Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Tomek Kołecki | Odcinek 21
Zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka podcastu, tym razem rozmawiam z Tomkiem Kołeckim. Zachęcam do komentowania!
Możesz tam na plażówkę przyjść i on chodził regularnie i miał super występy, ale na przyszłość musisz do mnie wcześniej napisać. I on mówi, a, bo ja myślałem, że to tak będzie, że ty wywołujesz. Z widowni? Tak. I on siedział przygotowany na widowni, w koszuli i tylko, dobra, no kiedy, dobra, już jest ten headliner, no może na koniec, nie? I tak. I cały wieczór siedział tam, przygotowany z tym pięć minut i po prostu się skończył wieczór, się nie odbyło to. I także miał odwagę pójść zapukać jeszcze, bo się obsrał, by nigdy nie wyszedł potem. Nie no, gościak to ma determinacji w chuj. Początkowej ma prawdę, jak mało kto. Ale siedział cały ten wieczór i czekał, aż ja powiem, no dobra, kto tutaj jest? Kto jeszcze na Open Mic'a? Pan może?
Spróbuję! Hahaha! I on, ciekawe, na ilu takich występach już był wcześniej, wiesz. Siedzi na torwarze, na gali Stand Up We. Zaraz zapytają. Zobaczysz, Aga, zaraz będzie, zaraz będzie. Dobra, może było za dużo ludzi, spróbuję w Piasecznie. Właśnie ja się zastanawiam, bo dostaliśmy żółtego dolara za odcinek z nim i ja myślę, że to jego wujek nas zagłosił. Mogło być. Podejrzewam. Ja mam takie podejrzenie a propos żółtego dolara, bo mam na jednym specialu i dostałem po miesiącu, że też ktoś zgłosił osobiście, nie algorytm. I mam podejrzenie, że to jest Sebastian Fabiański. A, bo tam z Rafa Lalo mówiłeś. Tak, i on do mnie pisał potem w środku nocy. Wiesz, on pisał do mnie w piątek o trzeciej rano.
To jest właśnie żałobne. To jest kwintesencja Kołdżaja właśnie, nie? O, znasz Czonego? Lecę do stawów! Hej, hej! I poleciałeś, no. Wiesz co, ja byłem przekonany, jakby też tak JJ trochę, no ona nie mówiła tego wprost, ale tak, że coś załatwi, nie? I ja tam przeleciałem i dzwonię do niej i mówię, no to jestem. Ona, nic nie załatwię. Ale nie, też żeby oddać, to załatwiła mi, jak byłem pierwszy poniedziałek i właśnie zadzwoniłem do niej, wiesz, jak to będzie wyglądało, ja na nogę dałem z Tonym, powiedział, żebyś się zapisywał, ale załatwiła mi pierwszego dnia, jak tam byłem, bilet na żywo na Kiltony, żebym ja wpisał Tony na listę, a to są bilety nie do zdobycia. ich nie da się kupić wręcz. Tam musisz być na jakiejś grupie specjalnej, znać kod, nie ma w ogóle otwartej sprzedaży. No to super. Więc tak, więc załatwiła trochę i ja przychodzę tam do tego klubu komendiowego, to jest klub komendiowy Joe Rogana, Comedy Mothership i myślałem, że taki zwykły bilet dostanę, a oni mi dali taką opaskę, mówię, nie, tu jest opaska VIP na after.
