#401 – Terapia dźwiękiem (Aleksander Dębicz)
Czy odpowiednio podana muzyka – a może po prostu: muzyka – może leczyć? Po raz kolejny temat ten pomoże mi zgłębić kompozytor Aleksander Dębicz. #BoCzemuNie ? POBIERZ ODCINEK Partnerzy technologiczni: > iDream – Apple Premium Reseller, Apple Premium Service Provider > Pancernik – Akcesoria do telefonów i nie tylko Linki: Bądźmy w kontakcie: X | Facebook […] Artykuł #401 – Terapia dźwiękiem (Aleksander Dębicz) pochodzi z serwisu Podcast „Bo czemu nie?”.
To właśnie do jej świata po raz kolejny zapraszam z kompozytorem Aleksandrem Dębiczem. proszę zostaw opinię w Apple Podcast oraz na Spotify. Twój głos ma znaczenie. Zaczynamy! Czołem moi drodzy, dziś temat nieco wakacyjny, ponieważ muzyka akurat w wakacje jakby wybrzmiewa silniej niż zazwyczaj. To oczywiście totalnie moje subiektywne zdanie, choć w sumie pewnie to zależy, ponieważ ja na przykład podczas ukochanej jesieni czy zimy Też mam z małżonką tak, że chyba wtedy to właśnie najlepszą relację mam z czymkolwiek, łącznie z muzyką, ale to po prostu moja miłość, to właściwie nasza miłość do duńskiego hygge, krótkich dni i długich nocy.
Natomiast wiele razy o tym pisałem na łamach newslettera, no właśnie, do którego linki, tak jak na miarę na mojego dzisiejszego gościa i w ogóle wszelkie tematy, które w tym odcinku dziś się znajdą, Właśnie możecie znaleźć w opisie tego odcinka lub pod adresem boczemu nie l ukośnik 401. A o czym dziś? Dziś na tapet bierzemy ponownie dźwięk, muzykę, ale tym razem w nieco innym kontekście. Jakiś czas temu Apple wprowadziło bowiem w ramach Apple Music, które swoją drogą obchodzi dziesięciolecie, nowe playlisty, które są nieco inne niż zazwyczaj. To znaczy, to tak zwana terapia dźwiękiem, a za jej kulisy i w ogóle na most łączący świat nauki i muzyki wyruszam dziś ponownie w tym odcinku z Aleksandrem Dębiczem, który już po raz trzeci jest tutaj gościem i to dla mnie przeogromny zaszczyt.
A tak, możliwe, że tak. No faktycznie, przesiadłem się na MacBooka Pro nowego z M4, którego kupiłem chyba w grudniu Jestem zachwycony tym sprzętem i mam go podłączonego do Apple Studio Display. Jest to mój podstawowy komputer, który używam głównie jako komputer stacjonarny, ale kiedy zachodzi taka potrzeba, to go biorę ze sobą i sprawdza się on wyśmienicie. On jest w takich rzeczywiście wysokich parametrach, więc nie zdarzyło mi się, żeby kiedykolwiek, nawet przy takich większych projektach, nawet trochę spowalniał. No a oprócz tego bardzo intensywnie korzystam z iPada Pro, który jest takim moim komputerkiem przenośnym. Uwielbiam go. W ogóle jestem zaskoczony. Kupiłem go tak trochę jako fanaberię, bo miałem iPada Air, a jestem zaskoczony, jak on w połączeniu z tą klawiaturą mi fantastycznie się sprawdza właśnie jako taki komputer na wyjazdy dwudniowe, kiedy używam go głównie do maili, do jakichś rzeczy, nazwijmy to biurowych.
