Mentionsy Mentionsy
Coś Ciekawego
Coś Ciekawego

Michał 'Muradin' Grabowski - Część 2

06.09.2024 ·39 min · 7 rozdziałów

W drugiej części rozmowy z Muradinem, czyli Michałem Grabowskim kontynuujemy temat pisania tekstów o grach. Ile to zajmuje czasu, co pisało się najlepiej i czym w ogóle jest dobry tekst. Wraz z Muradinem zapraszam na Coś Ciekawego! A jeśli jeszcze nie przesłuchaliście części pierwszej, to zdecydowanie warto.Przypominam, że każdy z Was może poczuć się jak Muradin i na przykład wystawić 5 gwiazdek podcastowi na Spotify, iTunes czy Pocketcast. Nie zapomnijcie też zerknąć na teksty Muradina na stronie gram.pl, a jego społecznościówki znajdziecie poniżej. Miłego dnia!👉 Muradina znajdziecie tutaj:TwitchStronaInstagramTwitter👉 Mnie natomiast znajdziecie tu:ThreadsInstagramYouTubeNasz Discord (BARDZO ZAPRASZAM)

4:59 · Zmiany w trybach pisania 1

To był cyfrowy magazyn, tak? To był cyfrowy magazyn, okej. GamerMag był cyfrowy. Okej, ale tam były, przypomnij mi, tam były jakieś takie formy, żeby się jakby zmierzyć z opinią publiki? Były jakieś tam komentarze, czy jakieś coś? Czy to był w zasadzie, czy to był taki, jak to się kiedyś mawiało, zin, czyli coś, co pobierałeś na jakiekolwiek urządzenie i sobie tam czytałeś? To znaczy, wiesz co, ogólnie rzecz biorąc, to można byłoby nazwać, że to jest po prostu zin, natomiast wiesz, komentarze pojawiały się czy to na Facebooku, czy to na Twitterze. Ale też wychodzę z takiego założenia, że to jest też zupełnie inna materia, bo tam masz napisane to w formie jakiegoś tam magazynu. Sekcja komentarzy nie jest tak żywa. Oni po prostu przeczytają tekst i wtedy ewentualnie ktoś tam pomyśli, że mam jakieś przemyślenia czy coś.

8:02 · Czas na recenzję 2

Dlatego ja na przykład czasami, nie wiem, jak ktoś tam napisze, mam jakieś XYZ komentarzy i ktoś mówi, ale tam dużo tam napisali, a to okazuje się, że połowa z tego to ja, bo ja po prostu lubię z ludźmi o grach rozmawiać. I nawet jeżeli się nie zgadzamy, to staram się mimo wszystko powiedzieć, dobra, to ty widzisz to inaczej, ja to widzę inaczej, po prostu okej. Let's agree to disagree. Jeżeli ktoś ma argumentację taką prawdziwą z prawdziwego zdarzenia, że na przykład to, to, to, to i to i ja na przykład powiem, no dobra, okej, ja to widzę trochę inaczej i wtedy wychodzi z tego środek jakiś, że powiedzmy, może nie wiem, może ja czegoś nie zauważyłem, może ktoś czegoś nie zauważył. A może ktoś po prostu ma inne uczucia i po prostu to trzeba też uszanować. Dokładnie, zresztą nie bez powodu recenzja jest w ramach gatunków dziennikarskich jest gatunkiem subiektywnym, nie obiektywnym.

