Mentionsy Mentionsy
BIScast
BIScast

Słuchowisko „Nie na miejscu”: odcinek 3

08.01.2023 ·1 godz 3 min · 7 rozdziałów · 1 sponsor

Słuchowisko „Nie na miejscu” W poprzednim odcinku: Gdy Natasza I Maurycy odkrywają ciało zamordowanego Profesora, wpadają w rozpacz, jednak na bardzo krótko. Szybko dochodzą do porozumienia i przechodzą nad tą tragedią do porządku dziennego z jednym zasadniczym pytaniem „co zrobić z ciałem?”. Impreza trwa w najlepsze. Lekko znudzeni goście zaczynają sięgać po dawne historie o stracie i śmierci bliskich, a także wróżenie przyszłości. Przepowiednia jest układana za pomocą specjalnych kart i ma powiedzieć, kto dziś umrze. Gdy Maurycy i Natasza wracają, aby posprzątać ciało, odkrywają, że zniknęło ono pod ich nieobecność Mają jednak podejrzenia, gdzie mogło się podziać, jednak dalej nie wiedzą, kto zabił i kto zabrał ciało. Scenariusz: Agnieszka Stawicka, Kuba Momot, Bartłomiej Leśniak Reżyseria: Agnieszka Stawicka, Olga Krzyżyńska Dźwięk: Sylwia Nowak, Konrad Pachel, Maciej Dusza, Jonatan Domański Oprawa graficzna: Szymon Janaczek, Ania Jaszczur, Agnieszka Nowak Głosów użyczyli: Profesor Włodzimierz Krukowski - Karol Mazurek Natasza Krukowska - Agnieszka Stawicka Doktorant Maurycy Zwoliński - Bartłomiej Leśniak Kapitan Witold Taraszkiewicz - Kuba Momot Malarz Antoni Ulman - Maciej Ksawery Smreczak Wdowa Elwira Rubinstein - Ana Just Reporterka Elżbieta Ross - Olga Krzyżyńska Pokojówka Zosia - Marta Kreczmer Maria - Jadzia Michalik Fryderyk - Jakub Kołodyński Zapowiedzi - Sylwia Nowak Partnerem słuchowiska jest Instytut Kultury Willa Decjusza w Krakowie

2:23 · Rozpoznanie sytuacji 5

To niczym nie świadczy takie ułożenie kart. To nie poker, że konkretnie ułożone karty mają jakąś wartość. Pani Elviro... W tych kartach kryje się o wiele więcej, niż można sobie wyobrazić. No i co tam, drogie panie? Wiedzą już panie, gdzie mogły się podziać nasze ostatnie potencjalne ofiary? Wybaczcie, że zniknąłem, ale poszedłem porozmawiać z panem Antonim. Widzę również, że musiał go pan przywlec tu ze sobą. Panią również mi miło widzieć. Do rzeczy. Czy młodzi zostali namierzeni? Pewnie Amory im w głowie. Wiecie jak to jest. Ale żeby w takim momencie? Młodość nie zna pojęcia przyzwoitości.

Niechże się już pani tak nie gorączkuje. Po prostu pójdziemy tam z panem Antonim. Obiecuję wam, drogie panie, że zachowamy dyskrecję. A skąd tutaj nagle pan Antoni? Czyżby uważał pan, że któraś z nas jest niewystarczająco kompetentna, żeby wziąć udział w takiej eskapadzie? Załatwianie niektórych spraw należy zostawić mężczyznom. Jak na przykład bawienie się w detektywa. No proszę, zna pani jakieś znane detektywki? Chyba nie. Zresztą to samo słowo brzmi jakoś nienaturalnie. Zapewniam panią pani Rubinstein, że są ku temu powody. Ach tak? Jakie to niby są powody? Chociażby takie, że kobiety słyną z tego, że nie potrafią utrzymać języka za zębami i rozpowiadają wszystkim naokoło tajemnice państwowe.

Pan Ulman jest szanowanym krakowskim artystą. Który o ile mi wiadomo do tej pory nie sprzedał zbyt wielu obrazów. Ale aktualny obraz naprawdę jest niezwykły. Proszę się nie tłumaczyć. Te panie po prostu się nie znają. No tego to już za wiele. Wszystko wszystkim, panie Taraszkiewicz, ale nie sądziłam, że jest pan takim mizoginem. Nie dziwię się, że pana żona umarła. Pewnie po prostu nie mogła wytrzymać w domu z kimś, kto z takim brakiem szacunku wypowiada się o kobietach. Pani Rubinstein. Powiedziała pani o jedno słowo za dużo. Proszę, zejść mi z oczu! Natychmiast! Przyjemnością. I tak musimy z panem Antonim ustalić kilka rzeczy.

Prawda? T-t-tak. Racja, racja. Musimy zająć się męskimi sprawami. Srutututu. Męskie, przerośnięte ego. Elżusiu, skoro oni nie zamierzają się stąd ruszyć, to my sobie pójdziemy. No chodź, złap mnie pod ramię. Panie Antoni, zauważył pan pewnie, że dzisiejsze przyjęcie nie należy do standardowych. No, może rzeczywiście. Jedzenie jest trochę egzotyczne i kobiety, jak zauważyłem, piją tu naprawdę dużo szampana. Nie to mam na myśli, panie Antoni. Nie to. Powiem coś panu. Mnie tutaj pachnie śmiercią.

