Mentionsy Mentionsy
DŻIN Z KOMIKIEM
DŻIN Z KOMIKIEM

Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Kacper Ruciński | Odcinek 13

21.09.2025 ·1 godz 38 min

Dzisiaj rozmawiam z Kacprem Rucińskim – ponownie.

Z tym Rafałem Granickim to jakby... Kiedy się ten pomysł zrodził? On się zrodził ogólnie 3 lata temu już, tylko że... A czemu masz ręce w górze? Chcesz opuść ręce? No to ty weź pistolet. A, dobra, dobra. Się zrodził 3 lata temu, ale fajnie jakbyś tak robił przez klamrę, nie? Nie wiem czy to zrobiłeś... Raz będzie, raz nie będzie. Właśnie uważam, że jest super zawsze, wiesz, że ludzie będą czekać na... BĘDZIESZ WIAŁ SWÓJ PODCAST, TO BĘDZIESZ SE K**WA ROBIŁ CO BĘDZIESZ CHCIAŁ, TAK? TUTAJ JEST PO PROSTU INTRO! Ja miałem swój podpis. A rzeczywiście, jak w ogóle to poszło? Bardzo fajnie. Razem z Abelardem jesteście przyjaciółmi, a mieliście kiedyś taką sytuację, że jakoś tak się pokłóciliście, wiesz, jakoś tak się nazywaliście, czy coś?

Ja siedzę z moją żoną, córką i oglądamy sobie razem Bondewskiego. Ale Kacper, chcieliśmy pogadać tak naprawdę o Rafale Granieckim. Tak. Spełniłem swoje wielkie marzenie komediowe, czyli stworzyłem sobie alter ego. A kiedy o tym pierwszy raz pomyślałeś? Trzy lata temu jeździłem z Czarkiem Sikorą i jemu tam mówiłem co jakiś czas, mówię, kurde Czarek, ale chciałbym coś takiego zrobić, może mi pomożesz, może zrobimy. On mówi, na maksa stary, róbmy to, to jest zajebisty pomysł. Będziesz chodził na Open Mikey, będziesz wchodził jako ta postać, nikt nie będzie cię rozpoznawał. No i było takie... Ale wtedy miałeś plan, żeby po prostu chodzić na Open Mikey? Nie, wtedy miałem plan... Czy zacząć karierę równoległą? Wtedy miałem plan po prostu spróbować pójść na jednego open mic'a jako ta postać i po prostu zobaczyć, co się wydarzy, zobaczyć, jak się będę czuł.

Tak, wszystko będzie na intro dzisiaj. Dzisiaj obejrzycie najdłuższe intro świata. I co? I od tamtej pory gdzieś zaczęło mi to tak bardziej już kiełkować. W stronę masz minutę, czyli miałem rok takiego już myślenia, myślenia, myślenia. No i dopiero w listopadzie zeszłego roku stwierdziłem, kurde, robimy to. Robimy to. Tylko wtedy nie miałeś takiego pomysłu już. Może Seba wrzucimy tutaj jakiś fragment, byś wrzucił Rafała Granickiego, jak wyglądał. Jakoś to nie orientuję się, żebyś wiedział w ogóle, o czym my gadamy mniej więcej. Tak. A nie miałeś pomysłu na tę postać? Tego, żeby była inna niż ty? Żeby nikt cię nie poznał? Tak, dla mnie było kluczowe, żeby nikt mnie nie poznał i żeby uwierzył, że to jest prawdziwy jakiś typ.

Ale poczekaj, wróćmy do przed jeszcze masz minutę, dobra? Bo to mnie też bardzo ciekawi, bo Ja wyobrażałem sobie, jak ja bym był w twojej skórze, prawda? To ja bym miał takie właśnie, że no dobra, to charakteryzacja, że ten, że ten, że ten. I nagle by mi doszło... Kurwa, żarty, nie? Że muszę żarty napisać? Takie, żeby w minutę faktycznie one, wiesz, to musi wyjść dobry set, nie? O dziwo, jakoś te żarty zawsze były dla mnie na drugim planie. W sensie nie martwiłem się o nie tak bardzo, jako o to, że mnie rozpoznają. Dla mnie tak ważne było, żeby oszukać ludzi, że to jest Rafał Granicki. Tak dużo pracy i energii jakby w to włożyłem, że ta minuta żartów... to uważałem, że w tej postaci zrobię slow comedy, zrobię totalnie inną komedię niż normalnie na co dzień robię i się tym po prostu pobawię i wydawało mi się, że dam radę, że na slow comedy z moim doświadczeniem jestem w stanie dziś tych ludzi jako ta postać pociągnąć.

