Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 22: Kim Chol

26.04.2025 ·34 min 54 s

Kiedy Siti Aisyah i Doan Thi Huong otrzymały propozycję udziału w programie z prankami na YouTube, młode kobiety uznały to za życiową szansę. Wszystko, co musiały zrobić, to podejść do przypadkowych osób na ulicy i wcierać im w twarz olejek. Choć żarty wydawały się dziwaczne, praca była dobrze płatna i łatwa.Wszystko szło zgodnie z planem. Aż do lutego 2017 roku, kiedy kobiety dostały swoje największe dotychczasowe zlecenie – prank na lotnisku w Kuala Lumpur w Malezji, który miał być wymierzony w konkretną osobę i zapewnić im światową sławę. Nie miały jednak pojęcia, że ten rzekomo niewinny żart doprowadzi do tragicznych konsekwencji i połączy je z jednym z najbardziej niebezpiecznych ludzi na świecie – północnokoreańskim dyktatorem Kim Jong Unem.Przetłumaczone z Case 185: Kim Cholhttps://casefilepodcast.com/case-185-kim-cholProdukcja:Erin Munro - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Nie było żadnych niezręcznych konfrontacji, a poszkodowanych nigdy więcej nie musiała oglądać. Siti uważała, że pomysł był absurdalny, co mogło być zabawnego w obsmarowywaniu twarzy obcych ludzi olejkiem, ale James zapewnił ją, że japońska publiczność to uwielbia. Choć Siti obawiała się, że ktoś może się zdenerwować lub zareagować agresją, pieniądze były zbyt kuszące, by odmówić. Postanowiła spróbować. James wyjął małą buteleczkę i nalał olejku dla dzieci na dłoni Siti. Dziewczyna nerwowo podeszła do swojej pierwszej ofiary, podczas gdy James nagrywał wszystko na swoim iPhone'ie z pewnej odległości. Serce Siti biło mocno, gdy zbliżała się do niczego nieświadomego przechodnia.

Ubrany był w jasno-szarą, drogo wyglądającą marynarkę Na prawym ramieniu miał zarzucony ciemny plecak. A co jeśli wezwie policję? Choć je bała, kontynuowała zdeterminowana, by wykonać swoją pracę. Kiedy była już zaledwie dwa kroki od celu, zauważyła inną młodą kobietę, która wyprzedziła ją i zakryła mężczyźnie oczy dłońmi. Siti dołączyła, szybko wcierając w jego twarz własne, pokryte lepkim płynem dłonie. Mężczyzna wyglądał na poirytowanego i zaskoczonego, co dodatkowo zestresowało Siti.

Policjanci zażądali wyjaśnień, dlaczego nie uzyskała pozwolenia, a następnie poinformowali ją, że zabierają ją na komisariat. Siti, przekonana, że są to rutynowe kontrole wobec zagranicznych pracowników, zgodziła się z nimi pojechać. Dopiero na miejscu dowiedziała się, że nie chodziło o naruszenie przepisów wizowych. Policjanci oznajmili, że została oskarżona o morderstwo. Trzy dni wcześniej 45-letni Kim Chol przybył na międzynarodowe lotnisko w Kuala Lumpur krótko przed godziną dziewiątą rano. Udał się do hali odlotów na trzecim piętrze drugiego terminala. Miał zarezerwowane miejsce na lot o 10.50 obsługiwany przez AirAsia, tanie linie lotnicze z siedzibą w Malezji.

Chol udawał się do Macau, regionu położonego na południowym wybrzeżu Chin, gdzie mieszkał. Był zapalonym podróżnikiem, często dokumentującym swoje przygody na Facebooku. Zatrzymał się przy tablicy odlotów, spoglądając na nią przez chwilę, by sprawdzić status swojego lotu. Chol następnie skierował się w stronę grupy małych samoobsługowych kiosków do odprawy, zarzucając plecak na prawe ramię. Gdy stał, wprowadzając swoje dane na ekranie, nagle zaatakowały go dwie młode kobiety. Chwyciły go i rozsmarowały na jego twarzy dziwną, lepką substancję. Zanim zdał sobie sprawę co się stało, obie zniknęły. Dziesiątki osób wokół, korzystających z kiosków lub pchających wózki pełne bagaży, zdawały się nie zauważyć dziwacznego ataku.

Początkowo Chol był zirytowany, lecz wkrótce irytacja przerodziła się w przerażenie. Oczy zaczęły go palić, twarz piekła go boleśnie, a zawroty głowy doprowadziły do nudności. Uświadomił sobie, że substancja, którą kobiety rozsmarowały na jego twarzy, musiała być toksyczna. Pobiegł do punktu informacyjnego gestukując rękami w stronę swojej twarzy, próbując wyjaśnić co się wydarzyło. Pracownik lotniska zaprowadził Chola do stojących niedaleko policjantów. Dwóch z nich szybko eskortowało go do kliniki medycznej na lotnisku. W trakcie nogi Chola zaczęły się plątać, a jego kroki stały się powłóczyste. Pot spływał mu po czole, a jego twarz nabrała rumieńców. Wkrótce jego koordynacja wzrokowo-ruchowa zaczęła zawodzić.

