Mentionsy Mentionsy
Baptyści w Gdyni
Baptyści w Gdyni

Prawdziwa Miłość (#09) - Dawid Werner | PRAWDZIWY

03.12.2025 ·27 min 21 s

Nie ma chyba innego tematu, stanu czy uczucia na świecie, który byłby tak popularny i pożądany przez ludzi, a jednocześnie tak zużyty, spłycony i źle rozumiany, jak miłość. W swoim pierwszym liście Jan nie pisze o subtelnych zachowaniach czy miłych gestach. On od razu przechodzi do sedna – osoby Jezusa Chrystusa – objawienia miłości Boga wobec człowieka. Musimy zrozumieć, że bez Boga i Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych prawdziwą miłością – tą, do której powołuje nas Bóg.

Umiłowani. Jeżeli Bóg nas tak umiłował i myśmy powinni nawzajem się umiłować. Boga nikt nigdy nie widział. Jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość Jego doszła w nas do doskonałości. Po tym poznajemy, że w Nim mieszkamy, a On w nas, że z ducha swojego nam udzielił. A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata. Kto wtedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a On w Bogu. A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością.

Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził. A każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził. Jan pisze ten list do wierzących, do nawróconych Żydów. I widzimy tutaj bardzo proste polecenie. Jan pisze o tym, że Bóg jest miłością, miłość pochodzi od Niego, On jest autorem i dawcą i w związku z tym Jego dzieci, ludzie, którzy w Niego wierzą, mają się nawzajem kochać. Jest to bardzo jasne i proste polecenie, prawda? Bóg jest miłością, jeżeli wierzymy w Niego, jeżeli jesteśmy Jego dziećmi, to mamy kochać też innych ludzi. Bardzo proste polecenie. Dodatkowo pisze dalej, że kto nie kocha, to znaczy, że nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.

Następnie Jan opisuje, w jaki sposób Bóg okazuje miłość człowiekowi. Opisuje, jakie są jej cechy, jak ona się wyraża. Jan zaczyna opisywać tą Bożą miłość. I zwróćcie tutaj uwagę. Jan nie pisze tutaj o jakichś subtelnych zachowaniach, miłych gestach, miłych słowach, ale przechodzi od razu do sedna miłości Boga do człowieka. Do fundamentu, do podstawy Bożej miłości do człowieka. Pisze Jan tak. Człowieku, chcesz nadejść z Bożą miłość do siebie? Patrz na Jezusa Chrystusa. Jan pisze wprost, jeżeli chcesz znać, chcesz rozumieć, wiedzieć, znać Bożą miłość do ciebie, patrz na Jezusa Chrystusa i na to, co On zrobił dla ciebie i dlaczego to zrobił.

Bóg, aby pokazać człowiekowi swoją miłość, oddał swojego jedynego Syna na śmierć. Za każdego z nas. I dalej Jan opisuje niesamowicie istotny element prawdziwej miłości. Bo Jan podkreśla bardzo ważną rzecz, ten aspekt, ten element tej Bożej miłości. Jan pisze, że to Bóg pierwszy umiłował nas, pokochał nas. Że On to pierwszy zrobił. Wtedy, kiedy my Go nie kochaliśmy. Że On to pierwszy zrobił, jako pierwszy pokochał człowieka, wtedy, kiedy człowiek Go nie kochał. Umiłował człowieka do końca, oddając Jezusa za... Umiłował nas do końca, oddając Jezusa za nasze grzechy, nasze winy.

Oddał Jezusa, kiedy my na to nie zasługiwaliśmy. A wręcz przeciwnie. Oddał swego Syna Jezusa Chrystusa jako ofiarę za nasze występki, nasz bunt. Nie czyjejś występki. Nie Jezusa występki. Ale moje i Twoje. Prawdziwa miłość. Nie ma większej miłości nad tą. Oddać za zbuntowanego człowieka, który być może nigdy tego nie doceni, swoje dziecko. Zwróćcie uwagę na to, jak w ogóle... Bo myślę, że jako ludzie często wypowiadamy te słowa, że Bóg oddał swojego syna za człowieka, za zbuntowanego człowieka.

Co to znaczy właśnie przyjmować tę miłość od Pana Boga? Co to znaczy trwać w tej relacji, w tej miłości z Bogiem, który jest właśnie miłością? Jan pisze, że aby przyjąć Bożą miłość, musimy najpierw uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Żeby zrozumieć, żeby przyjąć tę miłość, żeby uwierzyć w to, że Bóg jest miłością, musimy uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Bez wiary w Jezusa Chrystusa nie będziemy w stanie uwierzyć w Bożą miłość do nas. Bez uznania Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i Syna Bożego nie będziemy w stanie przyjąć Bożej miłości.