O kurde! Poznam Tonego. Ale poczekaj, to byłeś w Nowym Jorku i byłeś na jakichś jeszcze innych, w Comedy Cellar, czy byłeś w Nowym Jorku, czy po prostu pierwszy event w ogóle byłeś komediowy w Stanach, to był ten w Austin? Nie, no byłem w Comedy Cellar. Ja też byłem w Stanach wcześniej, więc też byłem w Comedy Cellar też wcześniej, ale byłem tam jako widz przez te trzy dni. Też robiłem open mic'i w Nowym Jorku, najgorsze open mic'i w życiu, jakie zrobiłem to w Nowym Jorku. Ale to właśnie było te trzy dni, jak byłeś na Wmierku? Tak, tak, tak. A gdzie byłeś? Na tej ulicy koło Comedy Cellar gdzieś, czy w ogóle tak losowo? Losowo różnie, wokół tego Comedy Cellar też, ale w Nowym Jorku takie te najgorsze open mic'i, ogólnie w Stanach jest jakby ten level najmniejszych open mic'ów, jest taki, że nie ma publiczności. To są sami komicy. I w Polsce jak masz z 20 biletów na open mic, to odwołasz po prostu.
I tak wiesz, grinding, grinding. Jak kończyłem już po emisji Kiltony, jak byłem, to ostatnie dwa tygodnie byłem po emisji Kiltony. Ale przed emisją właśnie, dojdziemy do razu. Czyli przed emisją grałeś w Open Mikey dla nikogo i jak długo byłeś w Austin przed emisją? Ile czasu trwało to bycie na miejscu? Wiesz co? No co poniedziałek zapisywałem się do Kiltony i wystąpiłem w siódmym poniedziałku. Czyli siedem tygodni? Osiem, bo pierwszego poniedziałka byłem na żywo. Poniedziałka, poniedziałku. Czyli dwa miesiące byłeś w Ostyn tak naprawdę? Łącznie byłem trzy miesiące w Ostyn. Czyli dwa miesiące byłeś zanim udało ci się, bo zapisy są na ten do Kiltony. Proces tych zapisów to jest takie fikolstwo też. A jak to wygląda? Bo ogólnie w poniedziałek są dwa eventy w Austin, które są ważne. Jest Open Mic w Comedy Mothership.
Wszyscy, wiesz, mają milusia tutaj. Ja to bardzo doceniam, jak mamy w Polsce fajnie, nie? Jezu. I druga rzecz, tego samego dnia, od razu szedłeś po zapisie do Open Mic'a na Comedy Mothership, od razu szedłeś zapisać się na Kiltony. I zapis na kiltony polegał na tym, że obok Comedy Mothership jest taki bar Shakespeare, on się nazywa, i tam ogólnie jest watch party kiltony. Bo kiltony, które jest na żywo, leci na żywo na YouTubie dwa tygodnie później. Czyli to, co idzie w poniedziałek na żywo na YouTube, to jest sprzed dwóch tygodni. I wszyscy tam siedzą w tym Shakespeare'ze i oglądają, wiesz, na żywo transmisję sprzed dwóch tygodni i co jakiś czas typ robi pauzę i mówi... Jack Smith i Jack Smith staje i idzie wystąpić. Nie wiesz, kto będzie w panelu.
Nie masz pojęcia, kto będzie w tym panelu. Ale czekaj, czekaj. To na tej imprezie w tym Shakespeare jesteś. To już trwa. Tak. I po prostu nagle cię wyłają i możesz wyjść od razu na scenę? Tak. A tak to siedzisz i nie wiesz. I wiesz, zapisuje się... Jezu, czekaj, czekaj. Czyli to jest raz w tygodniu, po tym nie dostałeś się na Joe Rogan do Mothership na Open Mic'a. Wtedy idziesz, zapisasz się na Kiltonie. Czekasz w tym barze. I siedzisz z 300 komikami w barze i oglądacie to, co się dzieje na żywo. Nie, nie, nie. Oglądamy to, co się działo dwa tygodnie temu na żywo. Oglądajcie, to się działo dwa tygodnie temu na żywo, a w tym czasie trwa prawdziwe nagranie, inne, które będzie za dwa tygodnie tu leciało. W klubie obok. Tak, no bo Shakespeare jest barem obok Comedy Mattership.