Kiedy dotarł do kliniki, pielęgniarki i lekarz lotniskowy, dr Nick, zauważyli, że Chol trzyma się kurczowo za głowę. Lekarz spytał, co się stało, ale Chol nie był już w stanie mówić. Pomiar parametrów życiowych wykazał gwałtowny wzrost ciśnienia oraz przyspieszone tętno. Jego oczy przewracały się do tyłu, a szczęka zacisnęła się mocno. Doszło u niego również do mimowolnego wypróżnienia. Doktor Nick podał Cholowi adrenalinę oraz miligram atropiny. Z jego ust odyssano wymiociny i krew, zanim został zaintubowany. Chol został przeniesiony do karetki, jednak wkrótce stracił przytomność. Jego ciśnienie krwi gwałtownie spadło, a puls dramatycznie zwolnił, aż w końcu ustał zupełnie.

Kim Chol zmarł w drodze do szpitala, zaledwie dwie godziny po tym, jak został dotknięty przez dwie nieznane kobiety. Casefile wróci za chwilę. Dziękujemy za wspieranie nas poprzez wysłuchanie sponsorów tego odcinka. Dziękujemy za wysłuchanie reklam. Wspierając naszych sponsorów wspieracie Casefile w produkcji nowych odcinków. Autopsja wykazała, że na wielu kluczowych organach Chola, w tym mózgu, wątrobie, płucach i śledzionie, znajdowały się ślady trucizny.

Badania toksykologiczne później wykazały obecność na twarzy Chola śmiertelnego środka nerwowo-paraliżującego o nazwie VX, który prawdopodobnie został wchłonięty przez oczy. VX, którego nazwa pochodzi od określenia Venomous Agent X, albo trujący środek X, to oleista, żółtawa substancja płynna uznawana za najbardziej toksyczny znany środek paralityczno-drgawkowy. Środek ten opracowano na potrzeby wojny chemicznej w latach 50. XX wieku, a następnie został uznany przez ONZ za broń masowego rażenia. Wdychany lub wchłaniany przez skórę powoduje zaburzenia pracy mięśni, prowadząc ostatecznie do wyjątkowo bolesnej śmierci przez uduszenie.

Już 10 mg wystarczy, by kogoś zabić. Dawka VX, którą otrzymał Chol, była na tyle wysoka, że jego serce i płuca zostały zaatakowane niemal natychmiast po zetknięciu z substancją. Ta brutalna śmierć postawiła nieuniknione pytanie – dlaczego ktoś chciał otruć i zamordować mężczyznę, który wydawał się zwykłym podróżnym? Władze przejrzały rzeczy osobiste Chola. W jego plecaku znajdowały się dokumenty podróżne potwierdzające jego nazwisko i datę urodzenia. Chol urodził się w stolicy Korei Północnej, Pyongyangu, 10 czerwca 1970 roku. Oprócz dokumentów w plecaku odkryto również 100 tysięcy dolarów w gotówce oraz odtrutkę na truciznę, o której najwyraźniej zapomniał.

Jednak malezyjskie władze już wcześniej wiedziały, że Kim Chol to jedynie pseudonim. Człowiek publicznie zamordowany w biały dzień na międzynarodowym lotnisku w Kuala Lumpur był rzeczywiście starszym przyrodnim bratem przywódcy Korei Północnej Kim Jong Una. Izolacjonistyczny, komunistyczny reżim Korei Północnej znany jest ze swej brutalności i jednych z najgorszych naruszeń praw człowieka na świecie. Od powstania w 1948 roku krajem rządzą kolejne trzy pokolenia dynastii Kimów, przyjmując tytuł najwyższego przywódcy. Pierwszym z nich był Kim Il Sung. Następnie władzę przejął jego syn Kim Jong Il, rządzący od 1994 roku do śmierci w 2011 roku.

Nadługo przed objęciem władzy, Kim Jong Il zafascynował się popularną północno-koreańską aktorką Song Hee Rim. Choć była już zamężna z pisarzem, z którym miała córkę, Kim Jong Il zmusił ją do rozwodu, po czym została jego konkubiną. Trzy lata później, 10 maja 1971 roku, Song Hee Rim urodziła mu pierwsze dziecko – chłopca o imieniu Kim Jong Nam. Początkowo jego istnienie utrzymywano w tajemnicy, lecz ojciec rozpieszczał go i obiecał, że to właśnie on kiedyś przejmie władzę w kraju. Z czasem Song Hee Rim popadła w niełaskę i została wygnana do Rosji. Jong Nam był wychowywany głównie przez ciotkę, uczęszczał do szkoły w Moskwie, a następnie w Szwajcarii.

