Sabina Jarząbek - lekkoatletka
Gościem audycji „Dzień Dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” była Sabina Jarząbek - lekkoatletka. Audycja „Dzień Dobry, to Ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” to autentyczne, osobiste i pełne inspiracji wywiady. Na antenie Polskiego Radia Kielce spotykamy się z wyjątkowymi osobami związanymi z województwem świętokrzyskim: artystami, muzykami, politykami, sportowcami oraz ludźmi, którzy mają do opowiedzenia niezwykłe historie. To nie tylko wywiady - to spotkania, które poruszają ważne tematy, pokazują różne perspektywy i odsłaniają osobiste przekonania naszych gości. A słuchacze zostają z pytaniami o ich własne życie, wartości i wybory. „Dzień dobry to ja -rozmowy inne niż wszystkie” to audycja łącząca lokalność regionu świętokrzyskiego z uniwersalnymi wartościami. Tworzy przestrzeń do rozmów, które zostają ze słuchaczami na długo.
Taki troszkę samoucy byliśmy. Ale potem jak zaczęłam trenować bieganie, no nie było po prostu czasu na to, bo całe dnie praktycznie to była szkoła, trening, wszelkie ferie, wakacje, to były obozy sportowe, czyli no ciężko było po prostu z czasem. Pamiętasz swoje pierwsze zawody? Wspomnienia, które rzeczywiście pamiętam, to są z gimnazjum, z biegów przełajowych, no i oczywiście z piłki nożnej, gdzie też trenowałam. W gimnazjum zaczęłam trenować piłkę nożną w klubie Spartakus w Daleszyce, no i tam jeździliśmy na mecze, także bardziej to pamiętam. No i moje pierwsze zawody na stadionie lekkoatletycznym, gdzie nauczyciel wychowania fizycznego przygotował mnie do szalonej konkurencji 100 metrów i 300 metrów przez płotki. Gdzie przypomnę, my w gimnazjum nie mieliśmy w ogóle stadionu lekkoatletycznego.
Sporo moich znajomych szło do tej samej szkoły, potem się okazało, że moja koleżanka również wybrała tą samą klasę. Z którą trenowałyśmy piłkę nożną, a na WF-ie dobrałyśmy się w grupę także dwie dziewczyny jeszcze, które trenowałyśmy razem. Także znowu kombinowałam, żeby być na WF-ie z nimi, bo wiedziałam, że będziemy fajnie rywalizowały. Miałam nadzieję, że to nie będzie tak jak w gimnazjum, że no niestety nie wszystkie dziewczyny chciały grać, czy to w piłkę nożną, nie chciały się ścigać, nie chciało im się, a wiedziałam, że z moimi koleżankami na pewno będę liczyć na dobre zajęcia. Po latach nie zadajesz sobie takiego pytania, patrząc na Ewę Pajor, która pięknie gra w Barcelonie, że ten Spartakusz z Daleszyce i ta piłka nożna, ta sekcja dziewczęca, to był dobry pomysł na to, żeby rozwinąć i kunszt świetnej biegaczki, no i świetnej piłkarki.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.