Mentionsy Mentionsy
Blisko Boga
Blisko Boga

Trwała rodzina

03.10.2026 ·33 min 34 s

Jak Bóg patrzy na rozwód?Kazanie oparte na Ewangelii Marka 10: 1-16 koncentruje się na Bożym zamyśle dla małżeństwa i rodziny. Jezus odpowiada na pytania dotyczące rozwodu, wskazując nie na wyjątki i przepisy, lecz na pierwotny plan Boga, według którego małżeństwo mężczyzny i kobiety ma być trwałym przymierzem na całe życie. Rozwód został dopuszczony w Prawie Mojżeszowym ze względu na ludzką zatwardziałość, ale nie był częścią Bożego ideału.Druga część rozważania skupia się na dzieciach. Jezus nie tylko przyjmuje je i błogosławi, ale także stawia je jako wzór postawy potrzebnej do wejścia do Królestwa Bożego. Tak jak dziecko przychodzi w zaufaniu i zależności, tak człowiek musi przyjść do Boga przez Chrystusa.Głównym przesłaniem kazania jest wezwanie do budowania trwałych, wiernych małżeństw opartych na miłości, wzajemnym oddaniu i odpowiedzialności oraz do przyjmowania dzieci jako Bożego daru. Chrześcijańska rodzina ma być świadectwem Bożej wierności i obrazem relacji Chrystusa z Kościołem w świecie, który coraz częściej gubi właściwe rozumienie bliskich relacji.Zachęcam do odsłuchania

Więc taka jest prawda oczywista, banalna, że kiedy ludzie się rozwodzą, pierwszymi i najpoważniejszymi ofiarami tego są ich dzieci. Najczęściej ludzie, którzy rozwodzą się, myślą, że jakoś im zrekompensujemy albo, że poradzą sobie, zwłaszcza jak już trochę podrosły, a jednak bardzo często jest tak, że dzieci, które doświadczyły rozwodu rodziców, potem mają trudności w nauce, w rozwijaniu kariery zawodowej, a nawet w budowaniu swoich własnych związków. Więc dzisiaj przeczytamy fragment z Ewangelii Marka, w którym Pan Jezus właśnie mówi o rodzinie.

Zajmuje się sprawą rozwodów, a potem też mówi o dzieciach. Więc otwórzmy Ewangelię Marka. Na 10 rozdziale przeczytamy wersety od 1 do 16. Będę czytał z Biblii Warszawskiej. I wstał i udał się stamtąd w granicę Judei oraz na drugą stronę Jordanu. I znowu schodziły się rzesze do niego, a on znowu nauczał je, jak to miał zwyczaju. I przystąpiwszy faryzeusze pytali go, kłóżąc, czy wolno mężowi rozwieść się z żoną? A on odpowiadając, rzekł im, co wam nakazał Mojżesz? Oni na to. Mojżesz pozwolił nam pisać list rozwodowy i oddalić ją. A Jezus rzekł im, z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie, ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą.

Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę swoją i połączy się z żoną swoją i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co wtedy Bóg złączył, człowieka niechaj nie rozłącza. A w domu pytali go uczniowie znowu o to samo. I rzek im, ktokolwiek by rozwiódł się ze żoną swoją i poślubił inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo. A jeśliby sama rozjadła się z mężem swoim i poślubiła innego, dopuszcza się cudzołóstwa. Przenosili do Niego dzieci, aby się ich dotknął, ale uczniowie gromili ich. Gdy Jezus to spostrzegł, oburzył się i rzekł do nich, pozwólcie dziadkom przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, aby do takich jest Królestwo Boże.

Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, Nie wejdzie do Niego. I brał je w ramiona i błogosławił, kładąc na nie ręce. Do tego miejsca mamy Słowo Boże. Pomodlę się. Panie Boże, dziękuję Ci za Twoje Słowo, które jest prawdziwe, które jest dla nas drogowskazem, które pokazuje nam, jak powinniśmy żyć i które też wskazuje nam drogę zbawienia. Dziękuję za to, że możemy je poznawać. Proszę, abyś pobłogosławił to dzisiejsze rozważanie, żeby było ono Twoją chwałę i żebyśmy mogli zastosować je w naszym życiu tak, jak Ty chcesz. W imię naszego Pana Jezusa Chrystusa módlę się o to. Amen. Zatytułowałem to rozważanie Trwała rodzina.

