Kanibal z Kentucky - Boone Helm
Po dziś dzień naukowcy i historycy spierają się, czy dziki zachód był faktycznie tak barwny, jak przedstawiają go pisarze i scenarzyści westernów. Nie ulega natomiast wątpliwości, że rozległe tereny i brak zorganizowanych służb strzegących prawa sprzyjały działalności wszelkiej maści awanturników, kryminalistów i morderców. Jedną z takich postaci był Boone Helm.
Awanturniczy Helm często pił i bił żonę, co raptem dwa lata po ślubie zakończyło się rozwodem. Koszty rozłamu małżeństwa doprowadziły rodzinę Boona na skraj bankructwa. Wkrótce potem w Kalifornii wybuchła gorączka złota. Na fali szału, które ogarną wszystkich poszukiwaczy przygód i łatwego zysku, także Helm postanowił wyruszyć w drogę po bogactwo. Drogę, która obfitowała w trudy i niebezpieczeństwa. Jedź ze mną. Obłowimy się i ustawimy do końca życia. Tak, jeśli nie stracimy go po drodze przez góry i lasy. Nie bądź tchórzem. Zbieraj się. Daj mi spokój, nigdzie nie jadę.
Złodzieje i mordercy. Ale wesoła ferajna, nie ma co. Ja? A skąd? Przysięgam na Boga, że jestem niewinny. Dobra, dobra, już my wiemy kto ty jesteś i coś nawyrabiał. Helm stanął przed sądem i... kłamał jak znud. Zarzekał się, że nigdy nie zabił człowieka. Sędzia postanowił sprawdzić jego stopień deprawacji i kazał mu przysiąc na Biblię. Boone zrobił to bez mrugnięcia okiem, jednak sąd nie dał wiary zdegenerowanemu kłamcy. Ostatecznie wściekły, Helm przyznał się do morderstw w Mizuri, ale nie do działalności w gangu i napadów na szlaku. Oto oskarżył jednego z aresztowanych z nim kompanów, Jacka Gallaghera. Za takie zbrodnie wyrok mógł być tylko jeden. Sąd w Virginia City skazał Boona Helma na śmierć przez powieszenie.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.