Tak i byłem o tyle spoko, że w dobrym momencie to się wydarzyło, że oni mnie wylosowali, bo ja na początku jeszcze byłem kumaty i wiesz, też myślałem po tych open micach, gdzie nikt mnie nie słucha, że chujowe są te żarty, bo nikt mnie nie słucha na tych open micach, a potem już dostawałem trochę lepsze występy, gdzie byli ludzie i to wchodziło, mówię dobra, no to chyba spoko jest, nie? A to przez te tygodnie dopracowałeś właśnie te 5 minutę minutę. I był taki klub. No wiesz, robiłem tam po 15 minut na tych występach, ale tak, no dopracowałem minutę i był gościu, który pracował w Kiltony, który też był menadżerem w takim klubie Cup City. I ten Cup City to taki drugi najlepszy klub po Mothership w Austin. Ja byłem często u niego na tych open micach w Cup City. To były takie też dobre open mici, bo było z 10 osób na widowni. I on mnie bardzo lubił, bo tam miałem dobre występy. I on zobaczył, że mnie wylosowali jako taki gość z produkcji.
A Kosiak jak myślał, że wywołujecie, to pojebany. Ale nie, jeszcze ja byłem, znaczy był stres, ale ja byłem podjarany ogólnie, że to się dzieje. Nie, no to myślisz, bo mówisz, że to jest absurdalna sytuacja w ogóle. I słuchaj, za każdym razem, bo tam oglądamy ten narzutniku, wiesz, tym Shakespeare'a, nie? I za każdym razem, jak oni pausują, to wiesz, że zaraz ktoś będzie wyczytany, nie? I 300 komików, i ktoś tam, i wszyscy, i wracamy do oglądania. I to stary co tydzień. Jezu. I nagle pauza, cisza i... Tam nie każdy wstrzymuje oddech, prawda? Albo zora. Tam jak kleki. I tyle osób ma. Kurwa. No ale to wiesz, to raz przeżyłem to. Yes! Stary, ja raz przeżyłem to, że to wywołują mnie. A przeżyłem, wiesz, 11 poniedziałków razy 10 osób, no ponad 100 razy, że kogoś innego.
No dobra, jak ten after wyglądał? Pamiętam, pamiętam. Ja się podczas tego afteru już tam zjarałem, jak już ich poznałem, bo jak już ich znam i tam wszyscy jarali poza tym też. Ale chciałem tam wejść w miarę trzeźwy. I jest taki bar Mitsi, który przylega, bo ten Shakespeare jest tak powiedzmy dwa lokale dalej, a ten Mitsi przylega do Comedy Mothership i to jest taki oficjalny bar tego Comedy Mothership. Jak sam eventy, to możesz kupić na przykład lepszy bilet, że możesz wcześniej do tego baru wejść i tam posiedzieć. A po wydarzeniach już tam tylko mogą ludzie z opaską wejść. I to jest bar, który ma wielkość, nie wiem, no jak ten pokój razy dwa. Bardzo mały. 700 metrów kwadratowych. Nie jak ten dom.
sukcesu tego występu. Czyli wystąpiłeś tam, potem dwa tygodnie zanim to się pojawi na YouTubie. I potem, jak twoje występy dalej wyglądały? No potem już miałem takie, wiesz, po dwa, trzy występy dziennie w takich klubach, gdzie na przykład jest sto osób w klub i jest full. A jak to się stało? Ktoś do ciebie napisał? Ja ogólnie dużo pisałem maili do klubów. Na zasadzie jestem komikiem z Polski, gram na stadionach. No bo wiesz, zdjęcia tam, chuj, że to na ciebie ludzie przyszli. Nikt nie wie tego, nie? Więc zdjęcia załączałem. No i tam czasami mi ktoś odpisał, na przykład właśnie z takiego klubu, nie wiem, Cup City, czy były takie wydarzenia Don't Tell Comedy, to jest bardzo znana rzecz w Stanach. I na tym mi się udało wystąpić jeszcze przed Kiltony, żeby mnie zaprosili. Więc czasami mi się zdarzało, że jakieś złapałem występy wcześniej.
