Mentionsy Mentionsy
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie

Sprawa 22: Kim Chol

26.04.2025 ·34 min 54 s

Kiedy Siti Aisyah i Doan Thi Huong otrzymały propozycję udziału w programie z prankami na YouTube, młode kobiety uznały to za życiową szansę. Wszystko, co musiały zrobić, to podejść do przypadkowych osób na ulicy i wcierać im w twarz olejek. Choć żarty wydawały się dziwaczne, praca była dobrze płatna i łatwa.Wszystko szło zgodnie z planem. Aż do lutego 2017 roku, kiedy kobiety dostały swoje największe dotychczasowe zlecenie – prank na lotnisku w Kuala Lumpur w Malezji, który miał być wymierzony w konkretną osobę i zapewnić im światową sławę. Nie miały jednak pojęcia, że ten rzekomo niewinny żart doprowadzi do tragicznych konsekwencji i połączy je z jednym z najbardziej niebezpiecznych ludzi na świecie – północnokoreańskim dyktatorem Kim Jong Unem.Przetłumaczone z Case 185: Kim Cholhttps://casefilepodcast.com/case-185-kim-cholProdukcja:Erin Munro - przygotowanie materiału, scenariuszMike Migas - narracja, dźwięk, muzykaJarosław Grabias - tłumaczenie Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Są tam dwa główne terminale, a każdy z nich podzielony jest na kolejne sekcje. Wnętrza są nowoczesne i eleganckie, z wysokimi sufitami i szerokimi szklanymi oknami. Co roku przez lotnisko przewijają się dziesiątki milionów pasażerów z całego świata, przechodząc przez jego hale, aby odprawić się na loty, nadać bagaż lub robić zakupy, zanim nadejdzie czas wejścia na pokład. W poniedziałek, 13 lutego 2017 roku o godzinie 9, 25-letnia Siti Aisyah znajdowała się w zatłoczonej hali odlotów na trzecim poziomie drugiego terminala lotniska. Znany jako Kyly IA-2, został on zaprojektowany z myślą o obsłudze tanich linii lotniczych operujących w regionie Azji.

Jako samotna matka desperacko potrzebowała pracy, aby go utrzymać. Po przyjeździe do Kuala Lumpur zaczęła pracować jako masażystka w ogromnym hotelu Flamingo nad jeziorem. Za każdego klienta zarabiała równowartość zaledwie 17 złotych. Nocami dorabiała jako pracownica seksualna, regularnie odwiedzając klub nocny Beach Club Cafe w poszukiwaniu klientów. Na początku stycznia 2017 roku w Beach Club Cafe poznała taksówkarza, który powiedział, że może mieć dla niej ciekawą ofertę pracy. Miał japońskiego klienta o imieniu James, który był producentem popularnego programu emitowanego na YouTubie. James szukał młodych kobiet do swojego internetowego show.

Nie było żadnych niezręcznych konfrontacji, a poszkodowanych nigdy więcej nie musiała oglądać. Siti uważała, że pomysł był absurdalny, co mogło być zabawnego w obsmarowywaniu twarzy obcych ludzi olejkiem, ale James zapewnił ją, że japońska publiczność to uwielbia. Choć Siti obawiała się, że ktoś może się zdenerwować lub zareagować agresją, pieniądze były zbyt kuszące, by odmówić. Postanowiła spróbować. James wyjął małą buteleczkę i nalał olejku dla dzieci na dłoni Siti. Dziewczyna nerwowo podeszła do swojej pierwszej ofiary, podczas gdy James nagrywał wszystko na swoim iPhone'ie z pewnej odległości. Serce Siti biło mocno, gdy zbliżała się do niczego nieświadomego przechodnia.

Opracowali rutynę. James nakładał jej na dłonie olejek lub balsam, a ona podchodziła do mężczyzn od tyłu i smarowała ich twarze, podczas gdy James wszystko nagrywał. Często wykonywała te pranki na lotnisku w Kuala Lumpur, którego zatłoczone terminale były pełne potencjalnych ofiar. Praca była łatwa, a James stopniowo zwiększał jej wynagrodzenie. Siti nie mogła uwierzyć w swoje szczęście. Opowiadała znajomym, że po latach trudności w końcu jej się poszczęściło. Co więcej, coraz bardziej podobał jej się James. Urzekała ją jego przystojna twarz i nieśmiały sposób bycia. Nie rozumiał indonezyjskiego, ona nie mówiła po japońsku, ale porozumiewali się za pomocą Google Translate na swoich telefonach.