A co to znaczy? Co to znaczy wierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym? Musimy mieć świadomość, że jesteśmy grzesznikami, którzy zasługują na karę śmierci. że nie zasługujemy na ratunek, ale na karę. Po drugie musimy uwierzyć w to, że Jezus Chrystus, Syn Boży, oddając swoje życie za nas, może wziąć na siebie tę karę śmierci, która nad nami ciąży. I musimy wierzyć w to, że tylko On jest w stanie nas usprawiedliwić. Nie nasze życie, nie nasze starania, nie nasze dobre uczynki, ale tylko i wyłącznie Jezus Chrystus jest w stanie nas usprawiedliwić. Tylko On, nikt inny.

Wierząc w to, dopiero wtedy będziemy w stanie dostrzec, zrozumieć i przyjąć Bożą miłość do nas. Dopiero wtedy będziemy w stanie zrozumieć prawdę, że Bóg jest miłością. Tą prawdziwą miłością, która daje jako pierwsza. Bez Jezusa Chrystusa, bez wiary w Jezusa Chrystusa jako naszego Zbawiciela i Syna Bożego nie ma poznania Bożej miłości do nas. Bez wiary w Jezusa Chrystusa nie ma poznania Bożej miłości do nas. Bez poznania Bożej miłości nie ma miłości do innych. Dalej Jan pisze o wpływie tej miłości na nasze życie. Pisze, że wierząc i znając tą miłość, możemy ufać Bogu bezgranicznie i nie bać się Jego gniewu i Jego sądu.

Bo dzięki Jezusowi czytaliśmy, że jesteśmy usprawiedliwieni. Jan pisze, że w tym świecie będziemy wtedy tacy jak Jezus, czyli usprawiedliwieni. Poznając miłość Jezusa zrozumiemy, że nie musimy się bać sądu, że nie musimy drżeć o nasze życie każdego dnia, bo dzięki Jezusowi jesteśmy usprawiedliwieni i Bóg nazywa nas wtedy swoimi dziećmi. A co mamy zrobić z tą miłością, której doświadczamy w tej relacji, w tym trwaniu, w tej intymnej relacji z Bogiem? Co mamy robić z tą miłością, która wypełnia nasze życie? Jan przypomina znowu to polecenie. Mamy kochać innych ludzi. I dziewiętnasty werset. Czytamy, że miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował.

Czy te przykłady brzmią nierealnie? Być może gotowało się was, kiedy słyszeliście te stwierdzenia bez głębszego wytłumaczenia i być może zadowaliście się, ale nie, nie Dawid, no jak? Nie, nie, poczekaj. Tutaj trzeba, a co z tą twardą miłością? Co z tą taką miłością, która jednak oczekuje zmiany? Ale tutaj patrząc na tą Bożą miłość, jest to właśnie ta miłość, która ukochała nas pierwsza. Pomimo. I wiecie, Czy te przykłady brzmią nierealnie? Tak. Ale właśnie wierzę, że dzięki trwaniu w Bogu, dzięki wierze w Jezusa Chrystusa i Jego miłość, dzięki Duchowi Świętemu w nas i Jego mocy jesteśmy w stanie właśnie kochać taką miłością drugiego człowieka.

To słowo ma nas zaprowadzić do Tego, który jest miłością, który jest źródłem i autorem tej miłości. My nie jesteśmy w stanie jako ludzie wykrzesać sami z siebie tej miłości. Ale tak jak czytaliśmy, trwając w nim, w relacji z nim, przebywając z nim, trwając w jego słowie, poznając jego miłość do nas i objawioną w osobie Jezusa Chrystusa i jego śmierci, wierzę, że będziemy coraz bardziej kochać Boga i innych ludzi. Że to będzie właśnie owocem tej relacji, naszej relacji, naszej intymnej relacji, tego czasu z Bogiem. Mały teścik dla osób, które lubią w tak trudnym może, albo może abstrakcyjnym, albo takim temacie dotyczącym naszego serca bardzo.

Bo będziemy rozumieli, że skoro mnie, tak niedoskonałego, grzesznego człowieka, Bóg tak bardzo kocha, ja mogę też kochać innych ludzi, którzy są także niedoskonali. Dlatego zachęcam was do tego, aby reakcją na to słowo było poznaj bardziej Bożą miłość do ciebie. Trwaj w Nim. Spędzaj z Nim czas. Poznawaj Jego Słowo. Patrz na Jezusa, bo tam objawiła się miłość Boża do ciebie. Bo polecenie w tym tekście jest bardzo proste dla nas. Jeśli uważamy, że wierzymy w Jezusa Chrystusa i Jego miłość do nas i Go kochamy, to mamy też kochać Jego dzieci, naszych braci i nasze siostry.

Ktoś powiedział, że nie można kochać Boga, nie kochając ludzi. Nie można kochać Ojca, nienawidząc Jego dzieci. Jeśli kochamy Boga, kochamy też braci i siostry. Ktoś też również powiedział, już kończąc, ludzie potrzebują bycia kochanym najbardziej wtedy, kiedy na bycie kochanym najmniej zasługują. Ludzie potrzebują bycia kochanym najbardziej wtedy, kiedy na bycie kochanym najmniej zasługują. I wierzę, że właśnie w takim momencie Jezus okazał miłość każdemu z nas. Dlatego i my mamy kochać innych właśnie taką prawdziwą miłością.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.