Tylko recenzja może, musi być, jest subiektywna, ale jeżeli chodzi o obiektywizm, to może być rzetelna. I to jest ta różnica. Więc tak to wygląda. No właśnie, rzetelna recenzja. Powiedz mi, ile czasu, nie wiem czy to można uśrednić, bo jakby gry są bardzo specyficznym medium, ale czy jesteś w stanie określić w jakikolwiek sposób, ile czasu zajmuje ci napisanie recenzji, którą ty uważasz osobiście za rzetelną? Bo jest, wiesz, jest ogólnie masa, masa dyskusji w sieci na temat tego czy, żeby napisać rzetelne recenzje to czy, czy trzeba ukończyć daną grę, czy, czy znając się jakby na konkretnym nurcie, tak jak ja na przykład dużo gram w gry symulacyjne, nie, to czy w takim razie nie kończąc danej gry ja mam

10:31 · Metody pisania recenzji 3

Ale muszę to powiedzieć, to zależy. To zależy. Po prostu to zależy. Biorąc pod uwagę to, że ja zazwyczaj sobie tak, może nie, że to jest jakieś takie, wiesz, równanie, które warto sobie przypisać, ale ja mam coś takiego, że powiedzmy ilość czasu spędzonego przy grze, który uważam, że jest okej, czyli na przykład, nie wiem, Jakuzę przeszedłem ostatnią w jakieś 65 godzin. Nie zrobiłem 100%, ale wiedziałem, że jest to taki poziom gry zbadany, Tym bardziej, że wiem po prostu jak w Jakuzach jest poprzednik, jak to wyglądało, że mogę z czystym sumieniem usiąść do pisania recenzji. Ja zazwyczaj robię sobie coś takiego, że robię sobie jeden dzień przerwy,

Ja pamiętam jak Ja kiedyś miałem swoją taką bardzo krótką przygodę z pisaniem recenzji, to czasami oczywiście jak było tak jak wspomniałeś, że się siadało i po prostu pisało, bo była gra, która się pisała sama, to super, nie? Ale najgorzej było jak siadałeś i nawet jeżeli gra była wspaniała, to totalnie nie wiadomo było jak się zabrać za pisanie. Wiesz co, ale powiem ci, że dlatego ja na przykład jeżeli chodzi o pisanie tekstów bardzo często mam coś takiego w sobie, że ja, no i to nawet chyba było słychać po tym jak, nie wiem, podcasty nagrywamy czy coś, że ja niestety mam taką tendencję do bajdurzenia i do bycia bardem. Ja po prostu opowiadam. Zazwyczaj pisząc recenzje, pisząc recenzje po prostu opowiadam historię, przy okazji opowiadając o tym jaka gra jest.

Takich gier, które nie mają takich możliwości było naprawdę niewiele, ale też zazwyczaj już doszedłem do takiego momentu, że doszedłem do takiego wniosku, jeżeli nie wiesz co o tej grze napisać, w sensie czujesz, że no napisałeś wszystko, to po prostu znaczy, że napisałeś wszystko. Okej. Po prostu jeżeli czujesz, że tak piszesz, piszesz, piszesz, piszesz, kurde, no i nie wiem, co jeszcze o tej grze napisać, przecież ja wszystko już napisałem, to nie ma sensu lać wody, bo musisz wyrobić normę. Tutaj ci nikt nie, raczej akurat w moim przypadku, nikt nie każe mi wyrabiać normy. Czyli nie masz jakiegoś takiego swojego, już nie mówię jakby redakcyjnego, ale wewnętrznego takiego limitu, że okej, jak mam recenzję, to muszę napisać minimum albo muszę się zmieścić pomiędzy tyle i tyle znaków i póki jakby mój tekst nie zmieści się w tych ramach, to on nie ma prawa w ogóle wyjść.

14:46 · Limity pisania 1

Ja nie mam tej konieczności dobijania do znaków i dlatego się najbardziej z tego cieszę, bo gdyby ktoś mnie zalimitował, nie wiem, na 7 tysięcy znaków, 7500, to bym chyba się udusił. Taka jest prawda. Byś musiał gdzieś tam takie małe linki do takich wyskakujących okienek z dodatkową ilością tekstu wrzucać. Ja ci powiem zupełnie szczerze, że dla mnie na przykład takim przedłużeniem tekstów właśnie Były... Znaczy są podcasty ogólnie i też akurat teraz na przykład też streamy, bo ogólnie wychodzę z takiego założenia, że czasami lubię po prostu pogadać, to jest takie wiesz, napiszesz coś, a potem jest no dobra teraz do gryweczka, będziemy tłumaczyć co autor miał na myśli.