Dzisiaj doszliśmy do X rozdziału w naszym studium Ewangelii Marka i przypomnę parę słów o tym, co dotąd mówiliśmy, głównie najbliższy kontekst. Ewangelia Marka to jest pierwsza relacja spisana o życiu i służbie Pana Jezusa. Powstała na przełomie lat 50. i 60. I wieku, najprawdopodobniej w Rzymie. Autorem Ewangelii Marka, jak jest to powszechnie przyjmowane i to wynika ze śledztw wczesnych pisarzy chrześcijańskich, także jest Jan Marek, siostrzeńc Barnaby, który był w tamtym czasie, czyli w latach 50. i 60. tłumaczem i asystentem apostoła Piotra.

I też Piotr autoryzował tę Ewangelię, bo Ewangelia została napisana nie przez apostoła, ale jakby Piotr, jego wiedza, jego znajomość Jezusa stoją za tą Ewangelią. No i czytaliśmy już, przemienialiśmy punkt zwrotny Ewangelii, kiedy Pan Jezus objawił uczniom swoją tożsamość, że jest Synem Bożym, to było w Cezarei Filipowej, potem na górze przemienienia Piotrowi, Janowi i Jakubowi objawił swoją chwałę, jaką miał zanim przyszedł na ziemię u swojego ojca. Potem czytaliśmy o tym, że uczniowie wrócili do Galilei, bo to przemienienie było pewnie na górze Hermon.

I po drodze uczniowie Pokłócili się o to, kto z nich jest najważniejszy. W tym czasie Jezus też drugi raz zapowiedział im to, co Go czeka w Jerodoimie, że Go czeka pojmanie, proces, śmierć i zmartwychwstanie. Więc Panie Jezus, Wykorzystał tę ich sprzeczkę na temat pierwszeństwa, żeby pokazać, co jest drogą do wielkości w Jego Królestwie. W Jego Królestwie drogą do wielkości jest uniżenie siebie i służenie innym. I następnie w 9 rozdziałie, w 36 wersecie, posłał przed nimi małe dziecko i powiedział, że kto by czyjął takie dziecko w Jego imieniu, Jego przyjmuje, a jeśli Jego przyjmuje, to de facto przyjmuje też Ojca, który go posłał.

A więc tymi słowami Bóg O sobie ojca i utożsamie się ze słabszymi, mało znaczącymi, zależnymi i właśnie z dziećmi. I potem w następnym akapicie, który czytaliśmy poprzednio, czyli w końcu sierpnia, wersetach 42-59 rozdziału, Pan Jezus przestrzegł uczniów przed gorszeniem tych małych, którzy wierzą w Niego. Więc naśladowcy Jezusa, zwłaszcza ci, którzy innych prowadzą do wiary, powinni uważać, żeby swoim grzechem nie gorszyli, nie utrudniali przyjścia do wiary czy ugruntowania się w wierze tych, którzy są na początku drogi. I tak dochodzimy do rozdziału 11, więc w wersecie 1 mamy pewną informację o okolicznościach.

Więc Pan Jezus opuścił Galileę, opuścił Kafarnaum i przyszedł do Judei, granice Judei, na drugą stronę rzeki Jordan. To jest ważna informacja, bo w tym samym rozdziale, w 10, w wersjach 32-34 będziemy czytali o tym, że będzie Jezus szedł do Jerozolimy, a w 11 rozdziale na samym początku triumfalnie wjedzie do miasta jako Mesjasz, jako Zbawiciel, jako Król Izraela, witany przez tłumy. A więc mamy już coraz bliżej finał Ewangelii. I czytamy w wersecie drugim, że przystąpili do Niego faryzeusze i zadali Mu pytanie, kusząc Go, czy wystawiając na próbę, czy wolno mężowi rozjeść się z żoną.

Więc powstaje pytanie, dlaczego to było pytanie pokusa, czy wystawienie na próbę. No i tu ważną informacją jest to, że Pan Jezus przyszedł w granice Judei. W Judei wtedy władał Herod Antypas, który rozwiódł się z pierwszą żoną po to, żeby ożenić się z Herodiadą, która z kolei też rozwiodła się z bratem Heroda Antypasa Filipem po to, żeby móc wyjść za mąż za Heroda Antypasa. Czyli dwa rozwody doprowadziły do tego małżeństwa. No i pamiętamy o tym, że Jan Chrzciciel upominał. Heroda, że nie wolno mu mieć żony swojego brata. No i za to kosztowało go najpierw wolność, bo Herod go uwięził, a następnie kosztowało to go życie, dlatego że Herodiada, która miała bardzo dużą zawiść do Jana o to upominanie, nawiła swoją córkę Salomę, żeby jako zapłatę za taniec zażądała głowy Jana Chrzciciela.