Ja nawet przy jednej z moich płyt, właściwie dwóch, tylko nie tym iPhone'em, tylko poprzednimi, nagrałem takie filmy behind the scenes, które fajnie się przyjęły, a to było całkowicie zrobione na iPhone'ie i zmontowane chyba w DaVinci Resolve to montowałem, więc... Ja to robię tak czysto hobbystycznie, ale też coraz częściej to mi się sprawdza jako takie narzędzie profesjonalne. No wiesz, tutaj na przykład jak gościłem Faustynę, zupełnie inny rodzaj, gatunek też muzyki niż twój. Tak, pamiętam, słuchałem tego odcinka. No, no to przecież też cały teledysk wyprodukowali i to jakby jest częste, coraz częste wśród artystów i nie wydaje mi się, żeby to była jakaś próba gdzieś tam podbijania Apple jako samej marki, tylko po prostu raz wygoda, dwa ten obrazek jest taki sam jak obrazek, który każdy sobie kręci podczas rodzinnych wakacji właśnie, albo do którego po prostu ten widz, jakby użytkownik social mediów jest przyzwyczajony, nie?
Tym bardziej, że ten GarageBand jest tak intuicyjny i tak przyjazny, że on wręcz zaprasza do tworzenia. Tak samo jest z nauką gry na czymkolwiek. Tam chyba gitara czy instrumenty klawiszowe, to wiem, że wiele osób... mega sobie chwaliło, jak się brało za naukę gry na nich. Właśnie jakiś tam rodzaj, ja dokładnie tego nie wiem, bo nigdy przez ten proces nie przechodziłem, ale wiem, że jest jakiś rodzaj tutoriali w GarageBandcie, które naprawdę uczy, przynajmniej tych podstaw podstaw, zanim się zdecyduje, żeby płacić nauczycielowi nie wiem ile kasy miesięcznie, chociażby. Taki prosty przykład. Tak. Dobrze, tak sobie myślę jeszcze a propos tej ewolucji, czyli tej nagrody, o której wspomniałeś do czegoś lepszego, to samo Apple ostatnio sobie taką nagrodę w cudzysłowie dużym oczywiście zafundowało, to taki mały off-top w dzisiejszym odcinku, mianowicie myślę, że warto podkreślić, że oni cały czas jakby idą tą drogą obraną 10 lat temu, kiedy debiutowało Apple Music i przy okazji dziesięciolecia też otworzyli sobie nowe studio, wybudowali właściwie w Los Angeles.
które ma 1400 metrów kwadratowych. I teraz uwaga, co się w nim mieści? Dwa zaawansowane studia radiowe z możliwością odtwarzania całkowicie pochłaniającego dźwięku przestrzennego i konfigurowania ich wnętrz pod kątem wizualiów, układu mebli, no cudów tam, jakie sobie można tylko wymyślić, pod konkretną audycję. scenę o powierzchni 370 metrów kwadratowych do występów na żywo z wykorzystaniem wielu kamer itd., itd., dedykowane studia miksowania dźwięku przestrzennego, laboratorium fotografii i mediów społecznościowych, no to dosyć wiadome, prywatne kabiny izolowane, no i jakieś tam super skomplikowane rzeczy typu jakieś rodzaje korytarzy, nie wiadomo czego. Dobra. Jaki jest z tego morał? Morał jest z tego taki, że posłuchałem sobie wywiadu właśnie w Apple Music w stacji Beats One, czyli w tym właściwie pierwszym cyfrowym radiu nadawanym na żywo od tych 10 lat, gdzie tak naprawdę zaprasza się największych artystów też na świecie, żeby po prostu robić z nimi wywiady.
Oczywiście robi to wiadomo jak wielka postać dla w ogóle tego całego świata, czyli pan Lowe. który jest fenomenalną postacią i też uwielbiam jego sposób prowadzenia w ogóle rozmów. Jest to coś wspaniałego. Tak sobie czytam o tym, Alek, i sobie myślę, że Apple z tą muzyką ma taki związek bardzo poza głównym torem od samego początku, od czasów iPodów, ale oni jakby bardzo dużo ryzykowali i nie zeszli z tej drogi i myślę, że teraz odcinają tak naprawdę od tego kupony, bo Jasne, że mają ogrom kasy, są największą firmą świata, tylko że mieć ogrom kasy, a dobrze umieć tę krasę ulokować i to jeszcze mądrze to zrobić, żeby cała branża też korzystała, to to jednak nie jest takie łatwe.
