Trwała rodzina
Kazanie oparte na Ewangelii Marka 10,1-16 koncentruje się na Bożym zamyśle dla małżeństwa i rodziny. Jezus odpowiada na pytania dotyczące rozwodu, wskazując nie na wyjątki i przepisy, lecz na pierwotny plan Boga, według którego małżeństwo mężczyzny i kobiety ma być trwałym przymierzem na całe życie. Rozwód został dopuszczony w Prawie Mojżeszowym ze względu na ludzką zatwardziałość, ale nie był częścią Bożego ideału.Druga część rozważania skupia się na dzieciach. Jezus nie tylko przyjmuje je i błogosławi, ale także stawia je jako wzór postawy potrzebnej do wejścia do Królestwa Bożego. Tak jak dziecko przychodzi w zaufaniu i zależności, tak człowiek musi przyjść do Boga przez Chrystusa.Głównym przesłaniem kazania jest wezwanie do budowania trwałych, wiernych małżeństw opartych na miłości, wzajemnym oddaniu i odpowiedzialności oraz do przyjmowania dzieci jako Bożego daru. Chrześcijańska rodzina ma być świadectwem Bożej wierności i obrazem relacji Chrystusa z Kościołem w świecie, który coraz częściej gubi właściwe rozumienie bliskich relacji.
Zajmuje się sprawą rozwodów, a potem też mówi o dzieciach. Więc otwórzmy Ewangelię Marka. Na 10 rozdziale przeczytamy wersety od 1 do 16. Będę czytał z Biblii Warszawskiej. I wstał i udał się stamtąd w granicę Judei oraz na drugą stronę Jordanu. I znowu schodziły się rzesze do niego, a on znowu nauczał je, jak to miał zwyczaju. I przystąpiwszy faryzeusze pytali go, kłóżąc, czy wolno mężowi rozwieść się z żoną? A on odpowiadając, rzekł im, co wam nakazał Mojżesz? Oni na to. Mojżesz pozwolił nam pisać list rozwodowy i oddalić ją. A Jezus rzekł im, z powodu zatwardziałości serca waszego napisał wam to przykazanie, ale od początku stworzenia uczynił ich Bóg mężczyzną i kobietą.
Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę swoją i połączy się z żoną swoją i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co wtedy Bóg złączył, człowieka niechaj nie rozłącza. A w domu pytali go uczniowie znowu o to samo. I rzek im, ktokolwiek by rozwiódł się ze żoną swoją i poślubił inną, popełnia wobec niej cudzołóstwo. A jeśliby sama rozjadła się z mężem swoim i poślubiła innego, dopuszcza się cudzołóstwa. Przenosili do Niego dzieci, aby się ich dotknął, ale uczniowie gromili ich. Gdy Jezus to spostrzegł, oburzył się i rzekł do nich, pozwólcie dziadkom przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, aby do takich jest Królestwo Boże.
Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, Nie wejdzie do Niego. I brał je w ramiona i błogosławił, kładąc na nie ręce. Do tego miejsca mamy Słowo Boże. Pomodlę się. Panie Boże, dziękuję Ci za Twoje Słowo, które jest prawdziwe, które jest dla nas drogowskazem, które pokazuje nam, jak powinniśmy żyć i które też wskazuje nam drogę zbawienia. Dziękuję za to, że możemy je poznawać. Proszę, abyś pobłogosławił to dzisiejsze rozważanie, żeby było ono Twoją chwałę i żebyśmy mogli zastosować je w naszym życiu tak, jak Ty chcesz. W imię naszego Pana Jezusa Chrystusa módlę się o to. Amen. Zatytułowałem to rozważanie Trwała rodzina.