Wobec tego jest bardzo prawdopodobne, Że faryzeusze zadając to pytanie chcieli wymusić na Jezusie potępienie małżeństwa króla, a jakby potępił małżeństwo króla, no to być może spotkałby go ten sam los, co Jana Chrzciciela i o to im właściwie chodziło, o to, żeby się pozbyć Jezusa. Więc to było takie, jak to mówią anglosasi, tricky question, takie pytanie podchwytliwe, podstępne bardzo. No więc jak Pan Jezus sobie poradził z tym, Podstępnym pytaniem. Najpierw zapytał rozmówców, co nakazał im Mojżesz. To jest bezpieczne, odwołać się do Mojżesza. Więc oni powiedzieli, że Mojżesz pozwolił dać list rozwodowy i oddalić żonę.

Ten list rozwodowy, ten dokument rozwodowy Dawał kobiecie prawo powtórnego zamążpójścia, tak jakby była wdową. No i oczywiście ten mąż oddalający żonę musiał też zwrócić ojcu posag. To też był pewien ewentualny hamulec przed rozwodami. Więc faryzeusze powołali się na ten przepis, ale Pan Jezus odpowiedział, że Mojżesz ustanowił go ze względu na zatwardziałość serc Żydów. Miał on regulować sprawę rozwodów, bo i tak ludzie nie byli sobie wierni, więc trzeba było jakoś to uporządkować, żeby zwłaszcza chronić kobiety, dla których małżeństwo było źródłem utrzymania też.

Środowiskiem, w którym one mogły mieć utrzymanie. I Pan Jezus powiedział, że Boży zamiar dla ludzi był inny, gdy stwarzał świat. I tu odwołam się do pierwszych dwóch rozdziałów Księgi Rodzaju. W tych dwóch rozdziałach po pierwsze powiedział Bóg, że stworzył ludzi jako mężczyzn i kobiety, więc mężczyźni i kobiety są na równi, stworzone na obraz Boży. I kiedy stworzył kobietę, od razu ustanowił też małżeństwo. I Pan Jezus dokładnie zacytował ten werset, który w drugim rozdziale Księgi Rodzaju jest ustanowieniem małżeństwa. I na czym to polega? Mężczyzna ma opuścić ojca i matkę, połączyć się ze swoją żoną i będą ci dwoje jednym ciałem.

I tak Pan Jezus to cytuje, a tak już są nie dwoje, lecz jedno ciało. Innymi słowy, mężczyzna ma opuścić mentalnie, emocjonalnie i fizycznie też, ... swoich rodziców, ma połączyć się ze swoją żoną i mają stanowić taką jednością, jakby byli jednym ciałem. I Pan Jezus dodaje, że co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Czyli małżeństwo jest połączone przez Boga. Ludzie oczywiście zawierają przemierze, ale tak naprawdę to Bóg łączy tych dwoje ludzi. Oni zawierają to przemierze przed Bogiem. Zatem Pan Jezus powiedział, że to Bóg łączy tych ludzi i wobec tego człowiek nie może tego rozdzielać.

Wobec tego Pan Jezus potwierdził, że związek jednej kobiety z jedną mężczyzną ma być na całe życie. A zatem można powiedzieć, że Pan Jezus postawił, jak na obecne standardy dzisiejszego świata, zachodniego, ale chyba nie tylko zachodniego, poprzeczkę bardzo wysoką. Bardzo wysoko, bo teraz naprawdę małżeństwa się dosyć powszechnie rozpadają, przynajmniej w świecie zachodnim, do którego Polska też się zalicza. No i w następnych trzech wersjach czytamy o tym, że na osobności uczniowie zadali Panu Jezusowi to samo pytanie. To jest bardzo ciekawe. Czyli to nie tylko dla faryzeuszy było trudnym problemem, być może nie jeden z tych faryzeuszy się nawet i rozwiódł, ale dla uczniów też było to pewne wyzwanie.

