Telefon zaufania – jak słuchać żeby usłyszeć?
Czy telefon zaufania zmienia życie? A może je ratuje? Kto dzwoni? A kto słucha? Dlaczego przestrzeń dla najmłodszych jest tak ważna? Goście: – Lucyna Kicińska i Michał Dobrołowicz, autorzy ksi±żki „Słucham. Rozmowy o telefonie zaufania”
Natomiast potem za dwa, albo trzy, albo cztery tygodnie jest już dzień dobry. U mnie dzisiaj siedem na dziesięć. Już nie tracimy tego czasu na to jak się masz, mam się dobrze, a na skali jeden-dziesięć to jednak dwa na dziesięć. Słuchajcie, ale idźmy jeszcze przez moment tropem tej metafory kuchennej, restauracyjnej. Michale, rozmawialiście, dowiedziałeś się jak funkcjonuje ta restauracja. Czy byłbyś w stanie w tej restauracji popracować teraz? Jeśli chodzi o pracę w roli telefonu zaufania i konsultanta telefonu zaufania. O tym właśnie myślę, tak. Nie, ja uwielbiam swoją pracę, a sam pracuję na co dzień w radiu i radio jest piękne i myślę, że możesz to potwierdzić i to miejsce, w którym jesteśmy i kontakt z państwem, ze słuchaczami to jest coś absolutnie rewelacyjnego. Mam ogromny szacunek do konsultantów telefonu zaufania, tym większy po kolejnych godzinach rozmów z Lucyną Kicińską.
To wytłumaczy mi w takim razie jedną rzecz, bo z jednej strony nie chodzi o to, żeby się z kimś zlać, nie chodzi o to, żeby mu doradzać, a z drugiej piszecie jednak o czymś takim jak dostrojenie się do rozmówcy. To gdzie tu leży granica? Czym to się różni? Michale, w twojej pracy zawodowej na co dzień, jak ty dostrajasz się do rozmówcy? Próbuję wyobrazić sobie co czuje ta druga osoba i próbuję pomyśleć sobie o takiej metaforze, której Lucyna też używa w naszej książce i w czasie naszej rozmowy, że ta osoba ma na pewno problem i ja będę skupiał się nie na tym co ja czuję myśląc o tym problemie, tylko na tym jak czuje się ta druga osoba, bo ona jest w tej gorszej sytuacji, ona ma kłopot.
To, że ja sobie stawiam to zadanie, to nie znaczy, że ono jest realizowalne, a może być dla mnie źródłem ogromnego dyskomfortu i takiego też poczucia skrzywdzenia. Słuchajcie, napisał do nas, zarazcie Michale oddam głos, napisał do nas Mikołaj z Torunia, że pozdrawia gościnie i gościa. Troje otwieraczy do ludzi i uważam, że to jest bardzo wielki komplement. Tylko chciałbym, żebyście te myśl rozwinęli i powiedzieli, skoro dzisiaj rozmawiamy o rozmawianiu i o tym, że rozmawianie może być ucztą Jak zostać otwieraczem do drugiego człowieka? To na początku wejdźmy w branżę dziennikarską. Michale, codziennie poznajesz nowych ludzi. Co robisz, żeby się otworzyli? Po pierwsze pozdrawiam serdecznie Pani Mikołaju, pozdrawiamy słuchaczy czwórki z Torunia. Myślę, że przede wszystkim trzeba skupić uwagę na drugiej osobie, na drugiej stronie.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy przedstawiają się i opisują swoją książkę "Słucham, rozmowy o Telefonie Zaufania".
Lucyna Kicińska i Michał Dobrołowicz omawiają, jak rozmowy mogą być porównywane do uczty, a nie fast foodu.
Michał Dobrołowicz opisuje swoje doświadczenia i myślenie w roli konsultanta telefonu zaufania.
Rozmowa skupia się na znaczeniu pytania dlaczego i jego wpływie na rozmowę.
Konsultanci rozmawiają o znaczeniu doradztwa w rozmowach i problemach z nim związanej.
Rozmowa skupia się na technikach eksploracji emocji i dostosowywania się do klienta w rozmowach.
Konsultanci omawiają wprowadzenie sztucznej inteligencji do telefonów zaufania i jej wpływ.
Rozmowa koncentruje się na technikach prowadzenia rozmów w telefonie zaufania, w tym na odbijaniu pytań i skupianiu się na drugiej stronie rozmowy. Autorzy omawiają różne sytuacje, takie jak atakujące pytania i emocje, oraz propozycje zastosowania numery telefonów zaufania w podręcznikach szkolnych.
Rozmowa o znaczeniu autentyczności i otwieraczy w rozmowach, a także o możliwości nauczenia się umiejętności prowadzenia rozmów w telefonie zaufania.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.