I właśnie miałeś testy pierwsze, jakie robiłeś. To było w Żyrardowie na open micu. Na open micu przed sobą samym. Przed sobą samym, przed moją widownią, 500 osób w Żardowie do Domu Kultury. Wychodzi Tomek Skrzypek, mówi tam to, co tam zawsze mówi na początku i mówi, słuchajcie, mamy dla was bonus, będzie open mic. Rafał Graniecki. Ja wychodzę, mówię 2,5 minuty. Ten występ jest bardzo spoko, ludzie się śmieją. Puenta mi nie weszła. Ostatnia? Ostatnia. Potem usunęłaś ją po prostu? No tak, tak, w ogóle nie, czyli w ogóle nie trafiłem. Ale to było... To wynikało z tego, że ja byłem przekonany, że wszyscy myślą tak jak ja. A się okazało, że nikt nie myśli tak jak ja. Że uprawiasz rzeżuchę co roku zawsze na Wielkanoc.

Tak. I nie strzeliłem się. I nie strzeliłeś się. Nie strzeliłem się. Z Wiolką gadałem ostatnio i mówimy jej tam, że teraz ten dokument wyjdzie, że właśnie wczoraj nagrywałem Coming Out w Relaksie. I ona mówi, ale jaki dokument? Ja mówię, że o Rafale Granickim. Kojarzysz ten motyw? Ty wiesz, że... Ona mówi, ale nie. W ogóle kto to jest Rafał Granicki? Ja mówię, no muszę ci pokazać, nie? Pokazałem jej. Masz minutę z Rafałem Grenieckim i ona patrzy i mówi, ja oglądałem tego typa. Bartek Strusiński mi powiedział, ej, fajny typ, taki pokręt, ale śmieszny. On rzeczywiście śmieszny. Razem obejrzeli, wiesz, i się nie skumali, więc to był jakby mój główny fan z tego, że ja mógłem nabrać i jury nabrałem, oprócz Abelarda.

Abelard się nie dał nabrać. Ale jury, wiesz, zachwycone. O kurde, Rafał Granicki. Tak, tak. Ja to widziałem też właśnie i się uśmiałem na tym estacie bardzo. I też mi się bardzo podobał. I widziałem, że jury też się mega śmiało. Fajne było to, że mnóstwo komentarzy było. Dla mnie najlepszy komentarz, jaki mnie najbardziej rozbawił. Nie wiem, czy on będzie w dokumencie. To Seba tam wyszukiwał. Ale jest komentarz... Rafał Graniecki będzie gwiazdą polskiej sceny stand-upowej w 2026 roku. Zapamiętajcie te słowa. Ja powiem ten komentarz, przecież to Kacper Ruciński. Bo tam był taki goście, co każdy komentarz komentowali, to Kacper Ruciński. No właśnie i to jest takie niedojrzałe uważam. Myślisz, że komentarze na YouTubie... Poczekaj, poczekaj, poczekaj.

I gdzie jestem po prostu? Albo Ty nad Kasper jestem, słyszycie? I gdzie Granicki? Wiadomo, że w komentarzach to zagląda jakiś tam procent po prostu, nie? Jak zrobiłem ten coming out na scenie w relaksie, no to czuć było... Czekaj, bo Ty idziesz wszystko skrótami. Ludzie mogą nie wiedzieć do końca, co się dzieje. Bo my jesteśmy teraz... Ja obejrzałem dokument na świeżo. Ty jesteś w tej akcji, wiesz, też na świeżo, więc Ty masz całą fabułę w głowie rozeszypaną, nie? Dobrze, dobrze. Zadawaj pytania. To ja by to odpowiadał. Bo my się pogubimy. Dobrze. Bo ja byłem ciekaw, przede wszystkim tak, to co już powiedzieliśmy, czyli ten set, jak go zacząłeś. W Żelardowie miałeś jeden występ? Ile testów miałeś? Jeden w Żelardowie. I tyle. I z tego opracowałeś to, co poszło już wtem. Masz minutę. No i super. Masz minutę jest też o tyle komfortowym miejscem, że wychodzisz jednak pomiędzy mniej doświadczonymi komikami albo wręcz amatorami, więc też nie jest to aż takie trudne.

No na pewno. Nie no, mówił, że tam gdzieś się spodziewał, coś tam, ale wiem też, że do Sobańca podszedł na jakimś tam afterze, czy w hotelu jakiś fan, czy widz, który powiedział, ale ty wiesz, że ten Granicki to w ogóle ludzicki. Ale na obradach nic nie mówił. No właśnie. Na obradach wyszło, że Abelard wiedział, ale nie powiedział. Ale się rozeszło. Ale się rozeszło, prawda? Bo w środowisku się u nas rozchodzą rzeczy dosyć szybko, błyskawicznie. Ale jednak nie do końca błyskawicznie, bo ty nie wiedziałeś, Wiolka nie wiedziała. Nie, no ja widziałem bardzo szybko. Jak oglądałem, to nie wiedziałem. Ja oglądałem to, jak to wyszło praktycznie. Okej, okej. Rozumiem. No bo też Janusz Pietruszka i Śliwa jeździli za Abelardem wtedy i Abelard wiedział.