A więc tymi słowami Bóg O sobie ojca i utożsamie się ze słabszymi, mało znaczącymi, zależnymi i właśnie z dziećmi. I potem w następnym akapicie, który czytaliśmy poprzednio, czyli w końcu sierpnia, wersetach 42-59 rozdziału, Pan Jezus przestrzegł uczniów przed gorszeniem tych małych, którzy wierzą w Niego. Więc naśladowcy Jezusa, zwłaszcza ci, którzy innych prowadzą do wiary, powinni uważać, żeby swoim grzechem nie gorszyli, nie utrudniali przyjścia do wiary czy ugruntowania się w wierze tych, którzy są na początku drogi. I tak dochodzimy do rozdziału 11, więc w wersecie 1 mamy pewną informację o okolicznościach.
Środowiskiem, w którym one mogły mieć utrzymanie. I Pan Jezus powiedział, że Boży zamiar dla ludzi był inny, gdy stwarzał świat. I tu odwołam się do pierwszych dwóch rozdziałów Księgi Rodzaju. W tych dwóch rozdziałach po pierwsze powiedział Bóg, że stworzył ludzi jako mężczyzn i kobiety, więc mężczyźni i kobiety są na równi, stworzone na obraz Boży. I kiedy stworzył kobietę, od razu ustanowił też małżeństwo. I Pan Jezus dokładnie zacytował ten werset, który w drugim rozdziale Księgi Rodzaju jest ustanowieniem małżeństwa. I na czym to polega? Mężczyzna ma opuścić ojca i matkę, połączyć się ze swoją żoną i będą ci dwoje jednym ciałem.
I tak Pan Jezus to cytuje, a tak już są nie dwoje, lecz jedno ciało. Innymi słowy, mężczyzna ma opuścić mentalnie, emocjonalnie i fizycznie też, ... swoich rodziców, ma połączyć się ze swoją żoną i mają stanowić taką jednością, jakby byli jednym ciałem. I Pan Jezus dodaje, że co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Czyli małżeństwo jest połączone przez Boga. Ludzie oczywiście zawierają przemierze, ale tak naprawdę to Bóg łączy tych dwoje ludzi. Oni zawierają to przemierze przed Bogiem. Zatem Pan Jezus powiedział, że to Bóg łączy tych ludzi i wobec tego człowiek nie może tego rozdzielać.
Prawo mojżeszowe dawało tylko mężowi prawo rozwiązania małżeństwa. Ale Marek pisał swoją Ewangelię w Rzymie, Jego odbiorcami byli chrześcijanie, najczęściej z Pogan, którzy żyli w stolicy imperium albo w Italii i w prawie rzymskim żona również miała prawo wystąpić o rozwód. Więc prowadzony przez Ducha Świętego tak napisał, adresując te słowa do ludzi żyjących w imperium rzymskim. Jak mamy to zrozumieć? Więc Bóg wyraźnie, bardzo poważnie traktuje małżeństwo. I to jest bardzo ciekawe. Kiedy ja stawałem na ślubnym kobiercu mając 30 lat i składałem przed Bogiem, już jako wierzący, przysięgę, szczerze mówiąc zawsze, to ja nie do końca wiedziałem, co ja mówię.
Dopiero po latach zacząłem rozumieć, co to jest, jak to poważne jest zobowiązanie. Jak to jest poważne zobowiązanie. W oczach bożych jest to przymierze. O tym jest napisane w Księdze Malachiasza, w drugim rozdziale, w wersetach od 13 do 16. I Bóg Bardzo poważnie traktuje to przymierze i wzywa też właśnie przez proroka Malachiasza, aby mężowie dochowali wierności żonie swej młodości i kto oddala żonę, okrywa się według Boga niesławą. Więc jeśli nawet ludzkie prawo dopuszcza rozwód, to jego orzeżenie przed sądem lub inną instytucją nie zmienia tego, jak Bóg patrzy na takie małżeństwo, że w oczach Bożych przymierze małżeństwa nadal trwa.
