KONIEC DUBAJU Historia i Problemy Miasta „Luksusu” #BizON
KONIEC DUBAJU Historia i Problemy Miasta „Luksusu” #BizON
Kiedyś zwykła wioska rybaków, ukryta gdzieś wśród piasku w pustyni. Dzisiaj natomiast rezydencja wielu milionerów, czy też nawet miliarderów. Dubaj to nowoczesne miasto luksusu i petrodolarów, które niedawno obudziło się w zupełnie nowych okolicznościach. Irańskie rakiety i drony pustoszą niebo, a indeks nieruchomości leci w dół o jedną trzecią. Podobnie dzieje się z luksusowymi apartamentami. Turyści uciekają, a błysk złota i ostoja spokoju dla bogatych zamienia się nagle w pułapkę. Pytanie więc, jak powstało to niezwykłe miasto? Dlaczego stało się tak popularne dla Polski i świata? I wreszcie, czy to początek końca perły Zatoki Perskiej, czy może okazja do zysku?
Ciekawi? Sprawdźmy to! BizON. Włączeni do świata biznesu i finansów. Jak wioska poławiaczy pereł stała się globalnym centrum biznesu? Terytorium dzisiejszego Dubaju było zamieszkane już w starożytności, a od stuleci stanowiło ważny punkt na szlakach handlowych między Zatoką Perską, Indiami i Mezopotamią. To położenie ukształtowało jego strategiczne znaczenie jako bramy handlowej pomiędzy kontynentami. Od XVIII wieku Dubaj funkcjonował jako mała osada rybacka i portowa, która była centrum połowu pereł oraz miejscem wymiany handlowej z Indiami i Iranem. Morze jest i zawsze było życiodajną siłą Dubaju. Jego bogactwo podtrzymywało to państwo-miasto na suchych, jałowych terenach przez tysiące lat.
Aby to sfinansować, Sheikh zaciągnął duże pożyczki, mimo pieniędzy, które nadal napływały z morskiej działalności handlowej państwa. Wydał te środki na zakładanie prywatnych firm, które następnie budowały linie energetyczne, sieci telefoniczne, kolejne porty oraz pierwsze lotnisko w Dubaju. W ten sposób Dubaj zyskał swoją charakterystyczną wizytówkę. Unikalny model gospodarczy, w którym monarchia absolutna współistnieje z liberalnym kapitalizmem, a państwo angażuje się jedynie w strategiczne sektory. W Dubaju władca kładł fundamenty pod państwo przeznaczone dla biznesmenów. Uważał, że zadaniem rządu nie jest ingerowanie w podstawowe usługi, takie jak elektryczność, które gdzie indziej były własnością państwa, natomiast w Dubaju znajdowały się w rękach prywatnych przedsiębiorstw.
Zamiast tego ropa była wykorzystywana do finansowania istniejącej strategii Szejka Rashida, polegającej na oparciu gospodarki Dubaju na handlu, turystyce i finansach. Niedługo potem Dubaj stał się finansowym centrum Bliskiego Wschodu. Kapitał z całego świata płynął do zyskującego na popularności Emiratu. Pomimo tego, jak niebezpieczny jest region, w którym obecnie toczy się wojna. Obecnie konflikt na Bliskim Wschodzie namieszał na wielu różnych rynkach. To już nie jest tylko destabilizacja krajów Zatoki Perskiej. Spadły chociażby niektóre surowce, runęły spółki technologiczne z USA, Names mentioned in English.
Politycy mówią już, że poziom 100 dolarów za baryłkę stał się nowym 60 dolarów, co drastycznie podnosi koszty transportu i energii na całym świecie. Wierzę jednak, że ta wojna, tak jak każdy inny konflikt kiedyś się skończy i wyceny spółek i innych walorów wrócą w okolice dawnych poziomów. Kiedy to nastąpi? Niestety nie mamy szklanej kuli. Trafić w dołek paniki to także raczej cud i trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Ale wbrew panice sam traktuję tę sytuację jak okazję i zobaczymy jak wyjdę na tym w długim terminie. W tej kwestii chętnie będę stanowił dla Was przykład. Dokupiłem więc ostatnio trochę akcji Microsoftu poniżej 400 dolarów i wielu innych zdrowych spółek po głębokich korektach. Przypominam, że wszystkie akcje i ETFy kupuję na globalnej platformie brokera Freedom24, a informacje o moich zakupach i czynnikach decyzyjnych znajdziecie na grupie na Discordzie.
