Mentionsy Mentionsy
Chlebak
Chlebak

Chlebak 05.02.2024

04.02.2024 ·9 min 19 s

🔥 Ten materiał powstał dzięki naszym Patronkom i Patronom. Jeśli podobają Ci się nasze działania i chciałbyś wpierać portal ⁠⁠⁠dominikanie.pl⁠⁠⁠ to zapraszamy do zapoznania się z naszym profilem w serwisie ⁠⁠⁠Patronite⁠⁠⁠. 🔥 Możesz nas wesprzeć również jednorazowo - kupując nam wirtualną kawę ⁠⁠⁠https://buycoffee.to/dominikanie.pl ☕⁠⁠⁠ Dziękujemy! Odwiedź naszą stronę⁠⁠⁠ dominikanie.pl ⁠⁠⁠ oraz obserwuj na: ⁠⁠⁠facebooku⁠⁠⁠ i ⁠⁠⁠instagramie⁠⁠⁠ Montaż dźwięku: ⁠⁠⁠Tomasz Bańbur

Ale w tej całej narracji, w całym tym opowiadaniu zatrzymał mnie jeden fragment. Autor napisał, że w Arce nie było nic oprócz dwóch kamiennych tablic. I oczywiście Izraelita, jak to słyszał, myślę, że budziła się w nim radość, że tam były te dwie kamienne tablice, te najważniejsze słowa, które Mojżesz otrzymał od Boga na górze Synaj. Ale ja dzisiaj usłyszałem inaczej to słowo. Nie było w Arce nic, oprócz dwóch zimnych, chłodnych tablic z kamienia. I pomyślałem, że czasem tak jest, że patrzę w swoje serce i tam jest pustka. Tam nie ma nic, oprócz jakiegoś zbioru chłodnych nakazów, zakazów, powinności, przykazań.

Ale ta opowieść ciągnie się dalej. Pan wejrzał na tą pustą arkę, w której nie było nic i wypełnił całą świątynię swoją obecnością, wypełnił świątynię swoją chwałą. Bóg wejrzał na pustkę i wypełnił ją swoją miłością. To jest też opowieść O naszym pustym sercu, o tym jak Bóg reaguje widząc serce, może czasem chłodne, może czasem zimne. O sercu również dużo pisał prorok Ezechiel. Prorok Ezechiel dobrze wiedział, że serca Izraelitów są jak te kamienne tablice, są często jak kamień. I prorok Ezechiel prorokował, że przyjdzie czas, kiedy to się zmieni, kiedy Bóg zabierze kamienne serca i tchnie swojego ducha. Który zamieszka w tych sercach i te serca będą sercami z ciała, będą sercami ogrzanymi, sercami żyjącymi.

Bardzo lubię tą nowotestamentalną metaforę, to porównanie, że jesteśmy, nasze życie, nasze ciało, że jesteśmy świątyniami Boga, świątyniami Ducha Świętego. Jesteśmy Jego mieszkaniem. To jest coś absolutnie niewiarygodnego. I pewnie stan tego mieszkania, jego wnętrze jest różnie. W nim jest różny poziom pustki. Czasem może właśnie powinności, przykazania przeważają. Ale Bóg jest zawsze tym, który na pustkę odpowiada swoją obecnością i swoją miłością. Może dzisiaj jest czas, żeby przyjąć Jego obecność na nowo, ogrzać się Jego obecnością i ruszyć dalej z sercem już nie kamiennym, ale z sercem żyjącym.

Pierwsza jest związana z tym, że w Ewangelii teraz znajdujemy się w takim bardzo W kulminacyjnym momencie uzdrawiania, głoszenia, wychodzenia do ludzi widzimy cały ten zgiełk związany z chorymi, którzy przychodzą. To ogólne poruszenie we wsiach, w miastach, w osadach. I to, co jest ważne, to jest to, że oni chcieli dotknąć się Jezusa albo chociażby Jego friendly. I dzisiaj słyszymy, że każdy, kto się Go dotknął, odzyskiwał zdrowie. Wydaje mi się, że to jest właśnie ta niezwykła rzecz, że Bóg jest tak bliski, że pozwala się dotknąć. Że ten dotyk Boga jest tak naprawdę tym momentem uzdrowienia człowieka.

I to jest niezwykłe, że Bóg nie chce nas na odległość, na dystans, ale że On pragnie naszego spotkania rzeczywistego. On pragnie naszego dotyku, nie tylko dlatego, żebym ja Go dotknął, ale tak naprawdę, żebym ja był dotknięty przez Niego. I to jest ten moment uzdrowienia. A druga rzecz, którą dzisiaj widzę, jest to, że istnieje poważne ryzyko, że ci wszyscy ludzie, którzy gonili za Jezusem, bardziej gonili za tym, żeby być uzdrowionymi, niż za tym, żeby spotkać się z Nim samym. I wydaje mi się, że to dotyka również każdego z nas i dzisiaj nas współcześnie żyjących, że jest pewne takie ryzyko szukania pocieszenia jako samego celu, czy właśnie jakiejś formy uzdrowienia, czy jakiejś formy doświadczenia Boga, ale nie samego Boga.

Święty Bernard tak powiedział, że szuka się pocieszenia Boga, a nie szuka się Boga dającego pocieszenie. Dzisiaj w Ewangelii możemy usłyszeć ten cały właśnie zgiełk i poruszenie. Ważne, żebyśmy my mieli w sobie takie pragnienie, żeby nie pomylić daru z dawcą, żebyśmy jednak zawsze szukali tego, który Daję nam ten dar. Tego, który jest tym, który chce być dawcą, a nie tylko tym, który daje. Żebyśmy nie skupiali się na korzyściach, ale na tym, który jest źródłem całego dobra, które otrzymujemy.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.