Następnie oświadczył, że do takich jak one należy Królestwo Boże. I dodał, że kto by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecko, nie wejdzie do niego. I wydaje się, że znów mamy tutaj do czynienia ze strukturą zwaną kanapka, którą Marek często stosował w swojej Ewangelii. Bo pamiętamy, że w 9 rozdziale, w wersecie 36, W 1936 roku postawił małe dziecko przed uczniami i powiedział, że ktokolwiek przyjmuje takie dziecko, jego przyjmuje, a kto jego przyjmuje, przyjmuje tego, którego on posłał. Potem mamy następne akapity, w których Bóg utożsamia się z tymi najsłabszymi w Królestwie Bożym, tymi najbardziej zależnymi i ujmuje się za nimi.
I potem następują akapity, w których następuje ostrzeżenie, żeby uczniowie w żaden sposób nie krzywdzili tych słabych, a więc i dzieci, ale słabych wierze, zależnych ludzi, żeby nie doprowadzali do ich zgorszenia. Następnie w 10 rozdziale w wersetach 1-12 przestrzega Pan Jezus przed krzywdzeniem żony poprzez jej oddalenie. I teraz znowu narrator wraca do dzieci, że należy dzieci przyjmować i że powinniśmy my też przyjąć Królestwo Boże jak małe dzieci. No i tak, ciekawe, w tym świecie, w którym nie zna Boga, ludzie tworzą różne hierarchie społeczne, chcą być ważni, szanowani przez innych, Ale te pozycje, tytuły władza nie mają znaczenia w Królestwie Bożym.
Żeby tam się dostać, trzeba uniżyć się przed Bogiem, uznać swoją bezradność wobec Niego z powodu naszego grzechu i upadku i naszą całkowitą zależność od Niego, tak jak małe dzieci W naturalny sposób są świadome swojej zależności od rodziców, którzy je wychowują. Trzeba się uniżyć, uznać, że to Bóg jest Panem i ufnie do Niego przyjść przez Jezusa. I to jest właśnie przesłanie Ewangelii. Na tym właśnie polega Ewangelia. Na wzór dzieci mamy przyjść do Jezusa po Jego przebaczenie, a także po to, by On nas wprowadził do Królestwa Bożego. I powstaje pytanie, czy Ty już to zrobiłeś? Czy jak dziecko przyszedłeś do Jezusa, żeby On wprowadził Cię do Królestwa Bożego?
Jeżeli nie, to możesz to zrobić nawet dzisiaj. Nawet teraz uznać Jezusa Panem swojego życia i z pokorą przyjść do Boga przez Niego, do Jego Królestwa. Więc Pan Jezus wyzywał uczniów, by przyjmowali dzieci i sam to robił. Czytamy, że brał je na ręce, kładł na nie ręce, błogosławił, przygarniał. I warto tu powiedzieć pewien szczegół, że pierwszymi odbiorcami Ewangelii Marka byli chrześcijanie pochodzący z Pogan, żyjący w Imperium Rzymskim, może nawet w samym Rzymie. I wyrosli oni w środowisku i kulturze, Rozwody się zdarzały, zdarzały się, gdzie nawet były dopuszczalne, gdzie nie tylko mężowie, ale i żony mogły wystąpić o rozwiązanie małżeństwa, gdzie też ojciec rodziny, gdy dziecko się urodziło, decydował czy to dziecko przyjąć czy nie.
Mógł je odrzucić, jeżeli na przykład było słabe, chorowite, miało jakieś wady wrodzone, albo nawet jeżeli było nie tej płci, której ojciec rodziny oczekiwał, mógł powiedzieć, nie przyjmujemy tego dziecka, odrzucić tego dziecka i to dziecko wtedy było wystawiane pod opiekę bogów. Na zewnątrz domu, czyli wystawiane na śmierć z głodu, wyziębienia, pragnienia albo na pożarcie przez dzikie zwierzęta. I taka była praktyka w Rzymie. Taka była praktyka w Rzymie i do ludzi w takiej kulturze Jezus kieruje swoją naukę. Naukę o trwałości małżeństwa, o konieczności wierności i o przyjmowaniu dzieci, takich wszystkich dzieci, które Bóg daje. I według tej nauki żyli pierwsi wyznawcy Jezusa, dając upadłemu i bezwzględnemu światu Imperium Rzymskiego przykład mocnych więzi, trwałych więzi rodzinnych oraz troski o najsłabszych.
