Mentionsy Mentionsy
Datownik w Radiu Lublin
Datownik w Radiu Lublin

Datownik 17.11.2023 - Andrzej Bobkowski cz. I

17.11.2023 ·20 min 4 s · 8 rozdziałów

Niedawno minęła 110. rocznica urodzin Andrzeja Bobkowskiego. Był pisarzem, eseistą, pasjonatem modelarstwa lotniczego, a także - zdaniem wielu - jednym z najwybitniejszych polskich diarystów. O jego życiu i twórczości opowiedział w "Datowniku" historyk literatury i publicysta prof. Maciej Nowak. To pierwsza część rozmowy, drugą wyemitujemy i opublikujemy za tydzień.

0:00 · Wprowadzenie i przedstawienie gościa 1

Dobry wieczór Państwu. Przed mikrofonem Paweł Bułętowski. Zapraszam na kolejne wydanie programu pod szyldem Datownik. Dzisiaj moim gościem jest historyk literatury, krytyk, publicysta związany z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, znawca twórczości i biografii Andrzeja Bobkowskiego, co niezwykle ważne, profesor Maciej Nowak. Dobry wieczór. Dobry wieczór. Panie profesorze, dla jednych Andrzej Bobkowski to jest najlepszy, jeden z najlepszych polskich diarystów, dla innych postać zupełnie nieznana. Jak pan sądzi, z czego wynika ta ekskluzywność, jeśli chodzi o znajomość dorobku Bobkowskiego? Innymi słowy, dlaczego Bobkowskiego albo się kocha, albo się go nie zna? Myślę, że przyczyn jest parę. Jedną z nich widzę w takiej skomplikowanej recepcji Bobkowskiego. Jego najbardziej znana książka, znane dzieło, nazwijmy to tak, szkice piórkiem, ukazały się na jesieni 1957 roku.

0:36 · Analiza recepcji twórczości Bobkowskiego 3

No i jeśli chodzi o i recepcję, i sprzedaż, No, była to swego rodzaju klapa, to znaczy Polska wtedy czytała co innego, Polska publiczność myślała o publiczności w kraju, była czym innym zainteresowana i też publiczność emigracyjna nie chciała już w 1957 roku kolejnej książki o wojnie, bo możemy tak strywializować tematykę szkiców piórkiem. Niestety zaraz potem Bobkowski zapadł na, jak się okazało, śmiertelną chorobę i po paru latach zmarł. Staraniem Jerzego Giedroycia i taką postawą jego żony Barbary Bobkowskiej okazał się po paru latach zbiór jego prozy Cocodeoro.

I to już w ogóle nie miało prawie nieomal żadnej recepcji ta książka. Nawet doszło do tego, że po prostu zapomniano o Bobkowskim i w książkach poświęconych Instytutowi Literackiemu o nim nie wspominano, a czytałem też, że nakład ostatecznie szkiców piórkiem wyczerpał się w latach 80. Z biegiem okoliczności właściwie można powiedzieć, że przywrócił Bobkowskiego czytelnikom jednoosobowo Roman Zimant, który na takiej sesji podczas karnawału Solidarności o literaturze źle obecnej wygłosił referat o szkicach piórkiem.

On miał pewien kontakt z rodziną Bobkowskiego w Krakowie. Nie wiem dokładnie, jak to przebiegało. W każdym razie właśnie Romanowi Zimandowi zawdzięczamy i przywrócenie do obiegu czytelniczego szkiców piórkiem i później innych tekstów Bobkowskiego. I to też chciałbym podkreślić, w jaki sposób Bobkowski był czytany. Czyli jako taki euforyk wolności, prawda? Chuligan wolności, tak? Tak, chuligan, on tak siebie nazwał w liście do stryja Aleksandra. I on tak był czytany przez wielu, właściwie trochę przez tę legendę, bo wydaje mi się, że większość czytelników szkiców piórkiem

3:44 · Opis pierwszej części biografii Bobkowskiego 2

No ale jak się w to wczytać, to tam też są fascynujące naturalnie rzeczy i obserwacje i te różne recenzje z wystaw. Może te teatralne to są takie przegadane. Ale wracam do tej recepcji. No i stan wojenny, kiedy rozkwitł właściwie w Polsce drugi obieg, był takim okresem rozpowszechnienia się książek Bobkowskiego. Szkice Piórkiem, o ile dobrze pamiętam, miały Trzy chyba wydania podziemne. Cocodoro przynajmniej jedno, Oficyna Liberałów to wydała. Jak wspominał właściciel, czyli Korwin Mink, on zarabiał na tych książkach, prawda? No więc Bobkowski się sprzedawał. No i w związku z tym chyba to był też nie tylko, że pisarz stał się takim pisarzem trochę elitarnym, ale też wydaje mi się, że był też pokoleniowym takim przeżyciem.

