Prawdziwa Miłość (#09) - Dawid Werner | PRAWDZIWY
Nie ma chyba innego tematu, stanu czy uczucia na świecie, który byłby tak popularny i pożądany przez ludzi, a jednocześnie tak zużyty, spłycony i źle rozumiany, jak miłość. W swoim pierwszym liście Jan nie pisze o subtelnych zachowaniach czy miłych gestach. On od razu przechodzi do sedna – osoby Jezusa Chrystusa – objawienia miłości Boga wobec człowieka. Musimy zrozumieć, że bez Boga i Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych prawdziwą miłością – tą, do której powołuje nas Bóg.
Następnie Jan opisuje, w jaki sposób Bóg okazuje miłość człowiekowi. Opisuje, jakie są jej cechy, jak ona się wyraża. Jan zaczyna opisywać tą Bożą miłość. I zwróćcie tutaj uwagę. Jan nie pisze tutaj o jakichś subtelnych zachowaniach, miłych gestach, miłych słowach, ale przechodzi od razu do sedna miłości Boga do człowieka. Do fundamentu, do podstawy Bożej miłości do człowieka. Pisze Jan tak. Człowieku, chcesz nadejść z Bożą miłość do siebie? Patrz na Jezusa Chrystusa. Jan pisze wprost, jeżeli chcesz znać, chcesz rozumieć, wiedzieć, znać Bożą miłość do ciebie, patrz na Jezusa Chrystusa i na to, co On zrobił dla ciebie i dlaczego to zrobił.
Bóg, aby pokazać człowiekowi swoją miłość, oddał swojego jedynego Syna na śmierć. Za każdego z nas. I dalej Jan opisuje niesamowicie istotny element prawdziwej miłości. Bo Jan podkreśla bardzo ważną rzecz, ten aspekt, ten element tej Bożej miłości. Jan pisze, że to Bóg pierwszy umiłował nas, pokochał nas. Że On to pierwszy zrobił. Wtedy, kiedy my Go nie kochaliśmy. Że On to pierwszy zrobił, jako pierwszy pokochał człowieka, wtedy, kiedy człowiek Go nie kochał. Umiłował człowieka do końca, oddając Jezusa za... Umiłował nas do końca, oddając Jezusa za nasze grzechy, nasze winy.
I sądzę, że tak, że to prawda. Jeżeli tak pomyślałeś, zgadzam się z tobą. To prawda dla człowieka. Bez Boga taka miłość jest nierealna. Bez Boga w naszym życiu taka miłość do drugiego człowieka jest niemożliwa, jest nierealna. Możemy próbować, możemy się starać, możemy próbować wykrzesać z siebie tą miłość. Możemy jakoś samo się dyscyplinować, ale taka miłość, o której Jan pisze, jest nierealna dla człowieka. Bez Boga, bez Bożej obecności, bez Bożej siły w naszym życiu jest to nierealne. Bez Boga, bez Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych ludzi prawdziwą miłością, do której powołuje nas Bóg.
Nie jesteśmy jako ludzie sami w stanie wyprodukować miłość. Nieważne, jak bardzo będziemy się starali. Mówię o tej prawdziwej miłości, mówię o tej Bożej miłości, którą Jan opisuje tutaj w tym liście. Taką ludzką miłość, pełną egoizmu, pełną porządliwości, miłość, która służy nam, to miłość właśnie, to jesteśmy w stanie wyprodukować jako ludzie. Ale tą Bożą, prawdziwą miłość nie jesteśmy sami w stanie wyprodukować. Więc żeby móc kochać innych ludzi tą miłością, musimy ją najpierw otrzymać, doświadczyć. W wersetach 14 i 18 Jan opisuje, co to znaczy wierzyć w to i rozumieć, że Bóg nas kocha.
Co to znaczy właśnie przyjmować tę miłość od Pana Boga? Co to znaczy trwać w tej relacji, w tej miłości z Bogiem, który jest właśnie miłością? Jan pisze, że aby przyjąć Bożą miłość, musimy najpierw uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Żeby zrozumieć, żeby przyjąć tę miłość, żeby uwierzyć w to, że Bóg jest miłością, musimy uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Bez wiary w Jezusa Chrystusa nie będziemy w stanie uwierzyć w Bożą miłość do nas. Bez uznania Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i Syna Bożego nie będziemy w stanie przyjąć Bożej miłości.
Wierząc w to, dopiero wtedy będziemy w stanie dostrzec, zrozumieć i przyjąć Bożą miłość do nas. Dopiero wtedy będziemy w stanie zrozumieć prawdę, że Bóg jest miłością. Tą prawdziwą miłością, która daje jako pierwsza. Bez Jezusa Chrystusa, bez wiary w Jezusa Chrystusa jako naszego Zbawiciela i Syna Bożego nie ma poznania Bożej miłości do nas. Bez wiary w Jezusa Chrystusa nie ma poznania Bożej miłości do nas. Bez poznania Bożej miłości nie ma miłości do innych. Dalej Jan pisze o wpływie tej miłości na nasze życie. Pisze, że wierząc i znając tą miłość, możemy ufać Bogu bezgranicznie i nie bać się Jego gniewu i Jego sądu.
Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Tylko dzięki Bogu i Bożej obecności, Bożej mocy. Wiecie, to słowo naprawdę nie mam na celu wywrzeć teraz na nas presji, abyśmy starali się kochać bardziej i mocniej. Że teraz wszyscy wyjdziemy i musimy tak... Muszę się teraz bardziej skupić, wysilić i muszę teraz kochać mocniej. Bo do tej pory przecież miałem te kilka sytuacji, w których tak słabo mi poszło. I teraz muszę tak się spiąć i teraz będę kochać mocniej. Będziecie teraz bardziej zdeterminowani. Ale... Na moim sercu wierzę, że tak modliłem się o dzisiejsze słowo i tak bardzo mi zależy na tym, żeby to słowo, żeby Bóg oczywiście, żeby to słowo zaprowadziło nas do Boga, który jest źródłem naszej miłości.
ale żeby reakcją na taki wniosek była pokuta i wiara w Bożą miłość do Ciebie. Wierzę, że problem nie polega na tym, że za mało się staramy, ale na tym, że za mało poznajemy Bożą miłość do nas samych. Że za mało spędzamy czasu z Panem Bogiem. Bogiem, który jest miłością. Bogiem, który kiedy spędzamy z Nim czas, On nam objawia swoją miłość do nas. Miłość, która jest bezwarunkowa, niezmienna, darmowa, pierwsza. I wierzę, że kiedy będziemy doświadczać tej miłości więcej i więcej, Bożej obecności, będziemy wtedy, nasze życie, nasze serce będzie przemienione i będziemy wtedy kochać.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie ma chyba innego tematu, stanu czy uczucia na świecie, który byłby tak popularny i pożądany przez ludzi, a jednocześnie tak zużyty, spłycony i źle rozumiany, jak miłość. W swoim pierwszym liście Jan nie pisze o subtelnych zachowaniach czy miłych gestach. On od razu przechodzi do sedna – osoby Jezusa Chrystusa – objawienia miłości Boga wobec człowieka. Musimy zrozumieć, że bez Boga i Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych prawdziwą miłością – tą, do której powołuje nas Bóg.