Mentionsy Mentionsy
DUDEK o polityce
DUDEK o polityce

PLATYNOWE SPOTKANIA Z NAWROCKIM, RZECZNICZKA "ZABIERANIA" DZIECI I TRAGEDIA W JAROSŁAWIU | Dudek o Polityce

25.09.2026 ·1 godz 9 min · 10 rozdziałów

Dziwne propozycje sponsorowanych spotkań z prezydentem Nawrockim w USA, afera wokół Rzeczniczki Praw Dziecka i tragedia w Jarosławiu z rosyjskim śladem w tle. Zapraszamy na najnowszy odcinek Dudka o Polityce w Super Expresie.Cenisz wartościowe treści? Posłuchaj reportaży z cyklu "POLSKA NA UCHO":Spotify: https://open.spotify.com/episode/7g9K1HGY50Wusyfzy8Rhbt?si=fX0p-7B1Sg2MkUjpbeXNqwYouTube: https://youtu.be/jIFp_81qTWQApple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/zofi%C3%B3wka/id1769346089?i=1000684216386Spreaker: https://www.spreaker.com/episode/zofiowka--63711985

0:00 · Analiza sytuacji politycznej 4

Nie z wszystkimi moimi oczywiście poglądami, bo to byłoby absurdalne. I chcę podziękować, bo ponad 2 tysiące z Was zechciało właśnie takie zdanie napisać, że się zgadzają ze mną w tej sprawie. I można teraz to porównać, te komentarze właśnie pod tym biegłotygodniowym programem, z innymi programami w cyklu Dudek o Polityce z wcześniejszych tygodni i zobaczyć tę zasadniczą różnicę. Bo ona nam pokazuje to, o czym mówiłem i to nie dotyczy tylko moich programów, z moim udziałem, tylko w ogóle tego, z czym mamy do czynienia w przestrzeni internetowej. Mamy tu mianowicie do czynienia z kreowaniem pewnego fałszywego obrazu rzeczywistości, Ponieważ dominują głosy negatywne, atakujące, obelżywe i to powstaje wrażenie, że ludzie odrzucają na przykład to, co jest w tych treściach takiego programu. I często twórcy z tych słabych doświadczeń to mocno przeżywają.

Ja mam grubą skórę, ja się tym nie przejmuję, co tam o mnie wypisują różne trolle i różni frustraci i różni radykałowie wszelkiej maści. Natomiast są tacy, którzy się tym przejmują i powstaje fałszywe wrażenie, że tych właśnie ekstremistów jest więcej. Nie, oni są w mniejszości i to znaczące, natomiast swoją aktywnością kreują fałszywą rzeczywistość. I to nasz eksperyment dowiódł, za co raz jeszcze dziękuję za udział w nim. Naszym eksperymentem walczyliśmy z trollerstwem i tak, żeśmy walczyli z tym trollerstwem, że strollowaliśmy sobie troszkę komentarze pod ostatnim filmem. Strasznie ciężko było znaleźć pytanie. Trzeba było przeskrolować sekcję komentarzy, ale udało się. Udało się i dzisiaj wybraliśmy pytanie od użytkownika Xax. Pytanie do pana profesora. Trochę jest króce, bo też czasu nie ma na całość.

Przyjmijmy, że Dułopol w Polsce będzie trwał lata. A zwaśnione strony nie będą chciały się dogadać. Czy jest możliwość naprawy ustroju naszego kraju w takiej sytuacji? Czy może jedyne co pozostaje to liczyć się, że aż strony się dogadają albo nastąpi kompletne przetasowanie w polskiej polityce? Tylko w sytuacji, w której jedna ze stron Duopolu zdominowałaby całość władzy na więcej niż dwie kadencje, na trzy, cztery, można by sobie wyobrazić, że ona narzuci swoje zdanie drugiej stronie, no i ta druga strona ulegnie po kilku kadencjach rozpadowi, rozkładowi. Ale to jest bardzo mało prawdopodobne, czasowa historia nam pokazuje, że maksymalnie dwie kadencje, jedna ze stron się w stanie utrzymać przy władzy, przychodzi ta druga strona i zaczyna wywracać wszystko do góry nogami, co tamta pierwsza próbowała zrobić.