Myślę tutaj o takim znakomitym tekście Andrzeja Chorubały, to pokolenie dzisiejszych 60-latków powiedzmy, że dla nich to Bobkowski to była taka lektura formacyjna, prawda? Trochę, taki ogląd świata, no właśnie tak jak to jest w szkicach piórkiem, że jest kultura i jest sport, tak? Jest wyjście do kina, ale też i pływanie, jest lektura filozofów i długie godziny spędzone w kinie. Jazda rowerem i wyprawy, i Paryż, i prowincja francuska, i tak dalej, i tak dalej, prawda? No to jest taka mieszanka wybuchowa. Dla mnie też muszę powiedzieć, że była.

5:51 · Szczegóły wyjazdu z Polski 4

Jak pierwszy raz sięgnąłem po szkice piórkiem, to właśnie przeżyłem taką euforię po prostu. Ale właśnie euforię życia w ten sposób opowiedzianego, tak? To uderza w szkicach piórkiem. Mnie też bardzo zainteresował życiorys Bobkowskiego przed rokiem 1939, bo on przychodzi na świat w roku 1913, tak? Tak. Więc niedawno pod koniec października mieliśmy 110. rocznicę tego wydarzenia, przyjścia właśnie na świat Bobkowskiego. Później oczywiście on znajduje się w sytuacji, w rodzinie dobrze sytuowanej. Jego wuj był ministrem, bardzo osobą poważaną w II Rzeczypospolitej. I potem nagle w 1938 roku przychodzi bardzo szybka decyzja o wyjeździe.

Co takiego się stało? Przepraszam, w 1939, bo w 1938 zdaje się pod koniec ślub bierze, tak? Tak, 26 grudnia. Tak. Dlaczego ta decyzja była tak szybka? Domyślam się, że nie chodziło tutaj o względy polityczne i względy tego, że w Europie robiło się coraz bardziej niebezpiecznie. Chyba nie. Trudno powiedzieć nawet, że to była decyzja, to po prostu była potrzeba chwili. To co wypchnęło Bobkowskich, ponieważ oni obydwoje, Barbara i Andrzej, wyjechali na zawsze z Polski, W połowie marca 1939 roku jest do tej pory owiane taką tajemnicą. Najpewniej na Śląsku, gdzie był zatrudniony, doszło do jakiegoś rodzaju defraudacji.

I tutaj usłyszałem, może nie od świadka, bo już oni nie żyją, ale kiedy opracowywałem tę część biografii, Najprawdopodobniej był to jakiś pewnego rodzaju żart Bobkowskiego, no ale o takim ciężarze gatunkowym, że zainteresował się tym prokurator. Nie było wyjścia i wykorzystując stryja wiceministra, a prywatnie zięcia prezydenta Ignacego Mościckiego, myślę o Aleksandrze Bobkowskim, A także stare znajomości rodziców, które sięgały do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, do Józefa Becka i jego żony, Jadwigi.

Bobkowscy po prostu w ciągu paru dni znaleźli się w Paryżu. Też miałem okazję ostatnio być na spotkaniu z panem profesorem Muzeum Literatury w Warszawie i pan mówił właśnie, że ten wyjazd i też ślub, to wszystko działo się bardzo szybko, tak jak gdyby oni już wiedzieli o tym, że muszą jak najszybciej domknąć swoje sprawy tutaj w Polsce. Nie, nie, ślubu to nie łączyłbym z tą, jak ja nazywam to, aferą śląską. To wydarzyło się później, po paru miesiącach. Ślub był uważany przez badaczy tego, nie było ich tak wielu, ale przez tych, którzy pisali na ten temat, z amezalnia, z czego ja

8:20 · Analiza ślubu Bobkowskiego 4

Jakoś nie akceptuję, bo nie widzę po prostu w porównaniu tych dwóch potencjałów rodzinnych, czyli potencjału rodzinnego Barbary, wtedy birtusównej, i potencjału Bobkowskich. Nie widzę tutaj po prostu jakiegoś szczególnej dysproporcji. A poza tym, to nie był już czas mezaliansów, prawda? Druga połowa lat 30. To Hanka Ordonówna, prawda, wychodzi dziewczyna z ludu, no naprawdę. Wychodzi za mąż, za arystokratę. Co tu dużo mówić? Juliusz Osterwa, który był mężem przedwcześnie zmarłej ciotki Andrzeja Bobkowskiego, ożenił się z prawdziwą księżniczką, prawda?