No jak to? No tak wytrwać z jedną żoną? Więc zadają to samo pytanie i Pan Jezus odpowiedział wprost, że jeżeli ktoś by rozwiódł się ze swoją żoną i poślubił inną, popełni wobec niej cudzołóstwo. To ciekawe, w Bożych planach, w Bożych oczach małżeństwo, które ludzie rozwiązali z jakiegoś tam powodu, pozostaje nadal ważne. Ponowne małżeństwo człowieka, który oddalił swoją żonę, jest cudzołóstwem w oczach Bożych, bo jest cudzołóstwem wobec tej pierwszej żony. I w 12. wersecie czytamy o tym, że podobnie ma się rzecz, gdy rozwód nastąpił z inicjatywy żony. I to ciekawe, bo prawo mojżeszowe nie dawało takiej możliwości.

Więc to jest naprawdę bardzo poważne zobowiązanie. Kiedy staje się na ślubnym kobiercu, to nie jest zabawa. To nie jest zabała. To jest wypowiedzenie formuły zawarcia przymierza z myślą o tym, że to ma być na całe życie. Na całe życie. I w Ewangelii Mateusza w 19 rozdziale w wersetach od 1 do 12 znajdujemy opis tej samej rozmowy. Tej samej rozmowy, tylko tam w wersetcie 11 wypowiedź Pana Jezusa brzmi troszeczkę szerzej. Ktokolwiek by odprawił szlonę swoją z wyjątkiem przyczyny wszechleczeństwa i poślubił inną, Cudzołoży. A kto by odprawioną posiubił? Cudzołoży. Więc Pan Jezus wprowadził tutaj pewien wyjątek, przeteczeństwo i Mateusz użył tam słowa porneia, które jest dosyć szeroki, najogólniej oznacza niemoralność seksualną.

A więc przeteczeństwo, być może jakąś notoryczną niewierność Pan Jezus potraktował jako jedyny powód rozwiązania małżeństwa w oczach Bożych, ale nawet z tym wyjątkiem nauka Jezusa o trwałości małżeństwa stawia troszeczkę bardzo wysoko. W Bożym planie małżeństwo ma być trwałe. Ma być związkiem na całe życie i apostoł Paweł, kiedy nauczał o małżeństwie w V rozdziale Listu do Efezjan, również powołał się na ustanowienie małżeństwa z II rozdziału Księgi Rodzeju, ale dodał jeszcze, tajemnica to wielka. Ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła. Więc według Apostoła Pawła małżeństwo chrześcijańskie, tu już trzeba powiedzieć chrześcijańskie, ma być obrazem więzi Chrystusa z Kościołem, tym bardziej powinno być ono trwałe.

Jakie to ma znaczenie dla nas? Za chwileczkę powiemy, bo najpierw musimy powiedzieć parę słów o dzieciach. W wersetach 13-16 jest mowa o dzieciach. Tam czytamy o tym, że bezpośrednio po tym epizodzie ludzie przynosili dzieci. Skoro przynosili, to musiały być małe dzieci do Jezusa. I apostołowie ich gromili. Najprawdopodobniej starali się ich nie dopuścić, byli jak tacy ochraniarze. Nie, nie, nie, dzieci nie, dzieci hałaśliwe, nie. Nie powinny one przychodzić do Jezusa. I kiedy Pan Jezus to zobaczył, oburzył się na uczniów i nakazał, by nie przeszkadzali dzieciom przychodzić do Niego.

I potem następują akapity, w których następuje ostrzeżenie, żeby uczniowie w żaden sposób nie krzywdzili tych słabych, a więc i dzieci, ale słabych wierze, zależnych ludzi, żeby nie doprowadzali do ich zgorszenia. Następnie w 10 rozdziale w wersetach 1-12 przestrzega Pan Jezus przed krzywdzeniem żony poprzez jej oddalenie. I teraz znowu narrator wraca do dzieci, że należy dzieci przyjmować i że powinniśmy my też przyjąć Królestwo Boże jak małe dzieci. No i tak, ciekawe, w tym świecie, w którym nie zna Boga, ludzie tworzą różne hierarchie społeczne, chcą być ważni, szanowani przez innych, Ale te pozycje, tytuły władza nie mają znaczenia w Królestwie Bożym.

