kilka słów w programie.
Pytasz o trend, który jest wychwytywalny, zauważalny. On jeszcze kilka lat temu nie był obecny w Polsce. Ja co roku realizuję takie badania trendów dla jednego ze swoich klientów. I jeszcze 3-4 lata temu tego trendu w Polsce nie było, był już na zachodzie. Teraz do nas dotarł. Myślę, że to jest zawsze trochę złożone. W socjologii to jest zwłaszcza złożone, bo z jednej strony... Oczywiście jest jakaś taka moda związana z ekologią chociażby, że się mówi, że depczymy planetę, ostatnie pokolenie, my ją jakoś tam niszczymy, ludzie wydzielają z siebie rozmaite gazy, toksyny i zatruwają naszą matkę naturę. W związku z tym im mniej ludzi, tym lepiej. Z drugiej strony na przykład ostatnio rozmawiałem z kimś mi tam w miarę bliskim, ale właśnie z tego co najmniej jednego pokolenia w dół i spytałem się chłopaka, który ma raptem tam 20 lat, ale właśnie tak trochę o przyszłość, może jakieś
A czy migranci, Marku, w tym ci z Ukrainy, Nie mówiąc już nawet o Afryce, ta presja migracyjna z Afryki w kierunku Europy jest ogromna i mam wrażenie, że ten kryzys będzie tylko się rozpędzał akurat w tym konkretnym tutaj obszarze. Czy migranci, w tym właśnie ci z Ukrainy, mogą mieć lekarstwem na kryzys demograficzny w Polsce? Bo zdania na ten temat są podzielone. Krytycy mówią m.in. o utracie spójności etnicznej chociażby, a temat ten budzi ogromne emocje. Czy słusznie? Ja myślę, że mogą być, tylko to musi być prowadzona rozsądna polityka. Czyli chodzi o proporcje i rozsądek, tak? Rozsądna chociażby w tym, żeby nie tworzyć gett, bo myślę, że to na czym przyjechał się Zachód, to jest właśnie getteizacja, to właśnie są takie strefy szariatu chociażby. I co ciekawe, dzisiaj przestaje się ten temat już też zamiatać pod dywan.
Natomiast na pewno wtedy jest niezbędne szkolnictwo, wtedy niezbędny jest jakiś jeden program nauczania i nie chcę używać słowa asymilacja, bo no nie... Chciałem właśnie to słowo przywołać tutaj, tak? Czy polonizacja, natomiast no, powiedzmy integracja. Integracja jest kluczowa, czyli to, żeby zachowując trochę tak jak Polacy się integrują na Zachodzie, czyli zachowując jakieś tam elementy swojej kultury, jednak na pewno znali język, żeby odnajdywali się również w takich przestrzeniach publicznych, restauracje, knajpy, pary, w których możemy porozmawiać, w których nie siedzimy w osobnych ławkach, tak? Powinniśmy sprowadzić miliony migrantów, by zażegnać kryzys demograficzny. Nie jest to realne, głosi najnowszy raport pracodawców RP, podkreślając potrzebę skutecznej integracji cudzoziemców.
Witam Ciebie po raz trzeci i ostatni. Witam, witam tych słuchaczy. Ostatnio w mediach pojawiły się też alarmujące dane z Chorwacji, do której tak chętnie lubimy jeździć na wakacje, gdzie drastycznie spada liczba urodzeń, a rośnie liczba zgonów. Chorwacja ma podobny problem do Polski, ale też podobne kłopoty demograficzne występują także w najbogatszych krajach świata, choćby na zachodzie Europy. Dlaczego, Marku? Przecież przynajmniej w teorii mają tam optymalne warunki do posiadania dzieci, do ich rozwoju. Co się dzieje? Musimy pamiętać, że ta konsumpcja jest nigdy nie zaspokojona w pełni, więc jeżeli pojawiają się coraz nowsze trendy konsumpcyjne, coraz tutaj więcej się od nas oczekuje, że będziemy więcej wydawać, no to faktycznie trochę ciężko jest podzielić ten tort finansowy, który mamy w kieszeni na więcej niż ja, tudzież ja i mój partner, partnerka.