No i stąd mamy ten stan w wymiarze sprawiedliwości jaki mamy i stąd ja nie widzę szans na naprawę, na przykład będziemy o tym dzisiaj także w programie mówić, wymiaru sprawiedliwości w sensie długofalowym bez porozumienia się obu stron, bo bez tego zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że kolejne wybory parlamentarne zmienią układ sił i to co było dotąd nazywane naprawianiem wymiaru sprawiedliwości będzie nazywane jego psuciem. To jest droga donikąd. A to, że jesteśmy daleko od porozumienia w tej naszej polskiej polityce i w tym duopolu, w którym przyszło nam żyć, no to Państwo jeszcze się dzisiaj w programie przekonacie. Dobrze, no to przechodzimy do podsumowania tygodnia. Zaczynamy oczywiście od weekendu. W weekend mieliśmy wybory za naszą zachodnią granicą. Kolejne dwa landy, kolejne dwa regiony wybierały swoich przedstawicieli do lokalnych parlamentów.

4:31 · Spotkanie z prezydentem i fundacja 7

No i w Maklemburgii po morzu przed nim po raz pierwszy w historii chadecy przegrali. Nie dostali się do parlamentu. Wygrała AFD. W Berlinie wygrywa Die Linke, czyli taka też dość skrajna lewica. Z jednej strony skrajna prawica, z drugiej strony skrajna lewica. Co ciekawe Die Linke wygrywa też przy ogromnej zasłudze wyborców, którzy nie są rdzennego pochodzenia niemieckiego. To też jest bardzo ważne i trzeba to odnotować. W którą stronę idą Niemcy i co dalej w takim razie z kancelarzem Friedrichem Mertzem? Znaczy, Mertz jest oczywiście w ogromnych kłopotach, ale to nie znaczy, że za chwilę nastąpi zmiana kanclerza, bo pamiętajmy, że te wybory, o których ostatnio mówiliśmy i te poprzednie w Saksonii, Anhalt, to jest dawne NRD.

To są wschodnie Niemcy i to jest mniejsza część Niemiec. I tam ewidentnie postępuje proces polaryzacji, który przypomina trochę Republikę Weimarską z okresu międzywojennego. Znaczy, na jednej stronie naziści, na drugiej stronie komuniści. W tej chwili oni się inaczej nazywają, ale tak naprawdę skrajna lewica i skrajna prawica rosną tam w siłę. Natomiast zobaczymy, jak sytuacja będzie wyglądała w tej głównej części Niemiec, czyli tych Niemczech na zachód od Łaby, które jednak, mam wrażenie, ciągle wspierają te partie bardziej umiarkowane, a więc socjaldemokratów, hadeków. I w tym jest nadzieja, bo nie kryje, że jeśli by miało dojść do totalnej polaryzacji w Niemczech, no to by oznaczało zdestabilizowanie naszego głównego sąsiada i partnera gospodarczego. I to jest fatalna wiadomość dla Polski, ale ja uważam, że to wszystko jeszcze nie jest przesądzone. To, co mnie zaczęło martwić już dość dawno, to sytuacja, w której

Przez system niemiecki polityczny, w którym jednak się wymieniały przy władzy naprzemiennie chadecja i socjaldemokracja, od pewnego momentu one się okazały na tyle słabe, że zaczęły tworzyć wspólną koalicję i to było jasne, że wyrośnie coś naprzeciwko nich, no to coś to jest nazywa się AFD, bo to jest jednak nie lewica, tylko właśnie AFD jest tą główną alternatywą dla Dawnych partii politycznych dominujących w Niemczech. No i jeżeli ten proces się będzie pogłębiał, no to na końcu może rzeczywiście dojść, co nie jest przesądzone, ale może dojść do przejęcia władzy w Niemczech przez AFD. Nie wiem, czy po tych wyborach za trzy lata, czy później, ale tego dziś nie można wykluczyć i to będzie na pewno cios ogromny dla całego projektu europejskiego. Nie tylko zmieni sytuację w Niemczech, ale jest oczywiste, że dziś Unia Europejska się opiera na dwóch fundamentach, niemieckim i francuskim.