A, to super. No, więc już mam parę takich klubów. Ten klub się nazywał Riot Riverwalk. A drugi, taki w Austin, gdzie też mnie gość często brał i to jeszcze przed Kiltony, to było Roskos. Roskos Comedy Club i tam też było fajnie. i tam też powiedział mi, że tam co jakiś czas mogę wystąpić. Ale to pewnie ciężko było wracać, kurde, nie? Już tak się rozkręcało fajnie. No ja tam jadę znowu. No to myślałem się, ale tak musiałeś wrócić, bo skończyła się ta wiza taka. Wiza, tak. Teraz będę miał wizę pracowniczą, już będę mógł zarabiać oficjalnie, będę miał chyba nawet osiem występów dla Polaków na przestrzeni dwóch i pół miesiąca i jest duża szansa, że ze mną pojedzie na dwa tygodnie Dariusz G. Dariusz G, no! I będzie miał ze mną tam występy dla Polaków i nawet jak się uda pomiędzy tymi występami, to się raz zapiszę do Kiltony,
Lotek. Widziałem często w swoich koszulach... Lotka, okej, dobra, tu jest dobrze napisane, to ja zjebałem. Lotka widziałem często w swoich koszulkach... Krowa Soja XS. Śmieszne i sztos marketing. Czym kierujecie się przy dobiorze ubrań na występy? Ciekawe. Czy to była dla was, czy to bywa dla was czymś w rodzaju komikowego munduru? Czy pomaga wyjść na scenę, a po występie można zdjąć i być cywilem? Czy może przebranie, które pozwala lepiej wcielić się w postać? P.S. Widziałem też pana Adama w zielonym dresie z aligatorem. Pozdrawiam w celach anonimowości Robert K. Jest Robert K. napisany.
Please stand up cały. Kiltony z Polski. Kiltony, zaraz będziesz, wiesz, gwiazdą międzynarodową. Ja zaczynam rzeczy, słuchajcie. Tak, zaczynasz rzeczy, potem coś innego zarobisz. No, trochę zrobiliśmy. Chyba pięć może, bo ja mam siedem, a pierwsze dwa nie z tobą były. Pamiętasz tytuły swoich speciali? No, mógłbym spróbować. Nie o różach, nie o bratkach. Warto mieć wymówkę. CoJaySimpson, to pierwszy, co robił Sebasik. A trzeci twój, tak? Tak. Czwarty... Monetyzacja porażki? To był czwarty? Chyba tak. Piąty... Szósty był komplementariusz, a piąty, jeszcze mi piąty uciekł.
O, tylko JJ weź, bo on powiedział, trzy tygodnie będzie, to weź tylko JJ. Ale też... Ale jest dużo fikołów też, co wskazuje na to, że jest element losowy, na pewno. Że jest też ten element losowy, bo... Ale jest taka teoria tam w kuluarach, że open mic w mothership jest bardziej ustawiony niż kiltony. Że kilton jest bardziej losowy, a open mic jest taki, że tam faktycznie oni, wiesz, biorą poznajomości. No biorą tych, co pewnie lepsi też są. I znają, że dają radę. No pewnie. No to bardzo cię kibicujemy. Myślę, że dużo już komików cię kibicuje, nie? Bo odzew miałeś duży na pewno. Tak, no dużo się osób sobie przypomniało. Ja się przypomniał, no a co mam do ciebie pisać? Oczywiście bekuje. Co tam słychać? Oczywiście bekuje, nie?
Pokazano wszystkie 15 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Zapraszamy na wystawę Tomka z programem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Zapraszamy na wystawę Tomka z programem."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka podcastu, tym razem rozmawiam z Tomkiem Kołeckim. Zachęcam do komentowania!