Tymczasem Kim Jong Il związał się z tancerką, z którą miał dwóch kolejnych synów na początku lat 80. Jeden z nich, Kim Jong Un, ostatecznie przejął rolę ulubieńca ojca i to on po śmierci Kim Jong Ila w 2011 roku został najwyższym przywódcą Korei Północnej. Malezyjskie i południowo-koreańskie media szybko nagłośniły sprawę brutalnego zabójstwa Kim Jong Nama. Podejrzenia niemal natychmiast padły na jego przyrodniego brata, przywódcę Korei Północnej. Jeden z południowo-koreańskich polityków określił zabójstwo jako jaskrawy przykład terroru, jaki szerzy Kim Jong Un. Korea Północna stanowczo odrzuciła te oskarżenia, twierdząc, że ofiarą był obywatel o nazwisku Kim Chol, który po prostu zmarł z przyczyn naturalnych.

Reżim zarzucił Korei Południowej spisek mający na celu oczernienie Korei Północnej przy współpracy z Malezją. Północno-koreański ambasador stanowczo protestował przeciw przeprowadzaniu sekcji zwłok, ale jego protest został zignorowany. By jednoznacznie potwierdzić tożsamość ofiary, malezyjskie władze pobrały próbkę DNA od 22-letniego syna Kim Jong Nama. Wynik testu nie pozostawił wątpliwości. DNA było zgodne. Osoby znające realia polityczne Korei Północnej wiedziały, że Kim Jong Nam od dawna pozostawał w konflikcie z resztą swojej rodziny. Jako nastolatek był świadkiem licznych publicznych egzekucji.

Środki te finansowały również jego rozrzutny styl życia. Mieszkał głównie w chińskim Macau, lecz często podróżował do Malezji, Singapuru, Szanghaju i Europy. Zdjęcia z tych wypraw regularnie publikował na swoim profilu na Facebooku, prowadzonym pod pseudonimem Kim Chol. Większość postów była publiczna i dostępna dla każdego, kto odwiedził jego profil. W 2011 roku po śmierci ojca przywódcą Korei Północnej został jego młodszy brat Kim Jong Un, mimo że był jeszcze przed trzydziestką. Jong Nam oficjalnie zaakceptował tę decyzję. Jednak w serii e-maili wysłanych do japońskiego dziennikarza Yoji Gomi stwierdził, że jego brat jest zbyt niedoświadczony, by przewodzić krajowi, który pilnie potrzebuje reform.

Gdy te wiadomości ujrzały światło dzienne, Kim Jong Un wpadł w ściekłość. Kim Jong Un jest przywódcą skrajnie paranoicznym. Od momentu przyjęcia władzy wydał rozkaz egzekucji ponad 140 wojskowych oraz polityków, których uważał za zagrożenie. Często ginęli oni w wyjątkowo okrutny sposób – z użyciem karabinów maszynowych lub miotaczy ognia. Przywódca wydał również stały rozkaz usunięcia wszystkich członków swojej rodziny, którzy mogliby zachwiać jego władzę. Słowa Jong Nama odebrał jako bezpośrednie zagrożenie i zniewagę. W 2011 roku pojawiły się informacje, że północno-koreańscy zabójcy próbowali zastrzelić Jong Nama w Macau, jednak szczegóły tego incydentu pozostają niejasne.

Rok później południowo-koreańskie służby aresztowały północno-koreańskiego szpiega, który przyznał się do próby zorganizowania śmiertelnego potrącenia Jong Nama podczas jego pobytu w Chinach. Te ataki na jego życie sprawiły, że Jong Nam nabrał wody w usta. W 2012 roku napisał list do brata, błagając go o darowanie życia. Zapewnił w nim, że nie zamierza kwestionować jego władzy. Napisał m.in. : Proszę, wycofaj rozkaz ukarania mnie i mojej rodziny. Nie mamy dokąd uciec. Jedynym wyjściem jest samobójstwo. Mimo tych próśb paranoja Kim Jong Una wobec jego starszego brata trwała dalej. Jong Nam zdawał sobie sprawę zagrożenia i pół roku przed śmiercią podzielił się tymi obawami ze znajomym.