Jeśli ich zabraknie, to moim zdaniem cała ta konstrukcja runie. A kto byłby groźniejszy? Die Linke, czyli ta skrajna lewica, czy skrajna prawica AFD? Die Linke jest słaba i może wygrać w Berlinie z powodów, o których wspomniałeś, natomiast ona się nie liczy jako poważny gracz w Niemczech. W skali całych Niemiec AFD jest tutaj bezporówna. Nie chcę powiedzieć, że jest na autostradzie do władzy, bo to byłoby uproszczenie. Natomiast no widać, że rośnie w siłę, ale kluczowe będzie, czy zacznie... ZABIERANIA Z NAWROCKIM I niektórzy mówią tam, że to jest też tradycja pruska. To też można szukać tam różnicy między właśnie tą wschodnimi Niemcami a zachodnimi.

Natomiast z całą pewnością w tej najnowszej historii to doświadczenie NRD przypomnę najbardziej upolicyjnionego kraju komunistycznego. W NRD liczba agentów Sztazy, funkcjonariuszy Sztazy na liczbę mieszkańców była większa niż w Związku Sowieckim, kilkakrotnie większa niż w Polsce Służby Bezpieczeństwa. To był kraj totalitarny, totalnie policyjny. I moim zdaniem to spowodowało pewne trwałe zmiany w myśleniu o rzeczywistości i to się nie udało, jak się okazuje Niemcom Zachodnim, odbudować tej świadomości demokratycznej obywatelstwa i to ciągle wyłazi w Niemczech Wschodnich. To idziemy dalej w takim razie. W weekend mieliśmy też kolejną aferę. Chodzi o spotkanie z prezydentem. Ile takie spotkanie może kosztować? Według doniesień prasowych, a takie informacje podało Radio Zet i Newsweek, prywatna fundacja miała zorganizować spotkanie, na które zaprasza kancelaria prezydenta.

Jeśli wpłaci się pokaźną kwotę, to można mieć nadzieję na spotkanie face to face z Karolem Nawrockim. Doniesienia te zdementował oczywiście rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Czy kancelaria prezydenta wiedziała, że ta fundacja sprzedaje jakieś, czy próbuje sprzedać jakieś pakiety, które umożliwiają spotkanie w jakiejś formie z prezydentem? Proszę mi pokazać jakikolwiek dowód potwierdzający, że te pakiety były powiązane z możliwością spotkania z panem prezydentem. Nie ma takiego dowodu. I państwo dziennikarze, którzy opisali tę historię, również takiego dowodu nie przedstawili. Pakiety sponsorskie są rzeczą naturalną. Zaproszenia. I tę ofertę. A oferta dotyczyła tego, tego by wyeksponować konkretne logo firmy.

No i właśnie, teraz pytanie, bo tam rzeczywiście w tych zaproszeniach to nie było wyszczególnionego Karola Nawrockiego, Karola Nawrockiego, ale każdy mógł zrozumieć, patrząc na te zaproszenia, o kogo chodzi. Właśnie, znaczy ja rozumiem, że teraz Rafał Leśkiewicz próbuje się wycofać z niezręcznej sytuacji, w jakiej postawili prezydenta. No właśnie pytanie kto? Czy ludzie z zaprzyjaźnionej fundacji, czy na przykład minister prezydencki mniej znany i niewystępujący w mediach Karol Rabenda, który miał ponoć rozsyłać te zaproszenia właśnie, gdzie był ten pakiet Platinum i tak dalej. Więc ja powiem tak.

10:04 · Agencja Moody's i rating Polski 4

Karol Nawrocki oczywiście od tego odciął i to było łatwe do przewidzenia, że tak się zachowa, ponieważ to przenoszenie amerykańskich zwyczajów do Polski, a to w Stanach Zjednoczonych rozpowszechnione jest sprzedawanie spotkań z prezydentem i tak dalej, w ten sposób się politykę finansuje i to zresztą pokazuje na ile europejski model polityczny, który się niektórym nie podoba, że u nas to budżet państwa wspiera partie polityczne, to jest o niebo lepsze, zapewniam wszystkich, od modelu amerykańskiego, gdzie po prostu wszystko jest finansowane prywatnie i powiedzmy sobie jasno, nikt na piękne oczy nie daje pieniędzy. W związku z tym to przenoszenie amerykańskich zwyczajów do Polski się tym razem Kancelarii Prezydenta i ludziom od otoczenia prezydenta Nawrockiego nie udało, ale oni będą znowu próbowali. Ja proponuję wszystkim, żeby przyglądali się uważnie losowi ministra Rabendy. Czy on zostanie za jakiś czas odwołany i gdzieś zniknie z otoczenia prezydenta Nawrockiego?