I tam ich pod włos wziął, żeby obejrzeli tam coś tam. Obejrzałeś? Obejrzałem. No i co? No i ten, ten. No i właśnie zeszło na Granickiego i Abelard mówi, że się czuł tak dziwnie, że nie może im powiedzieć, bo to jest tajemnica, a oni gadają o Granickim we dwóch. No, kurwa, ten Rafał, nie? I Abelard idzie i... Dziwna sytuacja. Natomiast bardzo, bardzo dziwnie było stanąć przed kolegami z branży. Ale w dokumentie też powiedziałeś, że Olka ci napisała? Olka mi napisała zajebisty występ w Masz minutę. Tego samego wieczoru. I tam w dokumencie jest też, że to się rozeszło jednak trochę. Troszkę się rozeszło. Że Mieszko się dowiedział o tym. Żonie powiedziała Olka Mieszka, żona Mieszkowi, Mieszko psu, pies, koniu. I familiada.

Ja miałem takie nerwy, taką adrenalinę. Wszystko mogło tak pójść i tak. Wiesz, wychodzę jako obcy typ na scenę i rzeczywiście stresuję się jak ten typ. W sensie jakby ten typ się stresował. Pierwszy raz wychodzę na scenę, tak się czułem, nie? Więc ogromne emocje, schodzę i jest euforia, że nikt się chyba nie skumął, że to działa, że zrobiłem to, że miałem zajebisty występ, że zajebiście rozmowa poszła. No tak, właśnie, bo rozmowa jeszcze była zajebista też. Tak, że nie mogę się doczekać, wiesz, tego YouTube'a, czy ludzie się zorientują i jakie będą komentarze, czy robimy to dalej. Potem było też w komentarzach, że czy ktoś wie, czy Rafał Granicki ma jakiegoś Instagrama, bo nie mogę znaleźć, wiesz, ludzie normalnie chcieli znaleźć tego człowieka. Ale zobacz, jaki błąd. No mógł mieć Instagram. Mógł mieć Instagram.

Tylko, że już wiedziałem, że się rozeszło już po masz minutę. Już wiedziałem, że się zaczyna rozchodzić. Po komentarzach zauważyłem, aha, czyli zaczynają się pojawiać te komentarze, więc wiedziałem, że nie ma co już eksplorować dalej tej postaci, bo to się będzie tylko rozmywać. W tej formie jest też taka myśl, że kurwa, teraz będę zawsze już Rafał Granicki. że koniec cut Porucińskiego, że będę Rafałem Granickim i w końcu będę singlem. W końcu będę mieszkał z mamą. Nie, ale ten... Ale Rafał... Ale miałeś taką myśl, że coś dalej z tym można będzie jeszcze robić? No miałem myśl, że zobaczmy, co się wydarzy. Nie mówmy sobie, co będzie.

I wtedy zrobić ten plan jakiś tam powiedzmy B, bo plan A był inny, że nikt cię nie rozpozna. Plan B był właśnie mniej więcej taki, że no dobra, ktoś rozpoznał i co z tym robimy? Ile tego jest? Ale zobacz, jeżeli ty dostajesz nagrodę w tym masz minutę taką właśnie, że miałeś występ na festiwalu jako granicki, oni nie wiedzieli, że to ty, jak dali ci nagrodę. Nie. No to jest bardzo fajne, że dostajesz nagrodę rzeczywiście. I tam był taki występ laureatów masz minutę, który właśnie był tak nagrywany na festiwalu? No w sensie, on nie był występem laureatów, tylko po dwóch było każdego dnia festiwalu. Przed wydarzeniem wychodzili i we dwóch mieli tam po 10 czy 15 minut nagrania. I robiłeś cały set? Nie, ja się bałem, że ktoś od razu krzyknie, hej Kacper, wiesz, bo ludzie, wiedziałem, że to są, to było przed masz minutę w ogóle, więc wiedziałem, że to będą fani masz minutę, którzy w komentarze sobie zaglądają i czuć było, że część bawi się tą postacią, ale w inny sposób czuć to było.

Więc ja chciałem jak najszybciej, ja powiedziałem jeden żarcik, który też wszedł bardzo fajnie, więc to też mnie, jakby, że spoko, że jakby żal mi trochę było tej postaci, że ją kończę. No kurde, właśnie szkoda, że set nie zrobiłeś, wiesz, drugiego setu. Nie mogłem, bo na bank w pewnym momencie ktoś by krzyknął i to jest już jakby... Ale ryzyko było duże już w tym momencie. Wtedy też było, nie? Ale wtedy było po prostu wóz albo przewóz. Robimy to albo nie. A tutaj walczymy o to, żeby jednak skończyć to w taki sposób, jak już sobie tam ułożyłem. Więc powiedziałem jeden żarcik. Powiedziałem, że nie ma Rafała Grymińskiego. Wymyśliłem go. Zdjąłem tę perukę. Zacząłem zdejmować tę maskę. No i część ludzi absolutnie wiedziała, więc zrobiła... Ale część ludzi nie wiedziała. I ci, którzy nie wiedzieli, byli w niezłym szoku.

