Mentionsy Mentionsy
Co to będzie
Co to będzie

Wojny mocarstw. Chiny-USA-Europa

04.04.2024 ·1 godz 10 min

Czy Joe Biden zakaże TikToka? Jak od Chin zależy Europa, a jak - Rosja? Co to będzie na Tajwanie? I czy Polska w ogóle się tym wszystkim przejmuje? W tym odcinku rozmawiamy o relacjach USA i Unii Europejskiej z Chinami. Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz. A do tego: Rafał Trzaskowski kasuje filmy, Tobiasz Bocheński słucha Maanamu, a Magda Biejat kąpie się w Wiśle; Ministerstwo Zdrowia chce przechytrzyć prezydenta; O co chodzi w śledztwie dziennikarskim w sprawie prokurator Ewy Wrzosek. Teksty: Meandry zakazu prac domowych Śledztwo ws. Ewy Wrzosek Więcej o chińskiej armii Wywiad z dr Katarzyną Golik

Obstawiam, że będzie jednak konfrontacja chińsko-amerykańska na Pacyfiku. Amerykanie nie odpuszczą tego. ale mogą przegrać, więc możemy mieć tak nowy świat. Dla Stanów Zjednoczonych najważniejszym rywalem, tak to należy uznać, są w tej chwili Chiny. Tak to jest zdefiniowane przez amerykańskie służby wywiadowcze. Chiny i Rosja to dwie strony tej samej monety, to dwa elementy tego samego zagrożenia. I to jest sposób myślenia, który bardzo bliski jest nam. W Polsce dla nas zagrożenie rosyjskie jest zagrożeniem fundamentalnym i kluczowym. Kolejny kraj chce całkowitego zakazu używania TikToka. Chińska aplikacja gromadzi dane użytkowników oraz ma na nich negatywny wpływ.

Mówił na początku Jacek Bartosiak, później Michał Rachoń w TV Republika przy okazji wizyty prezydenta Dudy i premiera Tuska w Stanach Zjednoczonych. No a ostatni materiał to jest telewizja Trwam, która być może po raz pierwszy pojawia się w naszym programie, ale mówi o bardzo ważnej rzeczy proroczo wręcz, bo to jest materiał sprzed roku, czyli o TikToku i jego negatywnym wpływie. Tak, więc właściwie zamiast naszego wstępniaka moglibyśmy dać ten wstępniak z Radia Maria czy TV Trwam, bo zaczynamy właśnie nasz wielki segment o geopolitycznej rywalizacji Chin, Stanów Zjednoczonych i Europy od TikToka. Kongres amerykański przegłosował zgodnie bardzo. Demokraci i republikanie dogadali się jak nigdy. Takie prawo, że TikTok w ciągu pół roku ma albo zostać sprzedany amerykańskim właścicielom, albo ma w USA przestać działać.

To znaczy nie będzie go można instalować na nowych urządzeniach, ani nie będzie go można aktualizować tam, gdzie on już jest. Tłumaczą to bezpieczeństwem. USA boi się, że rząd chiński wykorzystuje dane zbierane przez TikToka do tego, żeby jakoś po prostu zbierać informacje na temat obywateli amerykańskich, że to właśnie nie zostaje gdzieś w TikToku, tylko że tutaj władze chińskie też mają do tego dostęp poprzez różne... możliwe scenariusze, a to jakieś pakiety złotych akcji, które pozwalają wpływać na przedsiębiorstwa, a to po prostu przez to, że to jest państwo, które jednak nie działa na zasadach demokratycznego państwa prawa. I tu też pojawia się dodatkowo taki element, który właściwie łączy się z tym, w jaki sposób Andrzej Duda uzasadnił swoje veto dotyczące pigułki dzień po, czyli kwestii tego, że chodzi o obronę dzieci i że wsłuchuje się w głosy rodziców, ponieważ ustawodawcy, osoby, członkowie kongresu też często powtarzają takie hasło, że TikTok to jest cyfrowy fentanyl, czyli opioid, który odpowiada w ogromnej części właśnie za epidemię