Co przykład Spotify też dobitnie nam udowadnia. No tak, są konsekwentni i dzięki temu kojarzenie wywołują takie, jakie chyba sobie by życzyli. To prawda, od samego początku. I to mi się gdzieś tam też podoba. Zresztą ty chyba gościłeś w jednym ze studiów na zaproszenie też, nie? Apple Music, tylko oczywiście nie w tym najnowszym. Ale to też robi pewnie wrażenie, nie? To była siedziba, właściwie główna siedziba w Europie, Apple Music w Amsterdamie. I tam przede wszystkim była taka niezwykle przyjazna atmosfera. To szczególnie zapamiętałem. I rzeczywiście wszyscy pracownicy byli wkręceni w to, co robią. To mi się podobało. No w ogóle to jest opinia wielu, jak się nawet słucha tych wywiadów, to też trudno mi sobie jest wyobrazić, żeby każda z tych rozmów była w jakiś sposób, wiesz, każde zdanie wycyzelowane, bo to jest po prostu niemożliwe, nie na tą skalę i nie przy tego typu nazwiskach, ale większość tych artystów zawsze podkreśla w tych wywiadach, że no ten ludzki ton, nie, rozmawiania z nim z ramienia właśnie tej konkretnej firmy, no jest skrajnie inny niż gdzie indziej, nie, to chyba coś w tym jest, to też potwierdzasz.
No dobra, słuchaj, zanim w ogóle przejdziemy do technologii i dzisiejszego głównego tematu, to zadam Ci takie pytanie ludzkie, jak już sam tego człowieka wywołałem tutaj na pierwszy plan. Czy, co do zasady, jako taka, muzyka może leczyć? Co myślisz? Są na to dowody, że może leczyć. Ja nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Raczej lepszym adresatem tego pytania byłby jakiś neurolog czy ktoś taki. Natomiast znam różne historie. Np. taka wybitna śpiewaczka, jedna z najsłynniejszych śpiewaczek operowych, Renée Fleming, napisała taką książkę Music and Mind. I zajmuję się teraz tym. Na jej zlecenie różni eksperci prowadzili badania i wręcz w wyniku tych badań wyszło, że muzyka mogła pomóc w leczeniu takich chorób zaawansowanych jak Parkinson czy Alzheimer.
No bo jednak... myślę, że z tej drugiej strony równie silnie to musi być czuć, nie? Tak, chociaż ja to już czułem wręcz jako słuchacz i to cały czas odczuwam. Oczywiście trzeba sobie zdać sprawę, że są ludzie jedni bardziej wrażliwi na muzykę, inni mniej. I kiedy słyszymy na przykład jakieś połączenie harmoniczne dwóch akordów, to u jednego wywołuje to ciarki na plecach, czyli efekt czysto fizyczny. a u innego nie, więc to też trzeba wziąć na to poprawkę. Natomiast są nawet takie badania, ile sekund, ile potrzeba sekund, żeby wprawić poprzez muzykę słuchacza w stan smutku, czy w stan radości. No i to są fakty.
To polecam. Nawet jeżeli nie słuchacie, raz się przynajmniej wybrać. Najlepiej z jakimś partnerką, bo to jest super przeżycie. Ja to mówię po sobie, że warto. Jakiś czas temu rozmawialiśmy w tym podcaście o dźwięku przestrzennym. Ty mi wtedy opowiadałeś, że płytę nagrywasz pierwszą, która jest zmasterowana już do Dolby Atmos i do Special Audio i ją oczywiście wydałeś i ona jest oczywiście tak zrobiona i się słucha tego fenomenalnie. Natomiast Wiesz, jakby Apple wprowadziło już wtedy mówiliśmy jako pierwsze właśnie tą bezstratność, to lossless, ale też Dolby Atmos do streamingu, który właściwie patrząc na cenę tego produktu, po prostu no nie ma do niego podjazdu nikt inny i tak jest do dziś. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Ja uważam, że nie do końca dobrze, bo trochę to nie powinno działać tak, że...
