Mentionsy Mentionsy
Damian Olszewski - podcast
Damian Olszewski - podcast

Co DALEJ z IRANEM PALIWO w GÓRĘ, a TRUMP UDERZA w HISZPANIĘ! #BizWeek

05.03.2026 ·18 min 56 s

Co DALEJ z IRANEM PALIWO w GÓRĘ, a TRUMP UDERZA w HISZPANIĘ! #BizWeek

Napięcia na Bliskim Wschodzie dotarły już do nas. Trump żąda udostępnienia baz do potrzeb wojny z Iranem, a sojusznicy mówią nie. Zatem nie zamierzamy być wspólnikami czegoś, co jest szkodliwe dla świata i co jest również sprzeczne z naszymi wartościami oraz naszymi interesami, tylko dlatego, że ktoś mógłby grozić nam odwetem. Hiszpania nie ugięła się pod naciskiem mimo twardego embargo USA i wściekłości Trumpa. Co dalej z wojną w Iranie i czy sojusznicy odwracają się od Trumpa? Ceny na stacjach paliw szybko idą w górę. Do tego cena gazu na europejskiej giełdzie w ciągu czterech dni dosłownie się podwoiła. Dlaczego tak się dzieje i czy to dopiero początek dotkliwych zmian w naszych portfelach?

Ciekawi? Sprawdźmy to! BizWeek. Cotygodniowy przegląd świata biznesu i finansów. Cześć! Tutaj Damian Olszewski i witam Was serdecznie w programie praktycznie o pieniądzach i informacyjnej serii BizWeek. Czas to pieniądz, więc... Zaczynajmy. Ceny na stacjach rosną. Dlaczego tak szybko odczujemy Iran w kieszeniach? Piąty dzień wojny na Bliskim Wschodzie nie zaczął się od dobrych informacji. W ciągu ostatnich czterech dni cena gazu na europejskim rynku skoczyła z około 31 do jakichś 62 euro na megawatogodzinę.

Mam nadzieję, że to w miarę zrozumiałe, ale jeśli macie do tego jeszcze jakieś pytania, to śmiało adresujcie je do mnie w komentarzach. Aktualne wzrosty cen paliw i gazu wynikają bezpośrednio nie z ataku Izraela i USA na Iran, ale z odwetowych działań i uderzeń irańskich rakiet i dronów. To sama zemsta wywołała tutaj dużo większą zawieruchę, bo stanowi ucisk na sąsiadów, którzy będą napierać na USA, no i powoduje automatycznie zakłócenia w całym globalnym handlu, zwracając przy tym pełną uwagę świata na wydarzenia na Bliskim Wschodzie. A to także generuje presję na Stany Zjednoczone. Po pierwsze, Iran w zasadzie od razu, jak tylko zaczęła się wojna, zablokował ruch statków przez cieśninę Ormos, a to przez nią przepływa około 20% całego światowego handlu ropą.

Na uspokojenie rynków miało wpływ oświadczenie prezydenta Iranu, Masuda Pezeszkiana. Szanowni przywódcy naszych zaprzyjaźnionych i sąsiednich krajów, staraliśmy się uniknąć wojny z waszą pomocą i poprzez dyplomację, ale amerykańsko-syjonistyczny atak militarny nie pozostawił nam innego wyboru, jak tylko się bronić. Szanujemy waszą suwerenność i nadal wierzymy, że pokój w regionie muszą zapewnić kraje regionu. To wszystko sugeruje, że może kolejnych irańskich ataków na instalacje sąsiadów nie będzie, albo przynajmniej będą one mniej intensywne. To jednak równie dobrze mogą być złudne nadzieje, sądząc po ostatnim ataku Iranu na kolejne lotnisko, tym razem w Azerbejdżanie. Kolejny sąsiad dostał więc rykoszetem.

Odpowiedni link z bonusem do pierwszej sztabki macie jak zwykle w opisie odcinka. Ja natomiast życzę owocnego oszczędzania. Bund Hiszpanów i odwet Trumpa. Sojusznicy odwracają się od USA? No i mamy kolejny odcinek serialu o Bliskim Wschodzie. Tym razem z mocnym wątkiem europejskim. W dużym skrócie, Amerykanie chcą użyć swoich baz wojskowych w krajach sojuszniczych do prowadzenia wojny z Iranem. Ale nie każdy jest do tego entuzjastycznie nastawiony. Zwłaszcza hiszpański rząd. 60 lat temu Stany Zjednoczone podpisały z Hiszpanią umowę pozwalającą na stworzenie baz wojskowych na ich terytorium. Zasady były proste. Amerykanie dostają grunt pod swoje bazy, a Hiszpania szacunek dla swojej suwerenności.

