Mentionsy Mentionsy
Czechostacja
Czechostacja

Łaba. Rzeka kręta jak relacje Czechów i Niemców | opowiadają: Luboš Palata i Aleksander Kaczorowski

20.10.2026 ·1 godz 30 min

Prawie 1500 kilometrów długości i bez mała 1500 metrów w pionie - taki dystans musi pokonać rzeka Łaba od źródeł do ujścia, od mroźnego płaskowyżu Karkonoszy po Morze Północne.Ale ta rzeka to nie tylko geograficzny gigant - jedna z największych europejskich rzek. Ale jej wymiar nie ogranicza się wyłącznie do geologii. Ta rzeka to symbol złożonych i trwających 1000 lat relacji między czeskim a niemieckim.Kilka lat temu trasę wzdłuż Łaby na rowerze pokonał czeski dziennikarz Luboš Palata. Jechał, chłonął, myślał i rozmawiał. Rozmawiał z własnymi przodkami, z nad Łaby się wywodzącymi, rozmawiał z Niemcami z Niemiec Wschodnich, którzy nie mogą się odnaleźć w swoim państwie. Z Niemcami ze swojej ojczyzny - Czech, porozmawiać nie mógł. Czesi wszystkich - a było ich ponad trzy miliony - m.in. z terenów, przez jakie płynie Łaba, po wojnie wypędzili.Z tych obserwacji, rozmów, wspomnień i przemyśleń powstała książka "Łaba. Wielka rzeka". Książka o tym, jakie były Czechy, gdy żyli w nich Niemcy i jakie są, co straciły, gdy już ich nie ma. Książka o tysiącach marynarzy wód śródlądowych, o największej bitwie na czeskich ziemiach. Książka o Karolu Mayu, który nad Łabą pisał o Dzikimi Zachodzie o Dreźnie - łączącym historię Czech, Niemiec i Polski i Wittenberdze, protestanckim Watykanie, gdzie dziś największym pracodawcą są zakłady chemiczne koncernu czeskiego premiera.W najnowszym, 148 odcinku Czechostacji o Łabie rzece, symbolu i książce rozmawiam właśnie z Lubošem Palatą i Aleksandrem Kaczorowskim, dziennikarzem i pisarzem, który od lat przemierza te same co Luboš szlaki i który tę książkę dla polskich czytelników przełożył.****Jeśli podcast Wam się podoba i chcecie pomóc go rozwijać, możecie zostać Patronami lub Patronkami Czechostacji w serwisie Patronite. W tym tygodniu zdecydowali się na to:Łukasz i MirosławBardzo Wam dziękuję <3Jeśli ktoś chce wesprzeć moją pracę a nie ma ochoty zobowiązywać się na dłużej, może mi też po po prostu postawić wirtualną kawę w serwisach Suppi, bądź Buy Coffee - gdzie Wam wygodniej.Za wszelkie wsparcie, także to dobrym słowem, łapką w górę, subskrypcją czy komentarzem - również bardzo dziękuję. Jak zawsze proszę też o wszelkie sygnały zwrotne w komentarzach czy mediach społecznościowych Czechostacji.Interakcje z Wami nie tylko są dla mnie często inspiracją przy wymyślaniu tematów kolejnych rozmów. One po prostu bardzo mnie motywują. Za co również - a właściwie to najbardzej, dziękuję.No i karmią algorytmy - dzięki waszej aktywności platformy podcastowe czy media społecznościowe uznają, że warto Czechostację pokazać też tym, którzy do tej pory jej nie znali.W jinglu podcastu wykorzystuję fragment IX symfonii „Z Nowego Świata” autorstwa Antoniny Dvořáka, działającego z MUSOPEN.ORG

Niemcy w ogóle nie wiedziały, co jest tam odrezna do Karkonosz. To do nich jest to egzotyka, że tam jest jakaś rzeka, a tam Karkonosze. Czechy też jest jakaś naród egzotyczny. Także po prostu chciałem tą książką, tym nazwą powiedzieć, że patrzycie na tę rzekę, którą znacie i nie znacie. Tarku, w twoim tłumaczeniu to jest łaba. Dlaczego? Dlatego, że wydaje mi się, że to pojęcie, to słowo łaba jest tak mocno zakorzenione w polskiej świadomości jako limes, po prostu jako granica między wschodem i zachodem. To jest dyskusyjne, ponieważ na przykład mój ojciec mówi o tym, że granica między wschodem a zachodem przebiega na Morawie. Dunaj, to granica, żyjmy my barbarami.