jakby, a mam wrażenie, że tak jest, że wszyscy po prostu, żeby zrobić na złość, nie chcą zrobić tego, co zrobiło Apple, chociaż te narzędzia są gotowe i można by to zrobić. Trochę, żeby po prostu dać im takiego pstryczka w nos. Wydaje mi się, że na koniec dnia traci słuchacz, ale to dyskusja na zupełnie inny odcinek. Zacznijmy od tego, czy Twoim zdaniem... sposób, miejsce, sprzęt właśnie w jaki, albo w jakim, czy na jakim my odbieramy muzykę, faktycznie ma znaczenie i wpływ na to, co ona w nas zostawia, albo czy może mieć to wpływ. No bo skoro jest to coś nieopisywalnego, co i tak się dzieje gdzieś w nas, też na poziomie właśnie biochemii, no to teraz wiesz... Takie pytanie mi się rodzi w głowie i moim słuchaczom pewnie też. O dobra, to może ten sprzęt to niekoniecznie taki ważny.
Ja nawet ostatnio miksowałem z moim reżyserem dźwięku Mateuszem Banasiukiem, który jest mistrzem Dolby Atmos. Zresztą on miał nawet serię wykładów o Dolby Atmos w Polsce. Akurat nagrywał koncert live nasz, który będzie retransmitowany w telewizji. No i ten miks jest trochę inny pod telewizję. Wynika to z tego, że telewizor nie jest w stanie przenieść, a zwłaszcza transmisja telewizyjna, która jest jakości MP3 tak naprawdę. Nie jest w stanie przenieść wszystkiego, w związku z tym ten miks musi być ukierunkowany na co innego. Nie ma może takie bogate, przestrzenne brzmienie. Jeśli chodzi o Dolby Atmos, to muszę powiedzieć, że niestety, żeby w pełni odebrać Dolby Atmos, to trzeba być w pokoju, w pomieszczeniu z tym systemem 7.1.
Są takie dosyć transparentne. Więc dla mnie jeśli dobrze brzmi coś na airpodach, to znaczy, że jest to dobrze zmiksowane. Ja w ogóle uważam, że Apple sprzęt ten grający jest szczególnie imponujący w tych miniaturowych wersjach. Bo właśnie te małe słuchawki HomePod Mini, powiedziałem przed chwilą, że nie wszystko przenosi, ale generalnie jest to niezwykle imponujący sprzęt. Tak samo głośniki w MacBookach albo w iPadzie. To, co jest zminiaturyzowane, robi wrażenie, jak szeroko, jak przestrzennie brzmi. Niżej oceniam te sprzęty, które są większe, właśnie AirPods Max czy HomePod duży.
Swoją drogą należy wspomnieć o ich największej wadzie, czyli tym, że się nie składają i nie są to słuchawki Travel, bo to absolutnie jest ich największa wada, żeby je w ogóle przetransportować w etui, które Apple dostarcza, a które jest obowiązkowe, bo się inaczej rozładowują. Wiadomo, to jest nieporozumienie dekady, ale to jakby jest nie temat na dziś, bo jest też dużo rozwiązań zewnętrznych, które ten temat adresują. Między innymi właśnie marka Spigen ma takie etui, które właściwie powinno być etui doskraczane przez Apple'a do zestawu, czyli normalne, zasuwane, fajne, twarde etui, do których można je włożyć, wrzucić byle gdzie, nawet do walizki nadawanej i jakby jest święty spokój, z tym nic się z nimi nie stanie. Mało jest w ogóle tego typu rzeczy, które nie kosztują, nie wiem, tysiąc złotych, tylko dlatego, że są do AirPodsów max, co się w ogóle mija z celem.
Właśnie ta propozycja od Spigena jest fajna, jest dobrze wyceniona i jest w sklepie Pancernik.eu, także jeżeli szukacie czegoś takiego, to przypominam, że z kodem PANCERNE, bo czemu nie, minus 12% jeszcze dostajecie na ten produkt i naprawdę jest wyceniony jakość do... do tego co robi, a robi podstawową rzecz, niestety dziękujemy drogi Apple, czyli chroni słuchawki, wcale nie tanie słuchawki, to myślę, że warto się nim zainteresować. Link oczywiście w opisie. A samymi AirPodsami, zwłaszcza tymi AirPodsami Pro, które tu z Alkiem chwalimy już milionowy raz, Też warto się zainteresować czy na prezent, czy po prostu dla siebie, jak się jeszcze cały czas wahacie, a od 14 lipca w iDream jest możliwość zakupu tych słuchawek taniej, jeżeli akurat decydujecie się na zakup wybranych modeli iPhona, a wiem, że wakacje, zwłaszcza ich środek jest dla wielu osób momentem zmiany telefonu, bo po prostu ceny są przed premierą nowych modeli niższe, także tutaj można dwie pieczenie na jednym ogniu zgarnąć.