Pomyślcie, euforia. Tak jest, euforia, tylko że jedynym narkotykiem w euforii byłby TikTok, ale jest jeszcze bardziej uzależniający niż fentanyl. Chodzi też o to, że nie tylko zbieranie danych, ale też właśnie uzależnianie dzieci, najmłodszych użytkowników TikToka, robienie im, tutaj pozwolę sobie na powiedzenie tego w sposób niekoniecznie prawny, sieczki z mózgu. Bo jest też oczywiście, jak przy wszystkich rzeczach związanych z mediami społecznościowymi, duża obawa, że to bardzo źle wpływa na rozwój i poznawczy, i emocjonalny najmłodszych użytkowników. Więc nie tylko jakby tutaj będą kradli nasze dane, ale uzależniam nasze dzieci od czegoś, co jest tak szkodliwe dla nich jak fentanyl, czyli bardzo, bardzo uzależniający opioid.

Tak, tylko że nikt nie atakuje, nie wiem, na przykład Facebooka czy Instagrama, tylko TikToka, który rzeczywiście, no, jest, nie jest amerykański, jest chiński, to znaczy firma teraz tłumaczy, że to jest taka międzynarodowa, globalna spółka w ogóle, no ale jakby o... Oryginalnie jest to aplikacja chińska. Tam się też ta wiedza a propos tego bezpieczeństwa też jest czerpana przez kongresmenów ze spotkań z FBI i CIA, które są niejawne, więc my jako międzynarodowa opinia publiczna tak naprawdę nie wiemy, co oni tam wykryli. Niektórzy kongresmeni właśnie mówią, że nic tam ciekawego się nie dowiedzieli, niektórzy wychodzą zszokowani. Mamy za to taki raport estońskiego wywiadu, który się ukazał niedawno. który też twierdzi, że aplikacja TikTok służy władzom Chin do masowego gromadzenia danych na temat obywateli państw w zachodu.

Także drodzy TikTokerzy, wy też jesteście tymi obywatelami. W rozmowie z PAP rzecznik TikToka w Polsce odpierał te zarzuty, mówił, że raport zawiera szereg nieprawidłowości. No i tutaj drogie słuchaczki, drodzy słuchacze, każdy musi sobie sam rozstrzygnąć w głębi duszy, komu wierzyć w sprawie TikToka, czy estońskiemu wywiadowi, czy rzecznikowi TikToka. Tak. To prawo nie zostało jeszcze w stanach wprowadzone. Tutaj jest, powiedziałaś, że w kongresie jest zgodność, natomiast oczywiście kwestia implementacji czy wprowadzenia tego zakazu jest trochę trudniejsza, ponieważ zbliżają się wybory i to niekoniecznie może się spodobać właśnie najmłodszym wyborcom zakazanie aplikacji, która jest ogromnie popularna. Prezydent Biden oczywiście mówi, że jest jak najbardziej za tą decyzją kongresu.

Do niedawna Donald Trump mówił podobnie. Ale... Ale... Ale... Doznał oświecenia. Tak. Niedawno Trump spotkał się z takim biznesmenem, który nazywa się Jeff Yes. Yes, queen. Tak. I właśnie to jest człowiek, który ma 20 ponad miliardów dolarów akcji TikToka. I krótko po tym spotkaniu Donald Trump nagle wykonał taki zaskakujący zwrot w sprawie tej aplikacji. Tak ogólnie to ogłosił, że no on to w sumie tak umywa ręce, on to w sumie nie wie, no są problemy, ale z Facebookiem też są problemy, no i tak no sobie tam zdecydujcie, co tam chcecie. Co jest tym ciekawsze, że Trump ze swojej prezydentury sam proponował ustawodawstwo, które czy tam...