Własne konto brokerskie założycie natomiast z linka w opisie filmu. To zaledwie kilka minut, które naprawdę warto poświęcić, aby móc wreszcie korzystać ze światowej niestabilności, a nie tylko tracić na wyższej inflacji, tak jak robi to większość społeczeństwa. Inaczej ciężko zbudować majątek i chronić własny kapitał w dzisiejszych chaotycznych czasach. Na platformie macie natomiast dostęp do miliona instrumentów na całym świecie. KONIEC DUBAJU KONIEC DUBAJU
To naprawdę ogromnych rozmiarów sukces. Wartość Emirates szacuje się obecnie na około 50 miliardów dolarów, choć nie jest to firma notowana na giełdzie i w całości należy do rządu Dubaju. Własna spektakularna linia lotnicza to tylko jeden z przykładów tego, jak władcy Emiratu widzieli potencjał w szybkim rozwoju konkretnych usług. Globalne linie lotnicze, wolne strefy ekonomiczne czy gigantyczne projekty infrastrukturalne miały przyciągnąć do Dubaju jeszcze większy kapitał. Tani kredyt z początku lat 2000, rosnące ceny ropy oraz ambitny nowy władca Sheikh Rashid pomogły przekształcić zarówno linię lotniczą jak i miasto. A celem było przekształcenie Dubaju w to, czym od dekad starał się być.
Łącznik między wschodem a zachodem. KONIEC DUBAJU Opierał się przede wszystkim na niskich podatkach i deregulacji, co masowo przyciągało globalny kapitał, ale jednocześnie czyniło z Dubaju raj podatkowy i uzależniało gospodarkę od czynników zewnętrznych. Co zatem jak magnes przyciąga zagraniczne firmy do perły zatoki? Przede wszystkim prostota podatkowa. Albo chcesz mieć firmę z dostępem do lokalnego rynku i 51% udziału w tutejszego sponsora, albo zachowujesz 100% własności w jednej z 30 stref wolnocłowych.
Wprawdzie od kilku lat ich sytuacja ulega poprawie, ale mimo wszystko to nadal tania siła robocza, która stoi za gigantycznymi budowami. A w Dubaju przykładów nie brakuje. Chociażby Burj Al Arab, Wyspy Palmowe, czyli trzy największe sztuczne wyspy na świecie. Czy też najwyższy na świecie budynek, hotel Burj Khalifa. Po zamontowaniu iglicy Burj osiąga teraz swoją pełną i ostateczną wysokość. Oszałamiające 828 metrów. Dlatego też Dubaj szybko zaczął być określany mianem miasta spektaklu. Bańką napompowaną pod bycie tym najlepszym, największym i najpiękniejszym na świecie. Co kolejne projekty miały jedynie udowadniać, jak chociażby wystawa EXPO 2021-2022.
W związku z rozwiniętymi gospodarkami Zachodu to ogromny potencjał zwrotu, który ciężko było przeoczyć zorientowanym. Tym samym doskonale widać, jak bardzo Dubaj stał się samospełniającą się przepowiednią. Przepowiednią, którą dosłownie i w przenośni zbudowano na piasku. Trochę na zasadzie amerykańskiego fake it till you make it, bo ze sztucznego tworu, od początku budowanego dla bogaczy, stał się miejscem, które przyciągnęło kapitał jak magnes. A jak Dubaj radzi sobie w czasach kryzysu? Jeszcze kilka lat temu globalne sprawdzam rzuciła mu pandemia COVID-19. W marcu 2020 roku Emirates tymczasowo zawiesiły niemal wszystkie swoje loty pasażerskie do i ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, z wyjątkiem lotów repatriacyjnych do około tuzina krajów.