No dobra, to powiedz mi Alek, jak Ci podesłałem informacje w kontekście tej terapii dźwiękiem, o której chciałbym dzisiaj więcej, to jakie są w ogóle Twoje pierwsze wrażenia? Bo fakt, że Apple wzięło naukę, wzięło R&D, które mają, a mają je przepotężne, zwłaszcza po zakupie bitsów i mają ludzi, którzy się tym zajmują od lat i od lat robią dobrze ten sprzęt, jak sam powiedziałeś. No to to nikogo nie dziwi. Ale co z tego wyszło? Co z tego uszyto? Przyznam, że może cię trochę zdziwię, ale jak się zapoznałem z tymi playlistami i z tym artykułem, to trochę miałem wrażenie takiego mambo-dżambo.
promocyjnego. To znaczy tak, powiedzmy może o czym mówimy. Apple przygotowało playlisty, w której załadowano utwory wyselekcjonowane, które jeszcze poddano pewnej obróbce. mającej pomóc w osiągnięciu trzech stanów, czyli stanu skupienia, stanu zasypiania, mają pomóc w zasypianiu i jeszcze jeden. Odpoczynek, relaksacja. Z relaksowaniem, tak. Ogólnie muszę powiedzieć, że oni się po prostu wpisali w ogólny trend, który widzę od paru lat, wynikający z tego chyba, że żyjemy w świecie bardzo szybko, że jesteśmy przebodźcowani.
I odpowiedzi o niektórzy artyści zwrócili na to uwagę i w odpowiedzi zaproponowali muzykę, która ma pomóc właśnie osiągnięciu tych stanów. Więc Apple nie zrobiło tutaj niczego nowego, no tyle tylko, że ubrało to w nową formę i zaproponowało jakieś rozwiązania technologiczne. Mnie to trudno ocenić, dlatego że większość utworów, które są na tych playlistach, No to są właśnie takie, jest to taka muzyka z nurtu popularnego dzisiaj, który się nazywa New Classical albo Contemporary Classical. Jest to w gruncie rzeczy muzyka popowa, tylko ubrana w takie szaty klasycznej muzyki instrumentalna.
Ja nie mogę tego stwierdzić, bo przyznam, że mnie taka muzyka irytuje. We mnie zachodzi efekt odwrotny od zamierzonego. Czyli to trochę jak z playlistą kawiarnia. To mi się kojarzy od razu. Trochę tak. Natomiast jeśli u innych działa inaczej, a pewnie tak jest, no bo tak jak mówię, to co Apple zaproponowało to jest tylko przedłużenie trendu, który widzę od paru lat, no to na pewno jest to skuteczne. Przy czym, śmieszne, bo to nie jest nic nowego, w pełni, bo nawet Bach nas komponował, jeden z jego najsłynniejszych utworów, czyli Variacje Goldbergowskie, które powstały tam, nie wiem, w 1740 którymś roku.
Wykorzystuje falę gamma i biały szum dla poprawy stanu skupienia. W relaksie jest to falę theta. Dla osiągnięcia tego podobno głębokiego stanu zrelaksowania. No i w przypadku snu to są fale delta i różowy znowu z szum, aby wspierać sen i segmentację i regenerację. No i teraz tak, jeżeli wierzyć nauce, a nie ma po co, żeby jej nie wierzyć, tak to powinno działać. I powiem tak, jeżeli chodzi o Focus, to to nie jest pierwszy set, ani pierwsza playlista, która ma poprawiać skupienie. Taki playlist jest w samym Apple Music, od samych kuratorów Apple Music, od groma. Więc tutaj w przypadku tych konkretnych z tego projektu realizowanego wspólnie z Universal Music Group i w ogóle projektu, który się nazywa Solos, To jest właśnie inicjatywa UMG i Apple Music, właśnie muzykoterapii poświęcona, tak przynajmniej deklarują twórcy.