Żeby tam się dostać, trzeba uniżyć się przed Bogiem, uznać swoją bezradność wobec Niego z powodu naszego grzechu i upadku i naszą całkowitą zależność od Niego, tak jak małe dzieci W naturalny sposób są świadome swojej zależności od rodziców, którzy je wychowują. Trzeba się uniżyć, uznać, że to Bóg jest Panem i ufnie do Niego przyjść przez Jezusa. I to jest właśnie przesłanie Ewangelii. Na tym właśnie polega Ewangelia. Na wzór dzieci mamy przyjść do Jezusa po Jego przebaczenie, a także po to, by On nas wprowadził do Królestwa Bożego. I powstaje pytanie, czy Ty już to zrobiłeś? Czy jak dziecko przyszedłeś do Jezusa, żeby On wprowadził Cię do Królestwa Bożego?

Jeżeli nie, to możesz to zrobić nawet dzisiaj. Nawet teraz uznać Jezusa Panem swojego życia i z pokorą przyjść do Boga przez Niego, do Jego Królestwa. Więc Pan Jezus wyzywał uczniów, by przyjmowali dzieci i sam to robił. Czytamy, że brał je na ręce, kładł na nie ręce, błogosławił, przygarniał. I warto tu powiedzieć pewien szczegół, że pierwszymi odbiorcami Ewangelii Marka byli chrześcijanie pochodzący z Pogan, żyjący w Imperium Rzymskim, może nawet w samym Rzymie. I wyrosli oni w środowisku i kulturze, Rozwody się zdarzały, zdarzały się, gdzie nawet były dopuszczalne, gdzie nie tylko mężowie, ale i żony mogły wystąpić o rozwiązanie małżeństwa, gdzie też ojciec rodziny, gdy dziecko się urodziło, decydował czy to dziecko przyjąć czy nie.

Mógł je odrzucić, jeżeli na przykład było słabe, chorowite, miało jakieś wady wrodzone, albo nawet jeżeli było nie tej płci, której ojciec rodziny oczekiwał, mógł powiedzieć, nie przyjmujemy tego dziecka, odrzucić tego dziecka i to dziecko wtedy było wystawiane pod opiekę bogów. Na zewnątrz domu, czyli wystawiane na śmierć z głodu, wyziębienia, pragnienia albo na pożarcie przez dzikie zwierzęta. I taka była praktyka w Rzymie. Taka była praktyka w Rzymie i do ludzi w takiej kulturze Jezus kieruje swoją naukę. Naukę o trwałości małżeństwa, o konieczności wierności i o przyjmowaniu dzieci, takich wszystkich dzieci, które Bóg daje. I według tej nauki żyli pierwsi wyznawcy Jezusa, dając upadłemu i bezwzględnemu światu Imperium Rzymskiego przykład mocnych więzi, trwałych więzi rodzinnych oraz troski o najsłabszych.

To, że świat zachodni ceni sobie troskę o najsłabszych, nie wynika z kultury rzymskiej, wynika z chrześcijaństwa. Wynika wprost z naśladowania Jezusa, chociaż ten świat zachodni już zaczyna o tym zapominać, ale to pochodzi wprost z nauki Jezusa. Zatem główną myślą tego fragmentu, który dziś przeczytaliśmy, jest to, że w Bożym planie małżeństwo jednej kobiety z jednym mężczyzną ma trwać do końca życia, a dzieci powinny być przyjmowane jako Boży dar i taka jest chrześcijańska nauka dotycząca rodziny. Taka powinna być chrześcijańska rodzina i wobec tego powinniśmy dbać o nasze małżeństwa.

Wyznawcy Jezusa powinni wchodzić w związek małżeński z przekonaniem, że to jest związek na całe życie, to jest związek, który ma być trwały i że powinien być obrazem więzi Chrystusa z Kościołem. Ma być on oparty na wzajemnej miłości i szacunku, A jeżeli pojawią się konflikty, jakieś trudne różnice charakteru, to są środki naprawcze, jak rozmowa, jakieś poszukiwanie rozwiązań, wyznanie grzechów, przebaczenie, pojednanie, ale małżonkowie chrześcijańscy nie powinni w ogóle myśleć nawet, czy wspominać słowa rozwód. Oczywiście. Bywają sytuacje takie jak przemoc domowa, której nie da się inaczej rozwiązać, jak na przykład czasowe lub nawet trwałe odseparowanie krzywdziciela od tych osób, które są krzywdzone, ale jednak wszyscy my, którzy jesteśmy w związkach małżeńskich, jesteśmy wezwani do tego, byśmy dbali o współmałżonkę, nie tylko na początku małżeństwa, kiedy jest najłatwiej,

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.