Nie, panowie, to wy macie jakąś czeską perspektywę. Czeski separatyzm tutaj doszedł bardzo mocno do głosu. Ja muszę jednak wejść z perspektywą, że tak powiem, polsko-bałtycką. Łaba jest po prostu granicą między wschodem i zachodem. Dalej jeszcze byłby Ren, wtedy mielibyśmy w ogóle granicę między antykiem, między Rzymem i jakimiś barbarzyńskimi plemionami kryjącymi się w kniejach, głuszach, Germanami, później Słowianami czy innymi. A poważnie mówiąc myślę, że po prostu ten niemiecki tytuł Elbe dla większości Polaków byłby chyba niezrozumiały. Nie wydaje mi się, żeby w ogóle wiedza o Niemczech w Polsce była bardzo pogłębiona. Wtedy nie wiedziałem, że książka, która w Czechach wyszła pod niemiecką nazwą, w Niemczech ukaże się pod nazwą czeską.

Bo ta Elbe w Niemczech to też jest granica. Wewnątrz Niemiec to jest granica w znacznej mierze między wschodem i zachodem. I ty wyraźnie piszesz o tym, o czym wspominał Alek na początku naszej rozmowy, że to jest kraina, To są moje słowa, ale tak ja rozumiem twoją książkę. Wielkiego smutku, wielkiej nostalgii, wielkiego rozczarowania, trochę zmarnowanych szans, że to jest kraina, która pokazuje, że wpompowanie dużych pieniędzy w infrastrukturę to jest za mało, żeby cokolwiek ociągnąć. Że to jest kraina, tak jak rozmawialiśmy prywatnie dzisiaj jadąc do AOK, bo nagrywamy się u AOK, stąd zresztą te pociągi za oknem. Kolejki WKB. Ja to lubię, ma to klimat. Ale rozmawialiśmy o tym, że to jest trochę kraina, z której właściwie zdecydowana większość tych, którzy

No jeśli by z Czech odchodziła jedna trzecia mądrzejszych, młodych obywateli na zachód, nie wiem kto by był czeskim prezydentem, ile procent by miał Andrej Babiš, a jeśli by premierem nie był Tomi Okamura. W tych wschodnich Niemcach jest to kombinacja tej dużej emigracji, kombinacja tego, że te marzenia z 1989 tych po prostu nie ma do dziś. A boję się, że jeśli AFD wygra na wschodzie Niemiec, Największych przyjaciół widzimy w Czechach. W tej części czeskich polityków, w tej części czeskich obywateli, którzy są tu zwolennikami Andrea Babiša i Tomy Okamory.

Tam po prostu emerytów jest największych na całym świecie. A te emerytury, tak mi powiedziała jedna politolożka, mają dzieci i wnuki na zachodzie. Oni mają bardzo dobre pieniądze w porównaniu z polskimi, czeskimi emerytami, no nie mają dzieci, nie mają wnuków, ciężko. I też jeszcze myślę, że to jest takie dość typowo psychologiczne zjawisko i to dotyczy nie tylko Niemiec, bo to generalnie tłumaczy też na przykład dlaczego ludzie z wiekiem w znacznej mierze stają się znacznie bardziej konserwatywni niż byli w ciągu życia. To jest to, że im jesteśmy starsi, tym bardziej w różowych barwach widzimy swoją młodość. No bo to jest czas, w którym ja jestem wzrost najmłodszy, ale też już mam swoje lata.

Trochę się boję, że dziś, ten termin Europa Środkowa, broń w rękach ludzi, którzy nie chcieją, żeby Że ta nasza część Europy stała się 100% Unią Europejską. Że te ludzie mówią, te politycy, te ludzie mówią o tym, że my coś inaczej jak ten Zachód. My nie tak 100% Unia Europejska. My jest to środkowa Europa. My mamy swoje. W końcu to jest tak, że boimy się być Unią Europejską, boimy się być tym Zachodem. A nie dlatego, żeby to było coś złego, ale dlatego, że jest to za wiele skomplikowane, że jest to coś, co od nas chce więcej pracy, więcej uczciwości,

Który stanowi pewną odrębną całość, który zasiedlają ludy zupełnie inne i posługujące się innymi językami niż te wiodące języki europejskiego zachodu. No może nie celtyckie akurat języki, ale romańskie, czy angielskie, czy germańskie. A z drugiej strony wschodu, czyli Rosja. Najkrócej mówiąc. I my mamy jakąś wspólnotę doświadczeń. To oczywiście nie znaczy, że my jesteśmy jednocześni, że wszystko przeżywaliśmy tak samo. Im więcej się zajmuje, nie wiem, Czechami, Czechosłowacją, tym bardziej uświadamia sobie różnicę między nami. Ale mimo wszystko jednak jedziemy na jednym wózku. Problem jest, w którą stronę jedzie ten wóz, kto jest na czele, ale dobrze. I kto jest woźnicą, a kto osiołkiem. Tak, tak. O Łabie, zarówno rzece jak i książce ją opisującą rozmawiałem z autorem tejże książki Luboš Palatą i jej tłumaczem Aleksandrem Kaczorowskim.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.