To nie jest tak, że Trump się o nas troszczy. Większość tego budżetu trafia przecież do ich sektora zbrojeniowego. Ale powiedzmy sobie szczerze, to nie tym Sanchez najbardziej rozwścieczył Trumpa. Lider Hiszpanii po prostu mu się stawia i nie jest to pierwsza taka sytuacja. Rok temu Hiszpania jako jeden z pierwszych krajów Unii Europejskiej formalnie uznała państwo palestyńskie, ignorując przy tym naciski ze strony Waszyngtonu. Administracja Trumpa z pewnością zapisała to sobie w pamiętniczku. Dlatego gdy Sanchez obecnie odmówił udostępnienia baz wojskowych Rota i Moron do operacji przeciwko Iranowi, To była kropla, która przelała czarę goryczy. A teraz moi drodzy zwróćcie baczną uwagę na to, jak Hiszpan zareagował na groźby ze strony prezydenta USA, najpotężniejszego kraju na świecie.

Mianowicie, na jakiej podstawie USA i Izrael uderzyły w Iran? Nie było przecież rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Nie było głosowania kongresu w USA. Nie było nawet formalnych konsultacji z sojusznikami NATO. Nawet sami Amerykanie gubią się już w zeznaniach, czego przykładem jest Marco Rubio, który wygadał się najpierw, że chodziło o ograniczenie strat USA po ataku Izraela. Istniało bezpośrednie, nieuchronne zagrożenie. Tak, to zagrożenie było absolutnie realne i bezpośrednie. Wiedzieliśmy, że jeśli Iran zostanie zaatakowany, a byliśmy przekonani, że do takiego ataku dojdzie, to natychmiast zwróci się przeciwko nam. Nie zamierzaliśmy więc siedzieć bezczynnie i przyjąć cios, zanim odpowiemy, ponieważ ocena resortu obrony była jasna. Gdybyśmy postąpili w ten sposób, gdybyśmy czekali, aż po ataku ktoś uderzy w nas jako pierwszy, a przecież zaatakował ich ktoś inny.

Zrobił to Izrael. Gdyby więc najpierw uderzono w Iran, a my czekalibyśmy, aż Iran odpowie atakiem na nas, ponieślibyśmy większe straty i mielibyśmy więcej ofiar śmiertel Wczoraj jednak sekretarz stanu w USA zdawał się już nie być tak pewnym tego, co powiedział, albo po prostu zbijał dziennikarzy z tropu. Ktoś zapytał mnie wczoraj, czy weszliśmy do tego z powodu Izraela, a ja... Pan pyta mnie teraz w ramach tego doprecyzowania? I odpowiedziałem, nie, mówiłem wam, że to musiało się wydarzyć. Tak czy inaczej, prezydent podjął decyzję. A decyzja, którą podjął, była taka, że Iran nie będzie mógł dłużej zasłaniać się swoim programem rakiet balistycznych. Iran nie będzie mógł dłużej ukrywać się za zdolnością do przeprowadzania takich ataków. Jak zatem w tych okolicznościach sojusznicy reagują na wezwanie do współpracy od Trumpa? 11 krajów NATO dało się już wciągnąć w ten konflikt i udostępniło swoje bazy.

W tym także Polska oficjalnie poparła dążenia Amerykanów na Bliskim Wschodzie. Hiszpania powiedziała natomiast stanowcze nie i dostaje za to embargo w handlu z USA. Trudno jednak odmówić racji Sanchezowi, kiedy ten mówi, że właśnie tak wyglądają początki wielkich katastrof. Irak w 2003 roku też zaczął się od koalicji chętnych, ominięcia ONZ no i zapewnień, że wszystko będzie pod kontrolą. A jak było? Wszyscy dobrze wiemy. Uważam, że Iran ma znacznie więcej atutów niż Stany Zjednoczone. Rzeczywistość jest taka, że obecnie mamy do czynienia z wojną na wyczerpanie między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, a Irańczycy przygotowywali się do tego konfliktu przez 20 lat. W ich eschatologii i religii jest to wojna przeciwko wielkiemu szatanowi.

Z tego co wiem, z ostatnich kilku godzin zgodzili się na współpracę z amerykańskim wojskiem. Problem jednak w tym, że zaraz po tym Madryt zaprzeczył tym doniesieniom. Także istny cyrk na kółkach. Dajcie znać, czy w obliczu tych wydarzeń jest jeszcze sens liczyć na Amerykanów. Na ich stabilność, decyzyjność i ewentualne wsparcie zbrojne. Wydaje się, że sojusz militarny, który przez długie dekady zapewniał Europie nieprzerwany rozwój i przede wszystkim bezpieczeństwo, pod wieloma względami właśnie wygasa, a obecnie jesteśmy narzędziem, które w końcu musi zacząć o sobie samo stanowić. Ciekaw jestem jednak waszego odbioru sytuacji, więc dajcie znać w komentarzach. Zostawcie łapkę w górę, jeśli podobał Wam się ten materiał i subskrybujcie kanał na dole. Polecam poprzednie odcinki o prawdziwych powodach ataku na Iran, o przejęciu TVN-u przez bliskiego kumpla Trumpa, czy też o skażonym mięsie z Mercosur, które właśnie jakoś do Europy przypłynęło.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.