Mentionsy Mentionsy
Better Dev Club
Better Dev Club

Better Dev Club #17 - Droga Tomasza Ducina: teatr, kodzik i AI

26.02.2026 ·56 min 11 s

Dziś gość: Tomasz Ducin. Znany architekt, prelegent i „deweloper jutra”. Dzieli się swoją historią: od teatralnych desek Gardzienic po stabilność w świecie IT.🔗: https://betterdevclub.pl/episodes/episode-17Rozmawiamy o tym, dlaczego „vibe coding” (lub Agentic Coding) to nieuchronna przyszłość, jak uniknąć systemów zombie i czy seniorzy, którzy unikają AI, mają jeszcze miejsce na rynku w 2026 roku. Czy AI zastąpi architektów, czy może tylko ich usprawni? Oraz czy "Vibe-owanie aplikacji" podczas maratonu to już poziom TikToka?O nas:Piotr Stapp i Kajetan Duszyński. Jesteśmy Microsoft MVP i w tym podcaście gadamy o tym, jak AI i nowe narzędzia wpływają na naszą codzienną robotę w IT.

Czyli przykładowo, nie wiem czy kojarzycie to Ralph Wiggum lub to co się młotkuje w pętli. Sam fakt, że w ogóle świat o tym, nie wiem, tyle temu tematowi poświęcił uwagi jest niepokojący. Więc Wydaje mi się, że sytuacja wygląda tak. Jesteśmy w stanie generować kod szybko. To czy ten kod ma sens, czy nie ma sensu i w ogóle na ile on jest odporny, żeby w ogóle był w stanie wejść na produkcję, to jest otwarty temat, to jest zupełnie inny temat. Natomiast ten kod będzie generowany. Czy tego chcemy, czy nie? Więc tu jest moja taka teza, oczywiście ja się mogę mylić, ale to jest taka moja teza, że tego już nie cofniemy. Dodatkowo za dużo szumu poszło wokół tego, że tam IT się kończy, pierdół, pierdół i tak dalej, że już programiści będą zastąpieni.

Coś tam wiesz, jak kodowanie działa. Idziesz do klienta, czyli wracamy do tego przybliżania developmentu do klienta i prototypujesz z klientem na żywo, co on chce, co on nie chce. I teraz w kontekście np. iterowania z klientem, z jakimś tam market fitem itd. Ile to kosztuje dać komuś licencję na takiego, nie wiem, lovabla czy cokolwiek innego, dać jednego gościa czy gościówę do klienta, niech sobie prototypują, niech tam po prostu oglądają, jak to ma działać. No oczywiście back-endu przy tym nie zrobisz lub, nie wiem, będzie za bardzo niezbyt użyteczny, ale summa summarum jesteś w stanie w dużej mierze zwalidować w ogóle kierunek, zwalidować ideę. Oczywiście nie w pełni, ale jednak w dużej mierze i to jest moim zdaniem enabler świetny, nie? Przy czym

to co Open Club pokazuje, nie wchodząc za bardzo głęboko, to to, że owszem jesteś w stanie nadać pewną autonomię, jakieś tam rzeczy potrafi zrobić, tylko to nie jest za darmo. To jednak idzie jakimś tam konkretnym kosztem tych tokenów. Więc gdybyś jeszcze chciał zrobić coś takiego, żeby np. Spróbować znaleźć coś na zasadzie zastępnika dla na przykład korpo spotkań, na którym spotykają się dyrektorzy i ustalają jakieś kierunki i żeby jeszcze development był o tym poinformowany. W sensie fajnie by było uniknąć korpo spotkań. Albo żeby tych spotkań korpo było mniej. Żeby była jakaś taka esencja z tych rozmów. W myśl tego, że spotkanie, które mogło być mailem. Ale jaki ty miałbyś konsumpcję tokenów na to? I ile tam by było halucynacji? No to nie jest takie oczywiste.

Więc wydaje mi się, że ten czynnik strategiczny i czynnik komunikacyjny Nie widzę, żeby był zastąpiony. Natomiast pod kątem technicznym znowu tu jest kwestia trochę jakie masz modele i tak dalej i na ile to jest efektywne. Natomiast im bardziej wysoko poziomowo, tym więcej trzeba LLMA weryfikować lub nawet go po prostu pejczykiem tam smagać i mówić nie no mordo tutaj jeszcze tego nie zrobiłeś, tego nie zrobiłeś, tego nie zrobiłeś, tego nie zrobiłeś. Nie wiem, każesz mu na przykład wygenerować jakiś tam, nie wiem, kawałek backendu, no to niekoniecznie jest na przykład spojrzy na to, czy masz odpowiednio na przykład indeksy na bazie pozakładane. W sensie, dopóki mu tego nie powiesz, to tego nie zrobi. Albo na przykład, nie wiem, każesz mu wygenerować, nie wiem, taki czy śmaki kawałek DevOpsa. Spoko, to jak on ci to zrobi? No tutorialowo. No bo na tym był trenowany i do takiego typu treści dostęp ma.

Bardzo dużo rzeczy jest dobrze opisanych w internetach lub przynajmniej jak się wie, o co spytać, to jest dobrze opisane, ale nie wszystko jest idealnie opisane. Więc może na przykład być taka sytuacja, że ten człowiek zajmuje się jakąś super turbo niszową rzeczą, która na przykład w danym kontekście jest biznesowo ważna i wtedy to, że ten człowiek nie chce dotykać elelemów może nie być jakimś super problemem. Natomiast omijając edge case'y, no to to by było nieracjonalne w 2026 roku moim zdaniem. Bo znowu, nie chodzi o to, że nie wiem, LLM-y zastąpią programistów i nie chodzi o to, że ani jedna skrajność, ani druga skrajność, że one są do dupy i tak dalej, tylko że jest ten złoty środek, więc po prostu oscylujmy szukając tego złotego środka. No a to, co przedstawiłeś, no to jest po prostu jakaś tam skrajność, więc wiesz, okno Overtona, skrajności raczej staramy się odczuwać.

A właśnie nie mają i nie chcą wychodzić do klienta, nie chcą rozmawiać, czy oni zaraz mogą mieć problemy właśnie z tą swoją eksperckością, bo nagle się okaże, że taki jakiś średniak, który tworzy jakiś tam kodzik przy buście związanym ze stólami AI-owymi, Trudne pytanie. Myślę, że bardzo dużo tutaj czynników trzeba by było wziąć pod uwagę. Jeżeli zakładamy, że taka osoba nie miałaby rozpoznawalności takiej ogólnej wcale, to pytanie... Znaczy może być na przykład tak, że ktoś coś wywajbuje lub bardziej lub mniej wywajbuje, przywajbuje i tak dalej?

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.