DZIECI I TRAGEDIA Z NAWROCKIM. Dobrze, jeżeli chodzi o pieniądze to zostajemy w tym temacie. Drodzy Państwo, w weekend też dowiedzieliśmy się o tym, że agencja Moody's obniżyła długoterminowy rating Polski. To jest pierwsza zmiana od 2002 roku. W dół. W dół. Bo do tego szliśmy w górę.

Tak, to jest pierwsza zmiana w dół, tak. I teraz tak, powody jakie stoją za tą zmianą. Wysoki deficyt, szybki wzrost długu publicznego i brak czytelnej perspektywy konsolidacji. Czyli nie jest tak dobrze, jak zdaje się czasami rząd nam przekazywać, że jest może niedobrze, ale jest stabilnie. No więc właśnie dokładnie tak. I to jest najgorsza wiadomość mijającego tygodnia z punktu widzenia przeciętnego Polaka, choć go to mało obchodzą jakieś tam agencje tej ratingi. Dlatego, że jeżeli to będzie się dalej rozwijało w tym kierunku, To może nastąpić coś, co się nazywa ładnie paniką na rynkach finansowych, a to automatycznie spowoduje wycofywanie środków z Polski, a to z kolei odbije się na kieszeni dość szybko przeciętnego Kowalskiego. Ja rozumiem, nie mam czasu tutaj tego tłumaczyć, jak to wszystko działa, ale to się właśnie od tego typu zmian zaczyna.

I teraz nie chcę powiedzieć, że to już jest przesądzone. Ja tylko chcę powiedzieć, powtórzyć to, co mówiłem już wiele razy w tym programie. My idziemy po lodzie, który jest coraz cieńszy. I ciągle jeszcze daleko na drugą stronę jeziora czy rzeki, jak kto woli, na czym jest ten lód, to już jest mniej istotne. Istotne, że ten lód jest coraz cieńszy i nie wiemy, czy zdołamy przejść, czy on się załamie. Co to znaczy przejście? Przejście będzie wtedy, jak nasz dług publiczny zacznie spadać, a na razie niestety on idzie w odwrotną stronę, on rośnie. Czas pokaże. No dobrze, no to jeszcze jeden temat z weekendu. Ostatnio bardzo popularne są spotkania z młodzieżą. Politycy spotykają się z młodymi, przeszłymi często, wyborcami. Było spotkanie Karola Nawrockiego z młodymi w Juracie, było spotkanie Donalda Tuska w Olsztynie na Campusie Polska.

13:22 · Spotkania z młodzieżą i Ukraina 4

No to Jarosław Kaczyński nie chciał być w tyle, również się spotkał z młodymi wyborcami i na tym spotkaniu z młodymi wyborcami padły słowa O tym, jak to Ukraina chciała nas wciągnąć na początku tej wojny, w tę właśnie wojnę, jako nawet jedno państwo. Wciągnął nas do tej wojny. Nawet na zasadzie stworzenia jednego państwa. Przemówienie w Sejmie Żaleńskiego, no właśnie w tym kierunku szło. Polska po prostu nawet gdyby była bardzo wojowniczym krajem, to po prostu jak mówiłem tutaj na początku naszego spotkania, no nie miała praktycznie żadnych realnych sił zbrojnych i w ogóle do wojny w tym sensie nie mogła wchodzić.

A poza tym oczywiście no to chodziło także o wejście do NATO. Oni chyba sądzili, że tego rodzaju cele można osiągnąć. Jak to dobrze, że w 1922 roku Polską rządził Jarosław Kaczyński. Już teraz wiemy, po co jechał do Kijowa w tych pierwszych tygodniach wojny. A myśmy pojechał tam jechać Zełyńskiemu, nie wciągniesz nas do wojny. A publicznie oczywiście mówił wtedy coś zupełnie innego, jak pamiętamy. No ale to już wiemy, że to było wtedy takie PR-owe gadanie, a tak naprawdę Kaczyński tam pojechał powiedzieć Zełyńskiemu, nie wciągniesz nas do tej wojny. No i to ja sobie żartuję z pana prezesa Kaczyńskiego, no bo cóż można o tym powiedzieć. No prezes Kaczyński teraz próbuje walcząc z Konfederacją i Koroną o głosy antyukraińsko nastawionych Polaków, przekonać ich, że ta cała operacja, którą zaczął wiosną 22 roku, wysyłania ogromnej ilości broni na Ukrainę, wspierania Ukrainy, także na arenie międzynarodowej, właśnie próby, przecież plan pokojowy Kaczyńskiego, żeby jakaś operacja pokojowa NATO na Ukrainie miała miejsce, to on to firmował.