Mam tutaj na myśli zarówno ten legalny, jak i nielegalny. Publiczni wrogowie numer jeden mogą tu działać z dużym stopniem bezkarności, w sposób, którego nie spotyka się nigdzie indziej na świecie. Jednak czy naprawdę jest się czego czepiać? Jak się okazuje, Dubaj słynie nie tylko ze znanych biznesmenów, influencerów i milionerów. To są ludzie znajdujący się na samym szczycie hierarchii. Najgorsi z najgorszych, najgorsi z najgorszych. Baronowie narkotykowi, skazani przestępcy, osoby uwikłane politycznie czy też objęte sankcjami międzynarodowymi. Często to właśnie Dubaj staje się domem dla nich oraz ich brudnych pieniędzy. Luksusowy rynek nieruchomości w Dubaju to miejsce lokowania brudnych pieniędzy elity przestępczej. Nie pytamy, skąd mają swoje pieniądze.
A ten niestety może kiedyś się skończyć lub po prostu znaleźć sobie inną, ciekawszą przystań. A przede wszystkim bezpieczniejszą. Dubaj w odróżnieniu od innych krajów regionu nie uzależnił się tak bardzo od ropy, co od globalizacji i od turystyki. A obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie zdaje się podważać stabilność takiego rozwiązania. Co istotne, ta wojna nie rozluźnia wcale więzów Emiratów z ich najważniejszymi partnerami, tylko jeszcze bardziej je cementuje. Co ta wojna oznacza dla porozumień zawartych między Emiratami, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem? Mam na myśli takie rzeczy jak pokój dla dobrobytu, zobowiązania inwestycyjne wobec Stanów Zjednoczonych czy porozumienia abrahamowe. Jak to zmienia całą dynamikę? W żaden sposób.
Nagle okazało się bowiem, że bycie arabskim szejkiem wcale nie ochroni nas przed geopolityką i nieobliczalnymi sąsiadami. Jedno jest pewne, Dubaj prawdopodobnie przetrwa konflikt w Zatoce Perskiej, ale nie bez konsekwencji. Zjednoczone Emiraty Arabskie mają nowoczesną, dobrze wyposażoną armię, a Dubaj sam w sobie nie jest oczywiście głównym celem militarnym w regionie. Co nie zmienia jednak faktu, że pomaga Amerykanom i znajduje się pod ostrzałem. Zjednoczone Emiraty Arabskie informują, że w ciągu jednego dnia przechwyciły 13 pocisków balistycznych i 27 dronów. To bezprecedensowa lawina, która podkreśla, jak niebezpiecznie konflikt się rozprzestrzenia. Zgodnie z tym, co przekazują władze, Zjednoczone Emiraty Arabskie radzą sobie całkiem dobrze z irańskimi nalotami.
Poszczególne Emiraty, mimo małego terytorium, są wyposażone bowiem w aż 12 baterii systemu Patriot w wersji PAK-2, jak i PAK-3. 3 i 2 baterie z 10 zamówionych systemów Hwangung-2 z Korei Południowej, wsparte parą baterii systemu THAAD. Dla Laika powinno to oznaczać tyle, że mają porównywalny system obronny do Izraela, czyli regionalnej twierdzy. Do 19 marca Zjednoczone Emiraty Arabskie miały zestrzelić 1714 dronów Shahed, 15 pocisków manewrujących oraz 334 pociski balistyczne. Generalnie brzmi to naprawdę imponująco, gdybyśmy śledzili linię frontu. Jednak mimo wszystko Dubaj od początku ponosi największy możliwy koszt zaognienia sytuacji w regionie.
