Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 28.03.2024

27.03.2024 ·10 min 13 s

🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal ⁠⁠⁠dominikanie.pl⁠⁠⁠ to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie ⁠⁠⁠Patronite⁠⁠⁠. 🔥 Możesz nas wesprzeć również jednorazowo - kupując nam wirtualną kawę ⁠⁠⁠https://buycoffee.to/dominikanie.pl ☕⁠⁠⁠ Dziękujemy! Odwiedź naszą stronę⁠⁠⁠ dominikanie.pl ⁠⁠⁠ oraz obserwuj na: ⁠⁠⁠facebooku⁠⁠⁠ i ⁠⁠⁠instagramie⁠⁠⁠ Montaż dźwięku: ⁠⁠⁠Tomasz Bańbur

Zapraszamy na Chlebak, codzienny komentarz do czytań mszalnych od dominikanie.pl. Dzisiaj usłyszysz Pawła Jamroza z Rzeszowa i Piotra Olesia z Wrocławia. Z pierwszego listu św. Pawła Apostoła do Koryntian. Bracia, ja otrzymałem od Pana to, co Wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, której został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy, połamał i rzekł, to jest ciało moje za Was wydane, czyńcie to na moją pamiątkę. Podobnie, skończywszy wieczerze, wziął kielich, mówiąc, Kielich ten jest nowym przymierzem we krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie na moją pamiątkę.

Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb i pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie. Ta noc jest nocą wydania. Judasz wydaje Jezusa. Ale tak naprawdę to Jezus pierwszy oddaje siebie i swoje ciało człowiekowi. Może Judasz wydać Jezusa dlatego, że Jezus pierwszy sam wydał siebie za nasze życie. Dał swoje ciało i dał swoją krew. Judasz, arcykapłani, Piłat skazują Jezusa na cierpienia, kładą kres Jego ziemskiemu życiu, w jakiś sposób kończą misję Jezusa i może się to wydawać klęską, ale tak naprawdę wbrew własnym planom i oczekiwaniom przyczyniają się do zbawienia całego świata.

Bo ta krew wylana na krzyżu i to ciało, swoje ciało, czyli siebie samego, które wydaje Jezus, jest ciałem i krwią wydaną dla naszego zbawienia. Ta ofiara, czyli to co Jezus przecierpiał w duchu miłości do Ojca, staje się ofiarą pojednania. Ciało wydane nam i duch dany Ojcu na krzyżu łączy ostatecznie niebo z ziemią. Jezus wydaje się każdemu człowiekowi, oddaje się nam i ta Jego ofiara ciągłego oddawania się trwa w Jego Kościele. I my możemy się z tą ofiarą złączyć przez sakramenty, ale też przez to, że będziemy jednego ducha z Chrystusem, który wydaje się za zbawienie świata.

Z Ewangelii św. Jana. Było to przed świętem Paschy, Jezus wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy i zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.

Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do niego – Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział – Tego, co ja czynię, Ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później. Rzekł do niego Piotr. Nie, nigdy nie będziesz mi nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus. Jeśli Cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr. Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce i głowę. Powiedział do Niego Jezus. Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy.

Dochodzimy już prawie do szczytu Bożej miłości. To wszystko będzie się coraz bardziej pogłębiało, to wszystko jeszcze bardziej będzie odsłaniało prawdę o szaleństwie Boga w kochaniu człowieka. Ale to dzisiejsze słowa wprowadzają nas w to apogeum, w apogeum Bożej miłości, kiedy słyszymy o tym, że Jezus umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował, a więc doszedł do pewnej granicy, do pewnej, jeśli w ogóle możemy mówić o tym, że w Bogu istnieje jakaś granica kochania człowieka. To słyszymy dzisiaj w słowach zanotowanych przez Jana, że Jezus właśnie tam doszedł, ukochał do samego końca, doszedł do ściany, bardziej się nie dało, to znaczy dał całą swoją miłość, nie tylko dwunastu, ale przez nich też, też całemu Kościołowi, każdemu i każdej z nas.

Czyli o geście jakiegoś radykalnego uniżenia, którego Pan Jezus dokonuje po to, by przez swój gest służby w miłości człowiekowi ukazać to, co jest sensem chrześcijaństwa. Bycie dla. Wszystko to, co nie jest byciem dla, wszystko to, co jest skoncentrowaniem na sobie, zamknięciem na sobie, myśleniem tylko o sobie. Jest obce Ewangelii. Jezus robi to po to i Jan zestawia to z Eucharystią, dlatego żeby nam pokazać, że tak jak miłość bliźniego jest szaleństwem, tak też Eucharystia jest szaleństwem miłości Boga do człowieka, całkowitym obdarciem z tego wszystkiego, co wydaje się być boskie, po to, by przez to radykalne uniżenie uświęcić i wywyższyć człowieka.

Tego nie da się pojąć tak po ludzku, to przekracza ludzki rozum. I Pan Jezus być może doskonale zdając sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy i nie będziemy w stanie zrozumieć tego, co się dzieje tutaj w czysto takim teologicznym aspekcie, mówi nam naśladujcie mnie w miłości. Cali, bądźcie Eucharystią, bądźcie uniżeniem dla siebie nawzajem, bądźcie usługiwaniem sobie nawzajem, bądźcie obmywaniem sobie stóp, klękajcie przed sobą po to, by okazać sobie miłość. To będzie upodobnieniem się do mnie, to będzie żywą Eucharystią w waszym życiu. Nie możemy tego zrobić bez łaski, nie możemy tego zrobić w oderwaniu od Eucharystii, od nakarmienia się Jego ciałem i krwią.

Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.