16:58 · Inne źródła inspiracji 12

No właśnie. I to jest fajne i to było fajne jak robiliśmy program z Harpenem i też wychodzę z takiego założenia, że to był taki fajny suplement do recenzji, bo czasami to co napiszesz... Suplement do recenzji, to jest świetne określenie. Hi, I'm Sam Lake. Welcome to Alan Wake. Z pewnością czytasz inne teksty i inne recenzje, bo nie wierzę, że nie czytasz. Wiesz co, a teraz ci powiem tak. Z polskich? Nie czytam wcale praktycznie. Nie, właśnie niekoniecznie. Ogólnie zakładam, że czytasz teksty, czytasz o grach, czytasz recenzje. Bo moje pytanie brzmi, czym dla ciebie jest dobra recenzja albo nawet po prostu dobry tekst?

I właśnie nie mam na myśli twoich własnych, ale jakby o odczuciach, gdy czytasz teksty innych. No już teraz wiem, że nie czytasz tekstów polskich. To znaczy, ja powiem tak. To znaczy, dobra, okej. Pójdźmy tak od początku do końca. Obserwuję to co się dzieje na polskim polu branżowym ze względu na to, że no niestety jakby to powiedzieć każdy jakoś tam się obserwuje kto co pisze. Więc to niestety to działa to w ramach mojej pracy. Natomiast jeżeli chodzi o polskich autorów tekstów bardzo rzadko czytam. Jest tylko kilka osób, które czytam i to bardziej właśnie nie pod kątem recenzenckim, a bardziej pod kątem właśnie jakichś takich tekstów branżowych jako takich, nie?

Tak, po czym przychodzi inny recenzja, w ogóle czym jest kerb i z czym to się je. Dlaczego ten kerb nazywa się kiełbaską i dlaczego nie jest polany musztardą, tak? Dokładnie tak. To taka sytuacja. Więc ogólnie rzecz biorąc, jeżeli jest taka sytuacja, to po prostu no... I to ja mogę tu powiedzieć z czystym sumieniem, że mam to samo co Harpen. że staram się po prostu zagrać, no przynajmniej w jakąś jedną wcześniejszą odsłonę, albo nie wiem, w dwie, jeżeli jest taka możliwość. Tak miałem chociażby w przypadku MotoGP, chociaż tutaj akurat nie miałem tego przykładu, że recenzowałem. Natomiast jeżeli chodzi na przykład o recenzję Payday'a trójki, no to ja wcześniej sobie usiadłem, grałem w dwójkę. Przez ileś tam godzin, żeby wiedzieć mniej więcej co w trójce jest tak albo nie tak.

Brzmi to przerażająco profesjonalnie. Znaczy wiesz, to nie jest nawet jakieś tam wielkie przerażenie, po prostu ja tą grę miałem na Steamie, wiesz, i tyle, nie, ale Harpen na przykład ma coś takiego, że pisze, że na przykład, nie wiem, grał powiedzmy w, o Jezus Maria, w Raida na przykład, on tam chyba miał recenzję Raida piątki czy czwórki i grał wcześniej w dwójkę i w trójkę, żeby właśnie sprawdzić co i jak z czym. Wow. Więc ogólnie rzecz biorąc, tak do tego się podchodzi. Zresztą nie ukrywam, że ostatnio mam też wielką chęć na Path of Exile 2 i coś czuję, że albo będę musiał się przemóc i zagrać w jedynkę, albo po prostu powiem, słuchaj, musisz mnie nauczyć, teach me master. Bo mam tą ochotę, żeby to zagrać, ale też chcę wiedzieć po prostu na co patrzeć, więc to jest taka sytuacja na przyszłość.