Eksperci uważają, że reżim nadal dysponuje zapasami tej śmiercionośnej substancji, którą mogliby użyć w każdej chwili na swoich wrogach. Wykorzystanie VX przeciwko Kim Jong Namowi dało śledczym pewność, że jego młodszy brat w końcu osiągnął swój cel i pozbył się zagrożenia w najbardziej publiczny i zuchwały sposób, na oczach całego świata. Kiedy Siti Aisyah dowiedziała się, że została oskarżona o morderstwo, była zszokowana i załamana. Twierdziła, że nie miała pojęcia kim był Kim Jong Nam, ani że zrobiła coś więcej niż tylko nieszkodliwy żart. Przypomniała sobie jednak, że po wyjściu z lotniska źle się poczuła. Wracała do domu taksówką i zwymiotowała w samochodzie.

Śledczy podejrzewali, że przyczyną były ślady VX na jej skórze. Fakt, że natychmiast po ataku umyła ręce, niewątpliwie zapobiegł znacznie poważniejszym skutkom. Policja zidentyfikowała Siti dzięki nagraniom monitoringu, które zarejestrowały cały atak. Kamery sfilmowały Kim Jong Nama, gdy przechodził przez lotnisko i podszedł do kiosku odprawy. Zarejestrowano również moment, w którym dwie młode kobiety otoczyły go z obu stron, chwyciły za twarz i przetarły ją dłońmi. Obie sprawczynie spokojnie oddaliły się, każda kierując się do innej łazienki. Zbliżenie na drugą kobietę pokazało, że miała ciemne, sięgające ramion włosy z grzywką i ubrana była w białą bluzkę z długim rękawem oraz napisem LOL wydrukowanym dużymi czarnymi literami.

Jeden z nich wydawał się nadzorować operację i stał w pewnej odległości za Kim Jong Namem, kiedy ten przeglądał tablicę odlotów. Kolejny spokojnie przeszedł obok lotniskowej kliniki medycznej, ciągnąc za sobą niewielką walizkę w chwili, gdy Jong Nam był tam wprowadzany w celu uzyskania pomocy. Zanim udało się ich zidentyfikować, wszyscy mężczyźni zdążyli już uciec. Albo opuścili kraj tego samego dnia, albo ukryli się w ambasadzie Korei Północnej, gdzie malezyjskie władze nie mogły ich dosięgnąć. W tej sytuacji Siti Aisyah i Doan Thi Huong pozostały jedynymi podejrzanymi, które miały stanąć przed sądem. Obie kobiety zostały postawione przed zarzutem morderstwa.

Teraz, jako jedyna oskarżona, Doan Thi Huong zaczęła wpadać w rozpacz. Przez trzy dni po zwolnieniu Siti nie mogła jeść ani spać. Rząd Wietnamu zaczął również naciskać na władzę Malezji, argumentując, że uwolnienie tylko jednej z kobiet jest niesprawiedliwe. 1 kwietnia 2019 r. zarzut morderstwa wobec Huong został również wycofany. W ramach ugody przyznała się jedynie do dobrowolnego spowodowania obrażeń niebezpiecznym narzędziem lub środkiem i wyszła na wolność miesiąc później. Osoby podejrzewane o zaplanowanie zabójstwa Kim Jong Nama i zmanipulowanie obu kobiet nigdy nie zostały zatrzymane. We wrześniu 2019 roku Siti Aisyah udzieliła ekskluzywnego wywiadu brytyjskiemu Daily Mail.

Choć przyznała, że James ją okłamał, zauważyła ironicznie, że jego obietnica, iż zostanie celebrytką, ostatecznie się spełniła. Powiedziała, kto mógłby przypuszczać, że ktoś taki jak ja, kto skończył tylko podstawówkę, stanie się sławny na całym świecie. Mimo obaw Kim Jong Una, że brat mógłby go zastąpić, według różnych źródeł Kim Jong Nam nie był zainteresowany objęciem władzy. Niektórzy północno-koreańscy uciekinierzy proponowali, by stanął na czele rządu na uchodźstwie, ale Jong Nam odmówił. Nie uważałby utrzymanie władzy w rękach rodziny Kim było w interesie Korei Północnej. Na kilka dni przed śmiercią, Jong Nam skontaktował się ze starym szkolnym przyjacielem ze Szwajcarii, informując go, że w ciągu tygodnia planuje powrót do Genewy.

Miał dość prowadzenia interesów dla Korei Północnej, co stawało się coraz trudniejsze ze względu na napięte relacje z przyrodnim bratem. Jong Nam planował zrzec się obywatelstwa Korei Północnej i przenieść do Europy, gdzie czułby się bezpieczniej i mógł zacząć życie od nowa. Kim Jong Nam pozostawił po sobie sześcioro dzieci, w tym obecnie 30-letniego syna, który w listopadzie 2020 roku został objęty ochroną CIA. Miejsce jego pobytu jest nieznane, chociaż według niektórych doniesień obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych dzięki pomocy organizacji Free Johnson.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.