Prawdziwa Miłość (#09) - Dawid Werner | PRAWDZIWY
Nie ma chyba innego tematu, stanu czy uczucia na świecie, który byłby tak popularny i pożądany przez ludzi, a jednocześnie tak zużyty, spłycony i źle rozumiany, jak miłość. W swoim pierwszym liście Jan nie pisze o subtelnych zachowaniach czy miłych gestach. On od razu przechodzi do sedna – osoby Jezusa Chrystusa – objawienia miłości Boga wobec człowieka. Musimy zrozumieć, że bez Boga i Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych prawdziwą miłością – tą, do której powołuje nas Bóg.
Wszyscy powtarzają te słowa. Ale mam wrażenie, że każdy człowiek ma inną definicję, inne zrozumienie tego, czym jest prawdziwa miłość. Że ten temat jest tak popularny, tak pożądany, a jednocześnie tak często źle zrozumiany. Jednocześnie tak spłycony i zużyty. Bo gdy dzisiaj ktoś mówi do ciebie, kocham cię, to często nie do końca wiemy, co to znaczy. Każdy z nas może mieć coś innego na myśli. Bo co to znaczy, że Bóg kocha człowieka, a my kochamy Boga? Co to znaczy, że mąż kocha żonę? Co to znaczy, że syn kocha mamę? Co to znaczy, że tata kocha córkę albo brat brata? Co to znaczy kochać Boga, kochać człowieka?
Dzisiaj od siódmego wersetu do piątego rozdziału pierwszego wersetu. Przeczytajmy ten fragment. Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. Moglibyśmy tutaj skończyć i powiedzieć kazanie na temat tego jednego wersetu, ale idziemy dalej. Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga do nas, iż Syna swego jednorodzonego posłał Bóg na świat, abyśmy przezeń żyli. Na tym polega miłość, że nie myśmy umiłowali Boga, lecz że On nas umiłował i posłał Syna swego jako ubłaganie za grzechy nasze.
Umiłowani. Jeżeli Bóg nas tak umiłował i myśmy powinni nawzajem się umiłować. Boga nikt nigdy nie widział. Jeżeli nawzajem się miłujemy, Bóg mieszka w nas i miłość Jego doszła w nas do doskonałości. Po tym poznajemy, że w Nim mieszkamy, a On w nas, że z ducha swojego nam udzielił. A my widzieliśmy i świadczymy, iż Ojciec posłał Syna jako Zbawiciela świata. Kto wtedy wyzna, iż Jezus jest Synem Bożym, w tym mieszka Bóg, a On w Bogu. A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością.
A kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. W tym miłość do nas doszła do doskonałości, że możemy mieć niezachwianą ufność w dzień sądu, gdyż jaki On jest, tacy i my jesteśmy w tym świecie. W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą. Kto się więc boi, nie jest doskonały. Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował. Jeśli kto mówi, miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest. Albo kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od Niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego.
Każdy, kto wierzy, iż Jezus jest Chrystusem, z Boga się narodził. A każdy, kto miłuje tego, który go zrodził, miłuje też tego, który się z niego narodził. Jan pisze ten list do wierzących, do nawróconych Żydów. I widzimy tutaj bardzo proste polecenie. Jan pisze o tym, że Bóg jest miłością, miłość pochodzi od Niego, On jest autorem i dawcą i w związku z tym Jego dzieci, ludzie, którzy w Niego wierzą, mają się nawzajem kochać. Jest to bardzo jasne i proste polecenie, prawda? Bóg jest miłością, jeżeli wierzymy w Niego, jeżeli jesteśmy Jego dziećmi, to mamy kochać też innych ludzi. Bardzo proste polecenie. Dodatkowo pisze dalej, że kto nie kocha, to znaczy, że nie zna Boga, bo Bóg jest miłością.
Bardzo radykalne stwierdzenie. Jeżeli uważasz, że wierzysz w Boga, ale nie kochasz ludzi... to znaczy, że nie znasz Boga, bo Bóg jest miłością, bo jakbyś Go znał, to byś wiedział, że On jest miłością i że masz właśnie kochać ludzi tak, jak On ciebie kocha. I mężowie, żony, ręka do góry, komu z was ostatnio nie zdarzyło się do końca okazać miłości? Nie podnoście może, ale... I wiecie, ale tak było, nie? Albo komu z was ostatnio zdarzyło się nie okazać miłości swojemu bratu, swojemu siostrze, rodzonemu albo z tej społeczności jakkolwiek? Wiemy, że ciężko czasami nam okazywać miłość, prawda?