Każde kolejne dziecko... W jakiejś mierze może nas trochę blokować, może być kosztem, no bo jeżeli, powiedzmy, marzy nam się wyjazd do Tajlandii, no to samemu być może damy radę, czy jeszcze z partnerem, ale już z trójką, czwórką czy piątką dzieci będzie to bardzo ciężkie, więc wtedy zostaje nam jednak tutaj powrót do myślenia o kempingu w Polsce, który w ogóle może być fascynujący i może być świetną przygodą i naprawdę polecam wakacje w Polsce i podróże po Polsce, niezależnie od wszystkiego. Natomiast ta konsumpcja na pewno trochę blokuje. Po drugie, być może jednak też jest tak, że Zachód jakoś odszedł trochę od tego klasycznego takiego trio. Właśnie moralność chrześcijańska, prawo rzymskie i filozofia grecka, dobro, prawda, piękno.
To wtedy trochę inna sytuacja jest. Kraje bogatego zachodu borykają się z kryzysem demograficznym, tymczasem przyrost naturalny w krajach afrykańskich Czy niektórych azjatyckich? No może dosłownie szokować. Tu kłania się choćby Nigeria, w której, o ile pamiętam, do 2040 roku ma być 400 milionów mieszkańców chyba. Teraz jest 200. No to sobie wyobrażamy, co tam się dzieje, tak? Czy Egipt na przykład, który też jest... krajem afrykańskim z najwyższym, chyba zaraz po Nigerii, przyrostem. Ale mogę tutaj, przepraszam, mogę tutaj nie mieć precyzyjnych danych w głowie. Nie jestem w stanie teraz tego oszukać, więc Egipt, Nigeria tutaj przywołuję tylko tak na szybko. Ale zdaje się właśnie, do tego zmierzam, że tam nikt nikogo, nawet w Afryce mówię, nawet w zawalowany sposób nie zniechęca do posiadania potomstwa. Czy zastanawiałeś się kiedyś też jako badacz, jako socjolog, dlaczego w Afryce tak drastycznie przybywa ludności?
A może też na tak fatalną dzietność w Polsce, Marku, wpływ ma także kryzys rodziny, o którym też często się mówi, a Polki i Polacy jeszcze nigdy wcześniej się tak no też masowo nie rozwodzili, o czym tutaj nieraz rozmawiałem w drogowskazach z zaproszonymi ekspertami. I nawet jeśli już mieli dziecko czy dzieci, to po rozstaniu, często nawet w wieku produkcyjnym jeszcze już więcej dzieci, no siłą rzeczy to jest logiczne, już mieć nie będą. Widzisz kryzys rodziny w Polsce? To moje ostatnie pytanie. Kryzys rodziny jest. W dużych miastach rozpada się więcej niż co drugie małżeństwo. Co prawda te wskaźniki i tak są lepsze niż w krajach... dawnych demoludów. Polska tutaj wypada trochę lepiej, też lepiej niż na zachodzie, no ale jednak siłą rzeczy jesteśmy jakoś tam skazani w dużej mierze i na rodziny patchworkowe, które też borykają się ze swoimi problemami.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Eksplikacja problemu depopulacji w Polsce i na świecie, omówienie konsekwencji i hipotez dotyczących przyczyn.
Analiza danych demograficznych i omówienie polityki prodemograficznej Polski.
Analiza czynników wpływających na decyzje rodzicielskie, w tym ekonomii i emocjonalności.
Analiza automatyzacji jako potencjalnego rozwiązania kryzysu demograficznego, z uwzględnieniem problemów z migrantami.
Analiza regionów o wysokiej dzietności, w tym powiatu kartuski, jako potencjalnych modeli.
Analiza barier do posiadania dzieci, w tym warunków mieszkaniowych.
Analiza decyzji rodzicielskich w późniejszym wieku i ich znaczenie dla sytuacji demograficznej.
Rozmowa kontynuuje temat kosztów posiadania dzieci, w tym konsumpcji i oczekiwań społecznych.
Wspominane problemy związane z niepłodnością w Polsce i propozycje rozwiązań.
Analiza globalnego kryzysu demograficznego i jego wpływów na Polskę.
Rozważania nad rolą kultury i społecznych inicjatyw w promocji rodzinności.
Analiza kryzysu rodziny i jego wpływów na demografię.
Podsumowanie rozmowy i zaproszenie do dalszych dyskusji.
zapraszam już teraz, między innymi na YouTube, na Spotify czy na skrog.pl
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„zapraszam już teraz, między innymi na YouTube, na Spotify czy na skrog.pl"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.