ROBERT KOLENDOWICZ: WŚRÓD TRENERÓW JEST ZA MAŁO LOJALNOŚCI
Najpierw przez 6 lat był asystentem w Pogoni Szczecin. Później, przez ponad rok był pierwszym trenerem. Notował z Pogonią dobre wyniki, ale w trudnym momencie został zwolniony. Dziś jest bez klubu, ale nie robi z tego wielkiego problemu. Bo, jak twierdzi, czeka na klub, który spełni jego wymagania. Jest orędownikiem ofensywnej piłki i tę fazę gry ceni najbardziej, ale wie, że piłka nożna to gra kompleksowa. Gościem Radka Majdana w podcaście "Cały ten Majdan" jest Robert Kolendowicz. Były trener Pogoni Szczecin opowiada w tej rozmowie o najtrudniejszym momencie w jego trenerskiej karierze, o współpracy z Kamilem Grosickim, o tym, kiedy wróci do pracy a także o tym, czego najbardziej brakuje w środowisku trenerskim.
Bardzo dziękuję za zaproszenie na wstępie i trochę się obawiam w spoglądaniu na twoje notatki, które wczoraj... Robert, właśnie, przede wszystkim, co u ciebie słychać? Ostatnio przeczytałem gdzieś w mediach, że budzisz zainteresowanie klubów naszej Ekstraklasy. Czy to znaczy, że w przyszłym sezonie zobaczymy cię na ławce trenerskiej? Sytuacja jest dość dynamiczna, bo mój kontrakt z Pogonią wygasa 30 czerwca i zobaczymy, co się wydarzy. Byłem na etapie rozmów z różnymi klubami. Zobaczymy. Na ten moment skupiam się na samorozwoju i na ten czas. Myślę, że od ostatniej mojej pracy wykorzystałem na to, żeby być lepszym trenerem, ale też lepszym człowiekiem,
Każda decyzja, każde powołanie trenera to jest taki manifest, taka informacja wysyłana do zawodników, ale też do opinii publicznej. I ja się trenerowi nie dziwię, że postawił na zawodników, którym ufa, którzy go nie zawiedli, ale też nie zapominajmy, że jest dużo nowych twarzy w reprezentacji Urbana, bo Wójcik, Potruski, Szukowski, Czubak, także to jest Wojtuszek. To jest dość dużo i ja widzę to właśnie w drugą stronę, Trener Urban był bardzo odważny, korzystając z tak dużej liczby zawodników. Ale rzeczywiście trener Urban wysłał manifest do świata, do dziennikarzy, mówiąc, że niewielu piłkarzy z polskiej Ekstraklasy ma ten poziom reprezentacyjny. Ja sobie tam zajrzałem, nawet w Kanał+, który podaje statystyki, że tylko 4,4% młodych piłkarzy poniżej 21 roku życia gra w Ekstraklasie.
Na staż nie jedzie się do klubu. Na staż jedziesz do trenera. Który ci pozwoli być blisko drużyny. Tak jest. I do trenera, od którego chcesz czerpać. No trener unijny, no to... Myślę, że był trochę niedoceniany w Polsce, bo chyba, poprawię, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że nie było transferu trenera z Polskiej Ekstraklasy do Ligi Top 5. Nie było, na pewno nie było. Na pewno nie było, nie? A jest ten runiańcz, który pojechał do Włoch, do wielkiej nacji, do wielkiej ligi i on Notuję progresję z każdym sezonem. I nie został zwolniony po pół sezonu czy po sezonie, a cały czas pracuje. Cały czas pracuje. No i ja wiem, jaką ma mocną pozycję tam i to jest ten temat. A powiedz mi właśnie, i takie staże, wracając z nich, ty czułeś się, że jesteś lepszym trenerem, że zrozumiałeś, nie wiem, coś, na co wcześniej patrzyłeś w inny sposób.
