Mentionsy Mentionsy
DŻIN Z KOMIKIEM
DŻIN Z KOMIKIEM

Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Tomek Kołecki | Odcinek 21

12.01.2026 ·1 godz 49 min · 1 rozdział · 1 sponsor

Zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka podcastu, tym razem rozmawiam z Tomkiem Kołeckim. Zachęcam do komentowania!

Bo już myślałem, że on się udusi autentycznie. No tak, ale to... Trzeba Jaśka zapytać, czy ma luz. Ale to na twoją odpowiedzialność. Powiedziałeś, że Jasiek na pewno nie będzie miał nic... Ja myślę, że będzie okej. No nie no, te trasy były srogie. A ile plizów już było? No to tak, po gwiazdach najłatwiej. Mozil, Ostry, Kęke, Chabior i JJ. No to sześć. I jeszcze te festiwale. Plus festiwale jeszcze. Już było bez gwiazd. No dobrze, ale tak w ostatniej trasie Please Stand Up poznaliśmy JJ. Pozdrawiam cię, Asiu, serdecznie. Pozdrawiamy. Bardzo fajna trasa. JJ mega w porze. W ogóle bardzo ciekawi goście na bank też chodzili przez to, prawda? Dużo fajterów i tak dalej.

Jak w Patchage Show był Gamrot, to właśnie poznaliśmy się i począł, że skąd wy się znacie? Że zawsze kogoś tam poznawałem jakby. Ale w każdym razie. Był moment, że JJ okazało się, że zna Tonego Hinchcliffa. Bardzo szybko to wyszło, chyba na pierwszym wieczorze. Chyba tak, chyba tak. A w każdym razie, bo chcę przejść do tych stanów i trochę przybliżyć widzom, o co chodzi. W Polsce ten format Masz Minutę, który powstał na bazie Kill Tony. Kill Tony to jest format dokładnie taki, jak Masz Minutę, a raczej odwrotnie. Masz Minutę starało się być takim samym formatem jak Kill Tony i Tony Hinchcliffe ten format stworzył. Wchodzą po prostu ludzie, mają minutę właśnie rzeczywiście, tak? Tak. Tak, tam mają naprawdę minutę, nie jak masz minutę, gdzie masz pięć minut pierdolić bez puenty, tylko tam masz minutę i koniec.

Jest jury, z tyłu jest zespół, wchodzą różni goście, potem gadka z występującym jest i to ma ogromny sukces w Stanach Zjednoczonych, prawda? Ogromne oglądalności i po prostu stamtąd komincy wychodzą, często też faktycznie kariery zaczynają robić i tak dalej. No i Tony Hinchcliffe, kolega JJ, no i kiedy u ciebie się zrodził w ogóle pomysł, żeby spróbować wziąć w tym udział? To było jak dowiedziałeś się, że zna Tonego JJ, wiesz? Trochę tak. I mi chodziło po głowie już od dłuższego czasu, żeby po angielsku sobie wystąpić. Ale tak może... Seba, tu wrzucisz jakieś zdjęcia z tego Kiltony, dobra? Tak, żeby nie fragmenty, ale jakieś zdjęcie, jak to mniej więcej wygląda. Z kołkiem najfajniej, nie? No, najlepiej. I z jakimś czarnoskórym gościem.

Tym samym często bywa z takim dużym. No i chciałem po angielsku wystąpić, ale tak mówię, no... Wiesz, jakbym chciał, to bardziej dla fanu, no bo karierę zrobić w Stanach, to przecież nie przebijesz się z tyle osób i tak dalej, a potem jest program Kiltony, no o, można się szybko przebić, dobra, to chyba ma sens więcej trochę. No i JJ powiedziała, że zna Tonego i... I od razu nie wiem, czy pamiętasz, dzwoniliśmy do Donnego. Całe szczęście on nie odebrał, bo już bym był spalony mocno. Odebrał w środku nocy. A u niego nie był środek nocy. U niego pewnie rano było. W Teksasie, prawda? To pewnie było z 8 godzin na tył, jak nic. Więc JJ mówi, że go zna, że może tam coś załatwić.