Podchodziła od tyłu do przypadkowego mężczyzny, smarowała mu twarz olejkiem lub balsamem, przepraszała i szybko odchodziła. Tym razem Pan Chang chciał czegoś innego. Przede wszystkim Siti miała się skoncentrować na konkretnym mężczyźnie, który tego dnia miał być obecny na lotnisku. Był to wysoki rangą szef w jego firmie, znany z tego, że jest arogancki i nieuprzejmy. Upokarzający prank miał być idealnym sposobem, by utrzeć mu nosa. Jednak ze względu na jego porywczy charakter mógł gwałtownie zareagować. Dlatego Siti musiała być szczególnie ostrożna i jak najszybciej się oddalić, gdy tylko wykona swoje zadanie. Ponadto dotychczas każde zadania wykonywała sama.

Chol udawał się do Macau, regionu położonego na południowym wybrzeżu Chin, gdzie mieszkał. Był zapalonym podróżnikiem, często dokumentującym swoje przygody na Facebooku. Zatrzymał się przy tablicy odlotów, spoglądając na nią przez chwilę, by sprawdzić status swojego lotu. Chol następnie skierował się w stronę grupy małych samoobsługowych kiosków do odprawy, zarzucając plecak na prawe ramię. Gdy stał, wprowadzając swoje dane na ekranie, nagle zaatakowały go dwie młode kobiety. Chwyciły go i rozsmarowały na jego twarzy dziwną, lepką substancję. Zanim zdał sobie sprawę co się stało, obie zniknęły. Dziesiątki osób wokół, korzystających z kiosków lub pchających wózki pełne bagaży, zdawały się nie zauważyć dziwacznego ataku.

Badania toksykologiczne później wykazały obecność na twarzy Chola śmiertelnego środka nerwowo-paraliżującego o nazwie VX, który prawdopodobnie został wchłonięty przez oczy. VX, którego nazwa pochodzi od określenia Venomous Agent X, albo trujący środek X, to oleista, żółtawa substancja płynna uznawana za najbardziej toksyczny znany środek paralityczno-drgawkowy. Środek ten opracowano na potrzeby wojny chemicznej w latach 50. XX wieku, a następnie został uznany przez ONZ za broń masowego rażenia. Wdychany lub wchłaniany przez skórę powoduje zaburzenia pracy mięśni, prowadząc ostatecznie do wyjątkowo bolesnej śmierci przez uduszenie.

Gdy te wiadomości ujrzały światło dzienne, Kim Jong Un wpadł w ściekłość. Kim Jong Un jest przywódcą skrajnie paranoicznym. Od momentu przyjęcia władzy wydał rozkaz egzekucji ponad 140 wojskowych oraz polityków, których uważał za zagrożenie. Często ginęli oni w wyjątkowo okrutny sposób – z użyciem karabinów maszynowych lub miotaczy ognia. Przywódca wydał również stały rozkaz usunięcia wszystkich członków swojej rodziny, którzy mogliby zachwiać jego władzę. Słowa Jong Nama odebrał jako bezpośrednie zagrożenie i zniewagę. W 2011 roku pojawiły się informacje, że północno-koreańscy zabójcy próbowali zastrzelić Jong Nama w Macau, jednak szczegóły tego incydentu pozostają niejasne.

Teraz, jako jedyna oskarżona, Doan Thi Huong zaczęła wpadać w rozpacz. Przez trzy dni po zwolnieniu Siti nie mogła jeść ani spać. Rząd Wietnamu zaczął również naciskać na władzę Malezji, argumentując, że uwolnienie tylko jednej z kobiet jest niesprawiedliwe. 1 kwietnia 2019 r. zarzut morderstwa wobec Huong został również wycofany. W ramach ugody przyznała się jedynie do dobrowolnego spowodowania obrażeń niebezpiecznym narzędziem lub środkiem i wyszła na wolność miesiąc później. Osoby podejrzewane o zaplanowanie zabójstwa Kim Jong Nama i zmanipulowanie obu kobiet nigdy nie zostały zatrzymane. We wrześniu 2019 roku Siti Aisyah udzieliła ekskluzywnego wywiadu brytyjskiemu Daily Mail.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.