Kto ma dzisiaj umrzeć? Panna Natasza i pan Maurycy. Dlaczego mają umrzeć? Kto będzie zabójcą? Dlaczego w takim razie my wszyscy tu jesteśmy? O, to właśnie jest zagadka, którą musimy rozwikłać. Jestem niemalże pewien, panie Antoni, że nie znaleźliśmy się tutaj przypadkiem. To przyjęcie to pewnie jakaś przykrywka dla upiornych działań pod osłoną nocy. Pytanie tylko brzmi. Jak znaleźć zabójcę i powstrzymać go, zanim dokona tego haniebnego czynu? Ty, ty, tak. Ma pan rację, panie Taraszkiewicz. My musimy go powstrzymać. Lubią? Niech pan nie zapomina, że kobiety są zdolne do wszystkiego, nawet do zabójstwa z zimną krwią.

8:29 · Poszukiwanie i konfrontacja 1

I najczęściej winne są te, po których nikt by się tego nie spodziewał. Brzmi pan tak, jakby wpadł pan na tytytrop. Kiedy ostatnio widział pan pokojówkę? Cały czas gdzieś się tu kręci. Tak myślę. Czy aby na pewno? Oprócz profesora, Maurycego i Nataszy ją chyba widuje na tym przyjęciu najrzadziej. P-p-p-pokojówki mają chyba to do siebie, że są nie-nie-niewidoczne? Pokojówki mają to do siebie, że znają każdy zakamarek domu, w którym mieszkają. Więc wiedzą, panie Antoni, doskonale wiedzą, jak się ukryć. Co zatem pan sugeruje? Idziemy do kuchni, panie Ulman. Może garnki nam powiedzą, dokąd skierować się dalej.

16:15 · Kuchnia i poszukiwania 3

Cokolwiek to był, chyba już poszedł. Panie Antoni, czy widzi pan to co ja widzę? Myśli pan, że są otwarte? Chyba pozostaje nam tylko przekonać się o tym na własną rękę. Cholera, czy każde drzwi prowadzące do tajemnych przejść muszą skrzypieć? To by sugerowało, że nikt ich za bardzo nie używa. Albo wręcz przeciwnie. To zmyłka, żeby za każdym razem, gdy ktoś używa przejścia, było o tym wiadomo. Co w takim razie robimy? Chyba nie powinniśmy dać się złapać? Może zostawmy to wszystko? Wszystko w spokoju?

Jak pana obleciał, panie Antoni? Dwa ludzkie życia wiszą na włosku, a pan się boi pary skrzypiących drzwi? Proszę mnie nie osłabiać! Nie zastanawia pana, czy tam nie podziała się nasza parka? Albo gdzie podział się profesor? A może niech zajmie się tym ktoś inny? W żadnym wypadku! Gdzie podziała się twoja odwaga, którą miałeś jeszcze przed chwilą? To nie tak, że się boję. Po prostu nie wiem, czy powinniśmy tak naruszać czynsz prywatność. W domu, w którym mieszka gosposia i tak nie ma mowy o żadnej prywatności. Nie robimy niczego, czego ona by nie zrobiła. Nie, nie, ba, ba, ba, ba, bardzo rozumiem pana tok, tok myślenia. Kość gadania!

Pora działać! Cie, cie, cie, ciemno tu. Ja, ja, ja tam nie wchodzę. Nie denerwuj mnie nawet. Tylko właś tam do jasnej anergii, bo cierpliwość mi się kończy. Jest pan gorszy od baby. Tu są schody. Prowadzą w dół. Ostrożnie, panie Antoni. Jestem ostrożny. Bardzo się boję, panie Taraszkiewicz. Ciekawe, jak duża jest piwnica, do której schodzimy. Sądząc po tym, jak głos odbija się od ścian, wydaje się być raczej przestronna.

38:21 · Rozwiązanie zagadki 1

Niechże pani nie będzie dziecinna, panie Elwiro. To jest naprawdę poważna sytuacja. Wszyscy powinniśmy współpracować. Pani Elwiro, tym razem myślę, że pan Taraszkiewicz ma rację. Co nie sprawia, że nie jest paskudnym mizoginem. Darujmy sobie te wszystkie obelgi. Do rzeczy. Mogę zacząć, jeśli to resztę państwa zachęci. Otóż wraz z panem Antonim, który obecnie odchodzi od zmysłów, przeprowadziliśmy dochodzenie. Udało nam się znaleźć tajemne przejście w kuchni, które prowadzi dokładnie do piwnicy. Jednak! Co ciekawe, pan Maurycy i panna Natasza weszli tutaj od zupełnie innej strony. I, jeśli dobrze rozumiem, pani i pani Elwiro wraz z panią Elżbietą znalazłyście to samo przejście, którym przeszli młodzi.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.