No i zobaczył, jak rozumiem, Jeff Yass taką możliwość tutaj właśnie... Pole do rozmowy. Pole do rozmowy, tak? Pole do poszukania wspólnych interesów, co swoją drogą nie jest pierwszy raz, kiedy polityk republikański zmienia zdanie w kwestii TikToka po tym, jak jakoś w jego orbicie się pojawia Jeff Yass, bo podobnie było z jednym z uczestników też właśnie Primaries, który również właśnie chyba w ogóle po raz pierwszy użył tego sformułowania cyfrowy fentanyl. A potem został hojnie wsparty przez Jeffa Yasa i jakby powiedział, że jednak w sumie TikTok spoko, baza. Ale TikTok nie jest jedynym takim cyberproblemem w relacjach Chiny i Stanów Zjednoczonych. Pojawiły się, słuchajcie, w USA chińskie trolle. To znaczy rzeczywiście niezależne... Brzmi jak po prostu wspaniały film animowany.

Także jeśli mówimy o zbieraniu danych albo właśnie o wpływie, nie wiem, kształtowanie opinii czy... czy dezinformacje, no to TikTok nie jest jedynym medium, które odgrywa w tym ogromną rolę. Facebook, Twitter, Instagram odegrały naprawdę kolosalną rolę w 2016 roku, w 2020 roku w Stanach Zjednoczonych w wyborach właśnie wtedy to były co prawda nie chińskie, ale rosyjskie boty. Natomiast teraz mamy właściwie dokładnie tą samą taktykę, dokładnie tą samą strategię, którą używała Rosja ze strony kont związanych z Chińską Republiką Ludową. Może związanych, może nie. W każdym razie te śledztwa sugerują, że jak najbardziej... Tak, no i tutaj jakby to tylko podkreślę, w jaki sposób TikTok może być wręcz jeszcze bardziej niebezpieczny.

To znaczy, że nie wszystkie te ataki udało się odeprzeć, udało się jakby zhakować część tych celów. Jeśli chodzi o Wielką Brytanię, to tutaj brytyjski wywiad mówi, że się nie udało. Znaczy, że nie zhakowali. Że nie schakowali, próbowali, natomiast faktycznie było to wymierzone między innymi w parlamentarzystów, w członków brytyjskiego parlamentu i jakoś dziwnym trafem wszyscy oni, wszyscy ci parlamentarzyści, którzy byli atakowani są właśnie znani z tego, że krytykują Chinę, jeśli chodzi o prawa człowieka czy politykę gospodarczą. No dobrze, ale nie tylko TikTokiem żyje człowiek, nie tylko tymi napięciami, jeśli chodzi właśnie o bezpieczeństwo, czy szpiegostwo, czy też pranie mózgów młodzieży, jeśli chodzi o starcia, czy no tak, napięcia na linii Chiny, Stany Zjednoczone, ponieważ też ogromne napięcia, nawet już pewnie większe od wielu lat, dotyczą spraw gospodarczych.

Więc już tam rok temu sekretarz generalny NATO ostrzegał, żeby się nie uzależniać od tych chińskich minerałów, tak jak przedtem od rosyjskiego gazu. Więc widać po tym, że po prostu te napięcia geopolityczne i ekonomiczne są bardzo ściśle ze sobą powiązane, jeżeli chodzi o Chiny i Zachód. I tu pojawia się kwestia, już tak idziemy od takich spraw z TikTok'a. Od TikTok'a, idziemy od śmiesznego kota, przechodzimy do tego, czy będzie wojna? Czy będzie wojna, czy Chiny zaatakują Tajwan? No i oczywiście to pytanie pojawia się od wielu lat znowu i powraca co parę lat w momencie, w którym na przykład... jakiś ważny polityk amerykański wybierze się z oficjalną wizytą do Tajwanu i wtedy wszyscy jesteśmy przerażeni, że zaraz tam Chińczycy wkroczą w ramach retaliacji albo odetną Tajwan po prostu morsko, zrobią blokadę handlową.

Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.