I to też już, tak jak widać, nawet w tej rodzinie Mówię rodzinie, bo Osterwa pozostawał do końca w bardzo bliskich stosunkach z rodziną swojej pierwszej żony. To było czymś naturalnym, więc nie widzę tutaj powodu mówienia o mezaliansie w tym przypadku. Był to ślub w jakiś sposób na pewno przyspieszony. Ale myślę, że to bardziej było ze strony Andrzeja Bobkowskiego. Tego, że oni się znali już kilka lat. Poznali się w 1932 roku. No i po prostu chciał to jakoś sfinalizować. Tym bardziej, że zapowiadało się na to, że ta praca na Śląsku opracowała w takim holdingu.

Dzisiaj byśmy tak nazwali, prawda? Holdingu państwowym. Odpowiadała się na stałą pracę i z taką perspektywą awansu. Okazało się inaczej. Być może ta snuje, w pisanej jeszcze przeze mnie biografii, takie rozważania, że być może ślub, perspektywa rodziny może jakoś pchnęła Bobkowskiego do jakiegoś takiego czynu. On później to wszystko racjonalizował. Do końca życia to się za nim ciągnęło, bo ta sprawa śląska, ona w paru miejscach jego biografii wychodzi jako taki motyw, który go pchnął do pewnych decyzji. W ostatnim ogłoszonym na łamach Kultury Paryskiej swoim tekście, to była taka stylistyczna recenzja biografii Josepha Conrada, on pisze tam o takich osobowościach, które pokonują etapy swojego życia poprzez takie gwałtowne jakieś decyzje, takie przełomy.

No i to ewidentnie, on pisze tutaj o sobie, jakoś siebie podstawia pod tę biografię Konrada, bo tam wspomina o takim tajemniczym epizodzie samobójstwa, próby samobójstwa, czy to było naprawdę, czy nie, Konrada w Marsylii. Panie profesorze, chciałem jeszcze zapytać o same szkice piórkiem. Czy to było tak, że jest to pewien wyimek z ciągłej twórczości diarystycznej Bobkowskiego, że on pisał i wcześniej i później? Czy on zarzucił już po 1944 roku pisanie swoich dzienników? Właściwie to można powiedzieć, że to było tak i tak. Bobkowski zaczął prowadzić dziennik jako gimnazjalista. W 1926 roku został odłączony od rodziców.

15:31 · Opis ewakuacji z Paryża 3

I Bobkowski regularnie prowadzi dziennik już do końca, do wyzwolenia Paryża w sierpniu 1944 roku. Gdyby te wszystkie zeszyty scalały, to mielibyśmy 13 takich zeszytów, mniej więcej po 180 stron. Wtedy dwa pierwsze zostały zniszczone po wkroczeniu Niemców do Paryża. Barbara Bobkowska została zmuszona przez małżeństwo Piera i Beatrice Payen. Oni u nich mieszkali i bardzo, bardzo się bali tego, że Niemcy po prostu będą wyszukiwać Polaków i będą robić regularne naloty na te miejsca, będą przeszukiwać.

Czy gestapo było na tropie Bobkowskich? Trafiłem na taki list Barbary Bobkowskiej, gdzie ona wspomina o tym, że rzeczywiście przeszukano ich mieszkanie już w czasie wojny i uratował ich, znaczy uratował nie ich, może im bezpośrednio nic nie groziło, Tylko uratował te zeszyty agent francuski, którego Andrzej namówił do tego, że to nie jest nic groźnego, nie jest to żadna... Tak, że można to zostawić. Z tym, że wracając do tych zeszytów. Bobkowski później, jak wiemy, bo opisał to w szkicach, został zmuszony do ewakuacji, do wyjazdu z Paryża.

No nie zrobił tego, ocalało to zaledwie parę stron. Barbara wyrwała je w tym momencie, kiedy one tam były już przeznaczone do zniszczenia. Na tym to się nie skończyło, bo Bobkowski myślę, że on tak jakby dojrzewał do tego, co właściwie pod jego piórem powstaje. On nie był przecież pisarzem. Uciekał z Polski, to miał opublikowane dwa teksty, więc to było zupełnie nieistotne. Nie był to żaden dorobek. Dlatego on dojrzewał właściwie do tego pisarstwa, prowadząc ten swój dziennik, odkrywając sam dla siebie jego wartość.

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.