Przepraszam, to nie byłoby wciągnięcie także i Polski do tej wojny? No byłoby. Prezes po prostu połyka własny język w tych wszystkich kłamstwach, którymi coraz częściej nas faszeruje. Natomiast chcę powiedzieć tak, no z perspektywy ukraińskiej to jest oczywiste, że jak jakiś kraj zostaje zaatakowany przez silniejszego przeciwnika, to szuka sojuszników. Skoro prezes Kaczyński się tak rzucał na szyję bezrozumnie, absurdalnie Ukraińcom, bo ja uważam, że Ukrainie trzeba było pomóc i nie krytykuję Kaczyńskiego za wysyłanie tam broni, tylko krytykuję go za to egzaltacyjne wieszanie się na szyi Zełyńskiego wtedy i przez Morawieckiego i przez Dudę i przez Kaczyńskiego, to może Nie można się dziwić, że Zełyński chciał przetestować, co też jeszcze Polska nam może więcej dać. No bo skoro ci się ktoś tak narzuca, to się chcesz dowiedzieć, a co on ci jeszcze może zaoferować.

Więc ja nie wykluczam, że takie propozycje rzeczywiście Zełyński po stronie polskiej składał, żeby ona przystąpiła do wojny po stronie ukraińskiej, czego na szczęście Kaczyński w tej fazie proukraińskiej swojej nie zrobił i chwała mu za to. Nie zrobił dlatego, że jak mówi, byliśmy wtedy bezbronni. I to jest kolejna sprawa, która jest dość ponura, bo to nas pokazuje, że tak naprawdę po siedmiu latach rządów Kaczyńskiego, bo w 22 roku miał siódmy rok rządów Jarosława Kaczyńskiego, Polska była bezbronna. No on sobie sam wystawia świadectwo, tak, mówiąc to co... A ponieważ później przyszedł Tusk, który jak wiadomo wszystko niszczy i rozbraja, to dzisiaj jesteśmy jeszcze bardziej bezbrodni. Znaczy, powiedzmy sobie jasno, to jest, znaczy upadek intelektualny Jarosława Kaczyńskiego związany z wiekiem jest po prostu przerażający. I tu postawia kropkę, nie chce się pastwić nad tym wiekowym człowiekiem dalej.

17:07 · Sondaż wyborczy i przyszłość polityczna 2

Jarosław Kaczyński walczy o poparcie, próbuje odebrać to poparcie właśnie Grzegorzowi Braunowi, ale sondaż, o którym teraz powiemy, to jest sondaż z wtorku, pokazuje, że nie za dobrze wychodzi ta sprawa Prawu i Sprawiedliwości. Dlaczego mówimy o tym sondażu? Dlatego, że to jest pierwszy sondaż, który ucieszył tak bardzo Donalda Tuska. Aż zacytował ojca dyrektora Rydzyka. Aleluja i do przodu, tak jest. Donald Tusk pisze tak. Nie tylko duża przewaga nad PiS, ale też ponad 231 mandatów dla koalicji 15 października. Rzeczywiście to jest pierwszy sondaż, który w przeliczeniu na mandaty daje nieznaczną, ale jednak większość. No tak, tylko powiedzmy jasno, powtórzmy to, co ja mówię zawsze

DZIECI I TRAGEDIA W JAROSŁAWIU Polityczny w Polsce o wynik wyborów, przeliczanie, żądania przeliczania i tak dalej. To jest rzeczywiście widmo, które nad nami grozi. Więc mam nadzieję, że tak ostateczny wybór Polaków będzie trochę inny niż tu widzieliśmy. I nie mówię w którą stronę, bo to jest odrębna sprawa, tylko że on będzie bardziej jednoznaczny, taki jak był w dwudziestym trzecim roku. Bo jeżeli rzeczywiście to wszystko będzie wisiało na jednym czy drugim mandacie, to czekają nas straszliwe, straszliwy kryzys nas po prostu polityczny czeka. Pojawiają się takie głosy, że jeżeli będzie jedna lista koalicyjna, koalicji obywatelskiej właśnie z tymi partiami, którzy są teraz pod progiem, tak jak PSL czy Polska 2050, to to spowoduje, że ta przewaga w mandatach będzie większa.