To jest właśnie żałobne. To jest kwintesencja Kołdżaja właśnie, nie? O, znasz Czonego? Lecę do stawów! Hej, hej! I poleciałeś, no. Wiesz co, ja byłem przekonany, jakby też tak JJ trochę, no ona nie mówiła tego wprost, ale tak, że coś załatwi, nie? I ja tam przeleciałem i dzwonię do niej i mówię, no to jestem. Ona, nic nie załatwię. Ale nie, też żeby oddać, to załatwiła mi, jak byłem pierwszy poniedziałek i właśnie zadzwoniłem do niej, wiesz, jak to będzie wyglądało, ja na nogę dałem z Tonym, powiedział, żebyś się zapisywał, ale załatwiła mi pierwszego dnia, jak tam byłem, bilet na żywo na Kiltony, żebym ja wpisał Tony na listę, a to są bilety nie do zdobycia. ich nie da się kupić wręcz. Tam musisz być na jakiejś grupie specjalnej, znać kod, nie ma w ogóle otwartej sprzedaży. No to super. Więc tak, więc załatwiła trochę i ja przychodzę tam do tego klubu komendiowego, to jest klub komendiowy Joe Rogana, Comedy Mothership i myślałem, że taki zwykły bilet dostanę, a oni mi dali taką opaskę, mówię, nie, tu jest opaska VIP na after.

Bo faka ci pokazuje, a się nie obrazisz. A, bo może tak będzie. Wiesz jaka trzeba faka ocenzurować? Pewnie trzeba będzie. Dobra, to czyli... Ok, występuję w tym Kill Tony. Tony, skąd wiedział, że JJ znasz? Bo jak byłem pierwszy wieczór, pierwszy poniedziałek, to dostałem tą opaskę VIP na after z nimi. O, jak ten after wygląda? Właśnie o to nie zapytałem. Jest taki... Ten pierwszy poniedziałek, jak przyjechałeś, to bilet ci załatwiła JJ Przyftonego właśnie, że mogłeś obejrzeć na żywo i pójść na after. No, ja przychodzę do tego commander's ship i oni mówią, nie, tu jest opaska VIP. Ja miałem gibona w kieszeni i mówię, o, to nie jaram, bo chcę tam być niezjarany, nie? I dobra decyzja, bo mówię, nie, no jakbym tam szedł zbombiony, to hi, hi, I'm from Poland.

Ale wydaje mi się właśnie, że chodzi o co innego, bo Szumik, gdyby długo walczył o to miejsce i tak dalej, też miałby szansę przecież, żeby tam wystąpić. Tylko, że trzeba poświęcić kupę czasu. Nie wiesz, co się wydarzy. To się może wydaje, że za dwa lata, jak mówisz, że tam dwa lata czekają i nie dostają się. Więc to jest takie coś, że bierzesz taką niewiadomą i ryzykujesz po prostu. Poświęcasz dużo, bardzo czasu i angażujesz się w to. Z wszystkich tych komików z Europy, których poznałem tam, na miejscu, którzy przyjechali też, jak ja, na trzy miesiące, bo Estra jest na trzy miesiące, to tylko ja byłem wylosowany. Wszyscy przejechali na marnę. To mogło być jednak, bo mogli cię wziąć też dlatego, że JJ i że Tony zna JJ i tak dalej. Jest taka teoria. Bo to nie jest tylko tak, że tam losowanie jest, wiesz, maszyna losująca, jest komisja, wiesz. No to jest, bierze gość i wierzy, dobra, dawaj, to, to i to.

O, tylko JJ weź, bo on powiedział, trzy tygodnie będzie, to weź tylko JJ. Ale też... Ale jest dużo fikołów też, co wskazuje na to, że jest element losowy, na pewno. Że jest też ten element losowy, bo... Ale jest taka teoria tam w kuluarach, że open mic w mothership jest bardziej ustawiony niż kiltony. Że kilton jest bardziej losowy, a open mic jest taki, że tam faktycznie oni, wiesz, biorą poznajomości. No biorą tych, co pewnie lepsi też są. I znają, że dają radę. No pewnie. No to bardzo cię kibicujemy. Myślę, że dużo już komików cię kibicuje, nie? Bo odzew miałeś duży na pewno. Tak, no dużo się osób sobie przypomniało. Ja się przypomniał, no a co mam do ciebie pisać? Oczywiście bekuje. Co tam słychać? Oczywiście bekuje, nie?

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.