I dobór zawodników pod tym kątem też był jak gdyby stosowany. I ja spojrzałem na dane motoryczne z Bormont. To jest zespół, który Skończył teraz w Fucharach. Od 18 meczów nie przegrał. Od tego momentu, gdy ja tam byłem. To też jest śmieszne. Ja się śmieję, bo po stażu wręczyłem członkom sztabu, jak to Polak, wiadomo, żubrówkę i prezenty. I ja do dzisiaj jestem w kontakcie z asystentami i oni się śmieją, że to mogło być to, dlaczego tak się zdarzyło, ale znowu trochę odbiegłem. Intensywność, niezwykle kluczowa. U nas w Ekstraklasie, jeśli spojrzymy na współczynnik, wiadomo, te twarde dane teraz są dość ważne, na tych biegów na wysokiej intensywności, no to u nas na ten moment chyba motor lubim biegał najwięcej, to jest około 8 kilometrów w takim high speed runningu, a na przykład Bournemouth miał mecze, gdzie by grało 12,5 kilometrów.
I to ma na wybitnym poziomie, ale ten balans, o którym mówiłem, czyli znowu wykorzystanie tych przypraw w odpowiedni sposób i budowanie relacji z zawodnikami i z zespołem. Do tego był bardzo taki sprawiedliwy w swoich ocenach i często jeśli coś było nie tak, no to po męsku to nazywał. Ta filozofia jest mi bliska, Uważam, że każdy z nas ma emocje, trenerzy nie są w tym aspekcie inni i zespół takich trenerów zdecydowanie bardziej kupuje. To, o czym mówię, miało przełożenie na wyniki, bo trener Costa przychodził do Pogoni jak Pogoni była na ostatnim miejscu w Ekstraklasie, a jak odchodził, to dwa razy zdobyliśmy medal i graliśmy w pucharach, także to samo pokazuje, że to wybitny fachowiec.
Powiedz, jak tobie się pracowało z Kapitanem Pogoniem? Wiesz no, Kamil to jest taki Mustang, nie? Mustangowi się siodła nie zakłada, dlatego ja sobie bardzo cenię tą współpracę, bo Kamil to po pierwsze fantastyczny człowiek o złotym sercu, Dla niego Pogoni jest czymś więcej niż tylko miejscem pracy i klubem. A do tego jego jakość piłkarska to jest poziom ponad ekstraklasy i on to niejednokrotnie pokazywał. Moim zadaniem w tym wszystkim było znaleźć z Kamilem wspólny język i dać mu wsparcie. I starać się zniwelować albo ukryć jakieś rezerwy, które posiadał, bo każdy z nas je ma.
Walczyliśmy z Legią do końca, zwycięstwo zdecydowanie nie udało. No i zajęliśmy w Ekstraklasie czwarte miejsce, zdobyliśmy 58 punktów. Dzisiaj przy obecnej tabeli 58 punktów dałoby nam wicemistrzostwo Polski. Wiesz co, to było kluczowe, ale taki trudny moment to była porażka w Pucharze Polski w finale. Gdzie są Kraków? Wiesz co, wtedy funkcjonowałem jako asystent, ale potem w następnym roku już byłem pierwszym trenerem i doszliśmy do finału i wszyscy mocno wierzyliśmy, że to jest nasz dzień, że to jest ten czas. I no niestety w rywalizacji sportowej w tym dniu byliśmy słabsi, aczkolwiek ja jestem z mojego zespołu dumny, bo walczyliśmy do ostatniej chwili i daliśmy tyle, ile mieliśmy w tym dniu.