Ale i w środku, ale nawet i w jesieni życia też należy dbać o współmałżonka. Na każdym etapie naszego życia nasze małżeństwo powinno być obrazem więzi Chrystusa z Kościołem. Powinniśmy ze względu na świadectwo, ale powinniśmy dbać o nasze małżeństwa też dlatego, że sami tego po prostu potrzebujemy. Najnormalniej w świecie sami tego potrzebujemy. Żona potrzebuje męża, a mąż potrzebuje żony. Bóg tak nas stworzył, że uzupełniamy siebie nawzajem. Powinna nam zależeć na dobru współmałżonka. Związek, który wytrwa do końca, będzie też bardzo cennym dziedzictwem dla naszych dzieci.
I dobrze jest, żeby się uczyły tego pierwszego, czyli wzajemnego oddania i szacunku. I my, jako rodzice, jeżeli właściwie się je traktujemy, możemy takie dziedzictwo naszym dzieciom dać. Dla tych z nas, którzy nie mają jeszcze męża czy żony, myślę, że z tego fragmentu nauka brzmi tak, Jest taka bardzo prosta nauka. Zadbaj o dobre przygotowanie się do małżeństwa, czyli przygotuj się dobrze do małżeństwa. Druga lekcja jest taka, zwiąż się z osobą wierzącą, która ma te same wartości co ty, która tak samo chce swoim życiem uwielbić Boga i która też będzie świadoma, że budujecie związek na całe życie, a nie tylko do pierwszego, poważniejszego konfliktu.
No a co z tymi, którzy przyszli do Jezusa, kiedy już mają życie pogubione, kiedy już rozwiedli się, rozstali się z pierwszą żoną, czasami nawet już z drugą. No nic, muszą żyć dalej w takim stanie, w jakim Ewangelia do nich dotarła, ale dalej już starać się trzymać Bożych zasad. I drugie zastosowanie jest proste. Mamy przyjmować w imieniu Jezusa wszystkie dzieci, które da nam Bóg. I dziękować był za nie, bo dzieci są naprawdę darem Bożym. Niech więc nasze rodziny będą mocne i niech stanowią wzór trwałości, zdrowych więźni, miłości i wzajemnego oddania. Tym bardziej, że świat, w którym żyjemy jest coraz bardziej pogubiony, jeśli chodzi właśnie o te relacje z najbliższymi osobami.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kazanie oparte na Ewangelii Marka 10,1-16 koncentruje się na Bożym zamyśle dla małżeństwa i rodziny. Jezus odpowiada na pytania dotyczące rozwodu, wskazując nie na wyjątki i przepisy, lecz na pierwotny plan Boga, według którego małżeństwo mężczyzny i kobiety ma być trwałym przymierzem na całe życie. Rozwód został dopuszczony w Prawie Mojżeszowym ze względu na ludzką zatwardziałość, ale nie był częścią Bożego ideału.
Druga część rozważania skupia się na dzieciach. Jezus nie tylko przyjmuje je i błogosławi, ale także stawia je jako wzór postawy potrzebnej do wejścia do Królestwa Bożego. Tak jak dziecko przychodzi w zaufaniu i zależności, tak człowiek musi przyjść do Boga przez Chrystusa.
Głównym przesłaniem kazania jest wezwanie do budowania trwałych, wiernych małżeństw opartych na miłości, wzajemnym oddaniu i odpowiedzialności oraz do przyjmowania dzieci jako Bożego daru. Chrześcijańska rodzina ma być świadectwem Bożej wierności i obrazem relacji Chrystusa z Kościołem w świecie, który coraz częściej gubi właściwe rozumienie bliskich relacji.