Niestety. Bardzo krótką, ale mógłby być dłuższą też. Bo gdyby to było, wiesz... Gdyby nikt się nie zorientował... Gdyby to było bez masz minutek, gdyby to były filmy na YouTubie nagrania gorszej jakości, wiesz. Rozumiem, tylko... Dobre sety i ludzie by mówili, o kurwa, ten Graniecki jest zajebisty, wiesz. Tak, oczywiście, można było to tak zrobić. Przygotowanie tej maski, w sensie tego, do występu trwało pięć godzin, więc pytanie w tych czasach, ile razy i jak często musiałbym się przybierać do tego Rafała, żeby to miało jakiś sens, żeby on się mógł pojawiać, mógł, nie wiem, nagrywać. Raz w miesiąc. To to jest dużo. No tak, ale pewnie później byśmy wprawę już mieli. To się kurwa nie udało. A po latach już wszystko pasuje. Wymyśliłem tak i tyle.

po 10-15 minut, albo nawet takie właśnie parominutowe, ale dobre, naćkane i tak dalej. I gdyby coś tak rozeszło... No i co dalej? No i dalej normalnie grasz, kurwa, bez trasy. No właśnie. I taki był jakby jakiś taki mały, odważny plan, żeby to zrobić. I rok robisz trasę granieckim i potem robisz dokument o tym. Jasne. Rozumiesz. Przepraszam. Nie, chodzi mi o to też. Ja wiem, o czym ty mówisz. Ja ci tylko mówię, że bardzo dużo pieniędzy, czasu, energii kosztowało mnie już to. Mnie, czy Bartka, czy kogokolwiek, kto był przy tym projekcie zaangażowany. że gdyby to naprawdę robić tak, jak mówisz, to ja bym musiał jakby rzucić pewne rzeczy, które robię.

Tak, tak, tak. Ja w tym rozumiem. Więc dla mnie też nawet kolejność już nie ma znaczenia, że ktoś najpierw się dowie, że ja to on. A potem zobaczy dokument. Teraz na przykład, nie wiem, twoi fani oglądają twój podcast. Twoi fani oglądają? No i moi fani. I Granieckiego. Tak. I nie widzieli go na przykład. Może w tytule jakoś damy Rafał Graniecki? Kim jest Rafał Graniecki? Coś takiego, wiesz. Żeby fani Rafała Granieckiego weszli. O właśnie, kto to kurwa jest? Tak? Myślisz, że aż tak? Myślę, że tak. Że dwóch gości będzie. Rafał Graniecki i Kacper Uciński. I pierwszy komentarz będzie pod tym filmem Maciek Adamczyk, a nie Kacper Ruciński. Ktoś teraz to ogląda i ma co on pierdolił?

Także to, fajna przygoda, fajny dokument jako pamiątka i jako takie po prostu pokazanie od kuchni, jak to wyglądało i tyle. A co byś powiedział do tej kamery, Kacper? Wszystkim fanom Rafała Granickiego. Spójrz im wszystkim w oczy. Tutaj. No wiem. No to patrz tam. No ale ty też jesteś fanem, więc... No i powiedz im, że to jest koniec. Powiem im to, co powiedziałem podczas coming outu w relaksie. Rafał Graniecki został, pokochaliście Rafała Granieckiego bardziej niż mnie. Dlatego musiał zginąć. Nie! Niech zginie Kacpę! O, to jest ciężej po prostu. No to wyobrażam sobie moją córkę.

Nie? I ten Conan mówi, o Jezu. No i nie powiedziałeś. No nie powiedziałem. Wszyscy wiedzą, że ma dupę jak sklep. Wiesz, to tylko Conan. Jest taki tekst od J-Lo usłyszeć. Zajebiste, nie? Zajebiste. Jaki dystans, co? Stary, ale w ogóle masz taką anegdotę później. No nie, no to anegdota masz. A to są Stany. To są Stany. Słuchaj, jest godzina taka, że musimy już kończyć. Ze względu na ciebie. Ale ja się nigdy nie śpieszę. Musisz już iść. Musisz Kasper, musisz iść. Trzeba już parkować auto. Nie, ale bardzo dziękuję. Ja również dziękuję. Jeszcze raz polecamy całą historię z Rafałem Granieckim i dokument i masz minutę odcinek z Abelardem.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.