Traci bowiem wizerunek spokojnej przystani dla kapitału. Pieniądze, zwłaszcza te od milionerów czy miliarderów, nie lubią hałasu. Przede wszystkim jeśli chodzi o hałas związany z hukiem bomb czy rakiet. Bezpieczeństwo to rzecz jasna dla bogatych jedna z największych wartości. Już teraz można więc obserwować cofanie się kapitału, zanim zrobi się naprawdę gorąco. Indeks nieruchomości DMF Real Estate Index spadł w ciągu miesiąca o 1 trzecią. Zaobserwowano także masowy ruch ku bezpiecznym przystaniom, takim jak chociażby Szwajcaria. A im dłużej ten konflikt będzie trwał, tym bardziej będzie to widoczne. Jako pierwsza obrywa perła w koronie ostatnich lat, czyli sektor nieruchomości. Goldman Sachs powiedział, że ogólne wartości transakcji w pierwszej połowie marca spadły o 31% rok do roku i o 51% miesiąc do miesiąca od początku konfliktu.
Zgodnie z krajowymi przepisami dotyczącymi cyberprzestępczości, wszelkie materiały postrzegane jako szkodliwe dla porządku publicznego, jedności narodowej lub reputacji państwa mogą skutkować grzywną w wysokości do 77 tysięcy dolarów lub więzienia. Całkiem nieźle jak na państwo względnych wolności, prawda? Jednak czy to może coś zmienić, jeżeli pół świata żyje wydarzeniami z Zatoki Perskiej? Chyba żadna reklama nie wygląda dobrze na tle dymu po eksplozji, zwłaszcza jeżeli ktoś utrzymuje, że żadnego wybuchu nie było. Dla zwykłych ludzi Dubaj stał się więc po prostu krajem przyfrontowym, a nie atrakcyjnym celem wycieczek. Dlatego kolejną krwawą ofiarą staje się tutaj turystyka. Konflikt kosztuje obecnie około 600 milionów dolarów dziennie, a Dubaj doświadcza masowych anulowań rezerwacji i zakłóceń w lotach.
Mimo tego, zgodnie z najnowszą oceną S&P Global Ratings, rating kredytów dla ZEA utrzymano na poziomie A-+, ze stałą perspektywą. Naszym scenariuszem bazowym pozostaje to, że znaczne bufory fiskalne, gospodarcze i zewnętrzne ZEA będą działać jako skuteczna tarcza przed wpływem konfliktu regionalnego. Krótko mówiąc, Dubaj na pewno przetrwa ten konflikt, tak jak przetrwał zresztą ten wcześniejszy, ale siłą rzeczy wyjdzie z tego mocno poturbowany. Ekonomiczne i społeczne skutki będą zależały od długości i skali tych starć i mimo gospodarczej odporności miasta, na pewno ucierpi tutaj zarówno krystaliczny wizerunek, jak i turystyka i finanse. Ogromne zasoby finansowe i działania stabilizacyjne rządu na pewno nie dopuszczą do tego, aby Dubaj stanął nad przepaścią.
To kolejna lekcja, że bogactwo nie chroni przed wojną, a nawet najbardziej nowoczesna obrona nie może ukryć niefortunnego położenia w kotle wiecznych napięć zaraz obok Iranu. To położenie zawsze będzie niestety problemem i nie wiadomo kiedy zmieni wieloletnią sielankę w koszmar bez ucieczki. Pytanie zatem, jak oceniacie tę lokalizację obecnie? Czy Dubaju będziecie raczej unikać, czy może potraktujecie tę sytuację jako okazję do zakupu w niższych cenach? Dajcie znać w komentarzach, co ogólnie uważacie o Dubaju. Jeśli ten odcinek był dla Was wartościowy, to koniecznie zostawcie łapkę w górę oraz subskrypcję kanału, aby nie przegapić kolejnych. Polecam także inne ciekawe produkcje, które znajdziecie wokół mnie. Wiernych Bizonów proszę jak zwykle o hashtag Bizon w komentarzu, a ofertę partnera kanału znajdziecie w opisie filmu.
Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
KONIEC DUBAJU Historia i Problemy Miasta „Luksusu” #BizON