Z tym zradzeniem, porażką, no to z niepowodzeniem jest różnie, bo wiesz, ja też to zrozumiałem, że każdy z nas jest inny i na przykład ty będziesz potrzebował 30 minut, żeby jak gdyby móc znowu funkcjonować, a ja będę potrzebował 2 dni i to jest też okej, musimy to wszyscy zaakceptować, ale w mojej pozycji, w pozycji trenera, no ta praca musi zostać wykonana, żeby to było jak najszybciej przepracowane. No właśnie, o tym zarządzaniu porażką. Znowu cofając się kilkanaście lat wstecz, pamiętam, że kiedyś była taka moda i trend wśród trenerów, że jeżeli przegrało się mecz, już nie mówię o finale Pucharu Polski, mecz ekstraklasy, mecz ligowy, to jak ktoś się uśmiechnął w autokarze albo była jakaś głosna dyskusja, to tylko piorunujące spojrzenie trenera i oczywiście na poniedziałkowej odprawie Ci ludzie byli wymieniani jak ci, którym nie zależy na dobru i wyniku drużyny.
Dlatego takiej konsekwencji i determinacji na pewno nauczył mnie futbol. I takiej konsekwencji i determinacji Ci życzę. Oczywiście też tego, żebyśmy mogli w przyszłym sezonie łączyć się z Tobą jako trenerem któregoś z klubów Ekstraklasa, później jako trenerem reprezentacyjnym. Omawiamy się, że jak już będziesz selekcjonerem, to rozumiem, że też dasz się zaprosić. Tak, z wielką przyjemnością i wtedy opowiem o tej prezentacji. Super. Państwa i moim gościem byliście Robert Kolendowicz. Bardzo dziękuję. Robert, ja również bardzo dziękuję. Państwu również dziękuję, że byliście z nami i zapraszam oczywiście już za tydzień, czyli w piątek na godzinę 19.00 i na kolejny program podcastu Cały ten Majdan. Do zobaczenia. To był podcast Cały ten Majdan. Tworzony przez Przegląd Sportowy Onet i Onet Audio.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Radosław Majdan przywita gościa, Roberta Kolendowicza, byłego piłkarza, który odmówił propozycji pracy włoskiego klubu.
Robert opowiada o sytuacji z Pogonią Szczecin, refleksji i planach na przyszłość jako trener.
Rozmowa o roli selekcjonera w polskiej reprezentacji i porównanie z trenerami klubowymi.
Robert Kolendowicz omawia zagadnienie lojalności trenerów w polskiej piłce, podkreślając, że jest ona niezwykle ważna dla sukcesu zespołu.
Robert Kolendowicz opowiada o swojej współpracy z Kamilem Grosickim, podkreślając, że zrozumiał, jak trzeba go prowadzić, aby osiągnąć najlepsze wyniki.
Robert Kolendowicz omawia, jak zarządza porażkami i presją kibiców, podkreślając, że każda osoba reaguje na porażki i presję inaczej.
Robert Kolendowicz porusza problem presji, której sądzony są podlegać selekcjonerzy, porównując ją do presji trenerów ligowych.
Kolendowicz wyjaśnia, dlaczego kibice często nie rozumieją decyzji trenera, zwracając uwagę na różnice w dostępnej informacji.
Robert Kolendowicz podkreśla wartość lojalności i konsekwencji dla siebie i dla innych, podziękowując za rozmowę.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Najpierw przez 6 lat był asystentem w Pogoni Szczecin. Później, przez ponad rok był pierwszym trenerem. Notował z Pogonią dobre wyniki, ale w trudnym momencie został zwolniony. Dziś jest bez klubu, ale nie robi z tego wielkiego problemu. Bo, jak twierdzi, czeka na klub, który spełni jego wymagania. Jest orędownikiem ofensywnej piłki i tę fazę gry ceni najbardziej, ale wie, że piłka nożna to gra kompleksowa. Gościem Radka Majdana w podcaście "Cały ten Majdan" jest Robert Kolendowicz. Były trener Pogoni Szczecin opowiada w tej rozmowie o najtrudniejszym momencie w jego trenerskiej karierze, o współpracy z Kamilem Grosickim, o tym, kiedy wróci do pracy a także o tym, czego najbardziej brakuje w środowisku trenerskim.