Ale to, co tutaj zrobiono, się z tobą zgadzam. W sensie to są, nawet ja słuchając tego typu playlist już od wielu, wielu lat, wprawiających w stan skupienia, także właśnie od kuratorów Apple Music, widzę niektóre utwory z tamtych playlist, które po prostu cały czas się na tych playlistach pojawiają. Może nie wiem skąd one pochodzą, jakie mają źródło stan, ale kojarzę je. No i one znowu tutaj się pojawiają, ale faktycznie każda ta wersja w ramach każdej z tych playlist tego projektu Sound Therapy, tych utworów jest, nie chcę powiedzieć, że taka sama, ale trochę tak, w sensie... Ja mam wrażenie, że to brzmi dokładnie tak samo. To działa, tylko że ja mam wrażenie, że bez względu na to, czy ja słucham instrumentalnej wersji Billie Eilish, czy słucham Ludowiko Einaudiego, czy słucham Katy Perry instrumentalnej...
Myślę, że przywilej, że my pamiętamy muzykę, jak już raz usłyszeliśmy. I problemem tego typu projektów i w ogóle playlist, które trochę działają jak kawery, jest to, że nie da się oryginału i pierwszego jego odsłuchu, jeżeli go już znamy, zapomnieć. Tak muzycznie zapomnieć, skojarzeniowo. I to też warto podkreślić. No i też nie czarujmy się, co się w pełni zgadzam, to jest kolejna playlista. W sensie, jak słuchamy albumu, to słuchamy historii. To, co ja zawsze mówię. I w playlisty zawsze będziemy słuchali kilku historii zmieszanych razem i bardzo rzadko to jest spójna opowieść. Także tak mi się wydaje. Dlaczego Apple wpada na takie pomysły twoim zdaniem? W sensie odpowiedzią może być po prostu pieniądz albo ruszenie czegoś na rynku, który cały czas się wymyśla na nowo, ale można też w tym przegiąć.
Myślę, że to jest czysty marketing. To jest biznesowo uzasadnione. Natomiast jest to jakaś próba pokazania jakiegoś zjawiska znanego od dawna. nieco inny sposób, przez zwrócenie uwagi i prawdopodobnie zarobienia. Aczkolwiek należy podkreślić, że samo zwrócenie uwagi na to, że muzyka może mieć wpływ na ogólny dobrostan, popularny mindfulness, jest w porządku i warto to docenić, natomiast nie idealizowałbym tutaj, że Apple dostarcza magię, która jest lekiem. Absolutnie nie. Oczywiście, natomiast tak jak mówię, ja mam do tego taki stosunek, jaki powiedziałem, ale jeśli znajdą się słuchacze, którym to pomoże, to super.
Tak sobie myślę. Ciekawe, że o tym wspomniałeś, bo właściwie mógłbym powiedzieć, że duża część utworów, która znajduje się na tych playlistach, Uważam, że z powodzeniem AI mogłoby je zrobić chyba już. Bo jest to muzyka na tyle banalna w sumie, że AI fantastycznie ją... No bo co robi AI? AI... syntetyzuje to, co już jest i robi wariacje na temat tego, czym dysponuje. Więc z łatwością AI by moim zdaniem coś takiego stworzyło. Być może też zastosowałaby te technologie, które wprowadziło Apple. No to już nie znam na tym aż tak, czy AI jest do tego zdolne. Natomiast pod kątem kompozytorskim jak najbardziej. Ale ja zawsze uważałem, że AI w tym sensie jest szansą...
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy odpowiednio podana muzyka – a może po prostu: muzyka – może leczyć? Po raz kolejny temat ten pomoże mi zgłębić kompozytor Aleksander Dębicz. #BoCzemuNie ? POBIERZ ODCINEK Partnerzy technologiczni: > iDream – Apple Premium Reseller, Apple Premium Service Provider > Pancernik – Akcesoria do telefonów i nie tylko Linki: Bądźmy w kontakcie: X | Facebook […]
Artykuł #401 – Terapia dźwiękiem (Aleksander Dębicz) pochodzi z serwisu Podcast „Bo czemu nie?”.