20:15 · Akcyza na alkohol i konflikt w rządzie 4

Panie Prezydencie, mam nadzieję, że do Stanów Zjednoczonych dotrze ten głos. Proszę nie ulegać żadnemu lobbyingowi w tej sprawie. Wiemy, kto jest zainteresowany tym, żeby nie było tej podwyżki. Nawet jeśli ktoś przyjdzie i zaoferuje 200 tysięcy dolarów za spotkanie, proszę ich nie słuchać. I proszę podpisać coś, co będzie sprzyjało pacjentom, systemowi zdrowia i generalnie wszystkim wyjdzie na zdrowie. Ja w wiele rzeczy wierzę, ale w to akurat, że premier pozbyłby się takiego zastrzyku gotówki do budżetu, to chyba nie uwierzę. Naprawdę wszystko miałoby pójść na NFZ? Ja powiem w ten sposób, ale ten NFZ ma gigantyczną dziurę i w jakiś sposób rząd musi ją zapełnić, bo jak nie, to się zacznie system powszechnej opieki zdrowotnej załamywać w przyszłym roku, a może nawet jeszcze w tym.

I to się odbije na notowaniach rządu w pierwszej kolejności i partii dziś przewodzącej w sondażach partii premiera. I dlatego myślę, że akurat tu premier Tusk mówi prawdę, że on chce te środki przesunąć czy przekazać z podwyższonej akcyzy na alkohol dla NFZ-u. Tylko, że zarazem z tego dokładnie powodu, choć się do tego nie przyzna, Nawrocki nie będzie mu chciał tego podpisać. Tylko odwoła się po pierwsze do swojej deklaracji toruńskiej, że on obiecał, prawda, czy męcenie, że nigdy żadnych podatków nie podniesie, a po drugie powie, że rząd jest nieudolny, niech sobie szuka pieniędzy gdzie indziej. Ale oczywiście po trzecie będzie tutaj musiał jeszcze, podejrzewam, wykorzystać informacje, które dostarczyła ciągle jeszcze ministra w rządzie, pani Pełczyńska-Nałęcz, bo ona nam powiedziała,

Jakby jaka jest druga strona medalu tej heroicznej walki Donalda Tuska o to, żeby Polacy pili mniej alkoholu, no bo będzie droższy, tak? Można tak to interpretować, skoro ceny alkoholu pójdą w górę, no to Polacy będą mniej go pili, tak? Ale właśnie to jest ciekawe, bo dobrze, że padło tutaj, no nie padło na związku, a padnie teraz pani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która troszkę w opozycji do tego, co mówi pan premier. Bo pan premier mówi, że to pewien lobbying, tutaj lobbują prezydenta za tym, aby tej ustawy nie było. Natomiast pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz pokazuje palcem na PSL, że to przez PSL na przykład ta alkaustawa wyparowała, jak pisze, w miniony piątek z obrad sejmu. Bo w sieci pojawiła się teoria, że nie było większości semowej i trzeba by ustawę ratować.

A prawda jest taka, że ustawa zakładzająca reklamę o alkoholu i jego sprzedaży między 200 i tak dalej i tak dalej była w planie głosowań na miniony piątek. Czyli ustalmy, że są dwie ustawy. Jedna o podnoszeniu akcyzy na alkohol i tej rząd chce, a drugiej o ograniczeniu reklamy o alkoholu już nie chce. I teraz co nam to mówi? No tu Pani Ministrze Pełczyńskiej nawet muszę pogratulować, bo dzięki niej dowiedzieliśmy się trochę prawdy. Rząd chce, Żeby Polacy tak naprawdę pili więcej. No bo jeżeli będą pić więcej, płacąc, jeśli Nawrocki podpisze, ale nawet jak nie podpisze, to ta akcyza w obecnej wysokości jest już na tyle wysoka, to dostarczą więcej pieniędzy do budżetu. I dlatego nie będzie procedowana ustawa zakazująca czy ograniczająca reklamę alkoholu.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.