Mentionsy Mentionsy
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE

Sabina Jarząbek - lekkoatletka

25.05.2025 ·42 min 26 s

Gościem audycji „Dzień Dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” była Sabina Jarząbek - lekkoatletka. Audycja „Dzień Dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” to autentyczne, osobiste i pełne inspiracji wywiady. Na antenie Polskiego Radia Kielce spotykamy się z wyjątkowymi osobami związanymi z województwem świętokrzyskim: artystami, muzykami, politykami, sportowcami oraz ludźmi, którzy mają do opowiedzenia niezwykłe historie. To nie tylko wywiady - to spotkania, które poruszają ważne tematy, pokazują różne perspektywy i odsłaniają osobiste przekonania naszych gości. A słuchacze zostają z pytaniami o ich własne życie, wartości i wybory. „Dzień dobry to ja -rozmowy inne niż wszystkie” to audycja łącząca lokalność regionu świętokrzyskiego z uniwersalnymi wartościami. Tworzy przestrzeń do rozmów, które zostają ze słuchaczami na długo.

Trzeba naprawdę na wysokim poziomie biegać. Chciałam, ale do końca nie wierzyłam, że jestem w stanie to osiągnąć. I myślę, że dopiero jak zaczęłam trenować ze Zbyszkiem Nadolskim, czyli to było już w 2018 roku, pierwsze jakieś osiągnięcia, pierwsze medale Mistrzostw Polski, no wtedy zrozumiałam, że naprawdę jestem w stanie to zrobić i mogę szybko biegać. No i coraz bardziej mi się to podobało i coraz więcej rzeczy zastosowywałam do biegania, czy to właśnie życie prywatne, czy to dieta, no tak powoli, powoli tak to wszystko się układało. A czy młoda Sabina miała jakichś idoli sportowych, może niesportowych? Mam osoby, które podziwiam, ale to nie jest tak, że jestem patrzona w nie jak w obrazek, raczej mnie inspirują. Lubię słuchać ich historii, lubię też np. Ani Kiełbasińskiej. Bardzo podoba mi się jej podejście nie tylko do sportu, do biegania, ale w ogóle takie podejście do zdrowia, podejście do zdrowia tego psychicznego, mentalnego.

Także to chyba takie moje najfajniejsze wspomnienia. Czy to jest tak, że prawdziwy talent jednak musi trafić na dobrego mentora, żeby nie tylko ten talent fizyczny, ale też ta strefa głowy zaczęła pracować w jednym trybie? Czy Ty trafiałaś na takich mentorów? Tak, uważam, że trafiałam zarówno w gimnazjum, na nauczyciela, który naprawdę zaszczepił taką miłość do sportu. W liceum na kolejną nauczycielkę trafiłam, która mnie zachęciła i to w zasadzie ona mnie namówiła do trenowania lekkiej atletyki. Kolejnymi mentorami to byli moi trenerzy, czy mój trener Szymon Garecki, czy aktualny trener Zbyszek Nadolski, bo to są osoby, które też mają duże doświadczenie i oprócz tego, że naprawdę znają się na tym, jak wytrenować, co robić, również wiedzą, jakie emocje towarzyszą, z którą sami trenowali i wiedzą, jak to wszystko wygląda.

Właściwie dla nich to nie było zaskoczenie, że w lutym tego roku odebrałaś tę nagrodę najpopularniejszego sportowca w regionie świętokrzyskim. W sporcie nie ma nic pewnego, także uważam, że to jednak było, mimo wszystko było takie pozytywne zaskoczenie. A kiedy zaczęłaś mentalnie właśnie pracować nad tymi swoimi występami na różnych turniejach, zawodach? Głównie jak zaczęłam współpracować ze Zbyszkiem Nadolskim. Wtedy troszkę się zagłębiłam więcej w psychologię, w tą psychologię sportu i w zasadzie sama zaczęłam czytać, testować na sobie te techniki. Pamiętam, że właśnie pierwszą dla mnie taką książką inspirującą był Murphy, Potęga umysłu. I rzeczywiście stwierdziłam, że no dobrze, sprawdzę, jak ta wizualizacja działa.

To jestem zazwyczaj w szoku, bo często jest tak, że ja w ogóle nic nie pamiętam z biegu. Ja pamiętam asfalt, start i metę i to jest na przykład tyle. Czy w takim życiu zawodowego sportowca jest czas jeszcze na życie takie prywatne, codzienne? Jest czas, bo bieganie, sport to jest moja praca, to jest część życia, ale to nie jest całe moje życie, więc zawsze staram się to odgrodzić. Zawsze staram się mieć też czas dla rodziny, dla przyjaciół i przede wszystkim dla siebie, żeby się wyłączyć od tego wszystkiego. A jak wygląda teraz aktualnie Twoja współpraca z trenerem Zbigniewem Nadolskim? Bo wspomniałeś, że trafiałaś na cudownych trenerów. Może trochę poplotkujmy o trenerze? Może zacznę od tego, że w ogóle mój trener na co dzień mieszka w Poznaniu. Ja trenuję i mieszkam tutaj w Kielcach, więc obawiałam się na początku, że to będzie duży problem.

No i cóż, jedna osoba pobiegła źle i cała reszta pobiegła za nią. Także to jedna z takich śmiesznych rzeczy. A jakie było twoje najbardziej zaskakujące zwycięstwo? Najbardziej zaskakujący to był ten mój pierwszy medal Mistrzostw Polski. To było w biegu na 5 kilometrów. Biegaliśmy wokół Stadionu Narodowego i ja tam kompletnie nie byłam faworytką. Jeszcze pamiętam, że to był rok, gdzie już współpracowałam ze Zbyszkiem, ale wracałam po takiej poważniejszej kontuzji, więc całkowicie Nikt tam nie stawiał na mnie, a tu jak się okazało na ostatnim okrążeniu, sama nie wierzyłam, jak to się dzieje. Gdzieś biegłyśmy w grupie, dziewczyny ruszyły, ja tak zostałam za nimi i tak, kurczę, Sabina, co ty robisz? Czemu ty nie ruszasz za nimi? I tak w ostatniej chwili ruszyłam za nimi i rzeczywiście dobiegłam trzecia, zdobywając swój pierwszy medal.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.