I to chyba też jest najdłuższy mój tekst w... Ciężar. No tutaj wiadome warunki sprawiły, iż o wiele łatwiej było siedzieć w domu i skrobać to wszystko. Natomiast koniec końców, to jest ta recenzja, do której wracam, może nie, że czytam ją sobie czasami, ale to jest taka, jak ja tu mówię, przygoda, która może się powtórzyć dopiero wtedy, kiedy np. wyjdzie PlayStation 6. To wtedy prawdopodobnie ta przygoda się powtórzy, no mam nadzieję, że się powtórzy, tak, no to trzeba przyznać.

Natomiast no tak, to jest chyba największe szaleństwo obok Diablo 4, które, no to już było trochę mniejsze szaleństwo, tak, bo jednak tam człowiek siedział te dwa tygodnie, tłuk to Diablo, potem pisał recenzję i to też akurat przy okazji jeszcze tego właśnie pisania recenzji, to chyba była też jedna z tych recenzji, które pisałem kilka dni, żeby wszystko sobie opisać. No ale to też wymagało dlatego, że po prostu to jest ogromna gra, tak, żeby to wszystko sprawdzić te dwa tygodnie przed premierą na embargo. Natomiast mimo wszystko jednak PS5 to chyba będzie taki tekst, który Jak tak ciebie słucham, to mam wrażenie, że ty lubisz presję. Znaczy, taką presję nie w sensie jakby związaną z pracą, ale że jakby jara cię, że dostajesz do zrecenzowania, opisania, zaopiniowania coś dużego i wiesz, że na przykład teraz jest

I wygląda jakby spruter. No tego nie przeskoczysz. Więc zasadniczo tak, lubię taką presję, ale też, bo ona działa motywująco, ale też z drugiej strony po prostu przy takich dużych eventach po prostu wtedy człowiek ma może nie tyle co obowiązek, ale ma tą przyjemność po prostu przyłożenia się jeszcze mocniej i wtedy ma coś takiego, że ma taką motywację, że muszę napisać to tak kompleksowo jak tylko mogę i wtedy powiedzieć ów, zrobiłem dobrą robotę. Chociaż też znowu tutaj można powiedzieć, że na początku miałem takie eee to mogło być tak, tak, tak, tak, lepiej, ale potem powiedziałem sobie nie no ale kurna w sumie to odwaliłem kawał dobrej roboty sam z siebie i to też jest taki jeden z niewielu momentów, kiedy mówię sobie ej jestem zadowolony. Właśnie, właśnie, to było moje, częściowo to było moje następne pytanie, czy w drugą stronę też tak masz, że masz jakieś teksty, nie musisz podawać tytułów, jakby coś, ale czy kojarzysz jakieś takie teksty swoje archiwalne, gdzie czasami albo zerkasz, albo sobie o nich przypominasz w ramach jakiejś, nie wiem, premiery czy czegokolwiek i mówisz, kurde, mogłem to zrobić.

Jakby nie jestem z tego zadowolony, ale już wiesz, że do tego nie wrócisz, ale traktujesz to jako jakby takie doświadczenie na przyszłość. Ja tak czasami mam ze swoimi starymi projektami graficznymi, że gdzieś tam przez przypadek mi się coś trafi, w jakiś archiwalnych plikach jak czegoś szukam i sobie otwieram i widzę i mówię Jezus Maria. Co ja tutaj w ogóle zrobiłem i jak ja to mogłem zrobić, nie wiem, szybciej, lepiej? To już dawno funkcjonuje, dawno jakby istnieje, klient był zadowolony i tak dalej, ale wiesz, takie poczucie własne, wewnętrzne, że wiesz, że mogłem to zrobić lepiej. To znaczy, no, jeżeli miałbym powiedzieć sprzed ery pisania takiego profesjonalnego, to na pewno... Do tej gazetki szkolnej. Nie, nie, nie, nie. Jeden tekst, który akurat trafił mi się dość przypadkowo,