Następnie Jan opisuje, w jaki sposób Bóg okazuje miłość człowiekowi. Opisuje, jakie są jej cechy, jak ona się wyraża. Jan zaczyna opisywać tą Bożą miłość. I zwróćcie tutaj uwagę. Jan nie pisze tutaj o jakichś subtelnych zachowaniach, miłych gestach, miłych słowach, ale przechodzi od razu do sedna miłości Boga do człowieka. Do fundamentu, do podstawy Bożej miłości do człowieka. Pisze Jan tak. Człowieku, chcesz nadejść z Bożą miłość do siebie? Patrz na Jezusa Chrystusa. Jan pisze wprost, jeżeli chcesz znać, chcesz rozumieć, wiedzieć, znać Bożą miłość do ciebie, patrz na Jezusa Chrystusa i na to, co On zrobił dla ciebie i dlaczego to zrobił.
I sądzę, że tak, że to prawda. Jeżeli tak pomyślałeś, zgadzam się z tobą. To prawda dla człowieka. Bez Boga taka miłość jest nierealna. Bez Boga w naszym życiu taka miłość do drugiego człowieka jest niemożliwa, jest nierealna. Możemy próbować, możemy się starać, możemy próbować wykrzesać z siebie tą miłość. Możemy jakoś samo się dyscyplinować, ale taka miłość, o której Jan pisze, jest nierealna dla człowieka. Bez Boga, bez Bożej obecności, bez Bożej siły w naszym życiu jest to nierealne. Bez Boga, bez Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych ludzi prawdziwą miłością, do której powołuje nas Bóg.
Bez Boga, bez Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych ludzi prawdziwą miłością, do której powołuje nas Bóg. Dalej czytamy. Inne tłumaczenie, od którego przeczytałem, mówi tak. Po tym poznajemy, że trwamy w Nim, a On w nas, że udzielił nam swojego Ducha. Po tym poznajemy, że trwamy w Nim, a On w nas, czyli że Bóg jest obecny w naszym życiu, że trwamy w relacji z Nim. Po tym poznajemy, że udzielił nam swojego Ducha, że właśnie On dał nam Ducha Świętego, dał nam moc Ducha Świętego. Więc jeżeli dostrzegamy moc Ducha Świętego działającego w naszym życiu, dostrzegamy tą miłość, która nie pochodzi z nas, ale z mocy Ducha Świętego, z Jego obecności w naszym życiu, możemy potem stwierdzić, że właśnie trwamy w relacji z Bogiem.
Dlatego właśnie tylko dzięki udzielonemu wierzącym Duchowi Świętemu jesteśmy w stanie kochać innych ludzi tą prawdziwą miłością. Pytanie do każdego z nas. Czy trwasz w Nim, a On w tobie? I wynikiem twojej relacji z Bogiem jest miłość do innych ludzi. To nie jest pytanie, czy wierzysz dzisiaj w Boga. To nie jest pytanie, czy wierzysz w to, że On istnieje. To nie jest pytanie, czy wierzysz w to, że być może coś w Biblii jest prawdziwego. To jest pytanie, czy trwasz w Nim, a On w tobie.
Czy patrząc na swoją codzienność, możesz dojść do wniosku, że trwasz w relacji z Nim, a On trwa w relacji z tobą. I idąc dalej, a wynikiem tej relacji jest miłość do innych ludzi. Bo jeżeli czytamy, że Bóg jest miłością, że taki On jest, że to jest Jego charakter, to Jan pisze, że trwając w relacji z Nim, trwając w intymnej relacji z Nim, spędzając z Bogiem, który jest miłością czas, ten charakter będzie widziany w Tobie. Będziesz, jakby poznając tą miłość Boga, poznając Boga, który jest miłością, będziesz kochać innych ludzi, bo ten czas tak na ciebie będzie wpływać, bo Bóg, który jest miłością, będzie miał taki wpływ na twoje życie.
Co to znaczy właśnie przyjmować tę miłość od Pana Boga? Co to znaczy trwać w tej relacji, w tej miłości z Bogiem, który jest właśnie miłością? Jan pisze, że aby przyjąć Bożą miłość, musimy najpierw uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Żeby zrozumieć, żeby przyjąć tę miłość, żeby uwierzyć w to, że Bóg jest miłością, musimy uwierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym. Bez wiary w Jezusa Chrystusa nie będziemy w stanie uwierzyć w Bożą miłość do nas. Bez uznania Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela i Syna Bożego nie będziemy w stanie przyjąć Bożej miłości.
A co to znaczy? Co to znaczy wierzyć w to, że Jezus Chrystus jest Zbawicielem i Synem Bożym? Musimy mieć świadomość, że jesteśmy grzesznikami, którzy zasługują na karę śmierci. że nie zasługujemy na ratunek, ale na karę. Po drugie musimy uwierzyć w to, że Jezus Chrystus, Syn Boży, oddając swoje życie za nas, może wziąć na siebie tę karę śmierci, która nad nami ciąży. I musimy wierzyć w to, że tylko On jest w stanie nas usprawiedliwić. Nie nasze życie, nie nasze starania, nie nasze dobre uczynki, ale tylko i wyłącznie Jezus Chrystus jest w stanie nas usprawiedliwić. Tylko On, nikt inny.
Sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Tylko dzięki Bogu i Bożej obecności, Bożej mocy. Wiecie, to słowo naprawdę nie mam na celu wywrzeć teraz na nas presji, abyśmy starali się kochać bardziej i mocniej. Że teraz wszyscy wyjdziemy i musimy tak... Muszę się teraz bardziej skupić, wysilić i muszę teraz kochać mocniej. Bo do tej pory przecież miałem te kilka sytuacji, w których tak słabo mi poszło. I teraz muszę tak się spiąć i teraz będę kochać mocniej. Będziecie teraz bardziej zdeterminowani. Ale... Na moim sercu wierzę, że tak modliłem się o dzisiejsze słowo i tak bardzo mi zależy na tym, żeby to słowo, żeby Bóg oczywiście, żeby to słowo zaprowadziło nas do Boga, który jest źródłem naszej miłości.
To słowo ma nas zaprowadzić do Tego, który jest miłością, który jest źródłem i autorem tej miłości. My nie jesteśmy w stanie jako ludzie wykrzesać sami z siebie tej miłości. Ale tak jak czytaliśmy, trwając w nim, w relacji z nim, przebywając z nim, trwając w jego słowie, poznając jego miłość do nas i objawioną w osobie Jezusa Chrystusa i jego śmierci, wierzę, że będziemy coraz bardziej kochać Boga i innych ludzi. Że to będzie właśnie owocem tej relacji, naszej relacji, naszej intymnej relacji, tego czasu z Bogiem. Mały teścik dla osób, które lubią w tak trudnym może, albo może abstrakcyjnym, albo takim temacie dotyczącym naszego serca bardzo.
Chcę wam zaproponować taki mały mini test tego, żebyście spojrzeli na swoje życie, na swoje zachowanie i żebyście zastanowili się... który rodzaj miłości dominuje w waszym życiu, w tym jak traktujecie innych, w tym jak się odnosicie do innych ludzi, czy nawet też do Boga. Boża miłość, kiedy patrzyłem na ten tekst, określiłbym ją tymi czterema zwrotami. Bezwarunkowa, niezmienna, darmowa, pierwsza. Miłość, którą my jako ludzie często kochamy. Widzę, że jest ona bardzo często warunkowa.
Bo będziemy rozumieli, że skoro mnie, tak niedoskonałego, grzesznego człowieka, Bóg tak bardzo kocha, ja mogę też kochać innych ludzi, którzy są także niedoskonali. Dlatego zachęcam was do tego, aby reakcją na to słowo było poznaj bardziej Bożą miłość do ciebie. Trwaj w Nim. Spędzaj z Nim czas. Poznawaj Jego Słowo. Patrz na Jezusa, bo tam objawiła się miłość Boża do ciebie. Bo polecenie w tym tekście jest bardzo proste dla nas. Jeśli uważamy, że wierzymy w Jezusa Chrystusa i Jego miłość do nas i Go kochamy, to mamy też kochać Jego dzieci, naszych braci i nasze siostry.
Ktoś powiedział, że nie można kochać Boga, nie kochając ludzi. Nie można kochać Ojca, nienawidząc Jego dzieci. Jeśli kochamy Boga, kochamy też braci i siostry. Ktoś też również powiedział, już kończąc, ludzie potrzebują bycia kochanym najbardziej wtedy, kiedy na bycie kochanym najmniej zasługują. Ludzie potrzebują bycia kochanym najbardziej wtedy, kiedy na bycie kochanym najmniej zasługują. I wierzę, że właśnie w takim momencie Jezus okazał miłość każdemu z nas. Dlatego i my mamy kochać innych właśnie taką prawdziwą miłością.
I tylko z Nim jest to możliwe. Tylko dzięki Jego obecności w naszym życiu. Dzięki naszemu doświadczeniu tej miłości, Boga do nas, będziemy w stanie kochać innych ludzi, bo sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować tej miłości. Ale dzięki mocy Boga, dzięki Jezusowi Chrystusowi wierzę, że będziemy w stanie kochać innych tą Bożą miłością, tą prawdziwą miłością. Amen.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie ma chyba innego tematu, stanu czy uczucia na świecie, który byłby tak popularny i pożądany przez ludzi, a jednocześnie tak zużyty, spłycony i źle rozumiany, jak miłość. W swoim pierwszym liście Jan nie pisze o subtelnych zachowaniach czy miłych gestach. On od razu przechodzi do sedna – osoby Jezusa Chrystusa – objawienia miłości Boga wobec człowieka. Musimy zrozumieć, że bez Boga i Jego obecności w naszym życiu nie jesteśmy w stanie kochać innych prawdziwą miłością – tą, do której powołuje nas Bóg.