To też jest taki moment, kiedy mówisz, kurczę, mogłem coś lepiej napisać, ale tak jakbym miał powiedzieć, że na pewno mogło coś być jeszcze lepiej napisanego, ale tak, tak, ten, to bym powiedział, że ten pierwszy mój wywiad, znaczy pierwszy wywiad, to nie był tak naprawdę pierwszy wywiad, ale taki pierwszy wywiad na żywo właśnie z ludźmi od Diablo 4, bo... O ile wiem, że poszło fajnie i też mówiły mi osoby, że dobrze poszło, że ogólnie fajnie to wyszło, to sam czułem, że kurde, poszło tak basicowo, mogło to być jeszcze lepiej ogarnięte. Perfekcjonista, krótko mówiąc. Tak, to jest trochę jak na tych memach, nie? W sensie, dobra, wchodzimy tam i let's go, nie? I potem, my name is potato. Wiecie jak wygląda.

Ja właśnie mówię, że teraz właśnie mówię, że to był fajny, fajnie może było pogadać właśnie z Wilsonem i z Fergusonem na temat Diablo 4. I najlepsze jest to, że dopiero potem po tym wywiadzie zaczęliśmy gadać o tym, która nasza klasa jest ulubiona. I akurat trafiło na to, że ja i Ferguson lubimy grać nekromantą i wtedy się żeśmy rozlecieli, ale oni musieli iść. Więc to było takie, że kurna, to mogło być dobre. Ale to... No cóż, no tak to jest jak się ma 20 minut albo 30 minut na rozmowę. O, właśnie. I ponieważ nasz czas się też kończy, to mam do Ciebie jeszcze jedno takie bardzo szybkie pytanie. O Jezu, no. Chociaż nie wiem, czy to będzie szybkie, może teraz jeszcze będziemy potrzebowali kolejnego odcinka, ale... Co jest trudniej napisać? Pozytywną recenzję o grze, która jakby globalnie dostała niskie noty, albo jakby jest niepopularna, czy nielubiana z jakichś różnych względów, czy negatywną recenzję o grze, która dostała wysokie noty?

Natomiast wszyscy, wiesz, objechali tę grę, bo to jest starodawne, bo to wygląda jak z PS3, bo to, bo tamto, ale mało kto zna to backstory, że ta gra miała być właśnie takim no hołdem, tak? I to sami Koreańczycy mówili, że ta gra ma tak wyglądać. To nie jest tak, że oni sobie, a bo mi się nie chce, tylko ta gra ma być właśnie czymś, właśnie takim pomostem między jednym a drugim, nie? Więc pod tym względem, wiesz, po prostu trzeba przyjąć to, co jest w grze źle zrobione, czy coś nie działa, to jest inna historia. Ale jeżeli kontekst gry przez twórców jest pokazany taki, jaki ma być, no to zasadniczo cel wykonany. Więc no tutaj zależy od tego po prostu kto jak podchodzi. I ja też tak mogę powiedzieć, że cel wykonany, bo skończył nam się czas, ale dziękuję ci bardzo serdecznie, że znalazłeś i poświęciłeś czas i że udało się nagrać tą drugą część.

Ja również dziękuję. I to jest dla mnie zawsze fascynujący temat, bo ja lubię wszystkie tematy i poznawać jakby tą branżę od wszystkich możliwych stron, więc pisanie tekstów i pisanie takie profesjonalne, tak jak robisz, jest dla mnie równie fascynujące, także Muradin, dziękuję ci bardzo serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze do usłyszenia. Ja również dziękuję. Jeżeli ktoś będzie chciał dalej posłuchać, to co ja mogę powiedzieć? Niektórzy po prostu są masochistami i tyle. Dzięki wielkie za przesłuchanie kolejnego odcinka podcastu Coś Ciekawego. Przypominam, że każdy z Was może poczuć się jak Muradin i na przykład wystawić 5 gwiazdek podcastowi na Spotify, iTunes albo na Pocket Castie. Nie zapomnijcie też zerknąć na teksty Muradina na stronie gram.pl, jego społecznościówki oczywiście, które znajdziecie poniżej w opisie, a jeśli chcecie więcej to zapraszam na naszego Discorda.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.